Sierpniowe Glossy!

środa, 14 sierpnia 2013


Jest! Dostarczone przez zupełnie nowego kuriera, który z szalejem w oczach zapytał, co takiego znajduje się w pudełku, że ma ich do rozwiezienia nieprawdopodobną wręcz ilość :> Idea przyświecająca kompletowaniu kosmetyków do sierpniowego boxa to - uwaga! - POCAŁUNEK SŁOŃCA. Przyznajcie, temat ten można eksplorować bez granic, od palców o stóp po czubek głowy. W końcu kiedy, jeśli nie latem, dodawać skórze złotego blasku, podkreślać opaleniznę, chłodzić, rozświetlać i nosić się w soczystych kolorach? Wnioskując po zawartości pudełka, odpowiedź na moje pytanie brzmieć powinna - 

Bynajmniej nie w sierpniu! 

Okazuje się, że ani jeden produkt nie nawiązuje nawet częściowo do idei pocałunku słońca. Cóż, czuję się cmoknięta, ale z grzeczności nie zdradzę, gdzie. Podpowiem tylko, że słońca tam nie za wiele


W boxie znalazłam pięć produktów, z czego dwa pełnowymiarowe i trzy miniatury oraz prezent


PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Anatomicals - Spray Misty For Me - mgiełka do twarzy z ekstraktem z lawendy i mięty pieprzowej to jest to!, pomyślałam, kierując fioletową buteleczkę w stronę twarzy i naciskając spray'owy dyfuzor. Najprawdopodobniej nie odebrałam należytego wykształcenia, bowiem słowo mist mylnie kojarzyłam z mgiełką. Tymczasem, schemat działania niewiele odbiega od zastosowania konewki lub prysznicowej słuchawki - wypluwa dużą ilość dużych kropli, które zalewają twarz, włosy i okoliczne sprzęty. Produkt zachowam na Śmigus Dyngus jako tajną broń o właściwościach pielęgnujących :) Opakowanie mieści 100 ml kosmetyku i kosztuje 35 zł


Avon - Mega Effects Mascara - z tuszu do rzęs przypominającego automatyczną pieczątkę biurową nabijałam się jakiś czas temu razem z Mamą. Wszystkich niedowiarków informuję - karma istnieje i ma się dobrze - w pudełku znalazłam pełnowymiarowe opakowanie efektywnej maskary :] Póki co strach mnie obleciał i z tuszu korzystać nie zamierzam, poczekam na opinie, relacje z przebiegu gojenia ran kłutych i pozwy zbiorowe za wprowadzenie do obrotu produktu niebezpiecznego :) Mój egzemplarz mieści 9 ml i kosztuje 29,90 zł

MINIATURY


Aussie - Miracle Moist Shampoo - fakt wprowadzenia do polskich drogerii kosmetyków marki Aussie ucieszył mnie średnio lub wcale - nie gustuję w kosmetykach do włosów wysyconych silikonami. Miniatura szamponu cieszy mnie o wyłącznie z powodu małych gabarytów. Jeśli sprawy potoczą się zgodnie z moimi oczekiwaniami, w przyszłym miesiącu czeka mnie kolejny wyjazd. Jako że ubiegło-miesięcznym zużyłam wszystkie posiadane próbki, każdą kolejną przyjmuję z dużym entuzjazmem nawet, jeśli naszpikowana jest chemią. Opakowanie, które otrzymałam mieści 75 ml. Pełnowymiarowe zawiera 300 ml szamponu i kosztuje 27,99 zł.


Aussie - 3 Minute Miracle Reconstructor - do zabawy w młodego chemika potrzebowałam kolejnego opakowania silikonowej mikstury, tym razem w postaci odżywki do włosów. Pełnowymiarowe opakowanie zakupiłam skuszona pozytywnymi opiniami - aktualnie zalega na dnie łazienkowej szuflady, w celi dla szczególnie bezwzględnych bubli, w oczekiwaniu na okrutną śmierć z przeterminowania. Opakowanie znalezione w pudełku mieści, podobnie jak szampon, 75 ml. Pojemność pełnowymiarowej butelki to 250 ml, a jej koszt - 29,99 zł.


