Kosmetyczni-długowieczni: Meteoryty Guerlain po blisko dwóch latach stosowania

środa, 15 stycznia 2014



Wiele spośród kosmetyków, po które sięgam każdego dnia przy wykonywaniu makijażu, posiadam w swoich zbiorach od dawien dawna. Mimo że nie pierwszej młodości, służą mi znakomicie. Jako że wiele z Was rozważa zakup pudru, różu lub rozświetlacza z nieco wyższej półki, postanowiłam przygotować serię postów, w których opiszę swoje wrażenia z długofalowego stosowania wybranych produktów oraz pokazać Wam, jak prezentują się po miesiącach intensywnego użytku

Meteorites Perles Illuminating Powder marki Guerlain, znane szerzej jako Meteoryty, trafiły do mnie z początkiem marca 2012 roku (KLIK). Puder w odcieniu Teint Rose (nr 01) skradł moje serce od pierwszego spojrzenia. Z mikro-przerwami, pozostaję mu wierna do dziś. Nietrudno policzyć, że kosmetyk stosuję już ponad rok i 10 miesięcy


Pod względem komfortu stosowania i efektu, puder nie ma sobie równych. Pozostawia na skórze wyjątkowe wykończenie o właściwościach zarazem subtelnie rozświetlających i delikatnie matujących. Kuleczki nałożone miękkim, puchatym pędzlem łagodnie zmiękczają rysy twarzy, odejmują zmęczenie, nadają zdrowy wygląd. Inwestycja w kosmetyk była jedną z lepszych, jakie podjęłam w swojej makijażowej karierze.


Pomimo że po puder sięgam od niemal dwóch lat przy wykonywaniu prawie każdego makijażu, nie odnotowałam znaczącego ubytku. Spodziewałam się, że wielkość kuleczek ulegnie zauważalnemu zmniejszeniu. Stało się tak tylko w przypadku meteorytów zielonych i srebrzysto-waniliowych. Pozostałe kuleczki nadal trzymają fason :) 


Jak widać na załączonym obrazku, Meteorites Perles Illuminating Powder to produkt niebywale wydajny. Upływ czasu w najmniejszym stopniu nie wpłynął na właściwości kosmetyku - po blisko dwóch latach przyjemność płynąca z jego stosowania pozostaje taka sama - wielka :) 


Standardowa cena produktu jest wysoka. Zważywszy jednak na długowieczność pudru (podejrzewam, że kolorowe kuleczki posłużą mi przez kolejne dwa lata) - zdecydowanie warto zainwestować i cieszyć się wspaniałym jakościowo, a przy tym naprawdę wydajnym kosmetykiem. Wszystkim niezdecydowanym najserdeczniej polecam! 

Korzystacie z Meteorytów? Powtórzyłybyście ich zakup?


Podobne wpisy

71 komentarze

  1. Ja jeszcze z meteorytami do czynienia nie miałam, ale raz na jakiś czas pojawia się pomysł ich kupna:) faktycznie, na bardzo długo starczają, a jaki jest okres ich przydatności po otwarciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juicy, na moim opakowaniu nie znalazłam informacji na ten temat, ale Internet stoi na stanowisku, że kulki zachowują ważność przez 3 lata od momentu otwarcia.

      Usuń
  2. Kurcze produkt jest niebywale piękny...ale cena zwala mnie z nóg :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO samo o nim myślę,gdyby był ciut tańszy na pewno bym się o niego pokusiła:)

      Usuń
    2. Teraz numer 02 i 03 jest w promocji w Sephorze (Bydgoszcz) za 156 zł. Wczoraj się skusiłam, bo cena okazyjna.

      Usuń
    3. Kulki swoje kosztują, ale moim zdaniem są warte swojej ceny.

      Usuń
  3. Moje Meteoryty też są tak niebywale trwałe, ale marzę jeszcze o wersji kompaktowej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kompakt - lubię go, ale stosuję rzadziej niż kuleczki :)

      Usuń
  4. Mam 2 opakowania. Jedno z limitki a drugie z normalnej sprzedazy. Uwielbiam je i tez uzywam codziennie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na którą limitowaną edycję się skusiłaś? :)

      Usuń
  5. Ale mnie zachęciłaś tym wpisem. Porównanie zdjęć rewelacyjny pomysł, Meteoryty od dawna są moją niezmieniającą się zachcianką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ułatwiłam Ci podjęcie decyzji :)

      Usuń
  6. Może jestem dziwna ale najbardziej podoba mi się to pudełko ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Z realizacją tego marzenia polecam poczekać do większej promocji w sieci Douglas czy Sephora, wówczas cena aż tak nie boli :)

      Usuń
  8. Na urodziny dostałam od koleżanki kuleczki z Oriflame, ale nie są wgl widoczne na mojej buzi... Może przy następnej promocji sephory się skuszę na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem żadne kulki nie umywają się do Meteorytów.

      Usuń
  9. Kusi mnie zakup tych meteorytów....Pewnie miałabym problem z wyborem odcienia, ale na pewno prędzej czy później się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najjaśniejsze wydają mi się najbardziej uniwersalne. Zresztą, żadne nie nadają wyraźnego koloru, nie da się zrobić tym pudrem plam.

