InspiredBy - Naturalnie Piękna

niedziela, 17 lipca 2016


Uwielbiam kosmetyki naturalne. Za prostotę składów, za bezpieczne formuły i najważniejsze - za efekty! Nie dziwi zatem, że nie mogłam przejść obojętnie obok nowej edycji pudełka InspredBy, tym razem po brzegi wypełnionego naturalnymi kosmetykami do pielęgnacji i makijażu (!). O moich doświadczeniach z poprzednią edycją boxa poczytacie TUTAJ, ja tymczasem zapraszam na prezentację naturalnych kosmetycznych dobroci!

W pudełku znalazłam dziesięć produktów, z czego siedem w pełnym wymiarze i trzy miniatury. 

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE

Ministerstwo Dobrego Mydła - Nagietek - Kula do kąpieli - jako że nie jestem zwolenniczką stosowania mydeł innych niż płynne, nie miałam do tej pory do czynienia z mydlaną ofertą MDM. Po fakcie, to jest kąpieli z użyciem nagietkowej kuli, stwierdzam, że to poważny błąd! Kosmetyk sprawdził się bez zarzutu - wrzucony do wanny wypełnionej ciepłą wodą uwolnił przepiękny, cytrusowy zapach i dużo pielęgnacyjnych dodatków. Jeśli gustujecie w relaksie z roślinnymi dodatkami, nagietkowymi płatkami, olejkami i masłami - to produkt dla Was. Rewelacja! Kulka i wadze ok. 60 g kosztuje ok. 5,50 zł. To znacznie mniej niż u konkurencji.


O'right - Organic White Tea Hair Treatment Set - nigdy wcześniej nie miałam okazji testować działania maski do włosów złożonej z dwóch formuł - kremowej bazy i wypełnionej po brzegi naturalnymi składnikami esencji pielęgnacyjnej. Obie saszetki należy połączyć w dowolnych proporcjach, po czym nałożyć na świeżo umyte włosy. Przy pierwszym zabiegu maskę nosiłam ponad 40 minut. Zapach białej herbaty zapewnił mi takie aroma-spa, że szkoda było mi spłukiwać kosmetyk. Co do rezultatów, jestem pod dużym wrażeniem. Maska głęboko nawilża (pamiętajcie, aby porządnie ją spłukać, w przeciwnym razie może dawać efekt mało świeżych włosów), wygładza i nadaje ładny błysk. Szkoda, że produkt nie należy do tanich - cena dwóch saszetek o pojemności 50 ml i 30 ml to aż 69 zł. Chciałoby się stosować w nieskończoność :)

Oillan - Active - Bioaktywna emulsja do mycia i kąpieli - w recenzji majowego pudełka ShinyBox (KLIK) wspominałam, że nie mogę doczekać się testów emulsji do kąpieli Oillan. W pudełku InspiredBy znalazłam kolejny egzemplarz tego kosmetyku. W kwestii efektów jego stosowania, przyznaję wprost - jestem rozczarowana. Płyn nie zmiękczył wody, nie przyniósł ulgi suchej i podrażnionej skórze, słowem - nie zrobił niczego, co obiecał producent. Tym razem kosmetyk spróbuję zużyć w roli żelu pod prysznic, a nie płynu do kąpieli, nie sądzę jednak, aby efekt był znacząco różny. Miękka tuba mieści 200 ml emulsji i kosztuje ok. 25 zł. 

Labrayon Laboratoires - Szampon z portugalskiej glinki zielonej - bardzo lubię kosmetyki z dodatkiem wszelakich glinek. W kosmetykach do włosów składnik ten występuje raczej rzadko, a szkoda, bo jego działanie jest bardzo przyjemne. Szampon stanowi dopełnienie do odżywki, którą znalazłam w marcowym wydaniu ShinyBox (KLIK). Kosmetyk skutecznie oczyszcza włosy, ale pozostawia je w stanie wymagającym użycia odżywki. Kilka razy zdarzyło mi się pominąć ten kro pielęgnacji, co skutkowało noszeniem do kolejnego mycia suchych, matowych włosów. Jeśli znacie i doceniacie zalety szamponu BIG marki Lush, szampon z zieloną glinką będzie jego niezłym odpowiednikiem. Butelka o pojemności 200 ml kosztuje ok. 50 zł. 

Laboratorium Pilomax - Szampon + maska - duet pielęgnacyjny w postaci oczyszczającego szamponu i maski trafił do mnie w wersji przeznaczonej do włosów ciemnych. Produkty zostały już przejęte przez Narza, który podkradając moją maskę do włosów jasnych (KLIK), docenił jej pielęgnacyjne walory. Kosmetyki działają rewelacyjnie, a ich niska cena i dobra dostępność jedynie zachęca do testów. Szampon i pojemności 200 ml i odżywka o pojemności 70 ml to koszt, odpowiednio, 20 zł i 14 zł. 


Sylveco - Kojący balsam do ciała - naturalne kosmetyki sygnowane przez Sylveco na dobre zagościły na drogeryjnych półkach. Balsam na bazie brzozy i krwawnika znam bardzo dobrze - miałam okazję stosować go już kilkakrotnie, za każdym razem ze świetnym skutkiem. Produkt znakomicie radzi sobie z moją suchą i skłonną do odwodnienia skórą, dostarcza jej odpowiedniego nawilżenia i dba o jego utrzymanie przez dłuższy czas. Kosmetyk na medal! Plastikowe opakowanie z pompką mieści 300 ml białego balsamu i kosztuje ok. 40 zł. Gorąco polecam!

