Październikowe Glossy!

środa, 16 października 2013


Jako że nie posiadam kont na portalach społecznościowych, do ostatniej chwili nie wiedziałam, co się święci. O patronacie Kasi Tusk nad najnowszym, październikowym boxem dowiedziałam się od mojej Mamy, która swoje pudełko otrzymała jako pierwsza i która nie odkrywając przede mną zawartości, tonem pełnym niezadowolenia poinformowała o kosmetycznym rozczarowaniu

Mój stosunek do Kasi Tusk, w przeciwieństwie do mojego stosunku do Taty Kasi Tusk, jest obojętny. Ani mnie grzeją, ani ziębią jej blogowe poczynania. Zresztą, o ile mi wiadomo, specjalizuje się w dziedzinie modowej, nie bardzo zatem rozumiem pomysł kompletowania zawartości październikowego boxa. Z drugiej strony, po raz pierwszy mam możliwość skierować moje zarzuty przeciwko konkretnej osobie - do tej pory adresatem moich kosmetycznych żali była bliżej nieokreślona ekipa GlossyBox


Poza osobą premierówny, pudełko nie ma bliżej określonej idei przewodniej. Z ulotki dołączonej do boxa dowiedziałam się, że Kasia wspaniałomyślnie chciała umożliwić klientkom Glossy możliwość testowania produktów, których sama używa. Co więcej, już na wstępie podkreśla, że produkty umieszczone w pudełku do najdroższych nie należą. Tym sposobem, Kasia zachwala zarazem dobre i tanie, a Glossy oferuje kosmetyki, których obecność w boxach w innych okolicznościach spowodowałaby, delikatnie rzecz ujmując, reakcje radykalnie nieprzychylne. PR-owi gratuluję pomysłowości - co byście powiedzieli na przebranżowienie? Administracji rządowej przyda się kreatywne wsparcie, zwłaszcza przed kolejnymi wyborami :)


Wróćmy do boxa. W białym, eleganckim pudełku znalazłam sześć produktów, z czego dwa pełnowymiarowe i cztery miniatury oraz voucher

PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Golden Rose - Rich Color Nail Lacquer - lakier do paznokci dostępny niemal w każdej drogerii idealnie wpisuje się w ideę luksusowych kosmetyków selektywnych. Dobrze, że Kasia nie postawiła na lakiery Diora czy Chanel - subskrybentki mogłyby się poczuć urażone zbyt mało wyszukaną marką. Buteleczka mieszcząca 10,5 ml lakieru kosztuje prawdziwe krocie - 6,90 zł. Dobrze, że w drogerie w moim mieście wykazują się na tyle dużym zrozumieniem dla kobiecej potrzeby luksusu, że ów wysokopółkowy produkt oferują już od 2 zł


Love Me Green - Organic Energising Face Peeling - peeling do twarzy na bazie organicznych składników roślinnych to zdecydowanie najmocniejszy element październikowego boxa. Doceniam dobry, bezpieczny skład, pełnowymiarowe opakowanie i piękny, pomarańczowy zapach. Miękka, plastikowa tubka mieści 75 ml kosmetyku i kosztuje ok. 49,90 zł. Da się? Da się!

MINIATURY


Pat&Rub - Scrub Cukrowy - Rewitalizujący - skoro mowa o peelingach, Kasia nie odmówiła sobie dodania do boxa miniatury scrubu cukrowego do pielęgnacji ciała. Szkoda, że jako miłośniczka pudełek GlossyBox nie zauważyła, że taki sam produkt, tyle tylko że o innym zapachu, znalazł się w poprzednich edycjach pudełka. Na pytanie dlaczego? odpowiadam sobie sama -  to makelifeboring. Małe, plastikowe pudełko mieści 40 ml, co wystarcza na wypeelingowanie dwóch łokci lub ćwiartki uda. Pełnowymiarowe opakowanie (które recenzowałam TUTAJ) mieści 500 ml i kosztuje 79 zł


Bioderma - Sensibio H2O - Solution Micellaire - box bez płynu micelarnego boxem straconym! Całe szczęście, że w czeluściach marek selektywnych Kasia odkryła absolutną nowość do demakijażu twarzy. Jak każda z Was, ja również uwielbiam testować nieznane dotąd produkty. Z nieskrywaną ekscytacją sprawdzę na swojej skórze działanie tego zagadkowego specyfiku bliżej nieznanej marki. Wiedziałyście o istnieniu takiego cuda? Ja również nie! Plastikowa buteleczka mieści 100 ml. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 250 ml płynu i kosztuje, w opinii Kasi, ok. 48 zł. Premierówna przepłaca, oh well.


