Lipcowe Shiny!

piątek, 12 sierpnia 2016

Lipcowa edycja pudełka ShinyBox zastała mnie w trakcie gorączkowego pakowania wakacyjnej walizki. Recenzję boxa odroczyłam w czasie, ale zdążyłam zapakować do podróżnej kosmetyczki  kilka produktów znalezionych w pudełku. Jak się sprawdziły? Zapraszam do lektury!
Lipcowy box mieści dziewięć produktów, z czego zaledwie dwie w miniaturowym wymiarze. Dodam, że jeden z produktów - tusz do rzęs marki Pierre René do mnie nie trafił. Nie jestem rozczarowana, mając na uwadze niespecjalnie dobre doświadczenia z kosmetykami tej marki, odetchnęłam z ulgą, że tusz nie trafił w moje ręce i że nie muszę szukać dla niego nowego właściciela :)

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE
Stenders - Naturalna morska gąbka + Różana kula musująca do kąpieli - zestaw marki Stenders, z naciskiem na kulę, to zdecydowanie najbardziej atrakcyjny element lipcowego boxa. Bardzo lubię produkty przeznaczone do kąpieli, czy to w postaci soli, czy musów, pianek i kulek. Miałam okazję testować wiele spośród kosmetyków marki Stenders, większości nie mam nic do zarzucenia. Kula, którą otrzymałam, posiada intensywnie różany zapach. Nie przepadam za różanymi nutami w kosmetykach, ale ten udał się na tyle dobrze, że zamiast drażnić, działa na moje nozdrza kojąco relaksująco i odprężająco. Gąbka nieco mniej przypadła mi do gustu. Jest mała, więc kąpiel z jej użyciem może być nieco kłopotliwa. Ponadto, obawiam się, że będzie gromadziła bakterie i resztki produktów myjących. Cena gąbki to ok. 29 zł, a kuli - 15 zł. 



Dove - Kremowa kostka myjąca - jako posiadaczka skóry suchej, miejscami nawet bardzo, jak ognia unikam mydeł w kostkach. Nie wyobrażam sobie ich stosowania w roli kosmetyku myjącego ciało w kąpieli czy pod prysznicem. Mydło nie służy mi nawet do mycia rąk. Do zmiany nawyków nie skłonią mnie żadne obietnice producenta, żadne kremy nawilżające w składzie i żadne reklamowe opinie użytkowniczek. Sorry, Dove. Cena kostki mydła to ok. 4 zł. 
Rexona - Antyperspirant Active Shield - podobnie jak mydła w kostce, unikam dezodorantów i antyperspirantów, które posiadają w składzie sole aluminium. Na rynku kosmetycznych dostępnych jest coraz więcej naturalnych antyperspirantów, które nie drażnią skóry i zapewniają dobrą ochronę przed potem i nieprzyjemnym zapachem. Mam to szczęście, że pocę się mało lub wręcz wcale. Mogę zatem wybrzydzać do woli i z czystym sumieniem przejść na zdrowszą stronę mocy. Opakowanie kulkowe o pojemności 50 ml kosztuje ok. 12 zł. 
Delia Cosmetics - Satine Lips - Pomadka do ust - bardzo lubię pomadki do ust, zwłaszcza jeśli posiadają przyjemne, kremowe, nawilżające formuły. Kolejnym warunkiem powodzenia jest odpowiednio dobrany kolor. Gustuję w neutralnych beżach, ewentualnie brudnych różach. Niestety, kolor, który znalazłam w pudełku (06) jest dla mnie zdecydowanie zbyt ciemny. Może sprawdzi się późną jesienią i zimą, jako uzupełnienie szaro-burych stylizacji. Póki co nie jestem przekonana. Cena pomadki to ok. 12 zł. 
MINIATURY


