Grudniowe Shiny!

piątek, 25 grudnia 2015


Kosmetyczne boxy mają w grudniu potężną konkurencję w postaci gwiazdkowych i mikołajowych prezentów - tych bardzo wymarzonych i całkiem niespodziewanych. Po świątecznym pudełku nie spodziewałam się niczego szczególnego - ot, paru kosmetyków niekoniecznie ze świątecznej bajki, może piernikowego mydła lub pomarańczowego żelu pod prysznic. ShinyBox postarało się znacznie bardziej. Grudniowe pudełko to jeden z lepszych boxów, jaki kiedykolwiek  miałam w rękach. Magic happens, o tak!


Grudniowe pudełko składa się aż z ośmiu elementów - sześciu produktów pełnowymiarowych, jednej miniatury i zbioru próbek.

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Perfect-Skim - Błyszczyk do ust - członkinie klubu VIP w grudniu mogą liczyć na dodatkowy kosmetyk - pełnowymiarowe opakowanie błyszczyka do ust. Moją uwagę zwrócił skład - cudownie krótki, naturalny, zbawienny dla delikatnej skóry ust. Dla odżywczego koktajlu oleju jojoba, kwasu hialuronowego, masła shea i ekstraktu z różeńca górskiego jestem gotowa wziąć na nawias właściwość w postaci zmiany koloru błyszczyka pod wpływem temperatury i pH skóry. Nie przepadam za wynalazkami tego rodzaju, zdecydowanie bardziej życzyłabym sobie, aby błyszczyk był albo bezbarwny, albo delikatnie beżowy lub różowy. Miękka tubka mieści 18 ml dość rzadkiego kosmetyku i kosztuje ok. 40 zł.


Mokosh - Olejek do ciała - Pomarańcza & cynamon - przepadam za wielofunkcyjnymi kosmetykami w formie olejku, zwłaszcza jeśli mają tak ciepły, świąteczny i rozgrzewający zapach. Marka Mokosh dała się poznać jako producent naturalnych kosmetyków o znakomitym składzie. Olejek potwierdza tę regułę - zamiast typowych składników niskopółkowych olejków takich olej ze słonecznika, lub, co gorsza, parafina, producent oparł formułę kosmetyku na oleju z kiełków pszenicy i oleju makadamia. W prostocie siła! Dodam, że olejek powstał we współpracy marek Mokosh i ShinyBox i jest mocno limitowany - możecie znaleźć go wyłącznie w grudniowych pudełkach. Buteleczka wykonana z ciemnego szkła i wyposażona w wygodną pipetkę mieści 100 ml produktu. Koszt kosmetyku to ok. 65 zł.


Vianek - Nawilżający krem pod oczy - uwielbiam odkrywać nowe polskie marki specjalizujące się w wytwarzaniu ekologicznych i organicznych kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Z nieskrywanym entuzjazmem powitałam pełnowymiarowe opakowanie nawilżającego kremu pod oczy. Jak zapewnia producent, kosmetyk wykazuje działanie uelastyczniające, wygładzające i poprawiające koloryt delikatnej skóry wokół oczu. Może być stosowany zarówno na dzień, w tym pod makijaż, jak i na noc, w formie odżywczej maseczki. Skład szczerze mnie zachwycił - na drugim miejscu w wykazie, zaraz po wodzie, znalazło się miejsce dla oleju z kiełków pszenicy, a zaraz obok - dla ekstraktu z lnu i kwasu hialuronowego. Jestem niezmiernie ciekawa działania kremu. Niestety, otwarte kosmetyki domagają się zużycia, dlatego z rozpoczęciem testów wstrzymam się przez jakiś czas. Urocze, smukłe opakowanie z próżniową pompką mieści 15 ml kosmetyku i kosztuje ok. 25 zł. Jak podaje ShinyBox, subskrybentki pudełka jako pierwsze w Polsce mają okazję poznać działanie kremu. Strona producenta póki co nie jest aktywna, mam nadzieję, że wkrótce ruszy na dobre - chętnie przygarnę kilka dodatkowych viankowych mazideł :)


Oillan - Balance - Ochronny krem wzmacniający naczynka - jakby kremów było mało, oto kolejny - tym razem przeznaczony do pielęgnacji skóry twarzy. Z marką Oillan miałam do czynienia przy okazji poszukiwania kosmetyków do kąpieli o właściwościach natłuszczających, redukujących podrażnienie i przesuszenie skóry. Emulsja na bazie parafiny sprawdziła się wówczas nad wyraz dobrze. Mam pewne wątpliwości, czy pielęgnacja twarzy z parafiną w roli prawie głównej - bo na piątym miejscu w wykazie składników - okaże się równie bezpieczna i skuteczna. Z drugiej strony, w otoczeniu parafiny producent umieścił sporo naturalnych dodatków, w tym olej arganowy i z ogórecznika, skwalan i witaminę E. Przetestuję i się przekonam. W najgorszym razie, krem sprezentuję Narzowi, który, jako istota gruboskórna, bez ryzyka najmniejszych dermo-problemów może nakładać na twarz właściwie wszystko. Tubka o pojemności 50 ml kosztuje ok. 22 zł.


