Olejowa nowość!

czwartek, 9 stycznia 2014



Od długiego czasu z dobrym skutkiem olejuję moje włosy. Początkowo, produkty dobierałam dość przypadkowo. Z czasem zauważyłam, które oleje szczególnie służą moim włosom i w oparciu o nie zaplanowałam swoją pielęgnację. Aktualnie, ponownie powracam do eksperymentów. Na rynku kosmetycznym dostępnych jest tyle olejów - zarówno czystych jak i kompozycji - że grzechem byłoby od czasu do czasu nie skusić się na nowość. Doskonałą okazją do zakupów wydała mi się premiera nowej linii rosyjskich kosmetyków pielęgnacyjnych, a w szczególności trzech oryginalnych olejków do włosów.


Spośród dostępnych wariantów - olejku wzmacniającego, odżywiającego i poprawiającego wzrost włosów, zdecydowałam się na ten ostatni. Jedynym kryterium wyboru uczyniłam skład - im bogatszy i bardziej naturalny, tym lepiej. Lektura wprost zachwyca! (kolejność zgodna ze stężeniem poszczególnych składników):

- Organic Triticum Vulgare Germ Oil - olej z kiełków pszenicy

- Arctium Lappa Seed Oil - olej łopianowy

- Mentha Arvensis Leaf - liście mięty

- Pimpinella Anisum Seed - nasiona anyżu

- Linum Usitassimum Seed - nasiona lnu

- Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy

- Organic Hippophae Rhamnoides Fruit Oil - olej rokitnikowy

- Organic Borago Officinalis Seed Oil - olej z ogórecznika

- Tocopherol - witamina E

- Organic Rosmarinus Officinalis Leaf Oil - olejek rozmarynowy

- Salvia Officinalis Oil - olejek szałwiowy

- Juniperus Communis Fruit Oil - olejek jałowcowy

- Piper Nigrum Fruit Oil - olejek pieprzowy

- Silybum Marianum Extract - ekstrakt z ostropestu 

- Foeniculum Vulgare Oil - olej z fenkułu włoskiego

- Abies Sibirica Oil - olejek z jodły syberyjskiej

Oleje, olejki, nasiona i ekstrakty to jedyne składniki olejku. Dawno nie widziałam równie znakomitego składu! Kosmetyk wolny jest od chemicznych dodatków, syntetycznych substancji zapachowych i barwników.


A propos nasion wyszczególnionych w składzie - producent postanowił kreatywnie wykorzystać ich potencjał, zamykając je w podłużnej rurce wmontowanej w środek butelki. Dzięki temu rozwiązaniu, olej ma ciągły kontakt z nasionami, które oddają mu swoje dobroczynne właściwości. 

Olej posiada przyjemną, złoto-żółtą barwę. Na plus zaliczam zapach - niemal niewyczuwalny, bardzo delikatny i łagodny. Po produkt mogą sięgać osoby nawet najbardziej wyczulone na punkcie roślinnych aromatów.


Kosmetyk zakupiłam kilka dni temu, toteż nie miałam jeszcze sposobności sprawdzić jego działania w praktyce. Po rewelacyjnym składzie prognozuję, że zdecydowanie przypadnie do gustu moim włosom. O rezultatach poinformuję w osobnej recenzji! 

Znacie nową linię olejków do włosów sygnowaną przez Babuszkę Agafię? Czujecie się skuszone? :)

- pojemność: 250 ml (!)
- cena: ok. 38 zł (!)
- dostępność: sklepy internetowe prowadzące sprzedaż kosmetyków rosyjskich


Podobne wpisy

50 komentarze

  1. Czekam niecierpliwie na recenzję! Muszę pomyśleć o zmianie olejku.. sesa przestała mi służyć ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesę użyłam dwa razy, za każdym razem finiszując z bólem głowy. Nie mój zapach, nie mój olej, nie mój poziom wytrwałości :>

      Usuń
  2. bardzo lubię oleje do włosów, głównie za ich wydajność;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydajność jak wydajność, ja tam nie znam umiaru :) Ja je lubię za działanie!

