Grudniowe Shiny!

sobota, 14 grudnia 2013



Kurier brodaty niemalże jak sam Mikołaj dostarczył mi grudniowe pudełko ShinyBox. Atmosferę ho-ho-ho! wzmógł wygląd boxa - utrzymany w uroczej, czerwono-zielono-białej kolorystyce. Zanim w świątecznym uniesieniu oddalę się w kierunku piernikowego ciasta, uraczę Was krótki opisem zawartości pudełka. 


W grudniowym pudełku znalazłam pięć produktów, z czego wszystkie (!!!) pełnowymiarowe, oraz gratisową próbkę i kilka voucherów. 

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Organique - Basic Cleaner - Enzymatic Peeling & Herbal - już pierwszy kosmetyk sprawia, że cały grudniowy box uważam za niezwykle udany - od dawna miałam chrapkę na naturalny peeling enzymatyczny do twarzy. Pełnowymiarowe opakowanie ogromnie mnie cieszy - odkąd za sprawą peelingu tropikalnego (KLIK) i aptecznego (KLIK) zagustowałam w enzymatycznym oczyszczaniu skóry twarzy, z ogromną ochotą spoglądam w kierunku ziołowego specyfiku Organique. Skład obfituje, poza bromelainą i papainą, w kaolin, krwawnik, prawoślaz, melisę, oraz zestaw trzech kwasów - mlekowego, cytrynowego i glikolowego. Dzisiejszy dzień zamierzam przeznaczyć na intensywną pielęgnację oczyszczająco-nawilżającą - nie mogę doczekać się pierwszych testów peelingu! Plastikowy słoik zakręcany od góry mieści 100 ml gęstego, kremowego peelingu. Jego cena szacowana jest na ok. 73 zł, co powoduje, że koszty pudełka zwracają się już przy pierwszym produkcie. 

Alternatywnie, w pudełku można było znaleźć dwa inne kosmetyki marki Organique - tonik do twarzy lub żel do mycia twarzy.


Anatomicals - Stop Cracking Up Lip Balm - do kosmetyków marki Anatomicals, po nieudanej przygodzie z mgiełką do twarzy (KLIK), nie pałam nadmiernym entuzjazmem. Balsam do ust uznałam jednak za kosmetyk na tyle neutralny i potencjalnie nieszkodliwy, że zawartość miękkiej, czerwonej tubki zużyję jako podręczny nawilżacz około-komputerowy (obok kremu do rąk, balsam do ust stanowi konieczne wyposażenie mojego biurka). Skład kosmetyku pozostawia wiele do życzenia, próżno szukać w nim naturalnych olejków i maseł, cóż, nie bez przyczyny marka znika z polskiego rynku. Opakowanie o pojemności 15 ml kosztuje ok. 12 zł. 

Alternatywnie, w pudełku można było znaleźć krem do rąk marki Anatomicals.


L'Oreal - Glam Shine - Volume Effect Glamour - za błyszczykami nie przepadam, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, kiedy moje usta wymagają intensywnie nawilżającej pielęgnacji chroniącej przed chłodem i wiatrem. Błyszczyk w udanym, mandarynkowym odcieniu - Aqua Mandarin (nr 187) - odłożę na lepsze, letnie czasy. Myślę, że sprawdzi się w delikatnym, wakacyjnym makijażu. Opakowanie z aplikatorem mieści 6 ml produktu i kosztuje ok. 35 zł


Marion - Mat Express - Bibułki matujące z pudrem - jako posiadaczka cery suchej, po bibułki matujące sięgam z rzadka. Wersji wzbogaconej o puder nie stosowałam nigdy - zastanawiam się, czy odcień nazwany przez producenta jasnobrązowym będzie wyglądał na mojej porcelanowej skórze wystarczająco naturalnie. Niewykluczone, że bibułki podaruję mojej przyjaciółce, która, nie dość, że boryka się z problemem przetłuszczającej się skóry, posiada znacznie bardziej śniady koloryt cery. Kartonowe opakowanie mieści 50 bibułek z pudrem i kosztuje ok. 12 zł. 


