Nowa odsłona Meteorytów Guerlain

piątek, 26 lutego 2016


Puder w kulkach Meteorites marki Guerlain to jeden z najbardziej wydajnych kosmetyków, jakie przyszło mi stosować. Swoje pierwsze opakowanie zużywałam, dodam, że nader regularnie, przez blisko trzy lata. Niestety, wszystko co dobre w końcu się kończy - w ostatnim czasie wyturlałam prawie wszystkie kuleczki (na marginesie, zauważyłam, że najszybciej kończą się te pudrowe i matowe, a najtrwalsze są kuleczki błyszczące). Odkurzyłam karty członkowskie do sieciówkowych perfumerii, wyruszyłam na zakupy i oto jest - nowy egzemplarz mojego ukochanego pudru! Co ciekawe, w międzyczasie producent zdążył poczynić kilka zmian. Postanowiłam wypunktować te najważniejsze, zarówno pozytywne jak i niezbyt korzystne. A nuż którejś z Was przyda się meteorytowa aktualizacja. 

Po pierwsze - OPAKOWANIE

To, co rzuca się w oczy w pierwszej chwili to opakowanie. Zmienił się kartonik zabezpieczający drogocenną, kulkową zawartość. Pamiętam, że kiedy kupowałam puder po raz pierwszy, był on zapakowany w czarne, eleganckie pudełeczko. Obecnie, kosmetyk pakowany jest w kartonik utrzymany w odcieniu pudrowego różu. O, właśnie taki:

Właściwe opakowanie również przeszło metamorfozę. Boki pudełeczka posiadają śliczne, łuskowe wytłoczenia. Wieczko zwraca uwagę ślicznym, nieco fraktalnym wzorem. Producent postawił również na nieco bardziej intensywne kolory - w towarzystwie srebra występują odcienie różu oraz elegancka biel. 

Po drugie - NUMERACJA

Z racji porcelanowego odcienia skóry, sięgam po najjaśniejsze warianty kulkowego pudru. Moje pierwsze opakowanie nosiło numer 01 i nazwę Teint Rose. Obecnie, wariant ten nie występuje w sprzedaży. Został zastąpiony numerem 02 i zmienił nazwę na Clair. To najjaśniejszy odcień pudru - numer 01 nie występuje w sprzedaży w Polsce (na stronie producenta pod numerem tym widnieje odcień Blanc de Perle), a numeracja zaczyna się właśnie od 02. 

Po trzecie - GRAMATURA

Moje pierwsze opakowanie Meteorytów mieściło 30 g. Nowe zawiera jedynie 25 g kuleczek. Domyślam się, że zmiana podyktowana jest względami ekonomicznymi. Z punktu widzenia użytkowniczek pudru, zmniejszenie jego wagi o 5 g nie jest szczególną stratą, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę niebywałą wydajność kosmetyku. Niemniej, w parze z mniejszą gramaturą powinna iść nieco niższa cena. Ta, jak na złość, pozostała bez zmian. 

Po czwarte - TEKSTURA

Odnoszę wrażenie, że nowa wersja kulek jest bardziej pudrowa. Kosmetyk bez trudu nabiera się na pędzel. Ba, kuleczki trzeba omiatać delikatnie, w przeciwnym razie pudrowa warstwa będzie całkiem spora. Niewykluczone, że to efekt nowości i że poprzedni puder posiadał podobne właściwości, a dopiero z czasem kulki nieco się wyturlały, co zmniejszyło ich pudrowość. 

Pewne rzeczy pozostały niezmienne - bajeczny, fiołkowy zapach, kolor i wielkość kuleczek, no i efekt - cudownie rozświetlonej, odświeżonej, wypoczętej skóry. Testowałam wiele pudrów, w kompakcie, sypkich i kulkowych - żaden nie dorównuje Meteorytom. 

Myślę, że aktualny egzemplarz wystarczy mi na kolejne kilkanaście miesięcy codziennego wykańczania makijażu. A później zakupię kolejne opakowanie. I kolejne i kolejne. Bez Meteorytów ani rusz. 

Nie pytam, czy znacie. Lepiej napiszcie, jak się Wam sprawują Meteoryty i dlaczego aż tak rewelacyjnie :)

POJEMNOŚĆ: 25 G
CENA: ok. 240 zł
DOSTĘPNOŚĆ: perfumerie stacjonarne i internetowe


Podobne wpisy

56 komentarze

  1. Mam 4 opakowania i bardzo je lubię! Nie na każdym ,,działają" ale odpowiednio dobrany odcień potrafi zdziałać cuda :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, pokaźny zbiorek :) Ja użytkuję aktualnie trzy opakowania - wspomnianą w poście 02 ze standardowej oferty i dwa egzemplarze limitkowe (Perles d'Azur i Perles du dragon). Uwielbiam!