      Usuń
  3. Chyba czas się rozejrzeć za nim, a pomysł z nasionkami jest niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, producent wykazał się dużą kreatywnością, ogromnie mi się to rozwiązanie podoba :)

      Usuń
  4. czuje sie jak najbardzie skuszona! mam nadzieje ze jak pojade w kwietniu do domu,to juz bedzie w sklepach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co, znalazłam go w tylko jednej drogerii internetowej, ale na pewno z czasem jego dostępność wzrośnie.

      Usuń
    2. a czy mogłabyś dać znać w jakiej drogerii można go kupić i pod jaką nazwą go szukać ??

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. W takim razie motywuję się do testów i jej napisania!

      Usuń
  6. Ojej, ojej... Wygląda super! :-) pomysł z nasionami genialny!!!!!!!!

    Muszę go zakupić jak wykończę zapasy olejowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, na szczęście, wyzerowałam większość olejowych zasobów, mogę się z czystym sumieniem zabrać za testowanie nowości :)

      Usuń
  7. Twój post jeszcze bardziej zmobilizował mnie do powrotu do olejowania, o którym myślę od dłuższego czasu :) A Twój olejek niech sprawdza się dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, Serduszko. Udanej (i regularnej) pielęgnacji! :)

      Usuń
  8. OMG- chciałabym wypróbować (musze przeszukac sklepy :D). Daj znac jak sie spisał u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam, dam, obiecuję napisać obszerną recenzję :)

      Usuń
  9. Czuję się skuszona nawet bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo prawidłowo - skład jest fenomenalny!

      Usuń
  10. zachęcający;) czekam na recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. czuję się skuszona ;) zdecydowanie

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję się bardzo skuszona! :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Przygodę z olejami mm już za sobą.
    Wiem, że arganowy i kokosowy moim włosom nie służą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A testowałaś inne oleje? Może łopianowy się sprawdzi? Albo oliwa?

      Usuń
  14. chyba wlasnie wpadl na liste zakupowa :) tez od dluzszego czasu uzywam sprawdzonych produktow, ale ten sklad jest po prostu piekny! teraz mam o wiele wiele krotsze wlosy to pozwole sobie na rozszy olej niz oliwka babydream fur mama ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład rewelacyjny, cena stosunkowo przyjazna (zważywszy na sporą pojemność), pomysł z ziarenkami - pierwsza klasa. Mi nic więcej do olejowego szczęścia nie potrzeba :)

      Usuń
  15. Czuję się skuszona, a ostatnio kupiłam zapas arganowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleju arganowego solo nie próbowałam, ciekawe jak by się sprawdził na moich włosach..

      Usuń
  16. Ja jak na razie zadowalam się olejkiem Green Pharmacy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Zielonej Apteki testowałam swego czasu szampon na porost włosów, całkiem fajnie się sprawdzał.

      Usuń
  17. Czuję się bardzo skuszona ;-) i czekam na recenzję :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem skłonna go zakupić, ale na razie kupiłam awokado i jeszcze nie otworzyłam, bo wykańczam laurowy, a że jest w ciemnym szkle nie widzę na ile ostatnich aplikacji wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pamiętaj o nim na przyszłość :)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Śmiało, olejek jest dostępny w Internecie.

      Usuń
  20. Wowowow. Czaiłam się na któryś z olejków tej serii, ale nie wiedziałam, że mają taki bonus w postaci nasionek- czad:) Skuszę się, jak tylko oleje pojawią się w którymś ze sklepów, w którym zazwyczaj robię rosyjskie zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełna nowość, w ofercie nadal są dostępne "stare" kompozycje olejków :)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Póki co, polecić nie mogę, poczekaj cierpliwie na recenzję :)

      Usuń
  22. kurcze ta formuła z nasionkami bardzo kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł, oleje dojrzewają w opakowaniu przez cały czas, a nie tylko do momentu rozlania w fabryce :>

      Usuń
  23. Wiesz gdzie jest już dostępny do kupienia może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aGwer, swój egzemplarz kupiłam na triny.pl

      Usuń
    2. A już kupiłam na Skarbach Syberii i to znacznie taniej ;P

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.