Rimmel - Apocalips Lip Lacquer - Stellar

czwartek, 2 maja 2013


Wczoraj zdałam relację z moich wrażeń w związku z matową szminką Rimmel z kolekcji Lasting Finish (KLIK). Dziś kontynuuję wątek makijażu ust, włączam jednak kolorowy szósty bieg - produkt, o którym mowa pod względem intensywności, soczystości i nasycenia bije na głowę wszystkie - dosłownie! - szminki, błyszczyki i tinty, jakie posiadam w swojej kolekcji. 

Apocalips - i stał się kolor!

Kosmetyk zamknięty jest w plastikowym opakowaniu typowym dla błyszczyków - z wykręcanym , włochatym aplikatorem dozującym szminkę. Doceniam zarówno funkcjonalność, jak i gwarancję świeżości, którą zapewnia wścibsko-oporna folia zabezpieczająca produkt. Co więcej, na wylocie zbiorniczka z błyszczykiem znajduje się wolna przestrzeń, która przy pierwszym otwarciu wypełnia się produktem. Klientka ma zatem podwójną gwarancję, że otrzymuje kosmetyk nowy i nieużywany
Czym jest Apocalips? Trudno powiedzieć :) Z uwagi na mocno kryjącą formułę, kosmetyk można nazwać mianem szminki. Z drugiej strony, posiada typowo błyszczykową konsystencję i sposób aplikacji. Producent bazuje,z kolei, na nomenklaturze wypromowanej przez wysokopółkowe marki i produkt nazywa lakierem do ust. Istotnie, nasycone usta na wysoki połysk sprawiają wrażenie polakierowanych. Zostańmy zatem przy lakierze. 
Odcień, który posiadam to Stellar (501) - nieprawdopodobnie intensywne połączenie tonów czerwonych i malinowych, z delikatnym, acz zauważalnym, neonowym akcentem. Odcień można pokochać lub znienawidzić, na pewno jednak nie można przejść obok niego obojętnie :)
Jak wspominałam, kosmetyk wyposażony jest w wygodny aplikator, który znacznie ułatwia aplikację lakieru, a przy tym dozuje porcję akuratną do umalowania całych ust. Z uwagi na bardzo intensywny kolor, nakładanie kosmetyku wymaga nieco wprawy - w przypadku jaśniejszych odcieni, lakier aplikować można z zamkniętymi oczami :)
Przyznam, że jakkolwiek lubię od czasu do czasu nadać ustom nieco charakteru, nasycenie i intensywność lakieru Apocalips wprawiły mnie w niemałe zaskoczenie. Spodziewałam się, że odcień będzie zauważalny, ale żeby aż tak... :) Cóż, Stellar posiada potężną siłę rażenia kolorem!
Kosmetyk ma postać kremowego błyszczyka o przyjemnym, delikatnie owocowym zapachu. Na ustach rozprowadza się wyśmienicie - za sprawą wygodnego aplikatora gładko sunie po skórze pozostawiając na niej warstwę intensywnego koloru. Warstwę BARDZO intensywnego koloru :)
Tradycyjnie, produkt postanowiłam nałożyć na dwa sposoby. W wersji light, choć z uwagi na kolor i tak hardcorowej, lakier wklepałam opuszkiem palca osiągając rozmyte, miękkie, względnie naturalne wykończenie
Niewielka ilość lakieru zaaplikowana opuszkiem palca
W wariancie hard, słuszną porcję lakieru nałożyłam na usta z pomocą aplikatora. Nadmiar delikatnie odcisnęłam w chusteczkę higieniczną - dzięki temu strażacka czerwień nie odbiła się na zębach.
Jakość produktu oraz komfort noszenia zależą w dużej mierze od koloru*. Stellar sprawuje się bez zarzutu - ważne jednak, aby bezpośrednio po aplikacji odczekać kilka chwil, zanim lakier ostatecznie ułoży się na ustach**. Trwałość kosmetyku jest dobra - kolor wytrzymuje na ustach kilka godzin. Przy okazji, koloru nabiera filiżanka, szklanka i wszelkie inne przedmioty, które mają kontakt z ustami. Po paru godzinach od aplikacji na skórze pozostaje delikatny kolor, który, o dziwo, ściera się bardzo równomiernie i estetycznie.  

* w swojej kolekcji posiadam również lakier w odcieniu Phenomenon - ten, niestety, nie dość, że nietrwały,  prezentuje się nader nieestetycznie, coś na kształt zwarzonego, tłustego podkładu nałożonego na usta.

