niecierpek filtruje: Vichy - Capital Soleil - Mattifying Face Fluid Dry Touch - SPF 50

sobota, 10 sierpnia 2013


Od długiego czasu nosiłam się z zamiarem opublikowania serii postów poświęconych filtrom przeciwsłonecznym do twarzy. Z uwagi na postępujące filtromaniactwo manifestujące się w codziennej aplikacji wysokich SPF-ów oraz w systematycznie rosnącej liczbie produktów z linii przeciwsłonecznej, z pełnym przekonaniem uznaję, że temat jest mi bliski. Bardzo. 

Jako pierwszemu przyjrzę się kosmetykowi, który stał się bestsellerem niemal bezpośrednio po zasileniu oferty marki Vichy. Oto jego najsilniejsza przeciwsłoneczność - Capital Soleil Mattifying Face Fluid Dry Touch SPF 50!


Krem zamknięty jest w niewielkiej, plastikowej tubce utrzymanej w optymistycznej, pomarańczowej kolorystyce. Opakowaniu nie mam nic do zarzucenia - jest funkcjonalne i wygodne. Bez obaw o samoczynne otwarcie produkt można nosić w wakacyjnej torbie lub kosmetyczce


Przeznaczenie kosmetyku, co dość oczywiste, sprowadza się do zapewnienia skórze twarzy wysokiej ochrony przeciwsłonecznej. Jak informuje producent, Capital Soleil MFFDT to pierwszy długotrwały krem przeciwsłoneczny o wysokim faktorze

Z uwagi na formułę w postaci szybko wchłaniającej emulsji zapewniającej matowe wykończenie, krem dedykowany jest posiadaczkom i posiadaczom cery tłustej, mieszanej i trądzikowej. Dodatkowo, producent podkreśla, że po filtr sięgać mogą również osoby o cerze wrażliwej. Na przekór dotychczasowym nawykom pielęgnacyjnym, postanowiłam sprawdzić działanie emulsji na własnej skórze - suchej skórze


Formuła Capital Soleil MFFDT oparta jest na połączeniu filtrów chemicznych, pochłaniających szkodliwe promieniowanie słoneczne, z niewielkim dodatkiem filtru mineralnego - tlenku tytanu. Ponadto, w składzie zawarto trochę silikonów, ekstrakt z cynamonu i ekstrakt z korzenia imbiru

Kosmetyk zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną. Pochłania promieniowanie UVA oraz UVB. Należy pamiętać, że właściwą ochronę gwarantuje jedynie odpowiednia porcja kosmetyku. Deklarowana ochrona UVA/UVB jest osiągana przy ilości 2 mg/1 cm2 skóry, co daje minimum 1-1,25 ml na twarz, 1,5-1,8 ml na twarz i szyję i ok. 30 ml na ciało.

SKŁADWater, Homosalate, Silica, Ethylhexyl Salicylate, Ethylhexyl Triazone, C12−15 Alkyl Benzoate, Bis−Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Drometrizole Trisiloxane, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Octocrylene, Glycerin, Pentylene Glycol, Styrene/Acrylates Copolymer, Potassium Cetyl Phosphate, Parfum, Caprylyl Methicone, Acrylates/C10−30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Aluminum Hydroxide, Caprylyl Glycol, Cinnamomum Cassia Bark Extract, Dimethicone, Disodium EDTA, Inulin Lauryl Carbamate, PEG−8 Laurate, Phenoxyethanol, Poterium Officinale Root Extract, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid, Titanium Dioxide, Tocopherol, Triethanolamine, Xanthan Gum, Zingiber Officinale Root Extract.



Kosmetyk ma postać umiarkowanie rzadkiego kremu w białym kolorze, o przyjemnym, nienachalnym zapachu. Emulsja sprawuje się znakomicie - po chwili od nałożenia wchłania się całkowicie, nie pozostawiając charakterystycznych dla produktów z wysokimi filtrami smug, zacieków, czy białego osadu. Obiecany przez producenta mat pojawia się niemal bezpośrednio po aplikacji


Właściwości kosmetyku oceniam bardzo wysoko. Ogromnie odpowiada mi satynowo-matowe wykończenie, jakie emulsja pozostawia na mojej twarzy. W trakcie wakacji zrezygnowałam ze stosowania kosmetyków kolorowych - po aplikacji kremu z filtrem moja skóra prezentowała się na tyle korzystnie, że podkłady i kremy BB okazały się zwyczajnie zbędne. Aktualnie, krem stosuję pod kosmetyki kolorowe. Bezpośrednio przed ich aplikacją na twarz nakładam solidną porcję emulsji, równomiernie rozprowadzam i czekam do pełnego wchłonięcia. Zauważyłam, że podkład znacznie lepiej prezentuje się na skórze pokrytej uprzednio Capital Solei. Przypuszczam, że sprawka zawartych w składzie silikonów, które wyrównują i wygładzają powierzchnię skóry


