Pielęgnacja dłoni z marką Lirene

środa, 27 marca 2013


Zima ma się na tyle dobrze, że temat pielęgnacji dłoni w sytuacji mrozu, chłodu i wiatru nie traci na aktualności. Pozostając w lodowatych i śnieżnych okolicznościach, kolejne notki postanowiłam (wespół z Narzem, który dorzuci kilka swoich kosmetycznych groszy) poświęcić nawilżająco-odżywiającym specyfikom pomagającym zachować skórę dłoni w dobrej kondycji. Serię rozpoczyna trio kremów marki Lirene, po które często sięgałam w ciągu ostatnich miesięcy. 
Bohaterami notki są trzy kosmetyki pielęgnacyjne marki Lirene: 

- Krem-kuracja do rąk - Regeneracja
- Krem do rąk i paznokci - Parafinowy
- Krem dla zniszczonych dłoni - Ratunek

Zanim przyjrzę się każdemu z osobna, warto wspomnieć nieco o elementach wspólnych. Wszystkie produkty zamknięte są w czerwonych, plastikowych tubkach zakończonych dozownikiem z klapką. Uważam, że to najbardziej praktyczne opakowanie dla kremów do rąk. Umożliwia wygodne dozowanie, a w przypadku większego ubytku, bezproblemowe rozcięcie i opróżnienie tuby do ostatniej porcji produktu. Zakrętka jest na tyle solidna, że kosmetyk, bez obaw o niekontrolowane otwarcie, nosić można w torebce

Przyznajcie - strażacka czerwień prezentuje się fantastycznie!

Krem-kuracja do rąk - Regeneracja

Pierwszy z trzech kremów przeznaczony jest do pielęgnacji skóry bardzo suchej, szorstkiej i zniszczonej. Receptura kremu oparta jest na kompozycji parafiny, gliceryny, masła shea i alantoiny. Ponadto, w składzie znaleźć można sporo typowo drogeryjnej chemii, z parabenami w roli głównej. O ile w produktach przeznaczonych do aplikacji na skórę twarzy dodatek konserwantów mi przeszkadza, w przypadku kremu do rąk jestem w stanie przymknąć oko na ich obecność. Równocześnie, życzyłabym sobie, aby producent odchudzi nieco skład kremu i przynajmniej część składników zastąpił bardziej naturalnymi alternatywami.

SKŁAD: Aqua, Cyclopentasiloxane, Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Shea Butter, Sodium Polyacrylate, Allantoin, Methylparaben, Phenoxyethanol, Butylparaben, Propylparaben, Ehtylparaben, Parfum, Buthylphenyl Methylpropional, Linalool, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate.
Kosmetyk ma postać białego, błyszczącego kremu o nienachalnym, delikatnym, świeżym zapachu. Bardzo odpowiada mi lekka konsystencja, która zapewnia ekspresowe wchłanianie. Produkt nawilża całkiem przyzwoicie - zauważalnie zmiękcza i wygładza dłonie, a ponadto okresowo znosi ich przesuszenie. Zdaję sobie sprawę, że za efekt w dużym stopniu odpowiedzialna jest umieszczona wysoko w składzie parafina, podkreślam jednak, że mnie jej obecność w żadnym wypadku nie przeszkadza. Gdyby skład kremu wzbogacić większą ilością olejków i maseł naturalnego pochodzenia, efekt regeneracyjny byłby z pewnością silniejszy. Z drugiej strony, osłabiłoby to wchłanialność kremu i komfort odczuwany bezpośrednio po użyciu.

Czy Krem-kuracja do rąk - Regeneracja to kosmetyk, po który warto sięgnąć? Tak, jeśli poszukujecie kosmetyku o delikatnym działaniu do codziennego stosowania. Z prawdziwą regeneracją niewiele ma wspólnego, jednak z uwagi na znakomitą wchłanialność, doskonale sprawdza się roli kremu do torebki, aplikowanego po umyciu rąk lub doraźnie, w chwilach przesuszenia skóry. 