Neauty Minerals - Cień mineralny - nie przepadam za kosmetykami mineralnymi, zarówno podkładami, pudrami wykończeniowymi, jak i cieniami do powiek. Moje zastrzeżenia wzbudza najczęściej zupełnie niedopasowany kolor. Cień, który znalazłam w boxie, pod względem kolorystycznym nie wypada najgorzej. Acorn Cap (zakładam, że to jego nazwa) to nieco poszarzały brąz o ściśle matowym wykończeniu. Niby nie wygląda źle, w końcu brązy wpisują się w makijażowe kanony niezależnie od typu urody. Mam jednak wątpliwości, czy jest to odcień odpowiedni do mojej jasnej cery. Na skórze prezentuje się niekorzystnie - oko wygląda na buro-brudne. Może trafi w gust brunetek o śniadej cerze? Mały słoiczek mieści 1 g drobno zmielonego cienia i kosztuje ok. 14,90 zł.


Signal - Expert Protection - Pasta do zębów - jako prezent, ekipa ShinyBox dorzuciła do grudniowego pudełka pełnowymiarowe opakowanie pasty do zębów. Zdaje się, że w ubiegłym roku znalazłam bardzo podobną. Przyda się, choć nie ukrywam, że w jej miejsce życzyłabym sobie znaleźć w boxie jakiś miły kąpielowy dodatek, najlepiej utrzymany w mocno  świątecznym klimacie :) Tubka o pojemności 75 ml kosztuje ok. 10 zł.  

MINIATURY I PRÓBKI


Body Boom - Peeling kawowy - Cynamon - jako miłośniczka peelingów, przez długi czas nosiłam się z zamiarem zakupu mocno promowanej na polskim rynku nowości - peelingu na bazie mielonej kawy z naturalnymi, mocno odżywczymi dodatkami. Zniechęcała mnie cena - aż 65 zł za 200 g produktu - oraz niezużyte peelingowe zasoby. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności ShinyBox wyposażyło każde świąteczne pudełko w sporą miniaturę peelingu, dzięki czemu pogodziłam sprzeczne interesy i mogę rozkoszować się kawowo-cynamonowym zabiegiem pielęgnacyjnym. Skład kosmetyku bardzo mi odpowiada - poza tytułową kawą w formule znalazło się miejsce dla cukru, kakao, oleju makadamia, oleju arganowego, oleju ze słodkich migdałów i witaminy E. Jak podaje producent, kosmetyk należy nałożyć na wilgotną skórę, wykonać energiczny masaż i zmyć po 5 lub 10 minutach. Nie mogę doczekać się pierwszych testów. Działanie peelingu mam zamiar wzmocnić dodaniem paru kropel pomarańczowo-cynamonowego olejku do ciała marki Mokosh. Jak szaleć, to na całego :) Miniaturka, którą otrzymałam zawiera 50 g peelingu.


Zawartość grudniowego boxa wieńczy zestaw próbek dermokosmetyków marki Bioliq. Część z nich miałam okazję poznać w pełnym wymiarze, część to dla mnie zupełna nowość. Z racji niewielkich gabarytów, kremy zabiorę w którąś z kolejnych podróży.


Grudniowa edycja ShinyBox to kosmetyczny strzał w dziesiątkę. Produkty ogromnie przypadły mi do gustu. Cieszy mnie polski eko-krem pod oczy, pachnący olejek do kąpieli i masażu (również polski) oraz intensywnie kawowy peeling (polski!). Reszta kosmetyków nie wypada znacząco gorzej - wszystkie chętnie przetestuję. Z wstępnych obliczeń wynika, że wartość grudniowego boxa to blisko 190 zł. Zdecydowanie warto zafundować sobie pudełko pełne kosmetycznych przyjemności, zwłaszcza w subskrypcyjnej cenie 49 zł. Gorąco polecam!

Co sądzicie o zawartości grudniowego boxa? Nie ma na co narzekać, przyznajcie :) Wszystkie informacje na temat pudełka znajdziecie TUTAJ.
Korzystając ze sposobności, składam najlepsze świąteczne życzenia - dużo tego wszystkiego, czego w życiu powinno być najwięcej i cudownych (nie tylko) kosmetycznych niespodzianek! Ho ho ho!


Podobne wpisy

14 komentarze

  1. Nie lubię takich pudełek , ale zawartość tego jest całkiem spoko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawartość jak dla mnie beznadziejna. I jeszcze ta pasta, naprawdę mogli sobie darować... Dobrze, że nie subskrybuję żadnych pudeł, bo zawartości co niektórych wołają o pomstę do nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pastę bym wywaliła, ale reszta całkiem całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. W ogóle VIANEK to nowa marka produkowana przez Sylveco:) Ja będę miała okazję wypróbować cukrowy peeling do ciała z pestkami malin, który pachnie obłędnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba na urodziny dostanę subskrypcję, ale jeszcze nie wiem, które pudełko Shiny czy Glossy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa tego kremu pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobre pudełko. Jestem z niego bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ten box i jestem bardzo zadowolona z zawartości, jak dla mnie jest idealna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawartość całkiem fajna, chociaż tą pastę mogli pominąć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten peeling ciekawi mnie już od dawna, fajnie byłoby móc go w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa kremu pod oczy. Czy wiadomo gdzie można dostać ten produkt stacjonarnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię pudełek niespodzianek zamawiać :/

    OdpowiedzUsuń
  13. nie subskrybuję tych pudełek, ale gdyby nie ta pasta i krem, to nawet w porządku zawartość.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.