Kwietniowe Shiny!

piątek, 24 kwietnia 2015



Wiosenna aura wreszcie (!) dała o sobie znać. Jak co roku towarzyszy jej nawet bardziej bujna wiosna marketingowa, objawiająca się wysypem zielono-pastelowych nowości, must have naturalnie :) W konwencję doskonale wpisało się kwietniowe pudełko ShinyBox, którego twórcy w imię idei kompleksowej odnowy połączyli propozycje kosmetyczne z dietetycznymi. Jak prezentuje się zwartość Viosennej metamorfozy powstałej przy współpracy z portalem Vitalia (KLIK)? Zapraszam do lektury!


W boxie znalazłam sześć produktów, z czego wszystkie są kosmetykami pełnowymiarowymi (!) oraz dwie niespodzianki. 


Dove - Purely Pampering Nourishing Shower Gel - gdyby nie fakt, że aktualnie zużywany żel pod prysznic właśnie sięgnął dna, narzekałabym na obecność w boxie powszechnie dostępnej, drogeryjnej marki. Przyznam jednak, że zapach żelu - mocno kremowe połączenie słodkiego kokosa i kwiatów jaśminu - odpowiada mi do tego stopnia, że z przyjemnością przystąpię do kosmetycznych testów. Co więcej, od jakiegoś czasu marka Dove prowadzi intensywną kampanię reklamową, w której zachwala rzekomo rewolucyjną pod względem właściwości nawilżających formułę swoich produktów pod prysznic. Jestem niezmiernie ciekawa, czy prysznic z żelem zastąpi mi kremowanie ciała balsamem. Oby! Estetyczna, smukła butelka mieści 250 ml pachnącego żelu. Koszt kosmetyku to ok. 12 zł. 


Biolaven Organic - Żel myjący do twarzy - na takie kosmetyki czekam! Marka-córka znanego producenta - Sylveco - ruszyła na podbój rynku. Debiut ma doprawdy znakomity - po kilku dniach stosowania żelu do mycia twarzy jestem zdecydowana na zakup innych produktów z oferty. Kosmetyk sprawuje się rewelacyjnie! Z uwagi na prosty, bezpieczny skład nie podrażnia mojej suchej i skłonnej do podrażnień skóry, a przy tym skutecznie oczyszcza. Użytkowanie umila dodatkowo piękny, lawendowy zapach. Żel idealnie współpracuje ze szczoteczką soniczną Clarisonic. Zdaje się, że dzięki ShinyBox odkryłam ulubieńca! Prosta, estetyczna butelka z praktyczną pompką mieści 150 ml produktu i kosztuje ok. 16 zł. Najserdeczniej polecam!


Theo Marvee - Caviariste Perlique Facial Toner - toników nigdy za wiele, zwłaszcza o tak przyjaznym składzie! Formuła kosmetyku oparta jest na wyciągu z macicy perłowej (który nadaje charakterystyczną, perłową poświatę), ekstrakcie z kawioru, soli morskiej, panthenolu, alantoinie i glicerynie. Zgodnie z obietnicą producenta, regularne przemywanie skóry twarzy wacikiem zwilżonym tonikiem przywraca równowagę hydro-lipidową, łagodzi i zwęża pory. Z przyjemnością przetestuję jego działanie na mojej skórze! Plastikowa butelka mieści 200 ml dość gęstego, przypominającego galaretkę kosmetyku. Jego koszt to ok. 46 zł. 


Pharmacy Laboratories - Antyperspirant Roll-on - zgodnie z informacją zawartą na karcie produktów dołączonej do pudełka, pierwsze 1000 subskrybentek boxa otrzymało dodatkowy kosmetyk - bloker potliwości przeznaczony do aplikacji na skórę pach, stóp i dłoni. Jako że z poceniem nie mam problemu, roll-on podaruję Narzowi. Plastikowe, mało wyszukane opakowanie zawiera 60 ml kosmetyku przeznaczonego do stosowania dwa razy w tygodniu. Cena produktu wynosi ok. 16 zł. 


Glazel Visage - Perfect Skin Camouflage -  kosmetyk w formie kremowego kamuflażu to przykład wyjątkowo nieprzemyślanego kosmetycznego wyboru. Odcień produktu jest tak ciemny i wpadający w pomarańczowe tony, że jego stosowanie nie tylko niczego nie kamufluje, ale zdecydowanie podkreśla. Produkt uważam za zupełnie zbędny, nie znajduję dla niego żadnego sensownego, alternatywnego zastosowania. Szkoda pieniędzy, zwłaszcza, że zamiast korektora o wartości 25 zł ekipa Shiny mogła dorzucić do pudełka przyzwoity produkt pielęgnacyjny. 


