DR Renaud - Raspberry Cleansing Water

wtorek, 21 maja 2013


Maliny przyjmuję w każdej ilości i w każdej postaci! Oprócz owoców, uwielbiam malinowe mgiełki, lakiery do paznokci w soczyście malinowym odcieniu, olej z pestek malin. W ostatnim czasie do mojego malinowego kosmetycznego arsenału dołączył płyn micelarny Raspberry Cleansing Water przeznaczony do oczyszczania i demakijażu twarzy. Pysznie!

Kosmetyk zamknięty jest w podłużnej, plastikowej butelce utrzymanej w stonowanej, biało-różowej kolorystyce (dlaczego nie malinowej?). Niewielki otwór dobrze dozuje produkt, a zatrzaskowa klapka zapewnia szczelne zamknięcie. Opakowanie jest ładne, niestety, posiada jedną poważna wadę - spod różowej etykiety nie widać, ile płynu pozostało w butelce. Pozostaje zazwyczaj nieprecyzyjna strategia szacowania pojemności "na czuja".


Kosmetyk przeznaczony jest do demakijażu i odświeżania skóry twarzy. Malinowy płyn micelarny wchodzi w skład serii nawilżającej, dedykowanej posiadaczkom skóry napiętej, pozbawionej elastyczności i blasku. W składzie zawarto nietypowe, jak na płyn micelarny, komponenty takie jak ekstrakt z malin, ekstrakt z kłącza imperaty cylindrycznej (!), ekstrakt z oliwki, sól sodowa kwasu piroglutaminowego, hialuronian sodu. Całość zagwarantować ma efekt oczyszczonej, nawilżonej, zadowolonej z życia skóry :)

SKŁAD: Aqua, Sodium PEG-7 Olive Oil Carboxylate, PPG-26-Buteth-26, Fragrance, Phenoxyethanol, Sodium PCA, Imperta Cylindrica Root Extract, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Raspberry Fruit Extract, Sodium Hyaluronate, Tetrasodium EDTA, Methylsothiazoline, Caprylyl Glycol, Carbomer, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Citrate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Citric Acid


Kosmetyk posiada płynną konsystencję. Jest przeźroczysty, choć zapach nasuwa skojarzenia w soczyście malinowym kolorze. Za sprawą składników zapachowym umieszczonych dość wysoko w składzie, woda ma intensywny, niezwykle przyjemny owocowy aromat. Przypomina mi kosz świeżo zerwanych malin - słodkich, soczystych, pełnych słońca. Do tej pory preferowałam płyny micelarne pozbawione dodatków aromatycznych. Propozycja DR Renaud jest jednak na tyle apetyczna i naturalna, że z nieskrywaną przyjemnością przystępuję do codziennego wieczornego demakijażu. Rewelacja!


Raspberry Cleansing Water oczyszcza bardzo dobrze. Dodam przy tym, że nie poszukiwałam ideału - podium w kategorii kosmetyków do demakijażu od dawna zajmuje płyn Sensibio H2O marki Bioderma. Malinowa woda micelarna spisuje się jednak na tyle dobrze, że w braku moich oczyszczających ulubieńców sięgnęłabym po nią w pierwszej kolejności.


Na co dzień nie stosuję kosmetyków wodoodpornych - przy codziennym demakijażu pozbywam się podkładu, tuszu do rzęs, kredki do oczu i brwi i linera. Z każdym z produktów płyn radzi sobie bez zarzutu. W przypadku linera, potrzebuje nieco więcej czasu, niemniej w ostatecznym rozrachunku usuwa cały makijaż.

Pomimo długiego składu, kosmetyk nie podrażnia oczu ani skóry twarzy. Nie powoduje dyskomfortu ani podczas aplikacji, ani zaraz po. Pozostawia uczucie czystej, pachnącej skóry - bez charakterystycznej, lepkiej warstwy, bez uczucia ściągnięcia. Trudno mi stwierdzić, czy kosmetyk istotnie nawilża moją skórę - sam demakijaż nie trwa długo, a zaraz po usunięciu resztek kolorówki sięgam po piankę oczyszczającą. Płyn na pewno nie wysusza - za to ogromny plus!


Kosmetyk mogę z czystym (SIC!) sumieniem polecić miłośniczkom malinowych kosmetyków pielęgnacyjnych. Ogromnie życzyłabym sobie, aby wszystkie produkty, które stosuję miały równie apetyczny, soczysty zapach. Właściwościom oczyszczającym i odświeżającym nie mam nic do zarzucenia - niewykluczone, że po płyn sięgnę ponownie. Polecam!

Znacie malinowy specyfik do demakijażu?

- pojemność: 200 ml
- cena: ok. 50 zł
- dostępność: salony prowadzące sprzedaż kosmetyków DR Renaud (KLIK)


Podobne wpisy

22 komentarze

  1. Jak tylko widzę "cleansing water" to mam ochotę kupić, a jak do tego jest jeszcze jakieś "-berry"to już w ogóle:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym produkcie jeszcze nie słyszałam, ale też uwielbiam wszystko co malinowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęcająca recenzja, tym bardziej, że i ja maliny bardzo lubię i jak tak teraz myślę to mało mam kosmetyków o zapachu malin itd.

    OdpowiedzUsuń
  4. W sam raz na nadchodzące lato i sezon malinowy :) ciekawy produkt

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy produkt, wczesniej mi nie znany

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena całkiem przystępna, a przez te maliny muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze jest mieć kosmetyk, do którego ma sie zaufanie i chęć powrotu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda że nie jest tańszy bo recenzja kusząca

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiłaś mi "smaka" na ten płyn :D

    OdpowiedzUsuń
  10. zapach bardzo wysoko w składzie, jak na kosmetyk do twarzy, jednak cieszy oko :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda tylko, że nie jest ciut tańszy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam przekonana, że płyny micelarne nie mogą pachnieć :P też uwielbiam maliny:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie widziałam tych kosmetyków w salonach, ale chyba nawet mnie nie zainteresował na tyle, żeby go poszukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam maliny, nawet bardziej malinowe kosmetyki niż same owoce :)
    Taki produkt to musi być istne cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowicie kuszący produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam, że jestem zaciekawiona. Jednak cena dość spora jak na 200 ml.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mmm, malinki! Bardzo kusząco brzmi ten produkt:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również wielbię malinki, pod każda postacią, oraz inne smakowite soczyste owoce ;)Malinowy płyn... to musi być rozpusta ;) Ależ jestem na niego napalona... Niecierpku, coś Ty zrobiła, tak ładnie opisałaś, że wpadłam w chciejstwo, a mam jeszcze wiele do zużycia innych płynów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dostałam miniaturkę w Glossybox i jestem bardzo z niej zadowolona;) A zapach przepyszny ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.