John Masters Organics - Blood Orange & Vanilla Body Milk - obecność kosmetyków JMO przyjmuję z niesłabnącym entuzjazmem - naturalna oferta marki ogromnie mi odpowiada. Balsam do ciała z czerwoną pomarańczą i wanilią to, o ile moja pamięć nie zawodzi, repeta - Glossybox uraczył mnie kiedyś saszetkową próbką tego produktu o znacznie mniejszej pojemności. Plastikowa buteleczka mieści 30 ml. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 236 ml i kosztuje 87 zł.

PREZENT


Glossybox - Pędzel do bronzera i różu - w ramach prezentu w moje ręce trafił wątpliwej jakości pędzel syntetyczny przeznaczony do nakładania bronzera lub różu. Po wyskubaniu wystających włosków niewiele z niego zostało :) Obawiam się, że z uwagi na niezbyt duże gabaryty nie sprawdzi się do aplikacji docelowych kosmetyków. Podejrzewam, że jeśli w ogóle, przeznaczę do go rozświetlacza. Zresztą, jeśli poskubię jeszcze chwilę skurczy się do rozmiaru idealnego do blendowania cieni do powiek - cóż za multifunkcyjność! Koszt pędzla to 30 zł

EDIT: Pędzel wykorzystam do omiatania klawiatury, żaluzji i bibelotów. Pod względem gabarytów i twardości włosia sprawdzi się w tym celu znakomicie! Perfekcyjna Pani Domu byłaby ze mnie dumna!


Zawartość pudełka Glossybox znowu mnie zaskoczyła. Sądziłam, że po poprzednich edycjach jestem przygotowana na wszystko. Otóż nie! Po dzisiejszej przesyłce muszę zweryfikować nie tylko moją znajomość języka angielskiego, ale również skojarzenia związane ze słońcem i pocałunkami. Człowiek uczy się całe życie - oto idea przewodnia kolejnego pudełka! :)

Jak to widzicie - w niecierpkowych czy nieco bardziej słonecznych barwach? 


Podobne wpisy

82 komentarze

  1. jednym słowem - porażka. ten box w ogóle do mnie nie przemawia, a jakość pędzla pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Avon - coż za luksusowa marka ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej luksusowa ze wszystkich. Nie wierzysz - zapytaj GB! :D

      Usuń
  3. Szalenie ciekawi mnie ten tusz do rzęs, widziałam go w jakimś katalogu i zachodziłam w głowę, jak się tego używa :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jeśli się odważę go użyć, na pewno o tym napiszę :)

      Usuń
    2. Tonia go ostatnio recenzowała :) Kolejne pudełko, gdzie cieszę się, że się nie zdecydowałam na kolejny pakiet.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że czujesz się cmoknięta tam gdzie ja :]

      Usuń
  5. Rzeczywiście kiepsko. Ale ze stylu postu się uśmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To styl nouveau-nikt-nie-wie-co, zupełnie jak pojmowanie luksusu przez GB :>

      Usuń
  6. Jedynie ten balsam JMO by mnie ucieszył, bo bardzo lubię produkty tej firmy. Ale cała reszta, porażka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsam z przyjemnością wykorzystam, to zdecydowanie najlepsza część pudełka :>

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ja bym raczej powiedziała: luksusowo na sposób niezrozumiały!

      Usuń
  8. Bardzo kiepsko. O tym tuszu czytałam same złe opinie, więc jakbym go dostała, to leżałby nieużywany albo od razu bym komuś oddała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się znaleźć dla niego alternatywne zastosowanie :)

      Usuń
  9. Hehe też się boję tego tuszu z Avonu, mam nadzieję, że Ty się przełamiesz i przetestujesz, czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że ewentualne testy wyjdą mi bokiem, nie nawykłam do malowania się takim wałkiem!

