niecierpek filtruje: La Roche-Posay - Anthelios 50 Daily Anti-Aging Primer with Sunscreen

wtorek, 13 sierpnia 2013


O nowej, zamorskiej propozycji marki La Roche-Posay - wysokofiltrowej bazie pod makijaż o właściwościach anti-aging, wspominałam w osobnej notce (KLIK). Po ponad trzech miesiącach testów postanowiłam poczynić kilka zwierzeń z wrażeń - wrażeń wielce pozytywnych :)


Tytułem przypomnienia - Anthelios 50 Daily Anti-Aging Primer with Sunscreen spełnia trzy funkcje:

- bazy pod makijaż
- filtru przeciwsłonecznego UVA + UVB o szerokim spektrum
- kosmetyku zapobiegającego występowaniu zmarszczek

Kosmetyk ma postać dość gęstej bazy o wyraźnie silikonowej formule. Pomimo pozornie tępej konsystencji, kosmetyk znakomicie rozprowadza się na skórze twarzy. Do aplikacji wystarczają palce - gąbeczki, pędzle i inne akcesoria to rzecz zupełnie zbędna. 


Kosmetyk nałożony na skórę twarzy błyskawicznie zaprowadza na niej totalny mat. Baza wyrównuje nierówności, wypełnia zmarszczki, słowem - sprawia, że cera wygląda znakomicie. Podkłady i kremy bb, które aplikuję na skórę potraktowaną ADA-AP prezentują się nienagannie (zwłaszcza nakładane gąbeczką do makijażu). Dzięki silikonowemu płaszczykowi, kosmetyki kolorowe nie podkreślają suchych skórek, nie wchodzą w głębsze zmarszczki i nie uwidaczniają niedoskonałości w takim stopniu jak nałożone na skórę saute. Dodatkowo, mat uzyskany dzięki zastosowaniu bazy znosi konieczność aplikacji sypkiego pudru. Na mojej suchej skórze efekt utrzymuje się niemal cały dzień.

Jako baza produkt sprawdza się rewelacyjnie.


W formule kosmetyku producent zawarł kompozycję pięciu filtrów chemicznych zapewniających wysoką ochronę zarówno w paśmie UVB jak i UVA. Kontrowersje wzbudza obecność oxybenzonu - składnika dopuszczonego do obrotu w Stanach Zjednoczonych, ale wyłączonego ze stosowania w kosmetykach przeznaczonych na rynek europejski. Baza zawiera najwyższe dopuszczalne stężenie filtra - 6%. 

Połączenie filtrów chemicznych o szerokim spektrum działania z całą pewnością pochłania szkodliwe promieniowanie słoneczne. Należy jednak podkreślić, że z deklarowaną przez producenta ochroną w parze iść musi odpowiednia ilość kosmetyku aplikowana na skórę - w przeciwnym razie stosowanie filtrów mija się z celem. O ile w przypadku typowych kremów do twarzy z filtrem nałożenie przepisowej ilości nie stanowi specjalnego kłopotu, o tyle w odniesieniu do silikonowej bazy pod makijaż sprawa nieco się komplikuje. Zalecenie producenta ogranicza się do lakonicznego stwierdzenia:

 Apply generously 15 minutes before sun exposure

Problem powstaje wraz z próbą określenia, jaka ilość bazy zapewnia deklarowaną przez producenta ochronę UVA i UVB. Z uwagi na żelowo-sucho-silikonową formułę kosmetyku, aplikacja znacznej ilości nie wchodzi w grę - baza zroluje się na twarzy, ewentualnie nie przyjmie nakładanych kolejno kosmetyków kolorowych. Metodą prób i błędów udało mi się ustalić taką ilość maksymalną, która nie powoduje uszczerbku na makijażu, a zarazem która pozwala na osiągnięcie najwyższej możliwej ochrony przeciwsłonecznej. Jest to porcja nieco mniejsza niż w przypadku kremu, niemniej z uwagi na inną formułę wydaje mi się wystarczająca do dokładnego pokrycia skóry twarzy filtrem. 

