Sierpniowe Shiny!

wtorek, 1 września 2015



Flamingi! Różowe ptaszydła to jeden z ładniejszych motywów, jakie twórcy kosmetycznych boxów umieścili na swoich pudełkach. Sierpniowa edycja ShinyBox skradła moje serce samym opakowaniem. Zawartość, skądinąd ciekawa, delikatnie zeszła na dalszy plan :)


W boxie znalazłam siedem produktów, z czego pięć pełnowymiarowych oraz jedną próbkę. W pudełku znalazło się również miejsce dla letnich, zmywalnych tatuaży Silvertatoo utrzymanych w złotej, korespondującej z oliwkową opalenizną kolorystyce

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Sylveco - Lipowy płyn micelarny - markę Sylveco znam i cenię za kosmetyki o znakomitych składach, przyjaznych cenach i estetycznych opakowaniach. Miałam już okazję korzystać z dobrodziejstwa lipowgo płynu micelarnego. Z przyjemnością odświeżę swoje wspomnienia, tym razem jednak, z racji ogromnych micelarnych zasobów, płynu użyję w roli delikatnego, łagodzącego toniku. Plastikowa butelka mieści 200 ml kosmetyku. Koszt produktu to ok. 19 zł. 


Mokosh - Olej lniany kosmetyczny - jestem ogromnie zadowolona z pełnowymiarowego opakowania certyfikowanego, 100% oleju lnianego. Zamierzam zużyć go do pielęgnacji ciała, skóry twarzy, włosów, stóp i dłoni, zwłaszcza skórek przy paznokciach. Po upalnym lecie przyda mi się solidna porcja naturalnego, a przy tym skutecznego nawilżenia. Urocza, szklana butelka z pipetką mieści aż 100 ml oleju i kosztuje ok. 45 zł. 


Yasumi - Beautiful Morning - Regenerating Night Mask - doceniam działanie intensywnie pielęgnujących maseczek nakładanych wieczorem i zmywanych dopiero rano, pod warunkiem jednak, że ich skład sprzyja głębokiej regeneracji skóry. W przypadku produktu marki Yasumi mam co do tego poważne wątpliwości. INCI obfituje w mocno syntetyczne składniki, próżno szukać wśród nich naturalnych wyciągów i ekstraktów. Zdarza się, że mało wyszukane składy zaskakują działaniem, oby w przypadku maseczki wyjątek ten znalazł zastosowanie. Mała, plastikowa tubka o pojemności 30 ml kosztuje aż 75 zł. 


Liv Delano - Oriental Touch - Krem-sorbet do rąk - po rosyjskich kosmetykach przyszedł czas na pielęgnację w wydaniu białoruskim. Marka Liv Delano oferuje gamę produktów do ciała, stóp i dłoni. Krem, który znalazłam w boxie zawiera organiczne oleje i masła o działaniu intensywnie nawilżającym i kojącym. Przyznam, że nader lekka konsystencja produktu nie sugeruje aż tak bogatego składu, mam nadzieję, że dłuższe testy pozwolą na weryfikację obietnic producenta. Miękka, estetyczna tubka mieści 75 g kremu i kosztuje ok. 12 zł. 


Silcare - The Garden Colour - stało się! ShinyBox bezapelacyjnie wygrało rywalizację w kategorii NAJBARDZIEJ SZKARADNEGO KOLORU lakieru do paznokci. Podejrzany, shrekowo-zielony odcień z wątpliwej urody perłą mógłby odstraszyłby nawet najbardziej zagorzałych zwolenników dziwacznych kolorów. Lakier zatrzymam w celach pokazowych - żaden, nawet najbardziej barwny opis nie odda szkaradności rzeczywistego odcienia! Mała (to jedyna zaleta) buteleczka mieści 9 ml lakieru i kosztuje ok. 7 zł. 

MINIATURA


Zawartość pudełka wieńczy próbka kremu BB Super Plus Beblesh Balm Triple Functions marki Skin79 (na zdjęciu ze wspomnianymi tatuażami).


Pod względem zawartości, sierpniowe pudełko ShinyBox wypada średnio. Z jednej strony znalazłam w nim dwa doskonałe kosmetyki - lipowy płyn micelarny oraz olej lniany. Z drugiej, cała reszta pozostawia wiele do życzenia - jeśli nie pod względem składu, to koloru (!). Koniec końców, box warto zamówić - choćby dlatego, że cena pudełka nie przekracza kosztów dwóch pierwszych produktów

Wszelkie informacje na temat boxa znajdziecie TUTAJ. Co sądzicie o sierpniowej edycji? (pomijam kwestię flamingów, która w ogóle nie podlega dyskusji :))


Podobne wpisy

10 komentarze

  1. Liv Delano stosowala moja kolezanka i bardzo mi go chwalila, wiec chyba okaze sie dobrym nawilzaczem. Ogolnie dobialoruskie kosmetyki pielegnacyjne sa bardzo dobre jakosciowo a zarazem stosunkowo tanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale trafił Ci się lakier ;)) u mnie piękna czerwień ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednak się cieszę, że nie zamówiłam, jakoś do mnie nie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym miesiącu nawet dali radę z tym pudełkiem według mnie, ale ten kolor lakieru - zaszaleli :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie trochę słabo ... tylko samo pudełko fajnie wypadło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam do Ciebie w poszukiwaniu składu tej maseczki i - wszystko mi powiedziałaś, co chciałam wiedzieć, bez konieczności rozkminiania jakże poważnie brzmiących nazw związków chemicznych! Dzięki! :-D

    A pudełko niezłe, flamingi fajne, a ten lakier... kurczę... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Flamingi cudo ! Też się w nich zakochałam od pierwszego wrażenia. Mój kolor lakieru taki jakiś białawo - perłowy ale też nie przypadł mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsze jest pudełko, uwielbiam motyw flamingów. Lakier do paznokci, który zaprezentowałaś, ma godnego konkurenta w postaci żółtego cienia do powiek dodawanego do norweskich Glossyboxów. Jak wczoraj zobaczyłam to cudo na Instagramie, to aż zaniemówiłam. Jak widać nie tylko w Polsce niektóre firmy robią wielkie wietrzenie magazynów i pozbywają się "specyficznych" odcieni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niecierpku, dlaczego bywasz z nami tak rzadko? Opowiedz nam czasem, co u Ciebie/może znalazłaś jakiegoś nowego lakierowego ulubieńca? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie najbardziej zaciekawił krem/sorbet do rąk Oriental Touch. Już sama szata graficzna kusi
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.