Moja sucha skóra zaskakująco dobrze przyjęła obecność emulsji matującej. Podczas codziennego stosowania kosmetyku nie zaobserwowałam przesuszenia, podrażnienia, reakcji alergicznych ani innych niepokojących objawów, z powodu których zmuszona byłabym odstawić filtr. W kwestii rzeczywistych właściwości filtrujących szkodliwe promieniowanie słoneczne - nie jestem specjalistką w materii biochemicznej, dlatego moje obserwacje opieram wyłącznie na sferze empirii. W trakcie stosowania kremu, zarówno w trakcie upalnych wakacji jak i funkcjonowania w mieście w trakcie największych upałów, nie zdarzyło mi się doświadczyć poparzeń słonecznych skóry twarzy, co przy bardzo jasnym, porcelanowym kolorycie i bez odpowiedniego preparatu nie stanowi najmniejszego wyzwania. W mojej opinii kosmetyk działa rewelacyjnie - mam tu na myśli zarówno ochronę przed słońcem, jak i zaskakujący, jak na produkty z wysokim filtrem, komfort stosowania


Z satysfakcją stwierdzam, że Capital Soleil Mattifying Face Fluid Dry Touch SPF 50 to jeden z najlepszych produktów przeciwsłonecznych, jaki miałam okazję stosować. Rzadko kiedy zdarza się, aby w parze ze skutecznymi filtrami szła gwarancja estetycznego, niezwykle przyjemnego wykończenia i znakomitej współpracy z kosmetykami kolorowymi

Kiedy tylko opróżnię pojemność plastikowej tubki - co z uwagi na dużą wydajność kosmetyki nastąpi nieprędko - z całą pewnością zaopatrzę się w kolejne opakowanie. Mam głębokie przekonanie, że Capital Soleil MFFDT to jeden z tych kosmetyków, dzięki którym moja codzienna pielęgnacja skóry wiele zyskuje. Gorąco rekomenduję!!!

Podzielcie się swoimi przeciwsłonecznymi ulubieńcami!

- pojemność: 50 ml
- cena: w zależności od apteki i promocji, od 35 do 60 zł
- dostępność: apteki stacjonarne i internetowe, portale aukcyjne


Podobne wpisy

40 komentarze

  1. Jego filtrastyczność czeka na mnie w zapasach. Obiecałam sobie, że go nie otworzę do czasu, aż skończę poprzednika. Męczę się okropnie, ale jestem twarda. Mam nadzieję, że u mnie sprawdzi się równie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, a co to za poprzednik?

      Usuń
    2. Kojarzę, kojarzę, to chyba ich tegoroczna linia? I co, nie sprawdził się?

      Usuń
    3. Chyba pojawił się w zeszłym roku. Chroni dobrze, ale uważam, że nie powinno być na nim napisane, że jest do cery tłustej i mieszanej - jest bardzo tłusty, a osoby z taką cerą poszukują matu, ewentualnie nie tak mocnej dokładki smalcu. Boli to tym bardziej, że firmy apteczne (LRP, Vichy i Avene chyba też) wypuściły filtry matujące.

      Usuń
    4. Miałam kupić Dermedica, ale akurat go nie było w mojej ulubionej aptece. Na promocji mieli emulsję Avene i w końcu to z nią wróciłam do domu. Dość przyjemnie się używa, jest lekka, nie bieli. Dość szybko się wchłania, ale raczej nie poradzi sobie z bardzo tłustymi cerami.

      Usuń
  2. Mam ten filtr Vichy, właśnie w tej wersji.
    I uwielbiam go bardzo!
    Dzielnie towarzyszy mi od czerwca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sobie pomyślałam, że miło by było, gdyby ta właśnie emulsja występowała w wersji barwionej :>

      Usuń
  3. czytałam wiele pozytywów na jego temat
    czuję się skuszona także przez Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam przetestować, produkt zdecydowanie wart uwagi!

      Usuń
  4. To najlepszy filtr jaki znam, uwielbiam go.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie. Jak trafię w dobrej cenie to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena, wbrew pozorom, wysoka nie jest, znam znacznie droższe i mniej komfortowe w stosowaniu filtry.

      Usuń
  6. A Ty nie dobra :) kusisz mnie nim przeokropnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również go sobie bardzo chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Owocnego stosowania!