Palmer's - Brązujący balsam do ciała - jak powszechnie wiadomo, jesień to pora wprost wymarzona na używanie produktów brązujących. Śniada, muśnięta słońcem skóra pięknie kontrastuje z szarością nieba i siną, deszczową mgłą. Do kompletu rekomenduję białe kozaczki, zdecydowanie. Plastikowa buteleczka, z której nie sposób wydobyć zawartości mieści 50 ml balsamu brązującego. Pełnowymiarowe opakowanie, dla odmiany wyposażone w pompkę, zawiera 200 ml i kosztuje 45 zł. Nie zapomnijcie o olejkach rozświetlających, które podkreślą Waszą listopadową opaleniznę! Niech choinkowe ozdoby nie będą dla Was konkurencją!


Wella Professionals - Stay Styled Finishing Spray - miniatura lakieru do włosów o właściwościach silnie utrwalających to, zdaniem Kasi, idealny sposób na zwiększenie objętości i puszystości włosów. Z własnego doświadczenia wiem, że rozwiązaniem lepszym niż obklejanie włosów lakierem jest ich umycie wystylizowanie na grubej szczotce. Dlatego też, lakier zużyję do zaimpregnowania kasztanów i liści, jakie przyniosłam z weekendowego spaceru - polimery nabłyszczające będą miały pole do popisu :) Metalowe opakowanie mieści 50 ml, co pozwala na spryskanie około kilograma kasztanów. Pełnowymiarowy egzemplarz zawiera 300 ml, kosztuje 60 zł, a jego zakup rekomenduję w szczególności zawodowym leśnikom.  

VOUCHERY


W ramach prezentu, każda subskrybentka październikowego boxa otrzymała kupon o wartości 50 zł na zakupy w sklepie internetowym marki Love Me Green. Warunkiem skorzystania z promocji są uprzednie zakupy o wartości 100 zł. Przeglądałam ofertę sklepu, ale nic dla siebie nie znalazłam. Kod rabatowy zostawiam Wam - a nuż ktoś skorzysta


Jak nietrudno zauważyć, październikowe pudełko nie przypadło mi do gustu. Spośród wszystkich produktów, jakie znalazłam w boxie, z entuzjazmem przyjęłam zaledwie jeden - organiczny peeling do twarzy. Resztę kosmetyków albo znam, albo unikam. Lakier do paznokci, płyn micelarny i scrub cukrowy to produkty, które regularnie goszczą w mojej łazience. Z lakieru do włosów i brązujących produktów nie korzystam, toteż ich obecność w pudełku uważam za zbędną. Pudełko jawi mi się jako NUDNE. Spodziewałam się kreatywnego połączenia kosmetycznej klasyki z nowymi markami, ewentualnie, kilku wysokopółkowych miniatur. Tymczasem, jest po prostu słabo

Narz po obejrzeniu zawartości październikowego boxa powiedział:

Nie martw się, pudełko Marty Kaczyńskiej będzie lepsze. A w ogóle to głosujemy na PiS. 

Lepszej puenty nie znalazłam. 

Jak się Wam (nie) podoba październikowe pudełko? 










Podobne wpisy

107 komentarze

  1. podzielam zdanie, mnie zraził lakier z GR :/

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie się akurat to pudło nawet widzi. Kasia Tusk poza modą i kosmetyki prezentuje, bo jak płacą to i margaryną można na blogu modowym się zająć :P Ot taka moja złośliwość mała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nie widzi. Nuda, nuda, nuda.

      Usuń
    2. ja jej nie czytam, ale szukałam jakiegoś kosmetyku i mi Wujek Google ją pokazał w propozycjach, więc chyba i na te tory weszła :D co do kosmetyków, to myślę że ona miała jakąś pulę, z której musiała wybrać coś do pudła. Nie sądzę aby wybierała od zera.

