Kwietniowe Shiny!

środa, 27 kwietnia 2016


Nie przypuszczam, aby to moje zżymanie się na zawartość poprzednich edycji kosmetycznego pudełka ShinyBox przyniosło oczekiwany rezultat, ale grunt, że jest - jest poprawa, i to całkiem duża! Kwietniowe pudełeczko pozytywnie mnie zaskoczyło! Kosmetyków jest dużo, są ciekawe, niektóre nawet bardzo, a co najważniejsze - przeważają produkty pielęgnacyjne! Żeby tego było mało, w końcu dowiedziałam się, co znaczy xoxo (swoją drogą, nigdy bym na to nie wpadła). Ciekawe zawartości boxa? Zapraszam do lektury!



W pudełeczku znalazłam aż osiem produktów - pięć pełnowymiarowych i trzy miniaturki.

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE

Uroda - Oil Repair - Kuracja upiększająca - Biokompleks do twarzy i szyi - kosmetyki na bazie olejów to mój pielęgnacyjny must have. W swojej blogowej karierze przetestowałam ich całkiem sporo. Niektóre mnie zachwyciły, inne pod względem składu lub działania pozostawiały wiele do życzenia. Z olejkową kuracją upiększającą marki Uroda nie miałam wcześniej do czynienia, a szkoda, bo lektura składu zapowiada naprawdę obiecujące działanie. Kosmetyk zawiera trzy naturalne oleje - arganowy, z awokado oraz marula, wzbogacone o kwas hialuronowy oraz skwalan. Co ogromnie mnie cieszy, nie zawiera silikonów ani innych niepotrzebnych dodatków. Buteleczka z pipetką mieści 10 ml olejowej mieszaniny. Koszt kosmetyku to ok. 22 zł. 

Vaseline - Lip Therapy - Rosy Lips - Balsam do ust - balsamów pielęgnacyjnych do ust nigdy za wiele. Bardzo lubię kosmetyki w formie słoiczkowej, o dziwo, w przypadku pielęgnacji ust nie przeszkadzają mi produkty na bazie wazeliny. Niekiedy ich działanie jest znacznie lepsze niż balsamów o czysto naturalnym składzie. Egzemplarz, który otrzymałam ma przyjemny, różany zapach i miłe dla oka opakowanie. Metalowy, zgrabny słoiczek mieści 20 g wazeliny i kosztuje ok. 10 zł. 


Laboratorium Pilomax - Wax Express - Odżywka do włosów zniszczonych, normalnych i grubych - od dłuższego czasu noszę się z zakupem nowej odżywki do włosów - szczęśliwie zdenkowałam większość pielęgnacyjnych zbiorów. Kosmetyk idealnie wypełni powstałą na łazienkowej półce lukę. Skład uważam za całkiem udany. W formule znalazło się miejsce dla keratyny, ekstraktu ze skrzypu i panthenolu. Co prawda nie jestem posiadaczką włosów grubych, ale z pewnością przyda im się porządna dawka nawilżenia i odżywienia. Miękka, plastikowa tuba mieści 200 ml kosmetyku i kosztuje nieco ponad 20 zł.


Cztery pory roku - Skoncentrowane serum do rąk i paznokci - miałam już okazję przetestować działanie paru kremów do rąk sygnowanych przez markę Cztery pory roku i przyznam, że pod względem pielęgnacyjnym żaden nie powalił mnie na kolana. Wbrew dotychczasowym doświadczeniom, ten zapowiada się całkiem nieźle - już od czwartego miejsca w składzie prym wiodą dobre oleje i masło shea. Tubka z pompką zawiera 50 ml serum. Koszt kosmetyku to ok. 9 zł. 

Lambre - Natural Beauty - Nail Conditioner - obecność w kwietniowym pudełku odżywki do pielęgnacji paznokci  ogromnie mnie ucieszyła - pomiędzy kolejnymi domowymi manicure hybrydowymi staram się choć na parę dni nakładać na paznokcie dobrej jakości odżywkę. Tej nie miałam jeszcze okazji stosować, mam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze jak moja ukochana Eveline 9 w 1! Klasyczna buteleczka z pędzelkiem mieści 10 ml mlecznego lakieru i kosztuje ok. 17 zł. 


Cosmepick - Quattro Eye Shadows - jedyny makijażowy dodatek do pielęgnacyjnej zawartości kwietniowego pudełka stanowią poczwórne cienie do powiek. Nie miałabym nic przeciwko kolejnej małej paletce do mojej kolekcji, gdyby nie jeden drobny mankament - cienie, które znalazłam w boxie utrzymane są w koszmarnej, niebieskiej kolorystyce. Jako posiadaczka niebieskich tęczówek, unikam błękitów i poszarzałych niebieskości w codziennym makijażu. Szkoda, że nie trafiły do mnie neutralne brązy. Plastikowe opakowanie zawiera 5,5 g produktu. Jego cena to ok. 12 zł. 

