Kosmetyczni-długowieczni: Guerlain Kiss Kiss Gloss Extreme Shine po blisko dwóch latach stosowania

wtorek, 4 lutego 2014



Jako zadeklarowana zwolenniczka pomadek, po błyszczyki sięgam z rzadka, nie ukrywam jednak, że od czasu do czasu lubię nadać moim ustom nieco błyszczącego, przejrzystego koloru. Od ponad roku i dziewięciu miesięcy, moim niekwestionowanym faworytem w tej kategorii jest Kiss Kiss Gloss Extreme Shine marki Guerlain. Pomimo, że błyszczyki ciężko zaliczyć do kosmetyków długowiecznych (wszak stosowane regularnie względnie szybko sięgają dna), to użytkowane tak jak w moim przypadku - raz na czas, pozwalają cieszyć się swoimi właściwościami przez naprawdę długo, czego bohater dzisiejszej notki jest najlepszym przykładem. 


Właściwości kosmetyku uważam za znakomite. Błyszczyk, nie dość że upiększa usta nadając im warstwę przejrzystego, różowego koloru ze srebrzystym akcentem, to dodatkowo dba o skórę zapewniając uczucie komfortowego nawilżenia. Po blisko dwóch latach stosowania nie pozostaje mi zatem nic innego jak powtórzyć zachwyt wyrażony we właściwej recenzji produktu (KLIK).


Pomijając mało regularne stosowanie, błyszczyk uważam za całkiem wydajny. Z uwagi na dość treściwą formułę, już niewielka ilość produktu wystarcza do nadania ustom połysku i subtelnego koloru. Pędzelek dobrze dozuje kosmetyk, choć po kilkudziesięciu aplikacjach delikatnie się nastroszył. Mimo to, nakładanie błyszczyka w dalszym ciągu nie sprawia najmniejszego kłopotu. 

W odniesieniu do właściwości samego kosmetyku - nie zaobserwowałam zmiany w stosunku do formuły z chwili zakupu. Produkt nie zgęstniał, nie się bardziej klejący ani zmienił zapachu - nadal urzeka mnie eleganckimi, kremowymi nutami. Na opakowaniu nie znalazłam sugerowanej przez producenta daty przydatności, po niezmiennie dobrej formule wnioskuję jednak, że błyszczyk posłuży mi jeszcze dłuższą chwilę. 


Błyszczyków z kolekcji Kiss Kiss Gloss nie znalazłam wśród produktów oferowanych aktualnie przez markę Guerlain. Niewykluczone, że linia została wycofana lub zmodyfikowana. Wybrane egzemplarze dostępne są natomiast w sklepach internetowych, toteż miłośniczki błyszczącego makijażu ust mogą w dalszym ciągu poczynić zapasy. Z uwagi na właściwości, komfort stosowania i, rzecz jasna, długowieczność, kosmetyk serdecznie polecam. Kosztuje sporo, ale raz na jakiś czas można zafundować sobie odrobinę luksusowej przyjemności, zdecydowanie :)

Znacie błyszczyki Guerlain? Mam nadzieję, że Wasze egzemplarze sprawują się równie udatnie jak mój :)

- pojemność: 6 ml
- cena: aktualnie ok. 100 zł
- dostępność: drogerie internetowe



Podobne wpisy

37 komentarze

  1. Bardzo ładny róż, lubię takie, choć cena bardzo duża. Ciekawa jestem jak się prezentuje na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, zdjęcie znajdziesz klikając w link zamieszczony w tekście.

      Usuń
  2. O, mogłoby być więcej takich recenzji w blogosferze (jak ja nie lubię tego słowa) - gdzie recenzent, po dłuższym czasie stosowania danego produktu, wraca do pogadanki o nim i zestawia ze sobą "wczoraj" i "dziś". U Ciebie sytuacja idealna, bo po prawie dwóch latach, wróciłaś do tego samego egzemplarza :)
    Widać prawdziwą wartość kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że miesiąc czy dwa stosowania kosmetyku to trochę mało, by wystawić mu ostateczną notę. Po roku lub dwóch można zweryfikować faktyczne właściwości produktu. Poza tym, przy każdym poście tego rodzaju miło się zaskakuję, że to już tyyle czasu minęło od momentu zakupu :)

      Usuń
  3. Nie miałam przyjemności używać błyszczyków Guerlain, ale ostatnio dostałam piekny prezent w postaci błyszczyka Dior i podobnie jak przy Twoim błyszczyku Guerlain - różnica w jakości jest ogromna. Trwałość, wydajność, jakość, komfort noszenia są zdecydowanie wyższe niż w przypadku drogeryjnych błyszczyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka błyszczyków drogeryjnych - jedne lubię bardziej, drugie mniej, ale żaden nawet się nie umywa do Kiss Kiss Gloss. Nie wiem, na ile to kwestia psychologiczna, a na ile wynikająca z faktycznej przewagi produktu, ale nikt mnie nie przekona, że w przypadku marki Guerlain w parze z ceną nie idzie jakość.