- pojemność: 100 ml
- cena: ok. 8 zł
- dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe, sklep internetowy producenta (KLIK)  

Krem do rąk i paznokci - Parafinowy

Drugi z kremów wyróżnia spory, bo aż 10% dodatek parafiny, który zapewniać ma optymalną pielęgnację skóry suchej, a ponadto wzmocnienie paznokci. Wzbogacenie produktu o parafinę stałą i olej parafinowy uważam za bardzo dobre rozwiązanie - nieraz wspominałam, że lubię kosmetyki z tym składnikiem i mimo legend, jakie krążą na temat jego komedogennych właściwości, nie mam zamiaru odmawiać sobie jego obecności w mojej codziennej pielęgnacji. Poza formułą parafinową, krem wzbogacono o biotynę i niacynę o działaniu odżywczym i regeneracyjnym

SKŁAD: Aqua, Parrafinum Liquidum, Dimethicone, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Ceteareth-20, Cethyl Alcohol, Paraffin, Sodium Polyacrylate, Pentaerthyrityl Disterate, Ethylhexylglycerine, Tocopheryl Acetate, Niacinamide, Pyridoxine HCI, Panthenol, Allantoin, Hydrolized Yeast Protein, Threonine, Biotin, Phenoxyethanol, Methylparaben, Parfum
Krem, podobnie jak jego poprzednik ma przyjemną, dość treściwą konsystencję i delikatny, świeży zapach. Pomimo sporego dodatku parafiny, kosmetyk bardzo sprawnie się wchłania. Skutecznie zmiękcza skórę dłoni, wygładza i zauważalnie poprawia jej kondycję. Działanie jest jednak krótkofalowe - w przypadku znacznych problemów z przesuszeniem, produkt może okazać się niewystarczający. Świetnie sprawdza się natomiast jako łagodny nawilżacz stosowany w razie potrzeby lub po kontakcie dłoni z wodą. Noszę go w torebce wymiennie z kremem regeneracyjnym i bardzo chwalę za ekspresową wchłanialność

- pojemność: 100 ml
- cena: ok. 8 zł
- dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe, sklep internetowy producenta (KLIK)  

Krem dla zniszczonych dłoni - Ratunek

Ze wszystkich trzech specyfików pielęgnacyjnych, krem wzbogacony o 10% dodatek masła shea najlepiej radzi sobie z niwelowaniem przesuszenia, pieczenia i szorstkości dłoni. Jak sama nazwa wskazuje, jest do produkt przeznaczony do pielęgnacji specjalistycznej. W związku z tym, nieco gorzej sprawdza się w roli codziennego kosmetyku nawilżającego.

SKŁAD: Aqua, Shea Butter, Glyceryl Stearate SE, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Panthenol, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Allantoin, BHA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydracetic Acid, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum, Buthyphenyl Methylpropional, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol.
Kosmetyk ma postać bogatego kremu - znacznie bardziej gęstego i treściwego niż w przypadku kuracji regeneracyjnej i parafinowej. Z tego względu, producent zaleca raczej aplikację wieczorną. Krem skutecznie radzi sobie z przesuszeniem i szorstkością skóry. Efekt uważam za całkiem trwały - w zależności od stanu skóry, poprawia jej kondycję nawet nawet na kilkanaście godzin. Każda kolejna porcja zmniejsza uczucie dyskomfortu i poprawia wygląd dłoni

- pojemność: 50 ml
- cena: ok. 8 zł
- dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe, sklep internetowy producenta (KLIK)  

------------------------------------------------------------------

Wszystkie trzy pielęgnacyjne propozycje Lirene polubiłam, choć w różnym stopniu. Zdecydowanie najbardziej przypadł mi do gustu intensywnie odżywiający krem z dodatkiem masła shea. Kurację parafinową noszę w torebce i stosuję z dużą ochotą po każdym kontakcie dłoni z wodą i mydłem. Krem regeneracyjny działa najsłabiej, dlatego lepiej niż zimą sprawdzi się wiosną i latem. 

Jeśli podobnie jak ja borykacie się z problemem wiecznie spierzchniętych, przesuszonych dłoni, a ponadto nie przeszkadza Wam spory dodatek drogeryjnej chemii - spróbujcie - a nuż znajdziecie swojego pielęgnacyjnego ulubieńca

Znacie kremy do rąk marki Lirene? Jak zapatrujecie się na ich skład i działanie? Czekam na Wasze komentarze!

Podobne wpisy

37 komentarze

  1. Tych nie miałam, ale używałam Lirene w białej tubie do skóry bardzo suchej, daktylowy :) To jeden z lepszych kremów jakie kiedykolwiek miałam!

