Listopadowe Glossy!

piątek, 15 listopada 2013



Z niewielkim poślizgiem listopadowe pudełko trafiło pod moje strzechy. Po pobieżnym przejrzeniu zawartości nabrałam podejrzeń co do ekipy kompletującej wsad do boxa. W pierwszej chwili pomyślałam, że Brigitte i Charles, współzałożyciele marki Glossybox, postawili na świeżą krew i wymienili (wreszcie!) skład polskiego zespołu. Po chwili uznałam jednak, że to mało możliwe i skłoniłam się ku interpretacji pokutnej. 

Pudełko jest ciężkie tak, jak ciężkie są przewiny Glossybox popełniane przy kompletowaniu kolejnych boxów. Najwyraźniej jednak przytłumione sumienie zaczęło z czasem gryźć, efektem czego jest egzemplarz, który trzymam w rękach. Przewodnia idea - JESIENNA HARMONIA - nieco zniekształca rzeczywisty przekaz. W kontekście przesłania do subskrybentek - Najważniejsze to żyć w harmonii ze sobą i otaczającym Cię światem - LISTOPADOWA POKUTA wybrzmiewa znacznie pełniej. 

Easy, Glossy, nie chowam urazy. Nie róbcie więcej TAKICH, TAKICH i TAKICH pudełek a będzie Wam wybaczone. Chyba


 W pudełku znalazłam siedem produktów, z czego cztery pełnowymiarowe i trzy miniatury.

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Tołpa - Rewitalizujące mleczko-olejek - kosmetyki do pielęgnacji ciała denkuję najwolniej, ale gromadzę najszybciej - trudno mi oprzeć się pięknym zapachom, maślanym konsystencjom i obietnicom jedwabiście miękkiej skóry. Kosmetyku łączącego mleczko i olejek jeszcze w swoich zbiorach nie miałam - jestem ogromnie ciekawa jego działania i wchłaniania. Skład bardzo mi cieszy - dodatek browiny, masła babassu, oleju tamanu i oleju camelina zdecydowanie przypadnie do gustu mojej suchej skórze. Nic tylko używać! Plastikowa butelka z aplikatorem mieści 270 ml produktu i kosztuje ok. 39,90 zł. 


Schwarzkopf Proffesional - Essensity - Moisture Conditioner - podłużna, soczyście zielona butelka mieści aloesową, mocno nawilżającą odżywkę do włosów wchodzącą w skład mało znanej linii Essensity. W ramach swojej blogowej działalności miałam okazję sprawdzić jej działanie (KLIK) - w moich testach wypadła doskonale. Pełnowymiarowe opakowanie odżywki bardzo mnie cieszy, przyznam jednak, że mając do wyboru szampon tej samej marki, zdecydowanie optowałabym za tym ostatnim. Przyczyna jest prozaiczna - odżywek i masek w mojej łazience pod dostatkiem, tymczasem szamponu nie mam w zapasach ani jednego :> Wracając do odżywki - plastikowe opakowanie mieści 200 ml kosmetyku i kosztuje ok. 72 zł. 


Balance Me - Shine On Tinted Lip Salve - błyszczyki do ust to kategoria kosmetyków, po które sięgam z rzadka - niespecjalnie przekonuje mnie ich klejąca formuła. Balsam utrzymany w tonacji mlecznej czekolady nie trafia w moje kolorystyczne gusta, choć z uwagi na skład bogaty w olej ze słodkich migdałów, olej kokosowy, masło shea i inne cenne substancje o działaniu nawilżającym, niewykluczone, że koniec końców wyląduje na moich ustach. Mała, plastikowa tubka mieści 10 ml kosmetyku i kosztuje - bagatela - 60 zł. 


Emite Make Up - Micronized Eye Shadow - cieni do powiek nigdy za wiele, zwłaszcza w tak ładnym, śmietankowo-waniliowym odcieniu! Zdaniem producenta, kosmetyk posiada silnie skoncentrowane pigmenty i beztłuszczową formułę, dzięki czemu z jego uroku korzystać mogą nawet osoby o wrażliwych oczach. Małe, zgrabne opakowanie mieści 3,5 g produktu i kosztuje aż 80 zł

MINIATURY


Vichy - Idealia - Rozświetlający krem wygładzający + Life Serum - po ostatnich, nieszczególnych doświadczeniach z kosmetykami marki Vichy (KLIK i KLIK), moja ochota na kolejne produkty znacząco zmalała. Zdecydowanie bardziej życzyłabym sobie znaleźć w pudełku pełnowymiarowe opakowanie kremu marki Olay. Nie ma jednak tego złego - miniatury zużyję podczas najbliższego wyjazdowego weekendu. Zgrabny słoiczek mieści 15 ml kremu. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera go 50 ml i kosztuje ok. 105 zł. Serum zamknięto w maleńką, plastikową tubkę o pojemności 3 ml (dokładnie taką jak TE). Pełnowymiarowe opakowanie mieści 30 ml serum i kosztuje ok. 149 zł

