Wakacyjne wspominki kosmetyczne

środa, 25 września 2013


Co dobre szybko się kończy, czego boleśnie doświadczam po niedawnych, śródziemnomorskich wakacjach. Aby osłodzić sobie nieco powrót do szarej rzeczywistości, zaopatrzyłam się w kilka kosmetyków przypominających o słońcu, beztrosce i uśmiechu. Pomimo integracji europejskiej, strefy bezcłowe na lotniskach w dalszym ciągu oferują towary w atrakcyjnych, niższych lub znacznie niższych cenach. Co tu dużo mówić, grzech nie skorzystać :)


Mój pierwszy wybór padł na perfumy. Od dawna rozglądałam się za oryginalnym, bogatym zapachem, którym będę mogła się otulić jesienią i zimą. Eau de Parfum Lolity Lempickiej okazał się strzałem w dziesiątkę. Zamknięty w niebanalnym, szklanym jabłku zapach łączy aromat lukrecji, bluszczu, fiołka, irysu, wiśni, wanilii, piżma i innych nut, wespół tworzących niezwykle klimatyczną, ciepłą, kobiecą kompozycję


Nie ukrywam, że na decyzję o zakupie mocno wpłynął design flakonika. Dawno nie spotkałam równie udanego opakowania. Chłodny, niebiesko-fioletowy odcień szkła pięknie komponuje się ze złotymi, liściastymi akcentami. Czuję się podwójnie skuszona. 


Kolejny kosmetyk to rzecz wybitnie praktyczna - maska nawilżająca do twarzy na bazie oliwy z oliwek i miodu. Po sporej dawce słońca i słonej, morskiej wody, moja skóra wymaga intensywnego, pielęgnacyjnego wsparcia. Jako że Maska nawadniająca marki Dermedic nie spisała się najlepiej (KLIK), postanowiłam zainwestować w grecką alternatywę


Zgodnie z opisem producenta, za sprawą oliwy z oliwek, wyciągu z granatu, miodu i oleju arganowego, specyfik intensywnie nawilża skórę. W składzie znalazłam, ponadto, kaolin, olej z awokado, olej z kielków pszenicy i mocznik. Mam nadzieję, że maska pomoże przywrócić moją cerę do stanu sprzed wakacji. Obawiam się tylko, że jeśli okaże się naprawdę skuteczna, będę miała niemały problem ze z ponownym jej zakupem :)


Mój ostatni nabytek to rzecz zdecydowanie zbytkowna, ponieważ pomadek i szminek mam w swoich zbiorach pod dostatkiem. Mimo to, nie mogłam się oprzeć Color Awekening Lipbalm maki Dior, który wchodzi w skład niedawnej, bardzo udanej linii kosmetyków do makijażu kolorystycznie dostosowujących się do fizykalnych właściwości użytkowniczek (!).


Po pozytywnych doświadczeniach z różem Glosy Bow (KLIK), z dużą ochotą przygarnęłam sztyft do ust nadający im soczysty, świeży, różowo-czerwony odcień. Po wstępnych testach jestem bardzo zadowolona. Balsam nie tylko nawilża i pielęgnuje, ale zapewnia nienaganny, estetyczny efekt ust muśniętych kolorem. Dodatkowo, odpowiada mi miętowy, przyjemny zapach pomadki

---------------------------------------------------

Miałyście okazję stosować któryś z przedstawionych kosmetyków? Przyznam, że każdy jeden ogromnie mnie ucieszył. Rozpoznaję u siebie pierwsze objawy bezwarunkowej miłości do zapachowych propozycji Lolity Lempickiej - moja Mama skusiła się ostatnio na nieco dymny, wieczorowy Eau de Minuit - myślę, że będzie to moje kolejne jabłko :)


Podobne wpisy

34 komentarze

  1. Miałam tą Lolitę, jednak nie wybijała się na mnie jakoś szczególnie zachwycająco :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dwie lolity- jabłko zielone i fioletowe. Zielone jest o wiele bardziej trwałe, fioletowe niestety mnie rozczarowało, chociaż zapach jest piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klasyczna Lolita Lempicka to pierwsze moje perfumy, kupione za stażowe, od nich zaczęła się moja miłość do zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Buteleczka piękna, ale zapachu nie znam. Muszę powąchać przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lolitkę mam:) na truskawie była we wakacje w dobrej cenie:D za 87zł, więc i mamie się trafiła nowa Lolita:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Flakonik uroczy :) Sama bym się na te perfumy skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę obwąchać tę Lolitę :)
    Bardzo przyjemne zakupy. Ja wczoraj u siebie na blogu, prezentowałam swoje nówelaski ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lolitkę wypsikałam do cna i potem jeszcze długie miesiące wąchałam flakonik :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lolitka bardzo ładna, nieco świdruje w nosie, ale ogólnie przyjemna. Mam również wersję z nadgryzionym jabłuszkiem od Lempickiej - bardzo mi się podoba.
    Kocham kolorowe szkło we flakonach, w słoneczne dni pięknie i hipnotyzująco zatrzymuje w sobie promienie światła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie miałam tego zapachu. Przyciąga wzrok flakonikiem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lolita pięknie pachnie! :) pomadki Diora uwielbiam. ;) maski niestety nie znam ale domyślam się że jest świetna. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyscy tak chwalą tą Lolitkę, muszę obwąchać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Lolity znam tylko ten najbardziej znany zapach, moja koleżanka go uwielbia, używa go z przesadą aż mnie już od niego odpycha ;) tego zapachu nie zna, ale flakonik jest fantazyjny :) taki trochę magiczny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Butelka perfum wygląda przepięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lolitkę muszę koniecznie obwąchać :)
    A pomadka Diora bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tego zapachu, muszę go sprawdzić przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Flakonik fenomenalny, wygląda jak pomarszczone pieczone niebieskie jabłko;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z pomadek to mam ostatnio ochotę na MNY lust for blush z serii whisper ;) a flakonik powiedziałabym, że taki z przepychem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszyscy tak chwalą te perfumy, muszę je raz kiedyś powąchać, żeby zobaczyć o co tyle szumu ;) Ale flakonik rzeczywiście mają przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam jedynie balsam do ust Dior i również podoba mi się jego zapach. Z czymś mi się kojarzy ale nie mogę sobie przypomnieć z czym:-)
    Moim faworytem wśród jesienno zimowych perfum jes Dior Hypnotic Poison Sensuelle, boskie połączenie wanilii, kwiatu pomarańczy i ylang ylang...

    OdpowiedzUsuń
  21. Poszalałaś :). Opakowanie Lolity to cacko, ale sam zapach mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Buteleczka naprawdę piękna, ale nie miałam jeszcze okazji wąchać zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ogromnie mi się podoba Lolita, ale niestety zupełnie nie mogę jej nosić, męczy mnie już po 10 minutach :(
    Bardzo chciałabym zobaczyć balsam na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lolita + Dior - barddzo, bardzo lubię! Dobry wybór niecierpku!

    OdpowiedzUsuń
  25. Kilka lat temu tez używałam Lolity, własnie o tej porze roku, tak we wrześniu i też było tak deszczowo.. chyba sięgnę po resztkę zapachu, żeby sobie powspominać. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.