Pixie Cosmetics - Korektor pod oczy - mój aktualny korektor powoli sięga dna, dlatego tym bardziej ucieszyła mnie obecność w pudełku jego naturalnego zastępcy. Dawno nie miałam do czynienia z kremową formułą. Jak zapewnia producent, kosmetyk zawiera w składzie witaminy A i E, które zadbają o stan skóry w trakcie noszenia makijażu. Trafiłam na najjaśniejszy odcień - idealnie odpowiada on kolorytowi mojej skóry pod oczami. Plastikowe pudełeczko mieści aż 3 g produktu i kosztuje 48 zł. 

MINIATURY

Vita Liberata - Fabulous Gradual Tan Lotion - do balsamów brązujących podchodzę sceptycznie. Osiągnięcie na mojej bladej skórze efektu muśnięcia słońcem właściwie graniczy z cudem. Po pierwszej aplikacji balsamu marki Vita Liberata nie mogłam ukryć zaskoczenia - moje nogi (gdzie o opaleniznę najtrudniej) zadawały szyku złotą opalenizną - równomierną (!), intensywną (!) i naturalnie wyglądającą (!!!). Druga aplikacja przyniosła efekt nazbyt widoczny, zwłaszcza w porównaniu z partiami, na które nie aplikowałam kosmetyku. To jedyny produkt samoopalający o tak szybkim i intensywnym działaniu. Must have wszystkich miłośniczek opalonej, ale zdrowej skóry, zdecydowanie! Tuba o pojemności 200 ml kosztuje ok. 65 zł. Z uwagi na dużą wydajność produktu, stosunek ceny do ilości (i jakości!) uważam za bardzo dobry. 

BeeYes - Krem pod oczy z jadem pszczelim - po miniaturze kremu pod oczy o działaniu wygładzającym, odmładzającym i odbudowującym, spodziewałam się cudów. Tymczasem, efekt nie odbiega od tego, jaki osiągnąć można sięgając po najtańsze drogeryjne kosmetyki pod oczy. Krem nawilża słabo, a do tego krótkotrwale. Nie odnotowałam żadnego korzystnego wpływu na skórę pod oczami. Tym bardziej cieszę się, że nie skusiłam się na pełnowymiarowe opakowanie, to dopiero byłby zawód, zwłaszcza, że za 15 ml kremu trzeba zapłacić blisko 180 zł!


Klorane - Pielęgnacja rozjaśniająca na bazie rumianku i miodu - bardzo lubię kosmetyki o działaniu rozjaśniającym i wydobywającym naturalne, złote refleksy. Propozycja Klorane wypada naprawdę dobrze - formuła sprayu bazuje na wyciągu z rumianku oraz dodatku miodu. Kosmetyk nie skleja ani nie obciąża włosów, i mimo że nie zauważyłam  spektakularnych efektów, po mgiełkę sięgam po każdym myciu włosów. Chętnie zakupię pełnowymiarowe opakowanie, zwłaszcza, że nie jest specjalnie drogie - 125 ml kosmetyku kosztuje ok. 42 zł. 

Podsumowując, pudełko Naturalnie Piękna uważam za jedno z najlepszych wydań boxów kosmetycznych w ostatnim czasie. Zużyję dokładnie wszystkie produkty (!), każdy jeden z przekonaniem, że dostarczam swojej skórze naturalnej, dobrze dobranej pielęgnacji, która trafia w jej potrzeby. Jestem ogromnie zadowolona, oby więcej takich pudełek!

Do każdego pudełka InspiredBy Naturalnie Piękna dołączony został słodki prezent w postaci batonika Petarda polskiej marki Zmiany Zmiany. W 100% roślinny, pyszny i zdrowy. Zniknął w okamgnieniu :)



Jak się Wam podoba naturalna edycja InspiredBy? Wszelkie informacje na temat boxa znajdziecie TUTAJ. Kolejna edycja już w sierpniu!





Podobne wpisy

9 komentarze

  1. Też trafiłam na najjaśniejszy odcień korektora, który mnie bardzo odpowiada. Uwielbiam produkty vita Liberata, najbardziej maseczkę na noc oraz puder. Są fantastyczne, ten lotion także dobrze się u mnie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza kremem, którego działanie trochę mnie rozczarowało, reszta na wielki plus!

      Usuń
  2. Mam, bardzo udane pudełko. Oby więcej takich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że kolejna edycja wypadnie równie dobrze!

      Usuń
  3. Proponujemy sprawdzić skład kremów pod oczy drogeryjnych i Bee Pure na jadzie pszczelim i wtedy można zrozumieć różnicę w cenie :) Regularne stosowanie na pewno przyniosłoby oczekiwany efekt. Mimo wszystko dziękujemy za opinię i pozdrawiamy serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykluczam, że po zużyciu całej miniatury odnotuję pozytywny wpływ na skórę pod oczami. Póki co oceniam poziom nawilżenia po zastosowaniu kremu, a ten wypada na równi z kremami o znacznie gorszym składzie. Na efekty przeciwzmarszczkowe trzeba poczekać znacznie dłużej.

      Co do tańszych kremów, w drogeriach można znaleźć naprawdę ciekawe propozycje o mocno odżywczych i naturalnych formułach. Cena składnika nie gwarantuje sukcesu.

      Usuń
  4. O rany, co kosmetyk to byłam coraz bardziej ciekawa, co o nim napiszesz! Chyba jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebym czytała o tych pudełeczkach i wszystko z nich mi się podobało :))
    No, może poza Oillanem, który mnie rozczarował, bo chciałam go kupić. Dobrze, że zamiast tego istnieje balsam od Sylveco ;)

    P.s podoba mi się u Ciebie, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.