Czerwcowe Glossy!

sobota, 12 lipca 2014



W zamierzeniu, dzisiejszy post, poza prezentacją niespecjalnie już aktualnej zawartości czerwcowego pudełka Be Glossy, stanowić ma przestrogę dla wszystkich potencjalnych, utajonych i otwarcie zadeklarowanych PRACOHOLIKÓW - zejdźcie z tej drogi, jeszcze nie jest za późno :) Ja sama, na fali nadrabiania mniej i bardziej pilnych pracowniczych zaległości, zapomniałam opublikować notkę, którą przygotowałam grubo ponad trzy tygodnie temu. Co więcej, fakt ten przyuważyłam dopiero dziś, co każe mi spojrzeć na kwestię mojego stylu życia z dodatkową podejrzliwością i zatroskaniem zarazem. Zanim jednak stwierdzę, że jestem przypadkiem nieuleczalnym, pozwólcie, że przedstawię pokrótce zawartość czerwcowego boxa. A że jest o czym pisać, to rzecz (o dziwo!) bezsprzeczna.


Z wnętrza pudełka wyjęłam aż dziewięć produktów, z czego cztery pełnowymiarowe i pięć miniatur

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Absolute New York - Perfecting Eyeshadow Primer - obecność bazy pod cienie do powiek przyjmuję z dużym entuzjazmem - aktualnie zużywane przeze mnie produkty właśnie sięgnęły dna. Kosmetyk ma postać lekkiego kremu w delikatnie beżowym odcieniu. Po kilku użyciach stwierdzam, że baza ma dość bogatą formułę, dlatego pomiędzy jej aplikacją a nałożeniem cieni należy zachować krótką chwilę, w przeciwnym razie kosmetyki do makijażu mogą nieestetycznie się zrolować. Czarne, estetyczne opakowanie zakończone gąbeczkowym aplikatorem mieści 7,9 g produktu i kosztuje ok. 20 zł. 


Olay - Total Effects - CC Cream - lato to doskonały okres do testów wszelakiej maści kremów BB i CC. Ich lekka, przyjazna skórze formuła nadająca skórze zdrowego, naturalnego kolorytu zdecydowanie deklasuje przyciężkie, kryjące podkłady. Marka Olay obiecuje swoim klientkom aż siedem korzyści wynikających ze stosowania kosmetyku. Mnie cieszy zwłaszcza obecność filtrów przeciwsłonecznych (niskich, ale zawsze jakichś) oraz udany, pięknie stapiający się z kolorem skóry odcień kremu. Podejrzewam, że CC Cream nie zdeklasuje kosmetycznych ulubieńców, przyznam jednak, że jestem ciekawa, czy chociaż część obietnic producenta znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości. Plastikowe opakowanie z higieniczną pompką mieści aż 50 ml kremu i kosztuje ok. 45 zł. 


Pierre Rene - Chic Gloss - pomimo że latem rezygnuję z intensywnych, czerwonych szminek i tintów na rzecz stonowanych odcieni różu i beżu, na widok soczystego, przypominającego truskawkowy mus błyszczyka, wydałam z siebie pomruk zadowolenia. W moim odczuciu kosmetyk przypomina raczej mocno napigmentowaną pomadkę w płynie zbliżoną pod względem swoich właściwości do lakierów Rimmel (KLIK). Plastikowa buteleczka z gąbkowym, dość sporym aplikatorem (co, zważywszy na odcień błyszczyka, stanowi okoliczność niesprzyjającą) mieści 7 ml produktu i kosztuje ok. 12 zł. 


Sumita Beauty - Champagne Eye Shadow Pencil - cień do powiek w formie wygodnej kredki jumbo to zdecydowanie jeden z najmocniejszych akcentów czerwcowego pudełka. Kosmetyk stanowi prezent dodawany stałym subskrybentkom boxa. Cień utrzymany w pięknym odcieniu taupe aplikuje się znakomicie (najwygodniej opuszkiem palca) i równie dobrze nosi. Jako posiadaczka dalekiej od przetłuszczania skóry powiek, kosmetyk nakładam bez bazy, granice delikatnie rozcierając. Za sprawą świetnej formuły i eleganckiego, podkreślającego błękit oka koloru, w kilka chwil mogę cieszyć się dziennym, stonowanym i niezwykle prostym w wykonaniu makijażem. Dzięki ci, Glossy, za ten kosmetyk, jestem pod jego dużym wrażeniem! Wygodna kredka mieści 2,4 g kolorowego sztyftu i kosztuje ok. 54 zł

MINIATURY


La Roche-Posay - Anthelios XL - Ultra-light Fluid - jako zadeklarowana zwolenniczka codziennego stosowania wysokich filtrów przeciwsłonecznych z radością przyjmuję informację o nowej odsłonie kultowych kosmetyków z linii Anthelios. Co roku marka udoskonala formułę swoich kosmetyków. Tym razem oferuje półpłynny filtr o faktorze SPF 50 + o ultralekkiej konsystencji i wysokiej odporności na wodę. Kosmetyk dedykowany jest osobom o skórze normalnej. Mam nadzieję, że i moja sucha skorzysta co nieco na pielęgnacji przeciwsłonecznej. Maleńka miniaturka mieści zaledwie 3 ml fluidu. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera go 50 ml i kosztuje ok. 70 zł. 


Benefit Cosmetics - They-re Real! Mascara - w czerwcu ekipa Be Glossy zamyka usta kosmetycznym malkontentkom (w tym mnie), wkładając do każdego boxa miniaturę kultowego, a zarazem nieprzyzwoicie drogiego tuszu do rzęs. Zgodnie z obietnicami producenta (i relacjami wielu użytkowniczek), kosmetyk wydłuża, podkręca i pogrubia rzęsy zapewniając efekt, jakiego próżno oczekiwać po maskarach rodem z niższych sklepowych półek. Jestem ciekawa, czy na moich rzęsach tusz spisze się równie dobrze - oby! Miniatura mieści 3 g intensywnie czarnej maskary. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 8,5 g i kosztuje - OMG! - 119 zł. 