    OdpowiedzUsuń
  2. swietna kolekcja,nie mialam jeszcze szansy ich wyprobowac,ale wygladaja zachecajaco

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje dłonie tej zimy ratowała migdałowa Isana, natomiast odnosząc się do Lirene, kremów do rąk nie posiadam za to uwielbiam ich serię do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ratunek chętnie bym kupiła na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe te kremy, zastanawiam się czy poradziłby sobie z moimi dłońmi, bo są bardzo wymagające ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze tych kremów, ale z chęcią wypróbuję. Najpierw postawiłam sobie za punkt honoru zużycie moich zapasów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Lirene ma ratunek. Po przeczytaniu dużej ilości pozytywnych recenzji na temat tego kremu, popędziłam niczym Struś Pędziwiatr do rosska i zakupiłam go. Nie jest to zły produkt, ale nie spełnił do końca moich oczekiwań jakie w nim pokładałam. Nadal będę szukać swojego ideału do pielęgnacji dłoni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja posiadam cytrynowy krem od Lirene, ale niestety nie jest godny polecenia. Zły też nie, ale w tej cenie są lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne pomysłowe zdjęcia :) Z Lirene nie miałam jeszcze kremu do rąk.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ten krem ratunek, stosowałam go w ciągu dnia i niestety - u mnie się do końca nie sprawdził. Pomagał moim przesuszonym dłoniom ale niestety krótkofalowo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Żadnego jeszcze nie miałam i chyba szybko się to nie zmieni, bo poczyniłam spory zapas z Loccitane ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbia te kremy :) a najbardziej ratunek

    OdpowiedzUsuń
  13. Ratunek miałam i jestem zadowolona z efektów:)

    OdpowiedzUsuń
  14. oj kusisz kusisz Kochana, przede wszystkim dzięki tym kolorowym zdjątkom :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na razie mam zapas kremów do rąk, ale na pewno wypróbuję te z Lirene bo dużo dobrego o nich słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mialam,Twoja opinia brzmi zachecajaco i cena 8 zl naprawde rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja posiadam tylko peeling do ciała z Lirene sprawdzony i choć czasem go zdradzam na rzecz czegoś nowego to zawsze do niego wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z prezentowanych tu kremów mam RATUNEK. Bardzo go lubię. Już mi się kończy.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie wiem jak to się stało, ale nigdy nie miałam ich lakierów do paznokci

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam nigdy zadnego kremu z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  21. Zatanawialam się nad tymi kremami, ale dostalam zielony z ogorkiem :D to na razie mi starczy

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja już nie daje rady z moimi dłońmi, są ciągle mocno przesuszone mimo że kremuję je jak opętana:P Chyba muszę kupić jakiś mocniejszy skoncentrowany krem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Na mnie dziala tylko krem z P&R inne sa za slabe:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Kuszą mnie te kremy od dawna :) Rzeczywiście czerwień przyciąga wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba się z nimi jeszcze nie spotkałam :) Ale na Twoich fotach prezentują się ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze żadnego kremu z tej firmy nie miałam, ale na wiosnę chyba dam się skusić temu regenerującemu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam żadnego, ale to chyba za sprawą tego że nie lubię rej firmy :(

    OdpowiedzUsuń
  28. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się kremy, które zawierają mocznik:) Po preparaty bazujące na parafinie sięgam w ciągu dnia, ponieważ zazwyczaj charakteryzują się lżejszą konsystencją i lepszą wchłanialnością:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na pewno wypróbuje ten 3 krem, może pomoże moim suchym dłoniom :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zużyłam "Krem Ratunek" i jak z samego kosmetyku jestem zadowolona, tak z opakowania przeciwnie. Wydobywanie kremu w momencie gdy zostało go w opakowaniu ok. 1/4 jest koszmarne. Tubka jest tak twarda, że uniemożliwia bezproblemowe dozowanie kosmetyku. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem w moim przypadku okazało się jej rozcięcie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam duży problem z przesuszonymi dłońmi..:( Najlepiej sprawdza się u mnie ten z alantoiną - granatowy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wyglądają interesująco! Może się skuszę jak wykończę ten mój cały arsenał. Moje dłonie na szczęście nie są wymagające i w sumie jest im obojętne, co na nie nałożę ; ))

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie znam tych kremów, ale zużyłam balsam z tej ''czerwonej serii'' i był niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  34. taki szybko wchlaniajace sie jak dwa pierwsze to cos swietnego wlasnie do mojej torebki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.