Kwietniowe Glossy!

sobota, 3 maja 2014



Te z Was, które idea pudełek z kosmetycznym wsadem interesuje nieco bardziej, wiedzą zapewne, że wraz z kwietniową edycją Glossybox przepoczwarzył się w beGlossy - lepszą wersję tego samego. Poza zmianą loga, odnotowałam jeszcze jeden aspekt metamorfozy - pudełko do mnie nie dotarło (ot, szczegół). Po niespecjalnie udanej wymianie maili, udało się ustalić, że środki ściągają się automatycznie każdego miesiąca, wobec czego nie można przypisać mi winy w kwestii ich niepobrania (choć obsługa Glossy niewątpliwie by sobie tego życzyła). Ostatecznie, pudełko trafiło do mnie (bez mojej wiedzy) pod koniec kwietnia. Lepsze wrogiem dobrego? 


W pudełku znalazłam siedem produktów, z czego trzy pełnowymiarowe i cztery miniatury

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Aussie - Miracle Recharge - Moisture - kosmetyki do pielęgnacji włosów marki Aussie zawodzą mnie z dokładnością co do jednego. Nawet jeśli w trakcie krótkich testów wywiązują się ze swoich zadań, po zakupie pełnowymiarowego opakowania w szybkim tempie obciążają włosy powodując efekt wręcz odwrotny od zamierzonego przez producenta. Do odżywek aplikowanych na umyte włosy podchodzę ze sporym dystansem, zdecydowanie bardziej chwalę sobie te spłukiwane. Butelka z atomizerem o pojemności 250 ml kosztuje ok. 24,99 zł. 


FM Group - Long-lasting Automatic Eye Pencil - czarną kredkę do oczu uważam za kosmetyczny must have, dlatego kolejny egzemplarz bardzo mnie cieszy. Jak podaje producent, kredka posiada właściwości wodoodporne, a do tego jej formuła wzbogacona została o pielęgnujące woski i olejki. Jestem ciekawa działania, póki co mogę jedynie stwierdzić, że bezwysiłkowo rysuje intensywnie czarne kreski. 0,31 g produktu kosztuje 17,65 zł.  


Compeed - Sztyft przeciw pęcherzom - sztyft zapobiegający powstawaniu pęcherzy i otarć to element obowiązkowy mojego imprezowego wyposażenia - nie raz uratował moje stopy od zguby spowodowanej noszeniem wysokich szpilek czy świeżo kupionych butów. Kolejny egzemplarz przyjmuję z entuzjazmem, skutecznych produktów nigdy za wiele! Plastikowe opakowanie mieszczące 8 ml sztyftu kosztuje ok. 25 zł. Gorąco polecam!

MINIATURY


It's Skin - Prestige Creme D'Escargot - markę It's Skin miałam okazję poznać podczas testów kremów wodnych Power 10 Formula (KLIK). Krem BB bardzo mnie zainteresował, niewyłącznie z uwagi na dodatek śluzu ze ślimaka o właściwościach intensywnie pielęgnujących skórę. Z przyjemnością sprawdzę jego działanie, piękny zapach, udany kolor i dodatek filtra przeciwsłonecznego wróżą owocne testy. Tubka, którą otrzymałam mieści 10 ml. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 50 ml kremu i kosztuje 122 zł. 


Dottore Cosmeceutici - Płyn micelarny do skóry wrażliwej - płynów micelarnych, podobnie jak kredek do oczu i kremów BB, nigdy zbyt wiele. Kosmetyk posiada znakomity skład oparty o glicerynę, wyciągi roślinne i panthenol. Rozpoczęłam już jego stosowanie - jestem szczerze zachwycona efektami. Płyn oczyszcza skutecznie, ale zarazem niezwykle delikatnie. Ogromnie się polubiliśmy, poważnie rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania. Miniatura, którą znalazłam w boxie mieści 100 ml. Butelka o pojemności 500 ml kosztuje 90 zł. 


IsaDora - Perfect Moisture Lipstick - sporej wielkości miniatura intensywnie nawilżającej szminki do ust byłaby prezentem idealnym, gdyby nie kolor - soczyście czerwony, czerwony na sposób wielu innych pomadek zalegających w moich kosmetycznych zbiorach. Zdecydowanie bardziej życzyłabym sobie nieco bardziej stonowanego, codziennego odcienia. Plastikowe, zgrabne opakowanie mieści 2,5 g kosmetyku. Pełnowymiarowe zawiera 4,5 g i kosztuje 54 zł. 