Farmona - Fresh & Beauty - Rytualne masło do ciała - maseł do ciała nigdy za wiele, zwłaszcza gdy w sezonie grzewczym skóra woła o dodatkową porcję nawilżenia. Nie jestem jednak pewna, czy wybór zapachu - otrzymałam wersję łączącą zieloną herbatę i cytrynę - trafia w zimowe upodobania użytkowniczek. Zdecydowanie bardziej życzyłabym sobie otrzymać wersję o ciepłym, słodko-korzennych zapachu. Moja druga wątpliwość wynika z samej nazwy kosmetyku - rytualny charakter masła nasuwa mi kilka nie do końca klarownych skojarzeń. W najbardziej optymalnym wariancie, złożę się w rytualnej ofierze Narzowi, w najmniej... - nie pytajcie :> Plastikowy słoik mieści 200 ml kosmetyku i kosztuje ok. 14 zł. 

PRÓBKI


W ramach prezentu, w pudełku znalazłam saszetkową próbkę kremu nawilżającego na noc marki Farmona. Od dłuższego czasu rozważam miesięczny projekt zdenkowania wszystkich zalegających w kosmetycznej szufladzie próbek kosmetyków - Ekskluzywny biokrem nawilżająco-regenerujący wydaje się na tyle odpowiedni dla mojej suchej skóry, że najpewniej trafi do próbkowego projektu. 


Grudniowy ShinyBox uważam za nader udany. Równocześnie, gdyby nie peeling enzymatyczny, nie byłabym równie skłonna do pochwał - nie ukrywam, że kosmetyk ten w przeważającej mierze odpowiada za efekt WOW!  Ponadto, cieszy mnie obecność przyjemnego błyszczyka i potencjalnie przyzwoitego smarowidła do ciała. Bibułki i balsam do ust z ochotą zamieniłabym na jeden porządny produkt do pielęgnacji skóry twarzy. Subskrybentki pudełka mają powód do zadowolenia - otrzymały dodatkowy produkt w postaci kremu do twarzy opartego na ekstrakcie ze śluzu ślimaka



Jak się Wam podoba grudniowy box? Ze świętami, poza uroczym opakowaniem, nie ma wiele wspólnego, lecz mimo to w znacznej części zaspokaja moje kosmetyczne potrzeby. Jestem na tak! 

Wszelkie informacje na temat pudełka znajdziecie TUTAJ.


Podobne wpisy

25 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że peeling Cię tu ściągnie :) Zamawiaj pudełko, cały box wychodzi znacznie taniej niż kosmetyk Oranique luzem.

      Usuń
    2. Już odkupiłam od Oleski :)

      Usuń
  2. Fajnie, że trafił Ci się akurat peeling:) miałam na razie tylko próbki, ale jest super.

    OdpowiedzUsuń
  3. powiem, że pudełko super, zastanowię się nad zamówieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pudełko całkiem przyjemnie, przyznaję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mam szczęścia do peelingów enzymatycznych, ale Organique dałabym szanse :P Reszta kosmetyków bez szału, ten pierwszy jednak wszystko wynagradza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne pudełko, dziewczyny, które mają subskrypcje dostają jeszcze krem, więc jeszcze lepiej ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się to pudełko. Szczególnie peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajna zawartość, ale design to istne szaleństwo :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiam się nad pudełkiem, ale tylko dla peelingu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla samych produktów Organique warto pudełko zakupić:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten peeling robi pudełko ;) reszta zawartości taka sobie, ale bywało dużo gorzej. Fajnie, że subskrybentki dostają coś specjalnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trafiła mi się identyczna wersja. Też jestem zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Peeling z Organique kusi najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. całkiem fajna ta zawartość i przede wszystkim pudełko same w sobie śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy peeling Organique mnie bardzo kusi, a reszta zupełnie nie. Rozważę zakup właśnie dla tego jednego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi też masło farmony średnio sie spodobało.. i zalapałam się na krem do rąk. Gdyby nie peeling organique nie bylabym zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla pudełka i peelingu. <3 Przed oczami duszy mojej widzę, jak je można ładnie zaadaptować na potrzeby opakowania na inny prezent. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Najbardziej podoba mi się wygląd tego pudełka :D

    OdpowiedzUsuń
  19. coraz częściej zastanawiam się nad subskrypcją :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jedyne co mnie zainteresowało to peeling.

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się zawartość tego boxa. Skusiłabym się na niego, ale nie wiadomo czy też trafiłabym na tą wersję z peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Te bibułki z Mariona wydają sie byc ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.