      Usuń
  2. Otrzymałam nową wersję w prezencie gwiazdkowym i już zdążyłam się w tych kulaskach zakochać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który kolor używasz? Jestem ciekawa, czy pozostałe odcienie pozostawiają na skórze jakiś kolor, czy są raczej transparentne.

      Usuń
  3. Śliczne w obu wersjach ;) Mnie może nie zachwycają jakoś bardzo w działaniu, ale patrzeć na nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie prezentują się na toaletce, to fakt :) A poza tym to taki kosmetyczny evergreen, nigdy nie wyjdzie z mody.

      Usuń
  4. ja jeszcze nie miałam do czynienia z meteorytami, ale nie powiem chętne przetestowałabym je na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kuleczki przypadną Ci do gustu!

      Usuń
  5. Piękne i te opakowania <3 nawet dla oka przyjemny produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Guerlain zręcznie łączy przyjemne z pożytecznym :]

      Usuń
  6. Uwielbiam Meteorytki Guerlaina, mi by wystarczyło nawet pół tej pojemności i tak zużywam latami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Ale przyznaj, że miło zanurzyć pędzel w pudełeczku wypełnionym kuleczkami :)

      Usuń
  7. Jestem chyba jedyna, która nie widzi tej ich całej magii:) Mam starą wersję teint beige. Musiałam usunąć wszystkie złote i srebrne kulki, bo za bardzo się świeciłam po nich. Zapachu też nie lubię:)
    Używam, nie powiem, zostawiają ładny woal ale magii nie widzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leśne Runo, mogę zapytać, jaki masz rodzaj cery i jaki podkład stosujesz pod kulki? Meteoryty się kocha albo za nimi nie przepada. U mnie robią cuda, ale znam osoby, u których, podobnie jak u Ciebie, kulki nie wywołują efektu WOW. Cóż, kosmetyki idealne nie istnieją (a szkoda).

      Usuń
    2. cera dojrzała chyba już ale ciągle w wieku produkcyjnym;) Mieszana ale taka wyważona bo ani nie za tłusta ani nie za sucha. Pod kulki lubię stosować podkład mokry w wykończeniu, rozświetlający by jednak trochę dodać satyny bo jak już puszczę trochę sebum, to jest to efekt który najbardziej lubię. Trochę pokręcone:)

      Usuń
  8. Sama zastanawiam się nad zakupem, ale mam mieszaną cerę i ponoć to kosmetyk nie dla mnie. A jest taki piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi cokolwiek doradzić. Ja posiadam skórę suchą, dlatego każdy błysk jest u mnie na wagę złota. W przypadku cery mieszanej musiałabyś pewnie używać dwóch pudrów - jeden na matowienie tego, co należy zmatowić, a kulki na resztę :)

      Usuń
  9. Mam jedną wersję, w tej chwili nie pamiętam nazwy i po prostu uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Samo opakowanie jest cudowne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba mi się podobają, to nowe chyba nawet bardziej!

      Usuń
  11. Jakie by nie były, opakowanie zawsze piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście zawartość pudełeczka jest genialna :)

      Usuń
  12. Nigdy nie miałam meteorytów ale to opakowanie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zdecydowanie, Guerlain dba o właściwą oprawę swoich kosmetyków.

      Usuń
  13. aktualnie skusiłam się na kulki w płynie :] zapach i efekt bardzo podobny choć więcej tu blasku i drobin <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, mówisz o bazie z wiosennej edycji czy o podkładzie Baby Glow?

      Usuń
  14. Mam moje pierwsze opakowanie od grudnia :) i sama nie wiem, jednego dnia jestem zachwycona, innego jakoś nie koniecznie widzę, by robiły cokolwiek ... ale dzielnie testuję dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może efekt zależy od podkładu? U mnie na topornych matach efekt nie zawsze jest zauważalny.

      Usuń
  15. Piękne są, ale na szczęście mnie nie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Ja z Meteorytami przepadam. Mój portfel trochę mniej :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się. Kosmetyk wystarcza na dwa-trzy lata regularnego stosowania. Mając na uwadze tak długi czas, wydatek rzędu dwóch stówek da się znieść.