      Usuń
    3. Jeśli tak, to sygnowanie pudełka imieniem i nazwiskiem premierówny i umieszczanie informacji, że samodzielnie dobrała zawartość boxa jest co najmniej śmieszne :>

      Usuń
  3. Faktycznie mogło być lepiej... Jedni chwalą Pannę Tusk za to że nie wybrała drogich marek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hola, hola, przecież GB reklamuje się jako box z markami luksusowymi... o_O

      Usuń
    2. No to właśnie, lakier to faktycznie prawdziwy luksus, też mnie na niego stać a co ;D

      Usuń
  4. Nie widzę sensu w zamawianiu tych pudełek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to, a radość krytykowania? :D

      Usuń
    2. O tej kwestii nie pomyślałam ;)
      Faktycznie, w obecnej sytuacji, powiedzmy, politycznej oraz wobec tego, że Kasia T. objęła patronat nad GB, można nabyć to pudło i wyrzucić z siebie co trzeba ;)
      Ja jednak radości w krytykowaniu, nawet tym konstruktywnym, nie znajduję. Wolę chwalić ;)

      Usuń
  5. A ja uważam, że zawartość pudełka wcale taka zła nie jest. Ba, śmiem stwierdzić, że to jedno z lepszych pudełek jakie widziałam. Wiadomo nie każdemu da się dogodzić, zawsze ktoś będzie miał jakieś "ale". Zastanawia mnie tylko jedno: jaki sens jest subskrybować coś z czego wiecznie jest się niezadowolonym... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo banalny - możliwość nieskrępowanego wyrażania swoich opinii. Zresztą, od czasu do czasu z czegoś bywam zadowolona :)

      Usuń
    2. Eee tam, mi by było szkoda kasy ;) Za 50zł mogę sama iść do drogerii i kupić coś z czego będę naprawdę zadowolona.

      Usuń
    3. Beauty, wolność werbalnej ekspresji jest dla mnie bezcenna :) A na poważnie - masz rację :)

      Usuń
  6. Jak co miesiąc z ogromną przyjemnością czytam Twoje rozłożenie na łopatki pudełka Glossy i tym razem z uśmiechem na ustach. Pudełko jak zawsze- bez polotu, szału i finezji, a lakier GR to chyba jakiś kawał:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, bardzo się cieszę, że ktoś mnie czyta :) Co tu dużo mówić, dzięki boxom co miesiąc mam ubaw po pachy :)

      Usuń
  7. Tak samo uważam, że to był beznadziejny Glossowy pomysł i jeszcze gorsze wykonanie... przynajmniej na Twojej recenzji poprawił mi się humor ;) ps. ja dostałam lakier do paznokci w kolorze trupio-błękitno-szarym! Pod sztuczną opaleniznę jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten odcień lakieru na pewno wpisuje się w jakieś trendy, o których istnieniu, z racji własnej ignorancji, nie wiemy :)

      Usuń
  8. hehe trafiłam do Ciebie przypadkiem, jestem tu 1 raz:) i uśmiałam się do łez z dzisiejszego posta:)) dzięki za poprawę nastroju w desczoy dzień;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w sumie bywam, ale dziś uśmiałam się do tego stopnia, że muszę podziękować :-)

      Usuń
    2. W takim razie ja dziękuję zwrotnie za bywanie i czytanie :)

      Usuń
  9. jak dobrze że zrezygnowałam po wakacyjnym pudełku Wilki Błękit, wg mnie najlepsze dotychczas, teraz to równia pochyła ;/ od kiedy Golden Rose to marka ekskluzywna??? Biodermę każdy zna, a wella no cóż można nabyć w każdym rossmanie....jak mówisz-nudaaaaa..... wole wydać 49pln na coś naprawdę fajnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edycja Wielki Błękit miała przynajmniej takie ładne pudełka. Kasia się nie popisała, pudełko kojarzy mi się z designem zakonnym :>

      Usuń
  10. Zawartość pudełka poznałam już z grubsza wczoraj i uważam, że mimo wszystko jest ono całkiem udane, ale nic to!

