Magic Foot Peel - moja opinia

sobota, 18 maja 2013


Równo dwa tygodnie temu w TEJ notce opisywałam Wam alternatywny względem tradycyjnych kremów i peelingów sposób na piękne stopy - złuszczające skarpetki nasączone kompozycją kwasów AHA Magic Foot Peel. Zgodnie z obietnicą wracam aby podzielić się wrażeniami.


APLIKACJA 

Pomysł z nasączanymi skarpetkami uważam za bardzo udany, a do tego dopracowany w najmniejszym szczególe. Podczas noszenia, serum kwasowe ma kontakt wyłącznie ze skórą stóp - zewnętrzna strona skarpetek wykonana jest z folii, dzięki czemu skutecznie trzyma kwasy w ryzach. Dodatkowo, do zestawu dołączone są plasterki, z pomocą których można zwęzić skarpetki i dopasować je do rozmiaru stopy. Rozmiar samych skarpetek jest uniwersalny - nadaje się zarówno dla mężczyzn jak i kobiet. 

Zgodnie z zaleceniem producenta, po aplikacji skarpetek wypełnionych serum kwasowym, na stopy nałożyłam najzwyklejsze bawełniane skarpetki, w których spędziłam kolejne dwie godziny. Ilość serum złuszczającego wydała mi się akuratna - miałam poczucie, że powierzchnia całych stóp ma kontakt z kwasami.


ZMYWANIE

Po upływie dwóch godzin przystąpiłam do ściągania skarpetek i zmywania resztek produktu. Dla bezpieczeństwa, zwłaszcza lakieru, na dłonie nałożyłam jednorazowe rękawiczki, uważałam też, aby kwasy miały jak najmniejszą styczność z łazienkowymi sprzętami. Podczas zmywania serum poczułam chwilowe, ale intensywne pieczenie, które ustąpiło po dokładnym opłukaniu skóry stóp w chłodnej wodzie.


CZEKANIE

Czekanie na rezultaty to chyba najmniej przyjemny moment całej kuracji. Zgodnie z zaleceniem producenta, przez tydzień po aplikacji wstrzymywałam się ze stosowaniem kosmetyków o działaniu złuszczającym. Przez pierwsze cztery dni moja skóra wyglądała nieszczególnie - była bardzo przesuszona, twarda, nieprzyjemna w dotyku. Piątego dnia zaczęła się łuszczyć - początkowo nieznacznie, z biegiem czasu coraz mocniej. Tempo złuszczania przyspieszał kontakt skóry stóp z wodą - po kąpieli mogłam ściągać całe płatki skóry.

Proces złuszczania łudząco przypomina ten, który ma miejsce w przypadku intensywnego opalania - skóra schodzi cienką warstwą, mniejszymi lub większymi płatami. Najszybciej zaobserwowałam złuszczanie newralgicznych części - pięt i podbicia stopy. Najdłużej trwało złuszczanie skóry na zewnętrznej stronie stóp. Ostatecznie, po dziesięciu dniach od wykonania peelingu po martwym naskórku nie było śladu.


REZULTATY

Jestem ogromnie zadowolona z działania peelingujących skarpetek. Po raz pierwszy mogę się cieszyć TAK idealnie gładką, miękką i zdrowo wyglądającą skórą stóp. Żaden z dotychczas stosowanych peelingów nie działał równie kompleksowo i skutecznie. Producent obiecuje, że efekty stosowania Magic Foot Peel utrzymują się przez siedem kolejnych tygodni. Po całkowitym złuszczeniu martwego naskórka powróciłam do stosowania bogatych kremów nawilżających - mam nadzieję, że ich regularne stosowanie pozwoli mi na podtrzymanie efektów peelingu.


CZY WARTO?

Produkt oceniam wysoko - jestem zadowolona zarówno ze sposobu aplikacji, wygody wykonania zabiegu w domowym zaciszu i, rzecz jasna, rezultatów. Jeśli Wasze stopy potrzebują kompleksowej regeneracji - gorąco polecam. Żaden peeling i krem w tubce nie spowoduje pełnego złuszczenia martwego naskórka na całej powierzchni stóp (również wokół paznokci). 

Pod notką, w której opisywałam produkt (KLIK) pojawiło się sporo komentarzy dotyczących tańszego zamiennika Magic Foot Peel - marka Tony Moly ma w swojej ofercie bardzo podobny produkt - Shiny Foot Peeling Liquid - którego cena w serwisie eBay jest około trzy do czterech razy niższa. Nie dam głowy, czy działa tak samo, z opinii wielu osób wynika jednak, że tak. 

Po udanym debiucie stwierdzam, że peelingujące skarpetki stają się obowiązkowym punktem moich przygotowań do sezonu wakacyjnego. Gorąco polecam wszystkim miłośniczkom gładkich, zadbanych, wypielęgnowanych stóp!