      Usuń
  10. na ten tusz czekam aż przyjdzie i z zamówieniem, ale słyszałam o nim wiele dobrego :) każda znajoma, która już go ma, to chwali, nie mogłam mu odmówić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, zwłaszcza w kontekście wypowiedzi Natii :)

      Usuń
    2. ja go przetestowałam i nie widzę nic złego w nim póki co :) chyba wiele osób krytykuje tusze Avonu bo to...Avon ;) nie odnoszę się tu do wypowiedzi Natii

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. No wiesz, na luksusie się nie znasz! :)

      Usuń
  12. O tusdzu pisalam pare dni temu - u nie sie psrawdzil ok, ale cierplowosci trzeba miec od groma :D
    A pudelko jak dla mnie starszne i avon mnie by wkurzyl w takich pudelkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już dziś wiem, że do wynalazków tego rodzaju nie mam cierpliwości. Rozważam alternatywne zastosowania tego tuszu :)

      Usuń
  13. Dziwi mnie Anatomicals - właśnie się wycofali z polskiego rynku ...
    W ogóle wszystko mnie tu dziwi - począwszy od dobrania produktów pod temat ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie w hurtowniach coś się ostało :)

      Myślę, że Pocałunek Słońca to tak naprawdę temat zastępczy. Glossy skłania w tym miesiącu do dziwowania się nad światem, w którym nic nie jest tak, jakby wynikało z opisu :)

      Usuń
  14. I gdzie to słoneczko? Nic a nic go nie widzę.
    CIeszę się, że jednak nie kuszę się na te Gloso-szino-boksy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczko się schowało na wieść o kolejnym produkcie marki Avon :)

      Usuń
  15. Hahaha Niecierpku, uwielbiam Twoje poczucie humoru! :))

    Począwszy od: "Cóż, czuję się cmoknięta, ale z grzeczności nie zdradzę, gdzie. Podpowiem tylko, że słońca tam nie za wiele.", aż po każdy inny mistrzowski komentarz w tym poście :D Uśmiałam sie co nie miara, choć, jak sądzę, Tobie do śmiechu nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się podchodzić do GB z dystansem. Gdybym brałam zawartość pudełka na serio, zrezygnowałabym już dawno temu. A tak, co miesiąc mam kupę śmiechu i 50 dyszek w plecy :)

      Usuń
    2. haha tez padłam na ta mistrzowska sentencyję:P

      Usuń
  16. Pochłaniam Twoje posty z wielką radością i uwielbieniem, przytaknę poprzedniczce- Twoje poczucie humoru jest powalające. Box...nic, co chciałabym bliżej poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maniusiu, z alternatywy śmiać się czy płakać wybieram tę pierwszą, sama rozumiesz, mam suchą skórę i nie mogę się dodatkowo odwadniać :)

      Usuń
  17. skusiłam się na "urodzinowego boxa" Glossy i zawiodłam się na całej linii, dlatego więcej GB nie kupię i widze, że moja postawa jest słuszna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie dotychczas w pełni usatysfakcjonowały dwa pudełka, reszta wypadła słabo lub dramatycznie słabo.

      Usuń
  18. korciło mnie zeby znow zamówic GB, bo skonczyła mi sie subskrybcja.. ale dobrze ze sie nie skusiłam... nie podoba mi sie to pudełko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bibułki kolorowej nie dodali, pfff! :)

      Usuń
  19. Do bani to pudełko, szczególnie drażni mnie Avon. Mam inne pojecie luksusu.
    Aussie kupiłam za 10 zł w Rossmannie na dziale z próbkami. Leży, kurzy się, bez komentarza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak jak piszesz, Alu, Glossybox operuje innym pojęciem luksusu. Avonu szczerze nie lubię, podejrzewam jednak, że produkty tej marki podzielą los Tołpy i znajdą się w kilku kolejnych pudełkach.

      Usuń
  20. Śledzę Twoje posty o Glossyboxie od jakiegoś czasu i widzę, że po prostu szkoda pieniędzy na ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Cieszy mnie niezmiernie, że moje pieniądze nie idą na marne i że dzięki temu mogę ostrzec kolejne potencjalne klientki. Czuje się prawie jak misjonarka :)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Powiem więcej: szok i niedowierzanie!