    Na relację z otwarcia Glossy przybiegam do Ciebie zawsze! Uwielbiam ten Twój masochizm w zamawianiu kolejnych pudełek, które niemal niezmiennie równasz z ziemią z tylko sobie właściwym urokiem i humorem :D Błagam, nie kończ tej przygody! Twoja wolność werbalna jest dla mnie bezcenna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Będę pisać, dopóki starczy mi sił i środków na koncie - słowo zucha! :)

      Usuń
    2. Nawet nie wiesz jak bardzo mnie cieszy Twoja deklaracja :D

      Usuń
  11. o slabiutkie to pudelko..
    mieszkam w Niemchech i od 2 lat co miesiac przychodzi do mnie pudelko z Douglasa za 10 euro z darmowa przesylka i powiem wam szczerze ze w porownaniu z Glossy polskim jest rewelacyjny bo ma prawie same wysokopolkowe produkty i czesto rozpieszczaja nas wkladajac do Boxa nie miniatury tylko pelnowymiarowe produkty (ale sie przechwalam .. he he .. a co zazdroscie ) i jak patrze co mozna dostac w Polskich wersjach Glossy albo Douglasa to mnie szlak trafia ze takie powazne firmy tak beznadziejnie podchodza do klienta - placicie za miniatury (i to az 49 zl - jak na polskie warunki to i tak duzo uwazam) wysokopolkowych produktow to do cholery takowe powinnyscie dostawac ..... to nie maja byc ochlapy .. to ma byc reklama znanych luksusowych marek ...
    w takiej sytuacji wolalabym chyba wydac te 49 zl na jakis pelnowymiarowy produkt ktory sama sobie wybiore ..
    pozdrawiam i zycze lepszych boxow w przyszlosci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, pozostaje mi tylko z nieskrywaną zazdrością przyznać, że niemieckie marki znacznie lepiej dbają o swoje klientki. W Polsce swego czasu Douglas box miał swój średnio udany debiut, nie wiedzieć jednak czemu inicjatywa upadła.

      Usuń
  12. Był już Avon, teraz Golden Rose, ciekawe na co luksusowego postawią następnym razem... :P Moim zdaniem pudełka Glossy są coraz gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. jaki piękny golden :D uwielbiam ich lakiery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golden w odcieniu czerwieni i milionem drobin brokatu. Świąteczno-sylwestrowy odcień.

      Usuń
  14. Uwielbiam Twój cięty język :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, cięty to jest papier wypełniający pudełko :)

      Usuń
  15. Osobiście byłabym zadowolona z pudełka, bo większości tych kosmetyków nie poznałam na własnej skórze. Jednak rozumiem też Twoje niezadowolenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłabym zadowolona, gdybym zgodnie z obietnicą Glossy dostała miniatury wysokopółkowych produktów. Tymczasem, otrzymałam to, co wypełnia półki większości drogerii. To nie fair.

      Usuń
  16. Powiem Ci Niecierpku, co by było, gdyby w tuskowym Glossy wylądowały produkty rzeczywiście luksusowe, które, w co nie wątpię, premierówna w swojej łazience ma - po pierwsze, Kasia nadszarpnęłaby wizerunek skromnej dziewczyny, który tak pieczołowicie pielęgnuje. Po drugie "Fakt" zaraz by wyliczył wartość jej kosmetyczki o porównał np. do minimalnej płacy ;)
    Sama idea w powitalnej karteczce dołączonej do Glossy, czyli, że produkty są dobre i tanie, pokazuje, że ekipa Glossyboxa nie rozumie idei Glossyboxa, a przynajmniej takiej jaka ta idea miała być na początku.
    Myślę, że nawet jakby Glossy próbowało zachęcić do współpracy jakieś marki *selektywne*, to z powodów wizerunkowych by odmówiły (trudno im się dziwić), żeby nie znaleźć się w towarzystwie Golden Rose, czy choćby poczciwej, ale nieluksusowej, Tołpy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Rozwiązania są dwa - przeprosić subskrybentki i zmienić orientację boxów na kosmetyki średniopółkowe, albo zrehabilitować się powracając do pierwotnej idei produktów luksusowych. W obecnym stanie rzeczy rozziew pomiędzy deklaracjami a rzeczywistością jest na tyle znaczny, że nawet lepszy kosmetyk włożony do boxa raz na jakiś czas nie jest w stanie znieść ogólnego niezadowolenia klientek, w tym mojego.

