Lipcowe Shiny!

środa, 17 lipca 2013


Lipcowe pudełko ShinyBox właśnie trafiło w moje ręce. Idea przewodnia boxa w tym miesiącu bardzo mi odpowiada - ciesz się latem! Mają w tym pomóc kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji, makijażu i stylizacji paznokci


W pudełku znalazłam sporo, bo aż osiem produktów, z czego cztery pełnowymiarowe (z czego dwa wchodzą w skład specjalnego prezentu) i cztery spore miniatury. Niektóre spośród adresatek pudełka znalazły dodatkowy, dziewiąty produkt w postaci kostki mydła marki L'Occitane. Mnie się nie poszczęściło, z czego w gruncie rzeczy całkiem się cieszę - miałam okazję stosować rzeczone mydło (KLIK) - na mojej suchej skórze wyrządziło więcej szkody niż pożytku.


PRODUKTY PEŁNOWYMIAROWE


Grashka - Eye &Lip Primer - pełnowymiarowe opakowanie bazy pod cienie do powiek i produkty kolorowe do ust (!) bardzo mnie ucieszyło. Moja aktualnie zużywana baza marki Dax Cosmetics znacznie stwardniała, co utrudnia jej równomierne nałożenie. Kosmetyk, który znalazłam w boxie posiada delikatny, cielisty kolor, dzięki czemu - na co liczę! - wyrówna koloryt powieki. Produkt nie zawiera drobinek. Konsystencja sprawia wrażenie kremowej i łatwej w aplikacji. Opakowanie mieści 1,2 ml i kosztuje 11,90 zł.

Grashka - Pearly Eyeshadow - perłowy cień do powiek to to, czego tygrysy nie lubią najbardziej. Gdyby kosmetyk miał jasny, śmietankowy lub beżowy kolor, cienia można by używać w roli rozświetlacza. Niestety, do mojego pudełka trafił kosmetyk w odcieniu ciepłego, ciemnego brązu. Jako że nie po drodze mi z kolorami o takim wykończeniu, produkt trafi do puli rozdaniowej. Cień o wadze 2 g kosztuje 7,90 zł


Wibo - Extreme Nails - lakier do paznokci dobrze znanej, Rosmannowej marki Wibo nieco mnie zaskoczył - w pudełku spodziewałam się kosmetyków z nieco wyższej półki. Lakier opatrzony numerem 192 ma bardzo ładny, łososiowo-brzoskwiniowy kolor. Niestety, formuła naszpikowana jest masą srebrnego brokatu. Gdyby lakier był bezdrobinkowy, trafiłby zapewne do grona moich ulubieńców. Przetestuję go, a nuż nie taki brokat straszny? :) Szklana buteleczka mieści 9,5 ml lakieru i kosztuje ok. 5 zł


Wibo - Cienie z jedwabiem i witaminą E - o ile lakier do paznokci jestem w stanie przełknąć, o tyle cienie do powiek utrzymane w odpustowej, niebieskiej kolorystyce uważam za wysoce szkaradne i, co za tym idzie, niezdatne do użytku. Póki co nie mam pomysłu, co z nimi zrobić. Obawiam się, że mało kto zdecyduje się na sinoniebieski makijaż oczu podkreślający zmęczenie i szary koloryt cery. Opakowanie mieści dwa cienie o wadze 2,7 g i kosztuje ok. 5 zł

Zgodnie z informacją umieszczoną na karcie dołączonej do pudełka, lakier do paznokci i cienie do powiek stanowią specjalny prezent dołączony do lipcowego boxa.

MINIATURY


L'Occitane - Verbena Shower Gel - kosmetyki o werbenowej nucie zapachowej zawojowały kosmetyczne pudełka. To bodaj trzeci egzemplarz żelu pod prysznic, jaki do tej pory otrzymałam. ShinyBox trzeba oddać, że zadbało o największą pojemność. Kosmetyk wykorzystam w trakcie wakacyjnego wyjazdu. W roli żelu myjącego o odświeżającym, optymistycznym zapachu sprawdza się naprawdę dobrze. Opakowanie, które wyjęłam z pudełka mieści 75 ml. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 250 ml i kosztuje 59 zł.


L'Occitane - Verbena Body Lotion - do kompletu, w pudełku znalazłam pokaźną miniaturę balsamu do ciała o zapachu werbeny. Przyznam, że nie miałam okazji testować żadnego z produktów nawilżających marki L'Occitane, dlatego z przyjemnością przyjrzę się z bliska werbenowemu mleczku. Opakowanie mieści 75 ml kosmetyku. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera go 250 ml i kosztuje aż 95 zł


Uriage - Thermal Water - izotoniczna woda pielęgnacyjna to kosmetyk, który od dawna chciałam przetestować. Ogromnie cieszę się, że ShinyBox zdecydowało się dołączyć miniaturę kosmetyku do lipcowego pudełka. Jako bodaj jedyna woda dostępna na rynku, Uriage nie wymaga osuszania. Produkt zabiorę ze sobą na urlop - myślę, że sprawdzi się doskonale w roli podręcznego odświeżacza skóry twarzy. Metalowe opakowanie mieści 50 ml wody. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 150 ml produktu i kosztuje ok. 23,50 zł


Uriage - Creme Lavante - krem do mycia przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry twarzy i ciała. Z uwagi na dodatek 1/3 odżywczego mleczka, kosmetyk polecany jest posiadaczkom cery suchej, wymagającej nawilżenia i odżywienia. Z przyjemnością przetestuję działanie kosmetyku. Z uwagi na małą pojemność, skoncentruję się na skórze twarzy. Liczę na łagodne, ale skuteczne działanie oczyszczające z bonusem w postaci przyjemnie nawilżonej cery. Próbka mieści 15 ml produktu. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 500 ml i kosztuje 65 zł