      Usuń
  22. Oj tam, oj tam! A mnie się nawet podoba. Każdy ma swoją definicję pocałunku słońca: mgiełka (czytając z załączonej kartki) ma chłodzić, szampon + odżywka - ja mam kręcone loki - i sorry, ale silikon w tych produktach to dla mnie osobiście podstawa, tuszu byłam ciekawa, nie aż tak żeby się targnąć na zamówienie, ale od kilku dni widzę, że mój stary powoli dogorywa ;p pędzel? hmm, jakość nie za ho ho, ale od bidy musnąć się nim można (to tak w nawiązaniu do tego pocałunku słońca ;) Reasumując, uważam, że pierwsze boxy były dobre, teraz widać spadek formy, trochę ignorancję oraz liczenie ze strony GB na lojalność klientek.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś mnie kusiło, żeby zamówić GB, ale coraz bardziej się przekonuję, że lepiej wydać te 5 dyszek na coś, co mi się naprawdę przyda albo odłożyć na coś rzeczywiście "luksusowego". Ten pędzelek to już w ogóle mogli sobie darować i się nie ośmieszać...

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba marketingowcy wymyślający hasło przyświecające boxowi nie dogadali się z tymi, którzy wymyślali co do środka włożyć. Pocałunek słońca... Śmiech na sali! Chyba żaden z produktów nie jest zbyt słoneczny. Ciekawe, czy zimą zaczną wkładać olejki do opalania, złoto - brązowe cienie i mgiełki chłodzące...:P
    Szkoda pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tusz luxgitesmajonez, dwie miniatury produktów drogeryjnych, gadżet na lany poniedziałek oraz kilka włosków na kiju. Jedynie to coś z JMO jest w stanie się obronić. Gdybym nie wiedziała, że to Glossy, typowałabym, że to zawartość Shiny.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja boxa kupuję jak Ty, nie tylko dla kosmetyków, ale całości ;) ale w tym miesiącu mnie zatkało. Otworzyłam bibułkę (ja dostałam :p) i powiedziałam: oh, really? Brw pędzel nadaje się do czyszczenia klawiatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, a balsam fajnie, ale mnie pachnie lekiem na gardło -.-

      Usuń
  27. Masz świetne poczucie humoru i wprost uwielbiam Twój sarkazm :)
    No niestety Glossy się nie popisało. A pędzel to już śmiech na sali i jeszcze trzy dychy kosztuje? Żart wybitnie niesmaczny.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale... kupa. Glossy schodzi na psy. Chyba wrzucają tam jakieś zalegające w magazynach mazidła żeby tylko się tego pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
  29. :):):) ja ucieszyłam się z tuszu, bo sobie w głowie wymarzyłam,że w glossybox będzie tusz, mój akurat się skończył. Ale jak zobaczyłam opakowanie to oniemiałam. Nie śledziłam ostatnio nowinek tuszowych,zatem nawet nie potrafiłam go otworzyć:) jak już otworzyłam nie mogłam znaleźć szczoteczki, a jak już znalazłam szczoteczkę zgłupiałam ostatecznie:) też trochę się obawiam,ale do odważnych świat należy:)
    Spray...hehe, miałam to samo, zostałam zroszona wielkimi cząsteczkami substancji, trzeba uważać by nie wybić sobie oka:) ale dam mu szansę, jestem spod znaku wodnika,dam radę. Zamiast jmo dostałam maseczkę do twarzy yasumi, pełnowymiarowy produkt na 1zużycie. Tak na dobrą sprawę zawiodło mnie tylko aussie, bo analizowałam te kosmetyki będąc w rossmanie i sama bym ich nie kupiła.spróbuje ale na tym ta przygoda się skończy.
    Czekam na twoją recenzję tuszu:):):);)

    OdpowiedzUsuń
  30. Też jestem zawiedziona zawartością :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiepścizna, jedynie balsam się jakoś zapowiada. Ale dobrze, że masz do tego ciekawe podejście i dzięki temu post pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  32. a tak byłam ciekawa co kryje Glossy - a tu taka lipaaaa. Cieszę się że już od dawna nie subskrybuję bo za 5 dych to sobie sama mogę lepsze kosmetyki kupić.

    OdpowiedzUsuń
  33. przeważnie zawsze krytykuję glossy, bo prawda jest taka że już pudełka tak nie ekscytują ... ale to pudełko wyjątkowo mi się podoba lecz avon czy assie są dostępne na każdym kroku i trochę mnie to irytuje, bo za 50 zł można kupić coś lepszego a nie mamałygę.