      Usuń
  17. komentarz narzeczonego najlepszy :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie to samo pomyślałam ;)

      Usuń
    2. Specjalista od kosmetyków, się rozumie :)

      Usuń
  18. Co prawda widziałam już opisy boxów u kilku blogerek, ale jedynie Twoja krytyczna ocena tego, pożal się boże, pudełka pełnego luksusowych marek rozbroiła mnie totalnie! Na Twoi miejscu byłabym równie rozczarowana, bo co to za frajda dostać coś, co możesz w każdej chwili kupić nawet w osiedlowej drogeryjce? Zarówno ekipa Glossy jak i Kasia Tusk się nie postarali, chociaż może to i dobrze, bo jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że boxy nie są dla nie.
    Może za miesiąc Glossy upadnie jeszcze niżej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego właśnie nie rozumiem - po co kompletować pudełka z ogólnodostępnych kosmetyków? Box ma zawierać coś, czego nie jestem w stanie dostać stacjonarnie, co z uwagi na swoją cenę wymaga uprzedniego gruntownego przetestowania lub coś, co od niedawna gości na rynku kosmetycznym.

      To tak, jakby do pudełka dla smakoszy-koneserów włożyć pszenną bułkę, torebkę cukru i czarną herbatę.

      Usuń
    2. No i jakiegoś batonika na osłodę, bo tak wyglądają czasem te ciekawe kosmetyki... Plus nie wiem, czemu pudełka są tak jednakowe... Chyba wypełnia się jakąś ankietę na swój temat? Nie ma opcji 'nie przysyłajcię mi bubli'? :)

      Usuń
  19. Fajnie czytało się te ociekające sarkazmem opinie o luksusowych produktach premierówny. Sarkazm lubię i doceniam ^^
    A że pudełko nudne, to mnie wcale nie dziwi, bo Kasia Tusk i jej blogasek są nudne i poprawne do wyrzygu (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloga Kasi nie czytam, to nie moja bajka. Uważam jednak, że skoro została wyróżniona możliwością skompletowania zawartości pudełka, to powinno do niego trafić coś zupełnie wyjątkowego. O ironio...

      Usuń
  20. Micel z Biodermy jest naprawdę super! Mój ulubiony, ale.. można go kupić w hebe za niecałe 10 zł w tej pojemności..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Tekst o kasztanach mnie całkowicie rozbroił. :) Fantastyczny wpis.:)

      Usuń
    2. Kasztany polakierowane, czekam aż wyschną. Przyznam, że zapach lakieru mnie zawiódł - moja jesienna kompozycja będzie pachniała babcinymi perfumami :/

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Całkiem ładny, ale mało uniwersalny. Moja Mama dostała śliczny, fiołkowy krem, też chcę taki!

      Usuń
  22. Ha ha ha Niecierpku piprawilas mi sidziaj humor;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, kiedy Glossy poprawi mój humor :>

      Usuń
    2. Ooo,patrzac na te pudelka mozesz sie czasem nie doczekac :/

      Usuń
  23. zawartość pudełka jest fantastyczna, byłabym bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, w takim razie reprezentujesz mniejszość :) Co aż tak Ci się podoba, jeśli mogę zapytać?

      Usuń
  24. pudełko Marty Kaczyńskiej? nie strasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biało-czerwone, z tradycyjną zawartością, nie mów, że byś nie wzięła :]

      Usuń
  25. Nie kupuję Żadnych takich pudełek...ale dużo obserwuję....i z tych że obserwacji...mogę powiedzieć, że byłabym zadowolona z jednej rzeczy...oraz to iż pudełko jest beznadziejne a nie tylko nudne.... :| po cóż wkładać w nie rzeczy które są ogólnodostępne... o.O idę to przełknąć zupą... :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadałaś bardzo ładne pytania, a nuż ekipa Glossy je przeczyta i odpowie.

      Usuń
  26. Po raz kolejny dziękuję za comiesięczną dawkę wysublimowanej i niczym nie zastąpionej przyjemności otwierania pudełka razem z Tobą :))
    Zawartością jestem po prostu rozczarowana, cieszę się po raz kolejny, że nie skusiłam się na nią, a Tobie, cóż ... życzę udanego uzupełniania "luksusowych" zapasów kosmetycznych :))
    Z tym lakierem, jakom zdeklarowana lakieroholiczka, to pojechali ...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę uprzejmie :) Polecam się na przyszłość.

