InspiredBy Ewa Chodakowska (edycja druga)

sobota, 28 listopada 2015



Uwielbiam kosmetyczne boxy. Nie tylko za zawartość, bo ta nie zawsze w pełni trafia w moje gusta, ale za przyjemną niespodziankę, którą sama sobie sprawiam, urocze opakowania, kokardki i chwilę prawdziwie dziecięcej radości - w końcu kto nie lubi otrzymywać prezentów?

Od długiego czasu regularnie subskrybuję pudełka dwóch wiodących na polskim rynku marek. W ostatnim czasie skusiłam się na małą dokładkę. I co ciekawe, nie jest to to box urodowy. Nazwałabym go raczej lifestyle'owym, z niewielkim kosmetycznym akcentem. Jeśli znacie InspiredBy, wiecie zapewne, że ruszyła właśnie wysyłka pudełek z drugiej edycji (pierwszą, czego szczerze żałuję, przegapiłam). Jeśli nazwa boxa niewiele Wam mówi, spieszę z informacją, że jest to zestaw produktów skomponowany przez jedną z osobowości świata mediów, mody czy sportu. Jest z czego wybierać - w ofercie znajdziecie pudełka sygnowane, między innymi, przez Joannę Krupę, Ewę Wachowicz czy Kasię Tusk. Ja zdecydowałam się na box przygotowany Ewę Chodakowską

 
Jak przekonuje InspiredBy, subskrypcja w wysokości 169 zł co trzy miesiące pozwoli mi cieszyć się boxem z wyjątkowymi, ekskluzywnymi, starannie dobranymi produktami. Czy rzeczywiście tak jest? Sprawdziłam!


W porównaniu z pudełkami kosmetycznymi, box InspiredBy okazał się sporo większy, ale to jedyna różnica. Dbałość o detale oceniam równie wysoko. Oprócz standardowej karty produktów, do pudełka dołączony został sympatyczny list od Ewy. Ale ale.. przejdźmy do zawartości. W boxie znalazłam cztery produkty:




Fitmark - The BOX Lunchbox - jako maniaczka zdrowego stylu żywienia, staram się zabierać ze sobą posiłki przygotowane własnoręcznie w domu. Naśladuję w tym względzie Narza, który z noszenia chlebaczka (tak nazywa swojego lunchboxa) uczynił regułę niepodlegającą wyjątkom. Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem zakupu nieco mniejszej wersji dla siebie, dlatego obecność lunchbox'a w pudełku InspiredBy ogromnie mnie ucieszyła. Ewa wyposażyła mnie w lekki i zgrabny model w kolorze krwistej czerwieni, zamykany na solidny zamek. W środku znajdują się dwa całkiem spore pojemniki oraz wkłady chłodzące, dzięki którym posiłki dłużej zachowują świeżość i walory smakowe. Jeśli dodać do tego, że plastik, z którego wykonane zostały pojemniczki nie zawiera szkodliwego BPA - jestem zachwycona! Do pełni szczęścia brakuje mi tylko dopinanego paska, dzięki któremu mogłabym wygodniej transportować torbę. Z drugiej strony, z racji niewielkich gabarytów, lunchbox mogę z powodzeniem nosić w torbie. Zgodnie z informacją podaną w karcie produktu, cena torby oscyluje w okolicach 130 zł. 


Ewa Chodakowska - Metamorfoza - Trening funkcjonalny - w pudełku skomponowanym przez trenera fitness nie mogło zabraknąć płyty treningowej. Ewa postawiła na ćwiczenia z piłką. Spośród wszystkich płyt Ewki, które posiadam (a zdaje się, że posiadam wszystkie), to zdecydowanie najlepszy i najskuteczniejszy, ale też najdłuższy i najbardziej wymagający trening. Nadwyżkową płytę mam zamiar podarować komuś bliskiemu przy okazji nadchodzących świąt. To doskonała inwestycja w zdrowie i dobre samopoczucie. Koszt płyty to 34,99 zł.


SweDerm - Bronzing Stone - jak wspominałam, pomimo lifestyle'owego charakteru boxa nie zabrakło w nim miejsca dla produktów kosmetycznych. Do drugiej edycji został dołączony bronzer. Nie jest to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie codziennego makijażu, ale przyznam, że od czasu do czasu lubię dodać skórze nieco wakacyjnego blasku. Nie dajcie się zwieść zdjęciu - w rzeczywistości kolor kosmetyku jest ciemniejszy. Mimo to, ma w sobie rude tony. Porównałam go z moim ulubionym bronzerem, Soleil Tan marki Chanel. Pod względem odcienia są niemal identyczne. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z marką SweDerm. Jeśli wierzyć zapewnieniom producenta, powinnam żałować tak późnego odkrycia - kosmetyk zapewniać ma długotrwały efekt nieskazitelnej cery, bez uczucia ciężkości i przesuszenia. Eleganckie, choć dość duże opakowanie mieści 13 g produktu i kosztuje ok. 89 zł. 


Zawartość pudełka wieńczy bon zakupowy o wartości 150 zł do wykorzystania w stacjonarnym i internetowym butiku Never Ever (KLIK). Sklep posiada w swojej ofercie raczej wysokopółkową odzież - niewiele produktów mieści się w kwocie rabatu. W wolnej chwili przeprowadzę modowy rekonesans, a nuż uda mi się znaleźć przyjemny ciuch w niekoniecznie kosmicznej cenie. 



Zawartość pudełka InspiredBy Ewa Chodakowska wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. W cenie 169 zł otrzymałam produkty o łącznej wartości 403 zł. To naprawdę sporo, choć wiele zależy od indywidualnych preferencji. Poza płytą, którą już posiadam, z przyjemnością korzystać będę z każdego elementu. Szczególnie cieszę się z lunchbox'a, na upartego jego zakup w sklepie internetowym wraz z kosztami przesyłki równa się cenie pudełka. To całkiem kuszące, nieprawdaż? :)

Co sądzicie o drugiej edycji boxa InspiredBy? Zainspirowane? :) Wszelkie informacje na temat pudełka znajdziecie TUTAJ


Podobne wpisy

11 komentarze

  1. Takie sobie jak dla mnie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie szalu nie ma niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  3. nie byłabym zadowolona z takiego boxa, nie widzę w nim nic dla siebie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko te pudełka moim zdaniem fajne. reszta jest bardzo słaba

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm... bez rewelacji, nie powiem ... jakbym dostała to bym pewnie znalazła w nim coś dla siebie, chociażby płytę. Te pojemniczki luby by zabrał pewnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Torba z pojemniczkami i... to tyle. Rudych bronzerów nie cierpię, płyty Ewy do mnie nie przemawiają, a karta podarunkowa... Byłaby ok, ale skoro piszesz, że w asortymencie sklepu ciężko utrafić w coś do tej kwoty to oznacza kolejne wydawanie pieniędzy. Nope, mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem pierwsza edycja o wiele fajniejsza, ta do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie urzekła mnie ta zawartość.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.