UWIELBIAM! Lirene - Miodowy nektar do mycia ciała

sobota, 30 sierpnia 2014



Kosmetyki stosowane pod prysznicem mają to do siebie, że albo szybko się nudzą, albo nie zachwycają zapachem i właściwościami, albo co gorsza łączą cechy jednego i drugiego. Doprawdy ciężko trafić na kosmetyk idealny (lub chociaż prawie), który za sprawą swojego działania skłoni do ponownego i ponownego i ponownego zakupu. Nie jest to jednak niemożliwe, czego zamierzam dowieść w dzisiejszej recenzji. Otóż znalazłam produkt pod prysznic, który nie tylko spełnia wszystkie moje pielęgnacyjne oczekiwania, ale ponadto posiada TAAAKI ZAPACH, że od dłuższego czasu nie wyobrażam sobie bez niego kąpielowego życia. 

LIRENE - HIGH FIVE!


Miodowy nektar do mycia ciała zamknięty został w dużej, plastikowej butelce utrzymanej w optymistycznej, żółto-pomarańczowej tonacji. Opakowanie uważam za wystarczające, zresztą, liczy się wnętrze :) Na plus zaliczam wygodną, szczelną klapkę zabezpieczającą przed wylaniem produktu i smukły kształt butelki. 


Kosmetyk, jak sama nazwa wskazuje, przeznaczony jest do codziennego mycia ciała pod prysznicem. Pod względem składu nektar nie odbiega od większości drogeryjnych produktów tego typu. Główne spieniające skrzypce pełni SLeS (obecny na drugim miejscu w wykazie, zaraz po wodzie). Wysuszające właściwości tego składnika producent postanowił zminimalizować wzbogacając formułę o ekstrakt z oliwki i nieznaczną porcję miodu. Czy zabieg się udał? O dziwo tak, pomimo nałogowego stosowania kosmetyku nie odnotowałam znaczącego pogorszenia stanu mojej skóry, zaznaczam jednak, że niezależnie od rekomendowanych właściwości produktu pod prysznic po kąpieli sięgam po ulubiony balsam lub masło.    

SKŁAD: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Disodium Lauryl Sulphosuccinate, Sodium Cocoyl Isethionate, Corn Starch, Cetearyl Alcohol, Lauramidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Cocamide DEA, Parfum, Glycerin, Hydrogenated Castor Oil, Olea Eruopea Extract, Hydrolyzed Gelatin and Mel, PEG-150 Pentaerythrityl Testrastearate, PEG-6 Captylic/Capric Glycerides, Xanthan Gum, Citric Acid, Butylene Glycol, Titanium Dioxide, Methylchloroisothiazolinone, Methyllisothiazolinone, Citral, Linalool, Cinnamyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Limonene, Cl15985, Cl19140


Przyznajcie, że określenie NEKTAR zobowiązuje! Kosmetyk ma postać gęstego, kremowego żelu o przyjemnym, delikatnie rozbielonym, miodowym kolorze. Bezpośrednio po otwarciu opakowania daje o sobie znać zapach - w mojej opinii zdecydowanie największy atut produktu! Głównymi nutami producent uczynił słodką pomarańczę, łagodny miód oraz apetyczny, waniliowy krem. Wespół tworzą one aromat absolutnie urzekający! Przypomina mi zapach mocno śmietankowego sernika z pomarańczowym sosem. Co ważne, deserowy aromat nie zdradza swojego pochodzenia - nie jest sztuczny ani męczący. Szczerze życzyłabym sobie, aby każdy kosmetyk, po jaki sięgam, posiadał równie dopracowany, rozkoszny zapach! 


Właściwości myjące nektaru w pełni mi odpowiadają. Kosmetyk oczyszcza łagodnie, ale skutecznie. Po żel najchętniej sięgam po treningu (nie wiedzieć czemu, błogo sernikowy zapach doskonale komponuje się z fitnessowymi okolicznościami) serwując sobie porcję apetycznej, pomarańczowo-miodowej pielęgnacji. Pomimo tendencji do przesuszania, moja skóra toleruje obecność SLeS w składzie. Po opróżnieniu sporej pojemności żółtej butelki mam niepohamowaną ochotę na kolejną. Mogę zadeklarować z całą pewnością - to nie będzie znajomość na jeden sezon :)


Dawno nie spotkałam kosmetyku, który wywarłby na mnie aż tak pozytywne wrażenie. Biorąc pod uwagę ZAPACH, brak właściwości wysuszających, dużą pojemność (!), przystępną cenę oraz bezproblemową dostępność - marka Lirene stworzyła znakomity kosmetyk do codziennego użytku. Brawo!

Jeśli jakimś trafem ominęła Was przyjemność przetestowania działania miodowego nektaru - ponaglam - czym prędzej sięgnijcie po optymistyczną, żółtą butelkę. Ochom i achom nie będzie końca - gwarantuję!

- pojemność: 400 ml (!)
- cena: ok. 12 zł
- dostępność: znakomita większość drogerii stacjonarnych, drogerie internetowe, sklep internetowy producenta (KLIK)


Podobne wpisy

28 komentarze

  1. o, cóż za kusząca recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Żółte opakowanie jest faktycznie bardzo optymistyczne :) jeśli pachnie jak sernik to koniecznie go chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim Rossmannie niestety go nie odnalazłam, ale nie zamierzam się poddać- będę szukać dalej!:D Jak coś ma w nazwie (i składzie) miód, to muszę to koniecznie przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę go w końcu dopaść, bo słyszałam już o nim miliony ochów i achów, a zapach brzmi jak stworzony dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się dlaczego do tej pory u mnie nie zagościł. Trzeba to jak najszybciej zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno powąchałam go będąc w Hebe i zakochałam się ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro tak ładnie pachnie, to muszę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czuje się skuszona i muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak kusisz , że nie mam wyjścia i też go przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Musze go miec, moze w rosku bedzie!?

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie go otworzyłam i najnormalniej w świecie się zakochałam. Dobrze, że wpadła mi w łapy wielka butla - będzie mi długo umilał życie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może, może... Może się skuszę. Chwytliwa recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Potwierdzam, rozpieszcza zmysły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę koniecznie zakupić i wypróbować, bo miód uwielbiam we wszelkiej postaci ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie rób mi tego więcej, Lirene?? taka recenzja? Niepokojące to jest ale włączyło mi się CHCĘ. :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kusi mnie ten produkt już od jakiegoś czasu ale muszę najpierw wykorzystać swoje żelowe zapasy bo całkiem sporo butelek nagromadziłam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale kusząco, aż zapachniało :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapach mnie bardzo ciekawi... Mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kuuusi :D Jednak nie przepadam za miodowym zapachem :) Uwielbiam żele z Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na pewno przepięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.