- pojemność: 1 para skarpetek jednorazowego użytku
- cena: 80-90 zł
- dostępność: drogerie internetowe, portale aukcyjne, sklep internetowy producenta


Podobne wpisy

41 komentarze

  1. Stylizacje o nich mówiła i też była bardzo zadowolona.
    Pozytywne relacje, opisy itp. bardzo mnie przekonują, ale cena zbyt zaporowa, a ebaya się ostatnio nie tykam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jak tak, to sobie nie potestujesz :)

      Usuń
  2. Koniecznie wypróbuję! Mam fizia na punkcie pielęgnacji stóp. Ostatnio do soli dodaję mocznik - świetnie działa, ale przypuszczam, że nie tak jak kwasowe skarpety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam, myślę, że będziesz zachwycona :)

      Usuń
  3. To dobrze, że naprawdę działają, a nie jest to kolejny gadżet :) jednak cena jak dla mnie zbyt wysoka. Może kiedyś, w promocji się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj takie coś by mi się przydało po pół roku chodzenia w glanach. Strasznie szybko rogowaceje skóra po ciężkich buciorach. Cena jest tragiczna, ale właśnie myślałyśmy ze znajomą o eBayu. Bardzo mnie ciekawi jak ten cały proces wygląda na żywo, bo z opisów wydaje się być "ciekawy" :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niemal wszystkie koreańskie firmy kosmetyczne, nie tylko Tony Moly, mają w swojej ofercie tego typu peeling do stóp. Dostępne są na ebayu, są o wiele tańsze, a efekt ich działania jest fantastyczny. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie peeling tony moly na ebayu wychodzi dużo taniej, a działa świetnie :) Tego nie używałam, więc ciężko mi je porównać, ale z tego co czytam u Ciebie to działa tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekałam na tę recenzję :)
    Czyli jednak warto zainwestować w te skarpetki - na pewno kiedyś się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj, przydałyby mi się takie skarpetki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W takim razie warto w nie zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie,że skuteczne te skarpety ale cena to mnie zaskoczyła deczko :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś już o tym czytałam i w sumie przydałoby się coś takiego w tańszym odpowiedniku, ale chyba nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda,że cena jest tak wysoka,bo już miałam ochotę je kliknąć :( zamiast tego chyba wybiorę się po prostu na pedicure do kosmetyczki,żeby doprowadzić stopy do ładu przed latem.

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo ciekawy produkt! powiem szczerze, że mnie zachęciłaś, ale cena jest dość wysoka.. i hmm wypróbuję najpierw ten tańszy zamiennik :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja już drugi miesiąc wzbraniam się przed kliknięciem tego peelingu od Tony Moly... W końcu kiedyś i tak ulegnę;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojojoj, brzmi jak coś dla moich stóp! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zastanawiam się nad zakupem właśnie tańszej wersji z ebaya;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chetnie tego sprobuje tylko musze to gdzies wyczaic:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniecznie muszę je kupic,uwielbiam produkty do stóp,które je dobrze wygładzają:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę wypróbować ! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekty muszą być wspaniałe, z chęcią wypróbowałabym te skarpetki, może na razie pokuszę się o tańszy zamiennik.

    OdpowiedzUsuń
  21. Używałam, na dniach szykuję recenzję, sprawdził się na moich stopach wyśmienicie i kusi mnie wypróbowanie tańszego zamiennika. Skóra gładziutka jak nigdy! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam o tym, bo kiedyś Azjatycki Cukier pisała na blogu. Wydawało mi się to strasznie drogie i wtedy nie było tańszych odpowiedników. Teraz widzę na eBay, że jednak są! Zamówię sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Najbardziej jestem ciekawa, czy rzeczywiście efekt utrzyma się tak długo, jak obiecują ;) Nie pogardziłabym kolejną notką - updatem sytuacji po 7 tygodniach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawe to...muszę spróbować .

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurcze, przydałyby mi się te kwasowe skarpetki...

    OdpowiedzUsuń
  26. Brzmi ciekawie. Właśnie szukam czegoś by ucywilizować stopy przed latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Coś stworzonego dla mnie , mam fioła na punkcie stóp .
    Nie wiedziałam,że takie cuda są stworzone,muszę koniecznie się za nimi rozejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie bym z nich skorzystała :)

    OdpowiedzUsuń
  29. jestem bardzo zachęcona opisem ich działania. Ciekawa jestem na jaki okres czasu starczy taka kuracja, tzn. ile utrzyma się ten efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kupilam taki peeling od Tony Moly i jest swietny. Nic nie boli a po grubym naskoru nie ma sladu.

    OdpowiedzUsuń
  31. fajna sprawa, ja bym z chęcią się zaopatrzyła:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też mnie kuszą, świetny pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. brzmi swietnie! mysle ze to swietny pomysl na prezent dla mojej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Czy w czasie złuszczania naskórka stosuje się kremy nawilżające? Bo u mnie przy zrywaniu płatów skóry dochodzi czasem do sytuacji, gdy skórka nie całkiem odeszła od skóry właściwej i wtedy w tym miejscu trochę boli... - a może nie zrywać i czekać aż sama odpadnie?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.