      Usuń
  27. Odpowiedzi
    1. O kocie nic mi nie wiadomo, kupiłam boxa w kartonie :)

      Usuń
  28. Od dawna rozważam subskrypcję GB, ale co miesiąc mnie zniechęcasz :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Niecierpliwie czekam na Twoje comiesięczne recenzje boxa i znowu się nie zawiodłam. Nie dość że teraz jestem już na 100% pewna że nigdy nie wydam ani grosza na GB to uśmiałam się jak zawsze :) Mogliby się postarać jak reklamują pudło nazwiskiem premierówny a tu taki zonk... Ten balsam brązujący ma tak powalające opakowanie że powiedziałabym, że kosztuje max 5 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby przyszłomiesięczny box wypadł lepiej.

      Usuń
  30. "Metalowe opakowanie mieści 50 ml, co pozwala na spryskanie około kilograma kasztanów." - najlepsza recenzja kosmetyczna jaką w życiu czytałam :D

    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, rozpływam się prawie jak makijaż pod wpływem Biodermy :)

      Usuń
    2. Też mnie to rozbawiło :D Teraz tylko iść na poszukiwanie kasztanów i można zamawiać Glossy :D

      Usuń
  31. Opisy tych wspaniałych, kompletnie NIE znanych i bardzo drogich kosmetyków najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze słyszę o tej całej Biodermie, to ewidentnie nowość na rynku :]

      Usuń
  32. w tym miesiącu nawet zawartość jest ok, poza tym nieszczęsnym lakierem Golden Rose. Tu mnie położyli na łopatki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakier, obok balsamu brązującego jest najsłabszym elementem boxa, w pełni się z Tobą zgadzam.

      Usuń
  33. Nie na miejscu te polityczne wtręty na temat zawartości pudełka. Zawartość wg mnie równie słaba co zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, why so serious? Polityka to rzecz wielkiej wagi, ale niekoniecznie powagi :)

      Usuń
  34. uśmiałam się czytając Twoje komentarze, a przy minirecenzji bronzera po prostu padłam. xD

    OdpowiedzUsuń
  35. Gdybym przeczytała, że pudełko wybierała Kasia Tusk, to z pewnością bym go nie zamówiła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja spodziewałam się, że wreszcie będzie luksusowo, brałabym w ciemno :)

      Usuń
  36. ciekawa jestem jakie Ty byś wybrała kosmetyki ;-)
    ta recenzja Glossy Boxa była wg mnie chamska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając do wyboru pięć produktów, postawiłabym na:

      - jesienno-zimowy zapach
      - kosmetyk do pielęgnacji twarzy (niewykluczone, że byłby to peeling Love Me Green - zapowiada się całkiem dobrze)
      - lakier do paznokci (Nails Inc., Essie albo chociaż Yves Rocher)
      - krem do rąk (dawno nie było, a na jesień jak znalazł)
      - krem pod oczy lub balsam ochronny do ust - z chęcią przygarnęłabym jedno i drugie

      Nie uważam, aby recenzja była chamska, chyba, że za chamstwo bierzesz dystans i ironię :)

      Usuń
    2. Podsumowując, kosmetyki które wybrałaś, znacząco przerosłyby cenę Glossy Boxa. Płacisz za nie 50 zł, więc nie oczekuj kosmetyków za 200.
      Jesli zapach, to na pewno coś z górnej półki typu Cavalli, Dior (przypuśćmy że to koszt około 60zł)
      Kosmetyk do pielęgnacji twarzy- peeling Love Me green- 50zł
      Lakier do paznokci- Essie-40zł
      Krem do rąk, dajmy na to L'occitane z masłem shea, wielkość 30ml- 30zł
      Krem pod oczy (wyższej półki)- Clinique- All about eyes- miniatura 50ml- 60zł

      Podliczając: 240zł
      Każdy produkt z górnej półki, przy czym tylko 2 pełnowymiarowe: Essie oraz Love Me Green.
      Nie oszukujmy się, nie będą nam wysyłać pudełek, za które płacimy 50zł, dokladając do nich 150.
      Uważam, że pudełko jest bardzo udane, bo nie każdego stać na wyprobowanie takich kosmetyków. 50zł to nie sa duże pieniadze, wiec nie wiem po co tyle jadu w Twojej recenzji.
      Odrazu wspomnę, że nie bronię K.Tusk która brała udział w tworzeniu pudełka.