      Usuń
  10. Prasowaniec też jest taki długowieczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam - mimo stosowania ani drgnął :)

      Usuń
  11. Kiedyś na pewno się skuszę :) Póki co mam kuleczki z limitowanej edycji Essence i są świetne, ale za parę lat zainwestuję w Guerlainowskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przetestować choćby odsypkę - różnica pomiędzy kosmetykami jest kolosalna :)

      Usuń
  12. A ja fenomenu tych kulek nie pojmuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Planuję zakup tych kuleczek, choć kiedyś próbowałam je u siebie i nie widziałam wtedy efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt jest bardzo subtelny i w tym właśnie tkwi urok Meteorytów :)

      Usuń
  14. Opakowanie wprawia w zachwyt, wszedzie o nich głośno, jednak nie czuję osobiście tego przyciągania do nich. Wydajność naprawdę niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szufladko, miałaś okazję testować kuleczki? :)

      Usuń
  15. Mam kilka pudełek, uzależniona jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobnie. Którą wersję lubisz najbardziej? :)

      Usuń
  16. Mam meteorytki w kolorze 01, zużywanie ich idzie mi topornie-rzadko po nie sięgam. Nie zachwyciły mnie, i na pewno ponownie bym ich nie kupiła. Wciąż szukam idealnego pudru, teraz na pewno będę wybierała te prasowane,bo z sypkich też zadowolona nie jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiuleczko, co dokładnie Ci w Meteorytach przeszkadza?

      Usuń
  17. Bardzo mnie one kuszą, a skoro są tak wydajne, to tym bardziej trzeba w nie w końcu zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, za opcją zakupu nie przemawia tylko rezultat i komfort stosowania, ale również świetna wydajność.

      Usuń
  18. Chyba warto dać taką cenę, za tak porządny kosmetyk;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej cerze kuleczki wyglądają bardzo dobrze - cieszę się, że w nie zainwestowałam.

      Usuń
  19. Kiedyś z pewnością je kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Nieprawdopodobnie! Porównanie zaskoczyło mnie samą :)

      Usuń
  21. Swietny wpis. Niektore kosmetyki naprawde sa wieczne!!! Ja uwielbiam meteoryty, ale nie uzywam ich codziennie takze chyba bede je miala przez kolejnych 30 lat. hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orientacyjna, moim zdaniem zaniżona, data ważności to trzy lata. Przyznam, że trudno zużyć kosmetyk w takim terminie - jest zbyt wydajny :)

      Usuń
  22. zapisuję na moją listę do zrealizowania ;) Wydajność mega zachęca!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komfort stosowania i efekt jeszcze bardziej :)

      Usuń
  23. Jakis czas temu bardzo je chcialam, teraz troszke mi przeszlo, chociaz jak bede mogla to je kupie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie je uprzednio przetestuj, nie wszyscy są zadowoleni z działania Meteorytów, to dość specyficzny puder :)

      Usuń
  24. Ja swoje kupiłam w grudniowej przecenie za 153zł w Marionnaud. Jestem nimi zachwycona. Są warte swoich pieniędzy, szczególnie będąc tak wydajnymi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra cena, nie wiedziałam, że marka Guerlain jest dostępna w Marionnaud.

      Usuń
  25. Mam i kocham, kupiłam swoje niespełna 2 lata temu, używam codziennie i jestem zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałaś klasyczną kolekcję czy limitowankę? :)

      Usuń
  26. Jeszcze nie mam tych kuleczek,ale cos czuje ze wkrótce sie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto, choć wiele zależy od potrzeb i preferencji :)

      Usuń
  27. Nigdy nie miałam tych kuleczek, ale będę się głęboko zastanawiać nad zakupem. I pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pudełko też nieźle wygląda jak na swój wiek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę straciło na połysku, ale trzyma się całkiem nieźle :)

      Usuń
  29. Kiedyś, jak znajdę pracę, to sobie odłożę i kupię to cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy przypadnie Ci do gustu!

      Usuń
  30. Planuje ich zakup od dluzszego czasu. Poki co posiadam odsypke i dobrze mi ona sluzy. Powala wydajnoscia. Mam ciagle wrazenie z ejest to jednak produkt, ktory fajniej dostac w prezencie niz sobie kupic :) Zawsze jak sa np dni Vip w sephorze to mam ochote isc kupic, ale jednak sie rozmyslam... ;-)
    Mam nadzieje ze jak w koncu kupie tez beda mi tak cudownie sluzyc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jakiś Mikołaj, Aniołek albo inny stwór przeczytał Twój komentarz i zawita do Ciebie ze srebrną, pachnącą fiołkami puszką :)

      Usuń
  31. Nie miałam nigdy meteorytów, zawsze myślałam, że to tylko droga "fanaberia", ale Twój post trochę mnie przekonał, że to jednak świetny kosmetyk. Czekam na kolejne wpisy z tej serii, bo sama chcę zacząć kupować kosmetyki może trochę droższe, ale o lepszej wydajności i oczywiście lepsze gatunkowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem kuleczki to znacznie więcej niż tylko kobieca fanaberia, choć przyznaję, że idealnie realizują potrzebę kosmetycznego luksusu :)

      Usuń
  32. Mam kulki już od roku i zużycie powoli widać, ale do dna jeszcze im daleko, daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że w ciągu trzech lat ciężko będzie je zużyć. Tobie też zielone kuleczki maleją najszybciej? :)

      Usuń
  33. Na meteoryty choruję już od dawna :) Chyba się na nie skuszę :) Taki mały noworoczny prezent dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonały pomysł na prezent od siebie dla siebie :)

      Usuń
  34. czy mogłabyś mi napisać jakiego pędzla używasz? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.