Glazel Visage - Loose Eye Shadow - niespecjalnie przepadam za kosmetykami do makijażu w formie sypkiego pigmentu, choć kolor cienia podoba mi się na tyle, że poeksperymentuję z jego wykorzystaniem w codziennym makijażu. Podobnie jednak jak w przypadku kamuflażu, zamiast cienia zdecydowanie bardziej życzyłabym sobie znaleźć w boxie inny produkt, najlepiej przeznaczony do pielęgnacji. Maleńki, plastikowy słoiczek mieści nieokreśloną ilość pigmentu. Jego cena to ok. 15 zł. 


Zgodnie z przewodnią ideą pudełka, poza kosmetykami otrzymałam plan diety rozpisanej na siedem dni, opracowanej przez dietetyków portalu Vitalia. Pomijając fakt, że diety nie potrzebuję, prezent uważam za całkiem sympatyczny. A nuż któraś z klientek ShinyBox skorzysta i pielęgnację kosmetyczną uzupełni o właściwą dietę?


Na marginesie, serdecznie gratuluję marketingowi Vitalii. Opinia Izabeli (l. 38) zafundowała mi dużo radości :) Nie mogę doczekać się konsumpcji magicznego, wyszczuplającego kisielu. Poza utratą wagi gwarantuje reorientację życiowych preferencji :)


Kwietniowe pudełko, pomimo pewnych niedociągnięć, uważam za bardzo udane. Cieszy mnie lawendowy żel oczyszczający, sympatyczny tonik, nawet żel marki Dove. Z przyjemnością zafunduję sobie wiosenną, kosmetyczną odnowę w ich towarzystwie. Box zdecydowanie na plus!

Co sądzicie o kwietniowej edycji ShinyBox? Podzielacie mój entuzjazm?

Po więcej informacji na temat pudełka i warunków subskrypcji zapraszam na stronę internetową ShinyBox (KLIK).


Podobne wpisy

13 komentarze

  1. Ojj niespecjalnie fajna zawartość jak dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj takie pudełko nie zachwyciłoby mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi sie bardzo te pudelka podobaja. Mieszkam w UK i teskno mi za polskimi produktami do pielegnacji - chociaz tutaj jest tez w czym wybierac. Juz w pon lece do Polski i czekaja na mnie 3 ostatnie boxy :)))) Cena tego boxa wychodzi niecale £9 i uwazam, ze na prawde warto.

    OdpowiedzUsuń
  4. no dla mnie ten kamuflaż to porażka...w ogóle kosmetyki Glazel do mnie nie przemawiają, ten cień też jest tak chamsko perłowy, że z niego nie skorzystam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, znając zawartość też bym nie zakupiła :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogę od razu polecić też płyn micelarny z Biolaven, pachnie fantastycznie, nie podrażnia, nie uczula. Świetnie zmywa makijaż, bezboleśnie, zwłaszcza makijaż oczu. Małe cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no mnie oprocz toniku oraz zelu do twarzy reszta nie zachwycila, a kamuflaz nawet by rozczarowal i wkurzyl! chyba dlatego nie subskrybuje zadnego boxa!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tonik i żel mi się spodobały, korektor w sumie też, reszta średnia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Żel do mycia ciała Biolaven to mój faworyt z tego pudełka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No - ciekawe, jak zmienią się Twoje priorytety po spożyciu niesamowitego kisielu!
    Podzielisz się, myślę, swoim sukcesem?

    Ciśnienie podniosło mi się, kiedy przeczytałam o niespodziance od Glazel Visage. Pfffffffff, zupełnie, jak w sklepach kosmetycznych na terenie Polski: czy oni naprawdę myślą, że wszystkie dziewczyny są stałymi bywalcami (no dobra, bywalczyniami) solariów? Po prostu nie mieli co z nim zrobić. Dali to na zasadzie "a, niech mają, co ma tutaj leżeć, zajmować przestrzeń i się kurzyć".
    No, zbulwersowałam się, no.

    ...a ten żel pod prysznic od DOVE ("Dove": pamiętasz? kiedyś była taka czekolada, ale to było dobre) to bym sama chętnie przytuliła, zapach brzmi zajęczyście.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć
    Nazywam się Klaudia i z chęcią stworze dla Ciebie ślicznego bloga.
    Jeśli, więc jesteś zainteresowany czymś takim, proszę napisz do mnie.
    O to mój FB https://www.facebook.com/wystrojbloga
    Zapewniamy szybką i dobrą prace, okraszoną stałym kontaktem.
    Zapraszam serdecznie i przepraszam za SPAM :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Glazela ucieszyłabym się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że zawartość pudełka cię usatysfakcjonowala :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.