Benefit Cosmetics - They're Real Push-up Liner - linię They're Real uzupełnił w ostatnim czasie liner przeznaczony do precyzyjnego rysowania intensywnie czarnych kresek. Część spośród subskrybentek Be Glossy miniaturę tego kosmetyku znalazła w czerwcowym boxie. Po pierwszych paru zastosowaniach niespecjalnie wiem, co producent miał na myśli wyposażając opakowanie w gumowany, ścięty aplikator, którym nie tylko niewygodnie się operuje, ale również nie sposób bez plam narysować równej linii. W mojej skromnej opinii liner to całkowity niewypał, a jego huczna, medialna premiera, jak to często bywa, miała za zadanie nakręcić sprzedaż, w żadnym zaś razie zaoferować kosmetyk wysokiej jakości. Miniatura, którą otrzymałam zawiera 0,36 g produktu. Pełnowymiarowe opakowanie o zaporowej wadze 1,4 g kosztuje ok. 119 zł. 


Clarena - Caviar Slim Bam - detoksykowanie i stymulowanie spalania tkanki tłuszczowej? ZAWSZE! Co prawda ani trochę nie wierzę, że balsam do ciała jest w stanie zauważalnie zmienić moje gabaryty, ale nawilżenie i odżywienie mojej suchej skóry to już efekt całkiem osiągalny. Miniatura, którą otrzymałam zawiera 30 ml kosmetyku z dodatkiem ekstraktów z kawioru i alg. Pełnowymiarowe opakowanie mieści 200 ml balsamu i kosztuje ok. 55 zł. 


Kamill - Intensiv - Krem do rąk i paznokci - zawartość czerwcowego boxa wieńczy mała tubka z kremem do rąk. Zdaje się, że podobne widywałam na półce z miniaturami w drogerii Rossmann. Myślę, że Glossy mogłoby postarać się nieco bardziej i dobrać inny kosmetyk. Ten, koniec końców, zużyję, zmieści się nawet do niewielkiej damskiej torebki. Miniaturowe opakowanie zawiera 30 ml kremu. Pełen wymiar to 100 ml, a jego cena - ok. 8 zł. 


Muszę przyznać, że czerwcowe pudełko to jedno z lepszych w historii GlossyBox, a zaraz później Be Glossy. Poza niespecjalnie wyszukanym kremem do rąk, odpowiada mi każdy jeden kosmetyk. Cieszę się z możliwości przetestowania kultowej maskary Benefit, ze znakomitego cienia do powiek w kredce i z lekkiego kremu ujednolicającego koloryt skóry. Oby wszystkie kolejne edycje trzymały podobny poziom!

Jak się Wam podoba zawartość czerwcowego pudełka Be Glossy? Skusiłyście się? :)


Podobne wpisy

19 komentarze

  1. Pudełko w miarę ok, dużo kolorówki, dużo pełnowymiarowych produktów, ale nie wiem czy cieszyłabym się z pudełka. Tusz bym z chęcią wypróbowała, a co do reszty mam wątpliwości. Niemniej masz rację twierdząc, że jest to jedno z bardziej udanych beGlossy w ostatnim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zachęca mnie to pudełko. A ten krem Kamil już zwalił mnie z nóg. No kurcze, krem na 8 zł, który kupimy w tesco, realu czy innym supermarkecie, raczej nie powinien znaleźć się w takim pudełku...

    OdpowiedzUsuń
  3. Propsy za Benefit i za krem z filtrem, ale tak poza tym... cieszę się, że anulowałam subskrypcję :P

    OdpowiedzUsuń
  4. fajna zawartość pudełeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena ten mascary z Benefita jest powalająca, fajnie, że masz okazję ją przetestować nie płacąc tylu pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaintrygowała mnie baza pod cienie, ponieważ nie znam tej firmy. Widzę, że tym razem Glossy postawiło na miniaturki droższych marek. Można sprawdzić, czy tusz Benefit jest wart swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pudelko tym razem rewelacyjne, sama bym sie na nie chetnie pokusila bo wszystko mi w nim odpowiada, nawet ten nieszczesny krem do rak :D

    OdpowiedzUsuń
  8. tym razem się spisali, aż nabrałam ochotę na to glossy

    OdpowiedzUsuń
  9. Maskara Benefitu jest podobno świetna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dosyć ciekawa zawartość pudełeczka :)

    buziaki
    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet ciekawa zawartość, może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Według mnie jedno z lepszych pudełek. Niestety nie za bardzo mam jak je zamówić. Szkoda, że nie akceptują zwykłych przelewów bankowych :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Pudelko robi wrazenie jak dla mnie, w porownaniu z tym z UK wypada o niebo lepiej! Kupilabym gdybym mieszkala w Polsce :) Maskare z Benefit (tez miniaturke) mam z innego boxa i jest to moj hit sezonu! Na pewno kupie pelnowymiarowe opakowanie. Ten krem cc tez mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na recenzję maskary marki Benefit bo niektóre zdjęcia w Internecie wyglądają wręcz karykaturalnie i zdecydowanie zniechęcają do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No faktycznie lepsze niż poprzednie :) Tusz bym przytuliła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się to pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pudełko super ;) Tyle fajnych produktów, zdecydowanie poziom pudełka wzrósł

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak już przetestujesz nasz balsam to koniecznie napisz nam czy Ci się spodobał! :)

    Serdecznie pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.