** nawet i to nie gwarantuje, że kolor nie będzie migrował - dla pewności, że czerwień barwi wyłącznie pożądane rejony twarzy, warto od czasu do czasu spojrzeć w lusterko :)
Lakier Apocalips minimalnie wysusza skórę warg, wystarczy jednak, że pomiędzy kolejnymi aplikacjami nałożę balsam ochronny (który, swoją drogą, nadaje pozostałemu na ustach kolorowi ładny połysk). Obawiam się, że w przypadku regularnego stosowania produkt mógłby poczynić większe spustoszenia, choć wiele zależy od wyjściowej kondycji ust. 
Moje odczucia względem Apocalips są mieszane. Odnoszę wrażenie, że Rimmel wypuścił na rynek produkt nierówny - taki, którego właściwości uzależnione są od odcienia, nie zaś stałej dla całej kolekcji formuły. Stellarowej czerwieni nie mam nic do zarzucenia - kosmetyk sprawuje się bez zarzutu, dokładnie tak, jak oczekiwałabym tego po płynnych szminkach. Phenomenon wypada przy nim blado i to nie tylko z uwagi na kolor. Mam nadzieję, że producent dopracuje właściwości poszczególnych odcieni. Tymczasem, z czystym neonowo-czerwonym sumieniem polecam Stellar - to kolor dla odważnych, ale przyznajcie same, wart grzechu :)

- pojemność: 5,5 ml
- cena: 20-30 zł
- dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe

Podobne wpisy

68 komentarze

  1. Nawet jeśli minimalnie wysusza, to i tak kolor jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
  2. kolor jest genialny! mam już go wpisany na listę rzeczy do kupienia;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Solstice i Nude Eclipse - jestem z nich baaaardzo zadowolona :) Stellar jest piękny, ale zbyt neonowy dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest po prostu cudowny :) kolo takich ust nie da sie przejść obojętnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie wolę błyszczyki, ale osobiście w delikatnych naturalnych kolorach ;) nigdy nie miałam czerwieni na ustach nawet w postaci błyszczyku ;)
    Na Twoich ustach pasuje ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękny i soczysty kolor <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Pieknie nie dla mnie co prawda takie kolory ale dla Ciebie jak najbardziej:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. w wersji wklepanej wygląda ekstra. Normalnie kolor jest dla mnie zbyt intensywny:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Swietne sa te Apocalips! Podoba mi sie jeszcze Nova , pozostale ciemniejsze kolorki tez sa swietne. Dzisiaj sprawdze jak mi jest w Stellar, mam nadzieje, ze mi pasuje, bo kolor jest obledny!
    PS. Bardzo ladne usta, zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam bardzo podobne zdanie o apocalipsach... Stellar jest rewelacyjny, podobnie intensywny róż. Za to Phenomenon jest bardzo kiepski:/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wysuszają troszkę-to prawda,ale prawdą jest też to,że nie są to kolory na co dzień(mówię tu o tych intensywnych) więc jest to do przełknięcia;)

    OdpowiedzUsuń
  12. przyznam szczerze, że jest wart uwagi ;> podoba mi się najbardziej w wersji hard.
    masz na prawdę piękneee usta ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. no nieeee jak możesz go odciskać chusteczką! przecież tyle traci wtedy na blasku i tym lakierowym efekcie, niedopuszczalne! :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojjj ten apocalips będzie mój coś czuję, bo prezentuje się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękny!!!
    Na Twoich ustach wygląda idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie wygląda na Twoich ustach!

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę mieć ten błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny kolorek, uwielbiam takie:)). Ostatnio na wielu blogach i filmikach jest o nich mowa, że jestem pokuszona:D.

    Obserwuję;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo kusi mnie Rimmelowa Apocalipsa, szczególnie różowe odcienie, chociaż opinie są różne. Może poczekam na promocje w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
  20. dla mnie zbyt intensywna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie wygląda na Twoich ustach, szczególnie na tych pierwszych zdjęciach w wersji soft :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O kurcze... ale kolor :) Podoba mi się w tej delikatniejszej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  23. Śliczny kolorek - w obu wersjach :) Masz bardzo ładne ustka :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Przepiękny kolor,na ustach ideał!

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolor w wersji hard jest piękny! Chyba przetestuję na sobie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Omg, boję się takich kolorów na ustach :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest piękny, cudowny i fantastyczny! Wzdycham przy nim każdej wizyty w Rossmannie ale niestety nie dla mnie;( Najpierw doprowadzę zęby do "prostoty" później będę szaleć z kolorem

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepiękny efekt na ustach! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mocne kolory zawsze wklepuje palcami- tak wyglądają najlepiej moim zdaniem i efekt na pierwszych zdjęciach twoich najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niecierpek, jakie Ty masz usta <3!

    OdpowiedzUsuń
  31. Czy możesz napisać jaki masz lakier na paznokciach na przedostatnim zdjęciu? Wygląda na bardzo ładny koral a ja mam wielką potrzebę kupienia lakieru w tym kolorze :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ach te usteczka!
    Stellar to kolor, który muszę mieć w swoich zapasach - muszę!