      Usuń
  17. Przygarnac - przygarnelabym, ale kupic hmmm no nie wiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. South, miałaś okazję testować Meteoryty? Jak Ci się sprawdziły? Ja przed zakupem miałam malutką odsypkę, to zdecydowanie pomogło mi podjąć decyzję :)

      Usuń
  18. Te całe zmiany, które zaszły w kosmetyku ostatnimi czasy sprawia, że opadł mi zapał do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że masz na myśli zmniejszoną gramaturę produktu? To naprawdę niewielka uciążliwość, puder i tak jest długowieczny :)

      Usuń
  19. W tym roku znalazłam je pod choinką. Były moim marzeniem i nie zawiodłam się. :) Piękne rozświetlenie, delikatny zapach (jak perfumy Kenzo z makiem:D) i cieszące oczy opakowanie. Moje srocze zapędy mówią, że jest to po prostu ideał. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, kulki pachną jak makowe Kenzo!

      Usuń
  20. Nie mam i póki co nie planują zakupu. Niemniej o ile nie lubię formy kulek, to ten puder chętnie bym wypróbowała. A co do zmiany gramatury, to firma leci w kulki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem ogromną fanką mateorków, ostatnio wykończyłam swoje najstarsze kulki i zakupiłam nową wersję (jeszcze wtedy za 229 zl) i niestety widzę to samo co Ty. Sa bardziej pudrowe, starsze wersje na twarzy dawały niewidoczny efekt glow a te obecne niestety widac- jest blask ale jest też warstwa pudru. Podejrzewam, ze zakończą zywot szybciej od poprzedników za sprawą nowej formuły i mniejszego opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc to nie tylko wrażenie, że kulki są bardziej pudrowe i pylące. Trzeba nakładać ich mniej niż tych z poprzedniej edycji, w przeciwnym razie rzeczywiście widać, że ma się na skórze puder.

      Usuń
  22. Opakowanie (nie patrząc na gramaturę) jak najbardziej na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uważam, że w tym względzie metamorfoza się powiodła :)

      Usuń
  23. czuje się skuszona, opakowanie śliczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawidłowo, to naprawdę porządny kosmetyk.

      Usuń
  24. Cudownie się prezentują, aż się chce je mieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pal licho wygląd, one znakomicie działają!

      Usuń
  25. mam.sredni.odcien.karnacji.i.wzielam.03medium.i.kiedy.mieszam.podklad.dior.forever.
    23.rozswietlaczem.to.widze.ich.efekt
    kiedy.jestem.opalona.inakladam.je.na.mac.factor.bezowy.do.utrwalenie.podkladu.
    nie.widze.w.ogole.efektu,wiec.fajnie.ze.zaplacilam.tylko.35euro.za.nie.
    w.pl.nigdy.bym.nie.kupila.tego.za.240zl

    OdpowiedzUsuń
  26. Czy to na pewno jest oryginał, dostałam takie samo opakowanie ale na stronie Guerlain wszystkie mają napis Guerlain z boku pod logo a tu jest idealnie pod. Przynajmniej w tych ze srebrną puszczą i nie wiem czy to świetna podróba i rabac faceta czy takie opakowania tez będą w sephorze bo na razie są czarne i tez maja 25g
    Gdzie kupiłaś swój?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, niewykluczone, że Guerlain wypuszcza różne edycje na różne kraje. Swój egzemplarz zakupiłam w Sephorze, na 100% jest oryginalny.

      Usuń
  27. Czy to na pewno jest oryginał, dostałam takie samo opakowanie ale na stronie Guerlain wszystkie mają napis Guerlain z boku pod logo a tu jest idealnie pod. Przynajmniej w tych ze srebrną puszczą i nie wiem czy to świetna podróba i rabac faceta czy takie opakowania tez będą w sephorze bo na razie są czarne i tez maja 25g
    Gdzie kupiłaś swój?

    OdpowiedzUsuń
  28. Czy to na pewno jest oryginał, dostałam takie samo opakowanie ale na stronie Guerlain wszystkie mają napis Guerlain z boku pod logo a tu jest idealnie pod. Przynajmniej w tych ze srebrną puszczą i nie wiem czy to świetna podróba i rabac faceta czy takie opakowania tez będą w sephorze bo na razie są czarne i tez maja 25g
    Gdzie kupiłaś swój?

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj czytam komentarz odnośnie podróbki i właśnie mam takie samo opakowanie jak Ty. ogladałam ich bardzo duzo w internecie i nasze opakowanie rózni sie mocno od tych niby oryginalnych. tak jak napisała dziewczyna powyzej dziwny jest ten napis pod logo jak również łuski na naszym opakowaniu są wypukłe a wszytskie inne opakowania maja wklęsłe łuski. Juz sama nie wiem...swoje opakowanie kupiłam na iperfumy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.