Organique - Basic Cleaner - Enzymatic Peeling & Herbal

niedziela, 12 stycznia 2014



Pełnowymiarowe opakowanie Peelingu enzymatycznego z ziołami było, bez cienia wątpliwości, najmocniejszym punktem grudniowego pudełka ShinyBox (KLIK). Do testów przystąpiłam w połowie ubiegłego miesiąca i mimo że zazwyczaj na wydanie opinii pozostawiam sobie więcej czasu, w przypadku tego kosmetyku wiem już teraz - jest znakomity! 


Kosmetyk zamknięty jest w niewielkim, plastikowym słoiczku zamykanym od góry na lekką, aluminiową nakrętkę. Opakowanie ogromnie mi się podoba - jest proste, funkcjonalne i czytelne. Lubię, gdy resztki produktu można wydobyć bez konieczności rozcinania plastiku. Zresztą, zwyczajnie uwielbiam zanurzać palce w miękkim, kremowym wnętrzu :)


Jak zaznacza producent, kosmetyk przeznaczony jest do oczyszczania każdego rodzaju skóry, w tym wrażliwej i alergicznej. Formuła peelingu bazuje na enzymach - papainie i bromelainie - a dodatkowo, celem wzmocnienia efektu złuszczającego, wzbogacona została o niewielkie stężenie kwasów owocowych - cytrynowego, mlekowego i glikolowego. Skład produktu ogromnie mi odpowiada - nie dość, że peeling spełnia swoją podstawową funkcję, zawiera szereg naturalnych, roślinnych wyciągów o działaniu kondycjonującym skórę i poprawiającym jej wygląd. 

SKŁAD: Water, Kaolin, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Caprylic/Capric Trigliceryde, Brassica Campestris Oleifera Oil, Talc, Citric Acid, Lactic Acid, Mannitol, Papain, Bromelain, Glicolic Acid, Spent Grain Wax, Isomerized Linoleic Acid, Behenic Acid, Palmitoyl Tripeptide-5, Propylene Glycol, Achillea Millefolium Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Mellisa Officinalis Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Potssium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, 2-(4-Tert-Butylbenzyl) Propionaldehyde, Hexyl Cinnamaldehyde, Hydroxycitronellal, Linallol, Geraniol, Citronellol, Limonene, Isoeugenol, Citral


Kosmetyk ma postać miękkiego, błyszczącego kremu w beżowym kolorze. Na plus zaliczam zapach - łagodny, z delikatną, zieloną nutą, uprzyjemniający proces aplikacji i noszenia peelingu. Z uwagi na konsystencję, peeling jest całkiem wydajny - już niewielka porcja wystarcza na pokrycie skóry twarzy cienką warstwą produktu. 


Peeling nakładam na uprzednio oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu. Wbrew zaleceniom producenta, kosmetyk trzymam nieco dłużej niż instrukcyjne 5 minut - najczęściej około kwadransa. Po upływie tego czasu, zgodnie z zaleceniem nadrukowanym na etykiecie, przystępuję do wykonania delikatnego masażu. Zamiast wilgotnych dłoni używam w tym celu delikatnego czyścika do twarzy, stanowiącego część większego zestawu oferowanego swego czasu przez sieć marketów Biedronka. Dzięki łagodnym włóknom, z którego został wykonany, nie tylko wzmacniam stopień oczyszczenia skóry, ale zarazem funduję sobie bardzo przyjemny masaż. Resztki peelingu spłukuję ciepłą wodą, a twarz osuszam i nakładam na nią, w zależności od kaprysu, maseczkę lub krem


Działanie peelingu oceniam bardzo wysoko - za sprawą zawartych w składzie enzymów owocowych i kwasów, cera po zabiegu wygląda jak nowo narodzona. Kosmetyk znakomicie radzi sobie usunięciem martwego naskórka. Co więcej, za sprawą kwasów właśnie lub roślinnych ekstraktów, peeling wykazuje działanie zwężające pory i poprawiające koloryt skóry. Cera, nie dość że gładka i miękka, wygląda promiennie. 

Po kosmetyk sięgać można w zależności od potrzeb. W moim przypadku, jeden do dwóch seansów w tygodniu to dawka optymalna. Podczas stosowania, gorąco rekomenduję stosowanie wspomnianego wcześniej czyścika - znacznie usprawnia zabieg, a przy tym optymalizuje rezultat końcowy. 