    OdpowiedzUsuń
  34. Rżałam jak głupia czytając opis za opisem :D Zachęcona się nie czuję, ale co się ubawiłam to moje :)

    OdpowiedzUsuń
  35. luksus jak się patrzy haha :D coś im nie wyszło to pudełeczko :O
    a Avon to już w ogóle jest tak ekskluzywną firmą haha :D ten tusz to jakiś taki dziwny jest.. też bym się bała go używać :O
    assie firma którą można znaleźć w Rossie tak idealnie pasuje do tego extra pudełeczka że aż wcale haha :D

    OdpowiedzUsuń
  36. maskara z avonu robi furorę :D
    a ten pędzel to chyba jakiś żart ..

    OdpowiedzUsuń
  37. pocałunek słońca kojarzy mi się z piegami, więc i jakiś środek anty słońce czy rozjaśniający skórę byłby na miejscu, ale to co oferują nie zachwyca.... a pędzelek to chyba jakiś żart:P

    OdpowiedzUsuń
  38. Jakoś sierpniowe pudełko w ogóle do mnie nie przemawia :/ także nabijałam się z tej maskary ale razem z siostra :P

    OdpowiedzUsuń
  39. Koszmarne są te pudełka, żadne mnie do tej pory nie skusiło, żeby zacząć je subskrybować ;]

    OdpowiedzUsuń
  40. mam ten balsam od JMO i jest cudowny !! :D

    a reszta to wg mnie przeciętniaki :P

    OdpowiedzUsuń
  41. ohh Niecierpku, ile ironii w tym poście :D
    ale w sumie to się nie dziwię, jak zwykle GB się nie popisał, ja z subskrypcji zrezygnowałam już 8 msc temu i nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Niecierpku, podczytuję Cię od kilku miesięcy i chyba jeszcze nigdy tego nie napisałam, ale BARDZO lubię Twój styl pisania i czytam zawsze z przyjemnością. A Glossy to pomyłka - znowu...

    OdpowiedzUsuń
  43. Z Twojej relacji bije niezadowolenie - trudno się zresztą dziwić. Nigdy nie skuszą mnie do subskrypcji tegoż przedsięwzięcia.

    Ech, z tą mgiełką - no wkurzyłabym się jak nie wiem :D Mam wrażenie, że upadek tych stosunkowo sporych kropli, moja skóra odebrałaby jako nieprzyjemne uczucie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Z tym tuszem z Avonu to chyba najbardziej usatysfakcjonowana byłabym z testem w postaci filmiku ;D Bo Do jasnej Anielki jak to w ogóle używać ja się pytam ;D
    A Masters zawita kiedyś w moje skromne progi w postaci dużej ilości próbek bo wychodzi duuuuużo taniej paradoksalnie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten pędzel jest tragiczny :) W sumie pudełko nie podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  46. "Okazuje się, że ani jeden produkt nie nawiązuje nawet częściowo do idei pocałunku słońca. Cóż, czuję się cmoknięta, ale z grzeczności nie zdradzę, gdzie. Podpowiem tylko, że słońca tam nie za wiele. "
    :D wymiatasz :)
    choć ten tusz mnie, że tak powiem, lekko intryguje :) sama idea :)

    OdpowiedzUsuń
  47. haha, już wstęp mnie mocno rozbawił - świetnie piszesz :) no faktycznie, kiedy usłyszałam o idei pudełka miałam przed oczami olejek ze złotymi drobinkami, żel chłodzący po opalaniu, jakąś odświeżającą mgiełkę (tylko tu się wstrzeliłam w tok myślenia glossy), może puder brązujący i pomadkę ochronną z filtrem do ust. no ale... tylko ja mam takie skojarzenia ze słonecznym pocałunkiem :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  48. John Masters Organics jak najbardziej reszta... niebardzo:) Zresztą ta mgielka uraczył mnie i angielski glossybox:)

    OdpowiedzUsuń
  49. pędzel faktycznie wygląda niezbyt dobrze, ale pozostałe produkty chętnie bym przygarnęła ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.