Bombay Bazaar - Swati - Roślinna farba do włosów - decyzja o umieszczeniu w boxie farby do włosów jest dla mnie niezrozumiała. Szansa na otrzymanie koloru odpowiadającego temu, jaki aktualnie się nosi lub jaki planuje się nosić, jest bardzo niewielka, czego jestem najlepszym przykładem. Jako blondynka pragnąca zachować swój słowiański odcień blondu, z boxa wyjęłam farbę w odcieniu orzechowego brązu. Szkoda, bo hennę cassię (bezbarwną) bardzo lubię. Pomijając nietrafiony kolor, zastanawiam się nad możliwością ufarbowania włosów henną o gramaturze 10 g. Zwykle na moje średniej długości włosy zużywam jedno opakowanie, a więc co najmniej 150 g henny. Pełnowymiarowe opakowanie kosmetyku tyle właśnie zawiera i kosztuje ok 31 zł. 
Gliss Kur - Szampon Ultimate Colour - i tym razem ShinyBox nie trafiło w moje gusta. W codziennej pielęgnacji wybieram szampony bez dodatku SLS i SLES, składniki te bardzo podrażniają moją delikatną, skłonną do przesuszeń skórę głowy. Szampon zużyłam podczas wakacyjnego wyjazdu. Pięknie się pienił, ale niestety spowodował u mnie uczucie ściągnięcia i wysuszenia. Nie przypadł do gustu również Narzowi, który wydaje się posiadać nieco bardziej odporny na działanie kosmetyków skalp. Nie planuję zakupu pełnowymiarowego opakowania. Za 400 ml szamponu trzeba zapłacić ok. 15 zł. Na rynku dostępnych jest sporo kosmetyków o niebo lepszym składzie i podobnej cenie. 


Farmona - Nivelazione - Krem do stóp 4 w 1 - ostatnim produktem, jaki znalazłam w lipcowym boxie jest krem do stóp o działaniu ochronnym, zapobiegającym grzybicy i pielęgnacyjnym. Nie posiadam i nigdy nie posiadałam grzybicy. Moje stopy mają się dobrze i nie wymagają specjalistycznej opieki. Ponadto, szczerze nie znoszę kosmetyków z dodatkiem mentolu, a ten takowy składnik posiada. To nie moja bajka, zdecydowanie. Miniatura o pojemności 30 ml kosztuje ok. 4 zł. 
Oprócz przyjemnej, różanej kuli do kąpieli, lipcowe pudełko nie zaskoczyło mnie żadnym interesującym kosmetykiem. Większości albo nie planuję używać, albo zużyję, ale bez entuzjazmu i przekonania.  Nie wykluczam jednak, że box znajdzie swoich amatorów. Koniec końców, o gustach się nie dyskutuje. Mocno liczę na ciekawą edycję sierpniową. 

Wszystkie informacje na temat boxa znajdziecie TUTAJ. Co sądzicie o lipcowej edycji ShinyBox?


Podobne wpisy

9 komentarze

  1. Gąbka morska by mnie ucieszyła, ale reszta szału nie robi :)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kula Stenders super, ale gąbka kojarzy mi się z jakaś mokrą, zwiniętą skarpetką wyrzuconą z morza na brzeg ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam mydeł w kostce, ale akurat Dove pod względem chemicznym naprawdę nie jest typowym mydłem, główny składnik myjący (Sodium Cocoyl Isethionate) jest łagodny, należy do tej samej grupy co Cocamidopropyl betaine i Coco betaine, Ph kostki jest znacznie niższe niż typowych mydeł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kupuję żadnych boxów własnie z powodu tego, że mogę otrzymać kosmetyki zupełnie mi nie potrzebne, chociaż nie ukrywam, chciałam kupować (ale mi przeszło). Trochę szkoda, że tyle tu kosmetyków, które spotykamy na każdym kroku... Też uważam, że kula różana w tym zestawieniu wymiata.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że zawartość tych box'ów z miesiąca na miesiąc jest co raz gorsza. Pomijam milczeniem fakt, że pierwotnie ich założeniem było przedstawienie subskrybentkom nowych, niespotykanych produktów. Z tego pudełeczka nie podoba mi się praktycznie nic, no może mydełko Dove, które bardzo lubię, ale mogę je kupić za parę złotych w drogerii, nie potrzebuję do tego box'a. Subskrybując Shiny 2 lata temu byłam raczej zadowolona z zawartości, bo odkryłam kilka fajnych kosmetyków, które są ze mną do teraz. Oczywiście i wtedy zdarzały się kosmetyki drogeryjne, ale wydaje mi się, że było ich mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko z szminki bym się ucieszyła, reszta nie bardzo..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.