      Usuń
    3. Edit: zapach- miniatura np 50ml.

      Usuń
    4. Zdecydowanie przeszacowałaś pojemności - swego czasu w pudełku znalazły się miniatury zapachu o pojemności 5 ml, zapakowane w urocze, mini-flakoniki. Taką pojemność uważam za idealną do przetestowania perfum pod względem trwałości zapachu.

      Lakiery do paznokci Essie nie kosztują 40 zł, zwłaszcza gdy są kupowane hurtowo :)

      Nie znam kremu pod oczy, który mieściłby 50 ml i do tego był miniaturą - w pudełku znalazł się za to krem All About Eyes, ale z pewnością nie miał takiej pojemności.

      Co do Twojej uwagi na temat wartości pudełka znacząco przewyższającej jego cenę - otóż trafiły się takie boxy, i to nie raz. Spójrz na moją recenzję pudełka czerwcowego lub grudniowego - ich wartość szacunkowa wynosiła ok. 250 zł.

      Box czerwcowy: http://niecierpek.blogspot.com/2012/06/czerwcowe-glossy.html
      Box grudniowy: http://niecierpek.blogspot.com/2012/12/grudniowe-glossy-mini-mani-month-10-11.html

      Do pudełka nikt z ekipy GB nie dokłada, na tym polega magia hurtowych zakupów.

      Powtórzę: da się? Da się.

      Usuń
    5. Twoje pozostałe recenzje, nawet jeśli pudełka były słabe, były normalne i nie ociekały jadem.
      Lubię Twojego bloga, ale wydaje mi się, że niektóre z Was (blogerki) zazdroszczą K.Tusk takowej możliwości.
      Oczywiście, nie chcę na Ciebie najezdżać. Jeśli to Cię urazi, z góry przepraszam.

      Usuń
  37. Mnie akurat ta zawartość się podoba.
    Myślę, że wszystko z przyjemnością bym wykorzystała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również wykorzystam, ale nie tego oczekuję po kosmetycznych boxach.

      Usuń
  38. Dzięki Twoim sarkastycznym komentarzom mój mózg został dotleniony. Już dawno się tak nie uśmiałam:)

    Z zaprezentowanego pudełka przygarnęłabym peeling do twarzy z Love Me Green. Nie używam lakierów do włosów i balsamów brązujących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówią, że siedzenie przed komputerem szkodzi zdrowiu :)

      Usuń
  39. A mnie sie to pudelko podoba, tylko ten lakier ;/ I scrub od Pat&Rub moglby byc nieco wiekszy, poza tym calkiem spoko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, ale nudno. Oczekiwałam fajerwerków a nie oklepanych produktów obecnych w powszechnym obrocie :)

      Usuń
  40. gloosy się nie popisało, czekam na jutrzejsze shiny i oby było duże wow :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Za przeproszeniem, pies drapał pudełko, swoją drogą po prostu co najwyżej przeciętne, ale ja zawsze z niekłamaną ciekawością i ekscytacją przebieram nóżkami w oczekiwaniu na Twoją prezentację zawartości Glossy :) Uwielbiam tą szczerość, sarkazm, złośliwość przeplataną niezłą dawką czarnego humoru :) Mistrzyni!

    OdpowiedzUsuń
  42. Hmm... te komentarze wydają się częściej skierowane przeciwko samej osobie Kasi Tusk niż właściwym produktom. Zarzucasz lakierowi do włosów to, że jest lakierem... Produkty może i nie najlepiej przemyślane - bronzer na zimę to faktycznie strzał w kolano, a lakier GR zdecydowanie nie wpisuje się w temat przewodni pudełek, ale porównując do innych pudełek to nie odstają ani jakością, ani selekcją produktów (co nie znaczy, że ich poziom był wcześniej wysoki).

    OdpowiedzUsuń
  43. A ja jestem zachwycona ... TWOIM wpisem oczywiście - dawno się tak nie ubawiłam :)
    Z jajem i na temat :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.