    Mam Apocaliptic - świetny, ale nie na co dzień i 201 Solstice - idealny właśnie do codziennych makijaży, nieco inny w konsystencji i z delikatnymi bardzo drobinkami. Muszę go w końcu pokazać u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Niestety raczej ten kolor nie jest dla mnie ;/ Ale na blogach naczytałam się już mnóstwo dobrego o Apocalips i pewnie skończy się to zakupem w Rossmanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Malowałam się tym odcieniem na spotkaniu blogerek, szalenie mi się podoba i czekam tylko na jaką promocję, żeby wpadł w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja bym się nie odważyła tak mocnego koloru nałożyć, ale na Twoich ustach wygląda bosko :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ale piękny kolor ♥ i jakie pazurki cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Kolor podoba mi się, ale ja osobiście nie lubię tak odważnej barwy na ustach, wydaje mi się, że wszyscy widzą mnie z dwóch kilometrów ;)
    Piękny lakier na pazurkach :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Chcę, chcę, chcę. MUSZĘ go mieć!

    PS. Cóż to za lakier na paznokciach?

    OdpowiedzUsuń
  39. Absolutnie przepiękny kolor, zastanawiam się nad jego zakupem - posiadam już różową Novę i świetnie mi się ją nosi, mimo, że do tej pory bałam się zdecydowanych kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  40. Widzę, że ten lakier owładnął blogosferą :) Obłęd ;) Śliczne masz usta. No i te pazurki. Co to za lakier?

    OdpowiedzUsuń
  41. Chciałam kupić Phenomenon, ale dałam sobie spokój po jego recenzjach...

    OdpowiedzUsuń
  42. piękny kolor :) ja aktualnie szukam czegoś różowego i matowego:) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Czyżbyśmy otrzymały identyczną paczkę? I do mnie zawitał Stellar ;) Próbuję ogarnąć jego intensywność, na razie poległam.

    OdpowiedzUsuń
  44. Kolor jest obłędny ! Zakręce się koło niego w rossie ! ;p mój absolutny faworyt ;D

    OdpowiedzUsuń
  45. ja mam wersję nude, phenomenon, kolor jest ładny, ale liczyłam na coś więcej. stellar niemniej jednak bardzo mnie kusi :))).

    OdpowiedzUsuń
  46. Kolor jest śliczny :D Ale chyba raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Kolor ładny ale na codzień wolałabym coś bardziej delikatnego. Zastanawiam się nad jego kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  48. Wow! Prezentuje się niesamowicie! :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Wygąda pięknie, lubię takie żarówki na ustach :) Ja mam Solstice i jestem średnio z niego zadowolona, jest jak dla mnie za perłowy.

    OdpowiedzUsuń
  50. muszę spróbować patentu z chusteczką bo mi te błyszczyki lubią zostawać właśnie na zębach haha

    OdpowiedzUsuń
  51. Ale świetnie się prezentuje, skuszę się napewno, tylko na bardziej spokojny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Wow! Wygląda super- w obu wersjach :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Przepiękny kolor. Jestem fanką aplikatora Apocalips, ale nie przepadam za ich zapachem i smakiem. Mam odcień Solstice, który byłby piękny, gdyby nie metaliczno-perłowe wykończenie :(

    OdpowiedzUsuń
  54. wooow! :O muszę to mieć! *.*

    OdpowiedzUsuń
  55. Oj, oj oj... Pragnę jej! tak nią kusicie, że musi być moja!

    OdpowiedzUsuń
  56. Dochodzę do wniosku, że to nie szminki/błyszczyki mi się podobają, tylko na Twoich ustach wszystko wygląda bosko!
    I znów wersja light wygryzła ciemniejszą :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Te błyszczyko-pomadki są już wszędzie ;) Ja sama mam kolor Nova. Stellar jest śliczny, podoba mi się na kimś, ale ja nie czuję się w nim dobrze. U Ciebie jest super, choć szkoda, że nie pokazałaś całej twarzy ;)

    PS. Masz idealny kształt ust!

    OdpowiedzUsuń
  58. niesamowicie i zaskakująco śliczny ten kolor.. eh, kiedy moje Młode podrosną na tyle, bym pozwoliła się im malować? bo ja to już raczej jestem w tym wieku, kiedy tak intensywne kolory na ustach byłyby zbyt krzykliwe... zwłaszcza, że nie mam tak ładnego kształtu ust jak Ty...

    pozdrawiam :) Cholera Naczelna / 4cholery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. Fakt, jest nierówny. Podobno najjaśniejszy kolor jest niedopracowany :(

    OdpowiedzUsuń
  60. Przepiękny kolor, choć bardziej spodobał mi się Twój lakier do paznokci :D

    OdpowiedzUsuń
  61. z jednej strony strasznie kuszą mnie te błyszczyko-pomadki (zwał-jak-zwał), z drugiej mam problem z dobraniem koloru... chyba jednak odpuszczę sobie ten zakup i zostanę przy ulubionym matowym manhattanie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  62. ostatnio dwukrotnei zawiodly mnie takie nowoscinaustne i jakos boje sie siegnac po te wychwalane produkty... tnty z Maybelline i z Bell sprawdzaja sie u mnie tragicznie i az sie boje po ten lakier siegnac

    ps. uwazam z zdecydowanie czesciej powinnas prezentowac na blogu swoje usta:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.