Lipcowy ShinyBox wywołuje u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony, ogromnie doceniam obecność dobrej, dermoaptecznej marki Uriage. Cieszy mnie również zestaw kosmetyków L'Occitane. Cień do powiek Graski chętnie zamieniłabym na inny produkt, o specjalnym prezencie marki Wibo w ogóle nie wspominając. Życzyłabym sobie, aby ekipa przygotowująca pudełka bardziej niż na ilości skoncentrowała się na jakości oferowanych kosmetyków - z cieni do powiek i lakieru do paznokci z powodzeniem można było zrezygnować na rzecz jednego, porządnego produktu renomowanej marki. Mniej nie zawsze znaczy gorzej, zwłaszcza w przemyśle kosmetycznym

Jak się Wam podoba lipcowe pudełko? Jeśli jesteście zainteresowane subskrypcją, TUTAJ znajdziecie wszelkie niezbędne informacje. Koszt jednego pudełka wynosi 49 zł


Podobne wpisy

30 komentarze

  1. Ciekawy Shiny Box wydaje mi się, że lepszy niż Glossy Box?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomijając cienie do powiek i lakier, zawartość Shiny podoba mi się bardziej niż Glossy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię tą wodę termalną, mój nr1:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cienie wibo okropne!! Zapachu werbeny też nie lubię. A reszta mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście obecność Uriage na duży plus, nie spodziewałabym się tej marki w Shinyboxie.
    Co do mleczka L'occitane - posiadam właśnie taką większą miniaturę i jest niezwykle przyjemne. Dobrze nawilża, choć jest w miarę lekkie i pięknie pachnie. Na wakacje akurat!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uriage mam ochote sprobowac. lakier i cienie moim zdaniem do bani.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja napiszę szczerze, że mnie nie kuszą i nigdy nie kusiły te wszystkie dostępne boxy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Liczyłam na coś lepszego, nawet wahałam się, czy nie zamówić, ale... nie. Obecność taniego Wibo (zwłaszcza w takim kolorze!) mnie nie przekonuje, Grashka w takim wydaniu nie interesuje, L'occitane fajne, ale oddałabym mamie. Produkty Uriage są jedynymi, które chciałabym wypróbować, ale to za mało. Słabe pudełko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam takie same odczucia, co Ty. Moje wrażenie opiszę dopiero w weekend, bo teraz nie mam aparatu niestety.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śmiać mi się trochę chce. Gdy Shiny startowało, to na stronie wskazywali na luksusowe marki - chyba m.in. Guerlain i Dior. A tu równie luksusowe Wibo :D. Trochę zabawne.
    Ciekawi mnie ta baza pod cienie, ostatnio dużo dobrego o niej słyszę :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że trafiły Ci się jeszcze 'lepsze' cienie Wibo niż mi ;)
    Uriage i L'Occitane na plus, lubię ich pielęgnację, więc z tej części pudełka jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie rozczarowało, no właśnie – skromna Grashka? Wibo? czy to prezent, czy nie, nie pasuje do idei testowania luksusowych kosmetyków. w tej cenie każdy może sobie sam przetestować, co tylko mu wpadnie w oko, niekoniecznie lakier czy cienie w takim kolorze. liipa, ale i tak moim zdaniem lepiej niż w lipcowym Glossym.

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś mi się wydaje, że kosmetyki dostępne w tych pudełkach są coraz gorsze i dlatego zupełnie przestały mnie kusić te Boxy

    OdpowiedzUsuń
  14. mi ten cień się podoba, bo to akurat moje kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jedyne co mi odpowiada w tym boxie to kosmetyki Uriage, niebieski cien to wielka pomyłka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uriage super;) I baza pod cienie tez fajnie ;) Ale cała reszta jak dla mnie nie. Niebieskie cienie i perłowy lakier to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mniej nie znaczy gorzej - idealnie to podsumowałaś. Uważam, że produkty Wibo (z całym szacunkiem - niskopółkowe) tylko psują im dobre imię... chętnie zatrudniłabym się jako ich marketingowiec, bo nie radzą sobie z pewnymi rzeczami ;)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się nigdy tymi pudełkami nie interesowałam, ale moja koleżanka, która subskrybuje prawie wszystkie mówiła mi, że są to boxy z markami selektywnymi. Czy coś się w tym temacie zmieniło, bo Wibo do takich nie należy (nie twierdzę, że oni mają złe kosmetyki, ale to zupełnie inna półka), albo Avon...?

    OdpowiedzUsuń
  19. wszystko ładnie pięknie , ale żeby kosmetyki z Wibo dodawać i to jeszcze jako prezent to już troszkę przesada. Ale pudełeczko bardzo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. gdyby nie to Wibo to pudełeczko super..

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakie ładne kolory cieni :P Hehehe :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mimo wszystko pobił Glossyboxa.

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja bym chętnie przygarnęła te cienie :) bo strasznie lubię niebieskie cienie i hym mimo wszystko pasują mi do oczu :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Nawet nie takie złe pudełko jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. połowa zawartości mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ciekawy Shine Box, choć zawartość nie powala.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wibo mnie troszkę rozbawiło :) Uriage zaskoczyło. Nie jest źle, choć faktycznie mogliby zamiast wibo i grashki dać coś bardziej luksusowego, choćby miał to być 1 produkt.

    OdpowiedzUsuń
  28. Produkty typu Wibo w takich pudełkach po prostu bawią.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.