MINIATURY

Ideepharm - Podologic Med - Kremowy opatrunek na zrogowacenia stóp - lubię testować kosmetyki do pielęgnacji stóp. Szczególnie cenię sobie te ze sporym dodatkiem mocznika i olejów. W kremie, którego miniaturę otrzymałam, mocznik znajduje się bardzo wysoko - już na drugim miejscu w składzie, zaraz po wodzie. Jeśli dodać do tego olej sezamowy, olejek z eukaliptusa i beta-glukan - działanie pielęgnacyjne zapowiada się naprawdę świetnie. Nie mogę doczekać się smarowania! Mała tubka, którą otrzymałam zawiera 25 ml kosmetyku. Pełnowymiarowe opakowanie mieści go 100 ml i kosztuje ok. 12 zł.


Gesha - Collagen Drink - w ramach upominku, ekipa ShinyBox do każdego kwietniowego boxa dorzuciła buteleczkę nutrikosmetyku pielęgnacyjnego na bazie morskiego kolagenu. Swego czasu miałam okazję przetestować miesięczną kurację z drinkiem w roli głównej. Spektakularnych rezultatów nie zaobserwowałam, co tylko potwierdziło moją hipotezę o słabej wchłanialności doustnych produktów na bazie tego składnika. O moich doświadczeniach możecie przeczytać TUTAJ i TUTAJ. Zestaw składający się z 10 drinków o pojemności 50 ml każdy kosztuje, bagatela, 79 zł. 


Jak się Wam podoba zawartość kwietniowego boxa? Przyznam, że jestem pod dużym wrażeniem większości otrzymanych produktów. Z wyjątkiem kolagenowego drinka i nietrafionych pod względem kolorystycznym cieni, z przyjemnością przystąpię do wcierania, wklepywania i wmasowywania każdego jednego smarowidła. ShinyBox - oby tak dalej! XOXO :)

Wszystkie informacje na temat pudełka znajdziecie TUTAJ




Podobne wpisy

15 komentarze

  1. Shinybox chyba się trochę wyrobił. Pamiętam, że kiedyś dorzucili zwykły antyperspirant (cena coś koło 6zł), co wzbudziło wiele negatywnych opinii... A teraz widzę, że pudełka z miesiąca na miesiąc coraz bardziej korcą :) Co prawda marzy mi się pudełko kolorówki, które można zaprenumerować, jednak z niczym takim jeszcze się nie spotkałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makijażowy box... już widzę te niedobrane odcienie podkładu, nietrafione cienie i fioletowe maskary :)

      Usuń
    2. Myślę, że gdyby zajęła się czymś takim osoba znająca się choć trochę na rzeczy i znająca zapotrzebowanie rynku, to można by coś fajnego stworzyć. Jednak patrząc na uginające się np. od ciemnych podkładów drogeryjne półki i deficycie jasnych odcieni (większość Polek ma jednak jasną karnację) również uważam, że takie pudełko byłoby niewypałem :) A szkoda :)

      Usuń
  2. Całkiem ciekawe kosmetyki w tym pudełeczku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się ta edycja pudełeczek, w zawartości coś dla siebie bym znalazła :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszę się z tak dużej przewagi kosmetyków pielęgnacyjnych!

      Usuń
  4. Fajna pudełko. Napiszesz coś więcej o tych cieniach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, tutaj znajdziesz info od producenta: http://cosmepick.com/pl/eye-see-you/29-eye-shadow-quattro.html

      Cieni nie testowałam, więc nie wiem, jak z pigmentacją i trwałością.

      Usuń
  5. Niby jest lepiej niż w poprzednich pudełkach, ale czegoś mi brakuje... Mam ochotę zapiewać "ale to już było" kolejny krem do rąk, kolejny krem do stóp... olejek był w marcowym pudełku. Jak dla mnie czegoś zabrakło i cieszę się, że tym razem nie zamówiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki z konieczności muszą się powtarzać, partii ciała możliwych do obsmarowania nie jest w końcu tak wiele :) Ja jestem zadowolona, zwłaszcza porównując kwietniowe pudełko do edycji z zeszłych miesięcy.

      Usuń
    2. Z tym, że muszą się powtarzać to się zgadzam. Na szczęście nie jest to kolejny z rzędu szampon :) i ogromny plus że z kolorówki tylko jeden produkt, szkoda, że trafił Ci się taki brzydki kolor cieni, widziałam na zdjęciach, że niektóre dziewczyny dostały ładne brązy :). Ale moim zdaniem pudełko Beglossy w tym miesiącu jest o wiele fajniejsze :)

      Usuń
  6. Nie wiem, jakoś nie jestem przekonana do boxów i chyba nigdy nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta edycja jest całkiem niezła, ale brakuje mi w niej czegoś do ciała. No chyba, że policzymy napój kolagenowy na produkt do ciała xD.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny box, chociaż cienie faktycznie koszmarki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.