niecierpek filtruje: John Masters Organics - Suncare - SPF 30 Natural Mineral Sunscreen

piątek, 16 sierpnia 2013


Filtrowania ciąg dalszy! Bohaterem dzisiejszej notki jest popularny i ceniony w światku kosmetyków eko Naturalny mineralny filtr przeciwsłoneczny o faktorze SPF 30. Skuszona pozytywnymi recenzjami postanowiłam sprawdzić jego działanie na własnej skórze. O tym, jak bardzo wyszło mi to na korzyść przeczytacie poniżej :)


Kosmetyk zamknięty jest w buteleczce wykonanej z barwionego szkła, wyposażonej w pompkę i zamkniętej dodatkową nakrętką. Opakowanie prezentuje się bardzo efektownie, niestety, niewiele ma wspólnego z funkcjonalnością. Szkło waży i jest podatne na uszkodzenia, dlatego kosmetyku nie polecałabym zabierać w podróż. Co więcej, producent zdecydował się na klasyczną pompkę, co w połączeniu ze szklanym, nierozcinalnym opakowaniem powoduje, że nie jest możliwe wykorzystanie produktu do ostatniej porcji, jak w przypadku mechanizmu air-less. Znacznie bardziej życzyłabym sobie recyclingowany plastik z dobrą próżniową pompką. 


Kosmetyk, jak sama nazwa wskazuje, chroni skórę twarzy przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. W przeciwieństwie do recenzowanych niedawno kremów na bazie filtrów chemicznych, marka John Masters Organics postawiła na ich naturalną alternatywę - filtry mineralne. Dwutlenek tytanu i tlenek cynku chronią skórę w podobnym stopniu, ale mechanizm ich działania jest znacząco różny. Podczas gdy filtry chemiczne pochłaniają szkodliwe promieniowanie, filtry mineralne odbijają je od powierzchni skóry chroniąc tym samym przed poparzeniami i przedwczesnym starzeniem się skóry. 

Poza dwutlenkiem tytanu i tlenkiem cynku, w składzie kremu znaleźć można naturalne dobroci - sok z aloesu, wyciąg z zielonej herbaty, masło shea i olej jojoba. Z uwagi na mocno nawilżające komponenty, kosmetyk dedykowany jest w szczególności posiadaczkom i posiadaczom cery suchej i/lub dojrzałej.

SKŁAD: Titanium Dioxide 7,5%, Zinc Oxide 5,0%

Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice,* Capric Caprylic Triglycerides, Ethyl Hexyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Jojoba Oil,* Shea Butter,* Panthenol, Tocopherol Acetate, Allantoin, Sodium Pca, Green Tea Extract,* Magnesium Aluminum Silicate, Hyaluronic Acid, Calendula Extract,* Ethyl Hexyl Glycerin, Benzyl Alcohol

* składniki pochodzące z certyfikowanych upraw


Kosmetyk ma postać puchatego, białego kremu o niemal niewyczuwalnym, zupełnie neutralnym zapachu. Z uwagi na bogatą formułę, produkt w zupełności zastępuje krem nawilżający - nawet osoby o tak suchej skórze jak moja mogą z powodzeniem zrezygnować z dotychczasowych kosmetyków nawilżających na dzień i korzystać wyłącznie z dobrodziejstwa naturalnej pielęgnacji przeciwsłonecznej


W naturze filtrów mineralnych leży przejściowe bielenie skóry wynikające z zastosowanych składników. W przypadku kremu John Masters Organics efekt ten nie jest jednak specjalnie drażniący - bezpośrednio po aplikacji krem pozostawia na skórze charakterystyczną, białą mgiełkę, na szczęście chwilę później wchłania się ona całkowicie

Jak posiadaczka cery suchej, zaraz po aplikacji kremu mogę przystąpić do wykonywania makijażu - moja skóra spija kosmetyk do tego stopnia, że po dziesięciu minutach od aplikacji na twarzy pozostaje jedynie uczucie przyjemnego nawilżenia i delikatny, całkiem naturalny blask, który w żadnym wypadku nie zdradza obecności wysokich filtrów przeciwsłonecznych. SPF 30 Natural Mineral Sunscreen świetnie współgra z podkładami i kremami bb, zwłaszcza nakładanymi z pomocą zwilżonej gąbeczki. 


Z uwagi na nieco niższą ochronę przeciwsłoneczną niż gwarantowana przez filtry chemiczne, o których ostatnio wspominałam (KLIK i KLIK), po krem z filtrem mineralnym sięgam w nieco bardziej zachmurzone dni. Ochrona na poziomie SPF 30 okazuje się wtedy wystarczająca, a idące w parze z zachmurzeniem niższe temperatury skłaniają do sięgnięcia po bogaty, mocno nawilżający skład


Propozycja John Masters Organics to bez wątpienia jeden z bardziej komfortowych w stosowaniu filtrów mineralnych, jakie miałam okazję stosować. Kosmetyk posiada bezpieczny, naturalny skład, który nie tylko chroni, ale ponadto pielęgnuje skórę twarzy. Krem sprawdza się zarówno w warunkach mocno słonecznych (w przypadku cer od normalnej w kierunku mieszanej sugerowałabym dodatkowe przypudrowanie skóry kosmetykiem matującym) oraz zimowych. Z uwagi na brak zapachu, unisex'owe opakowanie i uniwersalnie dobry skład po produkt sięgać mogą kobiety, mężczyźni, a nawet dzieci. Narz (jako przykład mężczyzny ze sporą domieszką dziecka) filtruje się niemal codziennie (niemal, ponieważ zdarza mu się pomylić krem do twarzy z peelingiem enzymatycznym, w końcu czytanie etykiet to zajęcie dla frajerów). 

Jeśli zależy Wam na bezpiecznej, wolnej od zbędnej chemii, przeciwsłonecznej pielęgnacji skóry, SPF 30 Natural Mineral Sunscreen to pozycja obowiązkowa. Krem trochę kosztuje, uważam jednak, że zdrowie skóry to inwestycja długoterminowa i warta okresowych, nieco większych wydatków. W końcu lepiej zapobiegać niż leczyć, prawda? Gorąco polecam!

Znacie? :)

- pojemność: 59 ml
- cena: ok. 110-150 zł, w zależności od sklepu i promocji
- dostępność: sklepy internetowe, Strawberry.net, portale aukcyjne


Podobne wpisy

14 komentarze

  1. Być może fajny produkt , ale cena troche zniechęca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze filtru, za to marka nęci mnie od dawna swoim bogatym asortymentem. Z tego powodu ostatnio skusiłam się na serum. Czeka obecnie na swoją kolej, ale mam nadzieję że będę tak samo zadowolona jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusi bardzo, ze wzgledu na dobroczynne skladniki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam go i bardzo lubię, myślę że wprowadzę go na stałe do mojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę drogi, no i to szklane opakowanie...jeszcze przy moim tłuściochu to pewnie robiłabym za latarnie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę na produkty do włosów tej marki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawilas mnie tym produktem

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię ten filtr ;) używałam go cały czas rok temu przez późną wiosnę i lato...
    teraz skusiłam się na inny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam, ale brzmi bardzo ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny kosmetyk ale pierońsko dużo kosztuje!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy o nich nie słyszałam, ale cena z lekka odstrasza :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostanę przy ukochanej matującej emulsji Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wydaje mi sie, ze ten produkt mogly byc zbyt bogaty dla mojej cery

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.