PREZENT


Katy Perry - Killer Queen - Katy Perry, bliżej nieznana gwiazdka muzyki pop, uraczyła rynek kosmetyczny nową linią perfum. Nie wiedzieć czemu, nazwę zapachu zapożyczyła z tytułu kultowego kawałka grupy Queen (KLIK). Jako że trzymam z Freddiem i nie lubię popu, próbkę perfum wrzucam do kosmetycznej szuflady starając się jak najszybciej zapomnieć o jej mdłym, lepko-słodkim zapachu. A kysz! Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 30 ml płynnej glukozy i kosztuje 101,99 zł. Dla porównania - kilogram cukru kosztuje 3 zł, a jego konsumpcja powoduje zbliżone symptomy omdlenia z przesłodzenia


Jak najpewniej się domyślacie, listopadowe pudełko dotyka najczulszych strun mojej duszy. Namysł nad sensem przemijania (również tego korporacyjnego) najwyraźniej wyszedł na dobre ekipie kompletującej zawartość boxa. Pod względem kosmetycznym, odpowiada mi znakomita większość produktów. Co więcej, na plus zaliczam aż cztery pełnowymiarowe opakowania dobrych jakościowo kosmetyków

Wypada ubolewać, że listopad przypada tylko raz do roku. 

Jak się Wam podoba zawartość listopadowego pudełka? 


Podobne wpisy

33 komentarze

  1. Chętnie sięgnęłam bym po ten balsam-olejek od Tołpy, zaintrygował mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się ogromnie podoba to pudełko i troche żałuję, że sama się nie skusiłam na nie. ;) Aż jestem ciekawa, co wymyślą na święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje recenzje pudełek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Co tam zawartość, skoro mi najbardziej zależało na comiesięcznej dawce Twojej recenzji :))
    Od tej strony czuję się jak zawsze dopieszczona :))
    Reszta chyba też, wyjątkowo, całkiem ok ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. W porownaniu z moim Glossybox uk to jets duzo lepsze:) Ja tez mam Vichy ale w probkach hahaha

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekałam na Twoją recenzję :) Pudełko całkiem spoko. Osobiście uważam, że lepiej dostać odżywkę, niż szampon. Tej nowej serii Vichy jeszcze nie testowałam. Zewsząd atakują mniej jej reklamy i mam ochotę się skusić, ale póki co się trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie bardziej podoba się zestaw, który ja dostała ;) z kremem pod prysznic Tołpy ( mleczka do ciala aktualnie posiadam ;))) i z serum Olay ( którego nigdy nie testowałam) zamiast Idealii ( którą używałam). Aaaaa i w moim zestawie był szampon, który już uzywałam i powiem Wam, że jest bardzo ok

    OdpowiedzUsuń
  8. zgadzam się, pudełko nareszcie jest dobre. Generalnie. Dostałam szampon do farbowanych włosów, a w życiu nie zmieniałam swój naturalny kolor. Profile chyba dla przyjemności tam się wypełnia.

    OdpowiedzUsuń
  9. naprawdę zachęcające pudełko, wcześniejsze edycje nie były na tyle ciekawe alby sprowokować mnie do subskrypcji ;) tym razem się udało :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mi też bardziej podoba się wersja z serum Olay :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi podoba ta zawartość.
    Odżywki nawilżającej jestem najbardziej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się... ale wersja z Olay zdecydowanie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetna zawartość w tym mies. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam wersję z szamponem. Machniom? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie odżywka za szampon, nie całe pudełko ;P

      Usuń
    2. Pięknie dziękuję za propozycję. Aktualnie dobijam targu a Moją Mamą, która również subskrybuje pudełko. Jeśli nie uda mi się wymusić na niej zamiany, zgłoszę się do Ciebie! :)

      Usuń
  15. Swietna ta zawartosc, w tym miesiacu sie wyjatkowo postarali :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jest źle, na to nawet ja mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pudełko fajne. Nie żebym się czepiała, ale za seria rewitalizująca z Tołpy chyba schodzi z rynku i coś mi się wydaje, że czyszczą magazyn ;) Wycofali ją niedawno z Rossmana.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba najlepsze pudełko jakie zrobili :P

    OdpowiedzUsuń
  19. widziałam już na innych blogach i muszę stwierdzić, że spisali się w tym miesiącu, mimo że za ideą boxów nie jestem, to muszę ich pochwalić za ten miesiąc ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne prezenty ;) jedno z lepszych pudełeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie, to pudełko wydaje się lepsze niż poprzednie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Całkiem niezła zawartość :)
    Z zielonej serii do włosów miałam maskę i była OK :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam to mleczko-olejek i bardzo za nim tęsknie! Ogromnie przypadł mi do gustu zapach - jak nimm 2 :) i jeszcze bardzo szybko się wchłaniało, jest to jedyny tego typu produkt za którego jestem w stanie zapłacić więcej niż zazwyczaj wydaję na kosmetyki, ciekawa jestem twojej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  24. uwielbiam Tołpowskie mleczko-olejek

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam tego mleczka Tołpy, za to lubię żel-mus pod prysznic z tej samej serii.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.