Kosmetyczni-długowieczni: Blush Prodige Clarins po ponad dwóch latach stosowania

piątek, 24 stycznia 2014



Nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez różu do policzków. Kosmetyk optycznie odświeża skórę, odejmuje jej zmęczenia, a dodaje energii. Od długiego czasu - ponad dwóch lat - moim różowym ulubieńcem jest Blush Prodige marki Clarins w odcieniu Lovely Rose (nr 01) (KLIK). Złote, efektowne opakowanie kryje nieprawdopodobnie wydajny, prasowany kosmetyk w pastelowo-różowym, bardzo dziewczęcym odcieniu. Lepszego, póki co, nie znalazłam. Prawdę mówiąc, nie szukałam specjalnie dokładnie - w końcu faworyta już mam :)


Ząb czasu najmocniej nadgryzł złote opakowanie. Niestety, leżakowanie w pojemniku na kosmetyki kolorowe nie skończyło się dla niego szczęśliwie - plastik dość mocno się porysował. Sam różowy wkład, pomimo nader częstego stosowania, wykazuje znacznie mniejsze wyeksploatowanie:


Pigmentacja różu jest bardzo dobra - już niewielka ilość naniesiona na miękki pędzel pozwala na dodanie policzkom zdrowego, dziewczęcego rumieńca. Pomimo regularnego użytku, róż nie zmalał znacząco - daje o sobie znać jedynie niewielkie wgłębienie w środkowej części oraz częściowe wytarcie tłoczonego napisu. 


Blush Prodige polecam miłośniczkom bardzo naturalnego makijażu. Kosmetyk nałożony na skórę nie plami, nie ściera się ani nie ciemnieje. Po przeszło dwóch latach intensywnego użytku, produkt nie stracił swoich właściwości - myślę, że posłuży mi jeszcze przez długi czas. Wszelkim niezdecydowanym, a rozważającym zakup - najserdeczniej polecam! 

Znacie róże do policzków marki Clarins? 

- pojemność: 7,5 g
- cena: ok. 130 zł
- dostępność: perfumerie stacjonarne i internetowe


Podobne wpisy

27 komentarze

  1. O, to coś dla mnie :) Zwykle mam problem z nałożeniem różu z powodu zbyt dużej pigmentacji. Przydałoby mi się coś bardziej delikatnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe opakowanie posiada, ale nie wiem czy dałabym 130 zł za róż do policzków. Chyba na dzień dzisiejszy to za duży wydatek dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. On jest prześliczny i nie razi tak ceną jak inne z górnych półek. :) Z chęcią sobie sprawię, uwielbiam kosmetyki Clarinsa. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest drogi ale widać, że wart swojej ceny

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, taka wydajność, niesamowite :) Dodatkowo piękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać na zdjęciach, że za te 130 zł można otrzymać świetną jakość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się odcień - do tego jest rozświetlający, a takie róże są wg mnie najfajniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo podoba mi się ta seria wpisów na Twoim blogu :) aż niewiarygodne, jak wydajny okazał się ten róż...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda przepięknie!!
    Kolor jest niesamowicie.. dziewczęcy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudnie się prezentuje i jest wart swojej ceny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale wydajny skurczybyk :) i świetny ma kolor!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam z Clarins bazę i tez już drugi rok daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię tę firmę a i sama jakość kosmetyków moim zdaniem jest na wysokim poziomie. Niestety w moim przypadku pakowanie również jest strasznie porysowane i chociaż cienie czy róż trzymam w welurowym "kubraczku" to niestety rys opakowanie nie unikneło. Wygląda to niestety niezbyt estetycznie ale same produkty w środku nadal spisują się na 5 z plusem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego różu akurat nie miałam, Alę generalnie kolorówkę Clarins uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa jestem jak prezentuje się ten róż na buzi : )

    OdpowiedzUsuń
  16. mnie roze sie szybko nudzą, więc wybieram tansze opcje

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam nigdy różu z tej firmy ale kolor wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam koralowy i ledwo widzę wgłebienie a też często po niego sięgam :)cudny

    OdpowiedzUsuń
  19. Oh, pudelunio jak sie zniszczylo. Moje siedzi w tej kieszonce i nadal lsni. Choc nie wiem jak dlugo tak zostanie bo moj "bejbis" dorwal sie do niego ostanio i cwiczy nowe zeby. Ja tez mam puder z tej serii i mecze go juz 2 lata i chyba conajmniej ze 2 jeszcze ze mna zostanie. Widzac ten roz, juz wiem, ze chce go miec. Musze sie za nim rozejrzec! Mnie takze bardzo sie podoba ta seria wpisow!

    OdpowiedzUsuń
  20. Czasami lepiej mieć jeden idealny, niż całą szufladę 'prawie' :) Zwłaszcza jeśli kosmetyk jest tak wydajny… Miałam terakotę Guerlain ponad 4 lata i mimo, że używałam jej prawie codziennie nie zużyłam jej do końca. Puzderko rozleciało się a ja w końcu ją wyrzuciłam, bo piękny 'gerlenowy' zapach przestał być piękny, co sygnalizowało koniec przydatności do spożycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Proszę, proszę pokaż go na policzku!
    Jest piękny, niezwykle delikatny.
    Czyli efekt jaki lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.