      Usuń
  4. To faktycznie ekstremalnie długowieczny typ. Guerlain, jako firma, ma jednak niezaprzeczalną wadę - lubi wycofać z produkcji tzw. "ulubieńca" klientek i zastąpić go mało udanym następcą. Więc lepiej rób zapasy :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że błyszczyków nie ma już w standardowej ofercie. Wybaczę tylko, jeśli marka wprowadziła w ich miejsce jeszcze lepsze cacuszka :)

      Usuń
  5. super jest, prezentuje się ślicznie. a ja mam właśnie podobny od MAC z nowej limitki :) pokażę pewnie w tym tygodniu :) Ja mam jeden błyszczyk od Guerlain i bardzo go sobie chwalę, niezwykle piękny i trwały kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczyków z MACa nigdy nie miałam okazji testować - kolory są śliczne, ale zniechęcają mnie opinie o rzekomej kleistości i nieprzyjemnej formule.

      Usuń
    2. masz rację, ten co jutro pokażę też się klei, ale jest przyjemny w użytkowaniu. kolor identico z Twoim Guerlain :)

      Usuń
  6. Bardzo ładny, lubię takie delikatne kolory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonały na co dzień i do makijażu wieczorowego - w pełni się zgadzam!

      Usuń
  7. Z Guerlain znam tylko słynne meteoryty :) a tu piękny błyszczyk różowy, ja ubóstwiam róże wszelkiej maści mm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z oferty Guerlain mogłabym przygarnąć każdy jeden kosmetyk - darzę tę markę gorącym, nieprzemijającym uczuciem! :)

      Usuń
  8. Na ustach prezentuje się pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również bardzo się podoba taka minimalistyczna elegancja.

      Usuń
  9. Nie przepadam za błyszczykami, ale taki luksusowy bym w sumie przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również raczej rzadko sięgam po błyszczyki, ale ten naprawdę miło mi się użytkuje.

      Usuń
  10. Bardzo udana seria z długowiecznymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się podoba, pisze mi się ją z dużą przyjemnością :)

      Usuń
  11. gdybym sama miała kupic to chyba bym sie na niego nie zdecydowała,cena niestety mnie powala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niska nie jest, najwyższa też nie, bywają bardziej zaporowe ceny :)

      Usuń
  12. Kolor jest bardzo zmysłowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo mi się nie podobał, dopiero z czasem przekonałam się do perłowej poświaty.

      Usuń
  13. Niecierpku, będziesz w sobotę ;>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, a gdzie mam być? :) Będę w swoim świecie, jak zawsze :]

      Usuń
  14. Ostatnio oglądałam błyszczyki z Guerlian i się nad nimi zastanawiałam, ale ostatecznie kupiłam szminkę :D Hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką, jaką? Guerlainowską? :)

      Usuń
    2. No właśnie nie. Kolejną z YSL Rouge Volupte w kolorze 29 :) Oraz drugą z Inglota, matową 412 :)

      Usuń
  15. Nigdy nie miałam styczności z tą firmą. Jednak za błyszczyk bym tyle nie dała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, to kosmetyki górnopółkowe, najczęściej koszmarnie drogie. Na szczęście w przypadku Guerlain cena idzie w parze ze znakomitą jakością :)

      Usuń
  16. Kosmiczna cena jak na błyszczyk, ale nie podoba mi się także jego wykończenie :/

    OdpowiedzUsuń
  17. to uwielbiam w wysokopółkowych kosmetykach! zwykle są tak zrobione, że mogą służyć przez długie lata :)
    błyszczol śliczny! bardzo mojowy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. One są juz wycofane ale fakt latami mozna uzywac, ja mam takie dwie pomadki hihi, pamietaja chyba sredniowiecze;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.