      Usuń
  8. Bardzo profesjonalna recenzja, ubawiła mnie tylko wzmianka o wydajności, która nie ma sensu, wydajność tego kosmetyku to 40 do 50 dni jak się nakłada przepisową ilość, łatwo więc obliczyć kiedy się skończy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się zgadza, o ile nakłada się przepisową ilość. Ja CP stosuję na zmianę z innymi filtrami. Co więcej, jeśli krem kładę pod krem bb z wysokim filtrem, zdarza mi się nakładać go mniej. Okazuje się, że nie tak łatwo obliczyć kiedy się skończy :>

      Usuń
  9. I mnie produkt zainteresował ;) Muszę pozaglądać za nim w okolicznych aptekach, jak trafię na promocję to zapewne znajdzie się w mojej kosmetyczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. niezbyt dbam o ochronę przeciwsłoneczną, znaczy się nie stosuję jej oddzielnie, wystarcza mi tylko to co jest już w kosmetykach, które używam. Powodów jest kilka, a mianowicie aby filtry spełniały swoją rolę, trzeba koniecznie używać tych wysokich cały rok, nie tylko na plaży jak robi to większość. Nie jestem systematyczna w tej materii,więc nie stosuję tych wysokich. Bo takie smarowanie się od czasu do czasu przynosi odwrotne skutki, skóra robi się jeszcze wrażliwsza na słońce niż zwykle. Poza tym aplikację filtrów trzeba ponawiać kilkakrotnie w ciągu dnia, więc nie wiem czy coś daje jedna aplikacja a potem makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję filtry o faktorze 30-50 cały rok, przed każdą aplikacją kosmetyków kolorowych. Nie wiem, czy skóra uwrażliwia się w przypadku stałego stosowania filtrów, to ciekawe zagadnienie.

      A co do noszenia filtrów pod makijażem, nie ma obaw o pewność ochrony. Dzięki makijażowi filtr nie ściera się i pozostaje na swoim miejscu. Odsyłam do filmów znakomitego dermatologia, dr Schultza, który temat filtrów rozłożył na czynniki pierwsze:

      http://www.youtube.com/user/dermTVdotcom

      Usuń
  11. Zaczęłam się ostatnio trochę interesować filtrami i ten Vichy jest bardzo chwalony w blogosferze :) Może kiedyś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a jaki podkład na niego kładziesz, że dobrze współpracuje? bo potrafisz powiedzieć czy takie minerały dobrze się na nim trzymają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kładę kremy bb lub podkłady płynne/kremowe. Nie stosuję podkładów mineralnych, nie współpracują z moją bardzo suchą skórą.

      Usuń
  13. ja mam taką skórę, której prawie wcale nie opala - a już na pewno nigdy nie spiecze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może się nie spiecze, ale na pewno szybko się zestarzeje jeśli właściwie jej nie ochronisz.

      Usuń
  14. Znam i chcę! :D Tylko nie wiem czy mojego tłuściocha też tak skutecznie zmatowi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiem, ale jeśli nie spróbujesz, nie przekonasz się jakie ma działanie :)

      Usuń
  15. Wszystko fajnie, tyle że u mnie ŻADEN podkład nie współpracuje z tym filtrem... po prostu nie da się go nałożyć, bo się wałkuje, tak jak sam filtr sie wałkuje przy próbie nałożenia grubszej warstwy na twarz. I owszem matuje, ale na 2 godziny - później i tak świecę się niesamowicie, więc więcej go nie kupię. Może trafił mi się felerny egzemplarz, nie wiem, ale po co przepłacać ? Po filtrze Ziaji za 15 zł świecę sie od razu, ale da się na niego nałożyć makijaż, a chroni równie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam takiego problemu - każdy jeden podkład/krem bb doskonale wygląda w połączeniu z CS. Może spróbuj odczekać pomiędzy aplikacją poszczególnych produktów?

      Usuń
  16. Boje sie kremow z tak wysokim filtrem na twarz, zazwyczaj mnie zapychaly. Uzywam podkladu z filtrem 30 i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapychania nie doświadczam. Krem działa fenomenalnie. Nie ma podstaw do obaw (moim zdaniem, rzecz jasna).

      Usuń
  17. Kusisz,kusisz Twoją recenzją:) co do wysokich filtrów ja używam 30,mi to w zupełności wystarcza.

    OdpowiedzUsuń
  18. To moj pierwszy filtr do twarzy jaki kupilam i.... nie myslalam ze filtrowanie moze byc tak przyjemne!!! Teraz bez zawahania siegam po niego kazdego dnia i bede tak robci caly rok. Ja posiadam SPF 30, poniewaz 50 nie moglam nigdzie dostac.
    Nie mam porownania z innymi produktami, ale w zasadzie nawet mnie nie korci zeby eksperymentowac. Moja mieszana cera kocha ten kosmetyk Vichy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.