Chloe - See By Chloe - kwietniowe pudełko dopełnia prezent w postaci próbki nowego zapachu Chloe opartego na nucie wetiwerii, hiacyntu, jabłka i jaśminu. Woda pachnie świeżo i całkiem przyjemnie, choć zdecydowanie zbyt grzecznie jak na moje perfumeryjne gusta. Pełnowymiarowe opakowanie mieści 30 ml i kosztuje ok. 185 zł. 


Kwietniowe pudełko uważam za niedopracowane. Obok znakomitego płynu micelarnego i interesującego kremu BB powinno się znaleźć miejsce dla kosmetyków lepszych niż drogeryjna mgiełka do włosów czy szminka. Równocześnie, w historii Glossybox zdarzały się znacznie gorzej skompletowane edycje, co każe mi patrzeć na aktualne z nieco większą sympatią. 

Jak się Wam podoba zawartość kwietniowego boxa? Sądzicie, że beGlossy idzie w dobrą stronę?


Podobne wpisy

17 komentarze

  1. Ta szmineczka ma cudny kolor. :) Zapach też widę swój. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam że masz rację z tym niedopracowaniem, ja dlatego sobie odpuściłam, drogerię mam pod nosem i wybieram co lubię. ;)

      Usuń
  2. uu trochę słabo ze strony glossy za wtopę... Ja dawałam glossy dwa razy szansę, wykupując pakiety na 3 miesiące.
    Ani razu niestety nie opadła mi szczęka na widok żadnego z pudełek - a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Shiny w tym pojedynku zdecydowanie wygrywa :)
    Zapraszam do siebie.
    http://chemical-cheap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że zmieniła się nazwa - kiedyś chyba bardziej się tym interesowałam niż teraz :) Moim zdaniem zawartość pudełeczka szału nie robi. Kiedyś bardzo chciałam sobie wykupić chociaż jedno pudełeczko, ale w sumie nie lubię ryzykować i bałam się, że dostanę coś czego nawet nie zużyję. No i oczywiście wielki minus za to całe podejście w Twojej sprawie..

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak uwazam ze kwietniowe glossybox czy beglossy polskie jest o niebo lepsze od norweksiego..nieco sie swoim zawiodlam.. chyba juz bym wolala te czerwona pomadke -....

    OdpowiedzUsuń
  6. Nue kupuje boxow bo wole zsumowac kase i wydac na co co chce miec, ale nie o tym mowa...sam box uwazam za udany. Jak bym taki dostala to kciuk w gore. Jeszcze tak fajnego pudelka nie widzialam. Tym razem ktos sie postaral. Nie traci nuda i nue ma kremow do rak ani tandetnych cieni, ktore przewaznie sa pakowane. Udal sie w tym miesiacu

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie pudełko nie jest złe, kilka produktów ucieszyłoby mnie ;) szminka ma bardzo ładny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś mnie te boxy fascynowały i cieszyły, ale teraz mi przeszło i wolę sobie kupić jedną rzecz za tą cenę, z której będę w 100% zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym się z takiego zestawu ucieszyła. Nawet miałam w planach zamówienie beGlossy, ale przełożyłam plany dopiero na czerwiec - zamówię pierwsze na imieniny córki, która też o nim marzy i wtedy sobie zobaczę co to za cudo ;) Jeśli mi się spodoba, to może zostanę z nimi na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam ten sztyft Compeed. jak tylko zdejmuje z nóg ciężkie kozaki i zaczynam chodzić w balerinkach, pantoflach czy innych, sztyft wędruje do torebki i z niej nie wychodzi. Wielokrotnie mnie uratował przed pęcherzami i ranami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dość ciekawy zestaw, podoba mi się, chociaż nie tak aby płacić za niego 50 zł. Pomadek i miceli nigdy za wiele, Aussie mogłabym wypróbować, bo sama na pewno nigdy bym nie kupiła. Niestety nie lubię firmy FM i nie chciałabym wspierać ich biznesu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię kredki z FM Group i cieszę się, że firma wkracza na szersze wody ;) Całkiem fajne pudełko, tylko szkoda, że takie problemy robią.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wreszcie skusiłam się na zakup pakietu na 3 miesiące i przyznam, że mi akurat to pudełko najbardziej się spodobało. Dostałam inny zestaw niż Twój i każdy produkt mi dopasował :) Ciągle się waham, czy przedłużyć subskrypcję.

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam szampony z aussie- szkoda, ze ci nie sluza, bo moje wlosiwa nigdy nie mialy sie tak dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana :) a może masz skłąd płynu micelarnego??
    bardzo mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.