Kneipp - olejkowy zawrót głowy!

środa, 25 grudnia 2013



Przy okazji październikowego denka (KLIK) zarzekałam się, że na jednym kosmetyku marki Kneipp nie poprzestanę. Słowa dotrzymuję - kilka dni temu otrzymałam moje pierwsze internetowe zamówienie. Jako że przez długi czas nie mogłam się zdecydować co do rodzaju produktów, ostatecznie, salomonowym wyrokiem postanowiłam zakupić kilka miniatur, a decyzję w sprawie pełnowymiarowych opakowań odroczyć do czasu mniej lub bardziej jednoznacznych wyników moich kąpielowych testów.

Jako ogromna zwolenniczka łączenia przyjemnego z pożytecznym, z entuzjazmem rezygnuję ze żmudnego wcierania maseł i balsamów na rzecz nawilżania skóry podczas kąpieli. Olejki sprawdzają się w tej roli znakomicie, zwłaszcza te aromaterapeutyczne. Jak to dobrze, że Kneipp podziela moje kosmetyczne upodobania :)


Każdy z olejków zamknięty został w małej, szklanej buteleczce o pojemności 20 ml. Zgodnie z zaleceniem producenta, ilość ta wystarczyć powinna na co najmniej dwie kąpiele. Wszystkie kosmetyki oferowane przez markę Kneipp wolne są od konserwantów, w tym parabenów, pochodnych ropy naftowej, silikonów, składników odzwierzęcych i typowych, chemicznych alergenów


Olejek do kąpieli o wdzięcznej nazwie Kwiat migdału w 94% bazuje na naturalnym oleju ze słodkich migdałów. Poza niezłym składem, kosmetyk posiada rewelacyjny zapach - słodko-kwiatowy, z wyczuwalną, migdałową nutą. 

SKŁADPrunus Amygdalus Dulcis Oil, Parfum, PEG-40 Sorbitan Peroleate, Guaiacum Officinale Wood Oil, Pogostemon Cablin Oil, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Limonene, Linalool, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Benzoate, Geraniol, Citronellol, Tocopherol


Mój drugi nabytek łączy olejek z czerwonych maków i olej konopny. Najpewniej za sprawą tego ostatniego produkt nosi nazwę Szczęśliwa godzina :) Przyznam, że zapach kosmetyku jest dla mnie ogromną niespodzianką - jakkolwiek ciężko uchwycić aromat maków i polnych kwiatów, marce Kneipp udało się to znakomicie. Jeśli gustujecie w zapachu Flower by Kenzo, makowy olejek potraktujcie jako pielęgnacyjny must have :)

SKŁADPolysorbate 20, Aqua, Glycerin, Parfum, Papaver Orientale Seed Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Citrus Nobilis Peel Oil, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Oil, Olibanum, Limonene, Geraniol, Linalool, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Tocopherol, CI 16255, CI 42090


Mimo że za lawendą nie przepadam, olejek na bazie ekstraktu z tej rośliny wydał mi się doskonałą propozycją na zimowe, kąpielowe wieczory. Odprężenia i równowagi nigdy za wiele, zwłaszcza w towarzystwie aromatycznego połączenia lawendy, eukaliptusa i kamfory

SKŁAD: Polysorbate 20, Aqua, Linalool, Parfum, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Camphor, Lavendula Hybrida Oil, Limonene, Coumarin, Citronellol, Geraniol, Tocopherol, CI 42090


Olejek o wiele mówiącej nazwie Tiefen Entspannung wprawiać ma, w największym skrócie, w stan głębokiej relaksacji. Miękki, niezwykle przyjemny zapach znacznie sprawę ułatwia. Jeśli tylko kosmetyk sprawdzi się w swojej podstawowej, kąpielowej funkcji, z całą pewnością zainwestuję w pełnowymiarowe opakowanie. 

SKŁADPolysorbate 20, Aqua, Glycerin, Parfum, Pogostemon Cablin Oil, Pterocarpus Soyauxii Wood Extract, Styrax Tonkinensis Resin Extract, Geraniol, Coumarin, Citronellol, Limonene, Linalool, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Citric Acid, Tocopherol, CI 28440, CI 42051, Benzoic Acid


Poza typowymi olejkami do kąpieli skusiłam się na wersję do masażu. Kosmetyk na bazie oleju jojoba zapewniać ma intensywne nawilżenie i odżywienie skóry przy dodatkowym działaniu przeciwzapalnym. Póki co, specyfik stosowałam do pielęgnacji skórek i paznokci - jego działanie zdecydowanie przypadło mi do gustu

SKŁAD: Caprylic/Capric Triglyceride, Simmondsia Chinesis Seed Oil, Oenothera Biennis Oil, Persea Gratissima Oil, Persea Gratissima Unsaponifiables Oil, Tocopheryl Acetate, Bisabolol, Cymbopogon Martini Oil, Cinnamonum Cassia Leaf Oil, Benzyl Benzoate, Linallol, Geraniol, Citronellol, Limonene, Eugenol, Parfum, Tocopherol


W najbliższym czasie egzystencję zamierzam wieść głównie w łazienkowych okolicznościach - nie ma to jak ciepła kąpiel z przyjemnym, mam nadzieję, olejkiem pielęgnacyjnym. Nie ukrywam, że z kosmetykami marki Kneipp wiążę spore oczekiwania - w końcu kilkuwiekowa tradycja i doświadczenie księdza Sebastiana zobowiązuje (KLIK) :)

Znacie kosmetyki pielęgnacyjne niemieckiej marki Kneipp? 

- pojemność: 20 ml
- cena: 4,60 zł
- dostępność: drogerie zagraniczne, sklep internetowy producenta (KLIK)


Podobne wpisy

17 komentarze

  1. O ile mnie pamięć nie myli, chyba Dezemka już o nich pisała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, Dezemka o nich pisała :) ja pi jej poście kupiłam olejki i sole dla Młodego. Są świetne!!! Właśnie planuję kolejne zakupy!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Opcja nawilżania skóry już podczas kąpieli byłaby dla mnie najlepsza. Gdybym tylko miała wannę, na pewno rozejrzałabym się za tymi olejkami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - gdybym tylko miała wannę...

      Usuń
  4. Wyglądają swietnie tez bym je wyprobowala ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie do końca jestem zwolenniczką olejków do kąpieli- u mnie musi być piana :)))
    Ale wyobrażam sobie ich zapach, szczególnie tej lawendy :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam ich nigdy, ale są godne uwagi. Może kiedyś się skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy o nich nie słyszałam, moze dlatego, ze wole prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka szkoda, że zawsze biorę prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  9. podziel się, kocham takie olejki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Już te butelki zachęcają do kupna! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę odwiedzić pobliską drogerię i przyjrzeć się olejkom marki Kneipp. Zużyłam większość kąpielowych umilaczy, pora uzupełnić braki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Opcja niesmarowania się różnymi balsamami brzmi naprawdę kusząco, szkoda tylko że raczej w brodziku to nie będzie zbyt praktyczne :(

    OdpowiedzUsuń
  13. miłego testowania ;) Wesołych Świąt!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. udanego testowania :D Lubie takie olejki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam ich olejki <3 moim ulubiencem jest z mandarynką i pomaranczą (chyba antistress;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.