Jako kosmetyk przeciwsłoneczny produkt sprawdza się bardzo dobrze, pod warunkiem umiejętnego wyważenia odpowiedniej ilości


W kwestii przeciwzmarszczkowego działania ADA-AP mam do powiedzenia zdecydowanie najmniej. Jeśli zmarszczek uda mi się uniknąć, a do tego sprowadza się działanie bazy, poinformuję o tym z entuzjazmem za lat kilka :) Póki co nie pozostaje mi nic innego jak zawierzyć obietnicom producenta :)

Baza jako kosmetyk przeciwzmarszczkowy - czemu nie? :)


Pomimo tego, że posiadam skórę suchą, regularne stosowanie bazy nie spowodowało u mnie najmniejszego dyskomfortu w postaci podrażnienia, dodatkowego wysuszenia, zapchania czy zaczerwienienia - po trzech miesiącach stosowania stwierdzam, że moja cera nic sobie nie robi z obecności silikonów i filtrów chemicznych, w tym nieszczęsnego oxybenzonu. Moje wrażenie pozostają w tym zakresie zbieżne z opinią producenta, zgodnie z którą po kosmetyk sięgać mogą nawet osoby ze skórą wrażliwą

Bazę stosuję zawsze w parze z kosmetykami kolorowymi. W dni, w które unikam makijażu, na twarz nakładam krem z filtrem SPF 50 Capital Soleil marki Vichy (KLIK). Aplikację samej bazy wyklucza, moim zdaniem, efekt totalnego matu. Zdecydowanie bardziej cenię sobie ładne, ale kontrolowane, rozświetlenie cery. Równocześnie, podczas stosowania bazy staram się sięgać po kosmetyki kolorowe wyposażone w dodatkowe, możliwe wysokie filtry (polecam w szczególności kremy BB marki Misha o faktorze w okolicach SPF 40/ PA +++). 


Kosmetyk z czystym sumieniem polecić mogę posiadaczkom cer wszelakich, w szczególności mieszanych w kierunku tłustych, pragnących zapewnić skórze ochronę przeciwsłoneczną, ale zarazem ceniących matowe wykończenie jakie oferuje kosmetyk. Jeśli jesteście w stanie przymknąć oko na obecność oxybenzonu i konieczność sprowadzania bazy zza wielkiej kałuży - gorąco zachęcam do sprawdzenia działania Anthelios 50 Daily Anti-Aging Primer na własnej skórze.

Co sądzicie o filtrach przeciwsłonecznych w formie bazy pod makijaż?  

- pojemność: 40 ml
- cena: ok 35$
- dostępność: portale aukcyjne, zagraniczne drogerie internetowe
    


Podobne wpisy

9 komentarze

  1. Gdyby nie ta cena to kupiłabym, skoro daje taki fajny mat :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze tak mam, że jak o czymś piszesz, to aż potem mnie portfel świerzbi :D
    Mam jeszcze jedno pytanie - jakie wrażenie pozostawia na buzi porównując ogólnie do silikonowych baz? Ja mimo wszystko zawsze mam wrażenie oblepienia, które ciężko zniwelować nawet nałożonym podkładem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgita, moim zdaniem nie oblepia, szybko się "wchłania" (o ile to możliwe w przypadku takiego produktu), daje uczucie przyjemnego, suchego matu.

      Usuń
  3. średnio lubię się z bazami pod makijaż, jednak fajnie, że u Ciebie się sprawdza :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę droga i ta dostępność:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapewnia mat? Chcę od razu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba pierwszy raz czytam o tym kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy produkt. Ale ta cena :p ja już wolę standardową wersję:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. czuje sie zainteresowana, ale nie na tyle aby kosmetyk sprowadzac zza oceanu!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.