Peeling enzymatyczny z ziołami to kosmetyk, który w znacznym stopniu wyrugował z mojej pielęgnacji klasyczne peelingi mechaniczne. Zupełnie nieoczekiwanie znalazłam produkt doskonale dopasowany do moich potrzeb. Najserdeczniej polecam!

Co sądzicie o enzymatycznym oczyszczaniu skóry? Po jakie peelingi sięgacie najchętniej? :)

- pojemność: 100 ml
- cena: ok. 73 zł
- dostępność: grudniowe pudełko ShinyBox (KLIK), stacjonarne salony marki Organique (KLIK)


Podobne wpisy

32 komentarze

  1. Zastanawiam się czy kupić ten czy ten z Phenome. Mam niezłą zagwozdkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. aż żałuje, że nie dostałam go zamiast toniku :( choć tonik też jest świetny

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze zakupy w sklepie Organique już za mną :)
    Będą kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno wypróbuję, uwielbiam Organique. Jeśli chodzi o peeling lubię enzymatyczny, jest delikatny dla mojej skóry. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cena jest nieco przerażająca, ale zważając na to, że często otaczamy się "pierdołami" za grosze, które i tak krótko po użyciu lądują w koszu nie spełniwszy swojego zadania... trochę umiaru i chyba dam się na niego naciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten peeling, ale strasznie przeszkadza mi zapach...
    A kosmetyki Organique uwielbiam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniecznie muszę go wypróbować. Peelingi są ważnym elementem mojej pielęgnacji. Zwykle używam mechanicznych, ale enzymatycznego (z Biochemii) też już próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zachęcająca konsystencja, lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niepotrzebnie dali tyle zapachów ale generalnie jest wporzo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio polubiłam się z firmą Organique, ale ceny niektórych produktów są dość wysokie. Zainteresowałaś mnie tym peelingiem, ale teraz mam zamiar wypróbować ten z BU :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio kuszą mnie produkty Organique. Szczególnie maseczki, ale jak już do nich zajdę, to z pewnością przyjrze się temu peelingowi. Bardzo podobaja mi się ich opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwelbiam ich produkty, boskie sa:)

    OdpowiedzUsuń
  13. uśmiecha się do mnie ta konsystencja;)

    OdpowiedzUsuń
  14. trochę żałuję, że nie miałam tego boxa, chciałam nawet zamówić, bo peeling kusi, ale koniec końców zrezygnowałam, bo byłabym bardzo zawiedziona gdybym dostała coś innego niż ten peeling ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam o nim same superlatywy:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba mi komentarz nie wszedl no nic, napisze raz jeszcze :P

    Wyglada ciekawie, ale nie chcialabym znowu cala zime przelatac z filtrem na mordce, zatem sie nie skusze ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. peeling jak peeling, ale ja zachwycam się nad zdjęciami. przepiękne są! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mi się go bardzo dobrze używa, z tym, że ja trzymam go 5min i jestem zaskoczona, że tak dobrze radzi sobie w takim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  19. No i po co to czytalam- teraz po prostu muszę go kupic :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Przy mojej cerze w grę wchodzą tylko peelingi enzymatyczne, tego z Organique jeszcze nie znam - muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Peeling jest świetny, używałam go i na prawdę miło wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja lubię peelingi z drobinkami, chociaż ostatnio z musu właściwie, polubiłam się z peelingiem enzymatycznym z Ziaji - używam, bo kończy mu się termin ważności. I całkiem spodobał mi się efekt, jaki daje

    OdpowiedzUsuń
  23. No to mi narobiłaś ochotę! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaciekawił mnie ten peeling. Muszę mu się bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś pewnie kupię, na razie musze zużyć to co mam.

    OdpowiedzUsuń
  26. jego działanie jest rewelacyjne! a jaki on wydajny!

    OdpowiedzUsuń
  27. No i klapa, kwas glikolowy od razu dyskwalifikuje :( Szkoda, jednak zostanę przy obecnych produktach.

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie peeling Ziai, jeśli w ogóle enzymatyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie się zapowiada :) Będę o nim pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kosmetyk wygląda naprawdę zachęcająco. Ostatnio coraz bardziej lubię Organique, więc pewnie kiedyś się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak dostałam ten peeling i użyłam byłam bardzo zadowolona. Ale potem dostałam bardzo silnego i rozległego uczulenia na twarzy i niestety podejrzewam że sprawcą tej sytuacji był ten peeling bo niczego innego, nowego nie używałam .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.