OPI by Mariah Carey - lakierowe podsumowanie

czwartek, 21 marca 2013


Recenzje lakierów OPI sygnowanych przez Mariah Carey postanowiłam zamknąć małym podsumowaniem. Muszę przyznać, że kolekcja ogromnie przypadła mi do gustu, co dziwi mnie o tyle, że nie przepadałam dotąd za bardzo intensywnymi, brokatowymi kolorami. Z wyjątkiem fioletowego Anti-Bleak, wszystkie pozostałe odcienie mogę z powodzeniem zaliczyć do grupy moich ulubieńców

Przeżyjmy to jeszcze raz! :)
A Butterfly Moment - fantastyczny, piaskowo-beżowy odcień z nutami karmelu. Niezależnie od długości paznokci można stworzyć z jego pomocą efektowny, elegancki manicure. Pełną recenzję lakieru znajdziecie TUTAJ.
Can't Let Go - połączenie granatu i fioletowych tonów - głęboki, intensywny, niezwykle interesujący odcień. Fantastycznie komponuje się z czarną garderobą. Piaskowe wykończenie dodaje mu uroku :) Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.
Stay The Night - połączenie czerni i neonowych, różowo-czerwonych drobinek w wydaniu piaskowym. Zdecydowani najbardziej charakterny lakier w całej kolekcji :) Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.
Pink Yet Lavender - mój niekwestionowany faworyt! Fantastyczny top utrzymany w beżowo-różowych tonach. Prezentuje się nienagannie z każdym odcieniem lakieru bazowego. Uwielbiam! Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.
The Impossible - malinowo-truskawkowa czerwień pełna błyskotek, brokatów i drobinek. Idealna na imprezy, choć w nieco bardziej formalnych okolicznościach okaże się równie trafiona - nie ma to jak odrobina soczystej ekstrawagancji. Pełną recenzję lakieru znajdziecie TUTAJ.
Get Your Number - najbardziej wakacyjny odcień jaki kiedykolwiek miałam okazję nosić na paznokciach. Brakuje mi tylko greckich lub włoskich okoliczności przyrody, palącego słonka i drinka z palemką :) Pełną recenzję piaskowego lakieru znajdziecie TUTAJ.
Sprung - rdzawy, nieco jesienny odcień o błyszczącym, drobinkowym wykończeniu. Lakier pozytywnie mnie zaskoczył, nie sądziłam, że będę czuć się dobrze w rudo-miedzianej gamie kolorystycznej. Pełną recenzję produktu znajdziecie TUTAJ.
Anti-Bleak - kolor, który zaskarbił sobie Waszą sympatię - kremowy, bezdrobinkowy, intensywnie fioletowy. Sam odcień uważam za udany, choć nie do końca odpowiada mi się na moich paznokciach. Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.

-----------------------------------------------

Gdybym miała wskazać lakierowych ulubieńców pochodzących z kolekcji sygnowanej przez Mariah Carey, postawiłabym na piaskowy A Butterfly Moment, brokatowy Pink Yet Lavender oraz ex aequo fioletowo-granatowy Can't Let Go i lazurowy Get Your Number

Jakie są Wasze typy? Skusiły Was piaskowe formuły, a może stawiacie na tradycyjne, błyszczące wykończenie? Czekam na Wasze lakierowe komentarze!

- pojemność: 15 ml
- cena: 42 zł
- dostępność: sklep internetowy kupkosmetyk.pl (KLIK)

Podobne wpisy

49 komentarze

  1. oprócz czerwono-czarnego piaskowego, wszystkie mi się podobają :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moi ulubieńce to niebieski i czarny piasek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Choruję na czarny piasek. Ale cała reszta na Twoich perfekcyjnych paznokciach też zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  4. zdecydowanie Get Your Number...oj zdecydowanie najfajniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. czarno-czerwony piasek podoba mi się chyba najbardziej...
    nie jestem przekonana co do większych brokatów/gwiazdek itp. w piaskach, mimo, że ostatnio sama taki kupiłam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi piaskowe wykończenie do gustu nie przypadło, aczkolwiek z tej kolekcji chętnie przygarnęłabym A butterfly moment i Ani-bleak!

    OdpowiedzUsuń
  7. piekne lakiery :) przygarnelabym wszystkie :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne są te kolory i podtrzymuję swoje zdanie, że czerwień z przebłyskami malinki urzeka mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się podobają tylko A butterfly moment i Pink Yet Lavender, są cudne. A piaskowe wykończenie nie przypadło mi do gustu ale ciężko mi się wysłowić czemu. Tak jak nie lubię macek ośmiornicy i nie umiem powiedzieć w sumie czemu :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi najbardziej podobają się A Butterfly Moment i Anti-Bleak. Pink Yet Lavender też jest bardzo ładny, ale ja brokaty rzadko noszę. Sprung przypadł mi do gustu kolorystycznie, ale zdecydowanie na kimś, a nie na mnie. Siebie w takich odcieniach nie widzę ;)

    Za to piaski to zupełnie nie moja bajka... Ale Butterfly na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. te z piaskowym wykończeniem są świetne :)).

    OdpowiedzUsuń
  12. kolory są genialne!:) ostatnio fiolet robi na mnie najwieksze wrażenie:)!!

    OdpowiedzUsuń
  13. mam całą serię, oprócz Butterfly Moment, który niesamowicie mi się podoba.
    nie umiałabym chyba wybrać jednego odcienia.

    OdpowiedzUsuń
  14. uważam, że ta kolekcja wyjątkowo im się udała :) piaski rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piaskowe lakiery totalnie mnie zaczarowały. Natomiast kolor fioletowy kompletnie mnie zafascynował i pokochał go od pierwszego wejrzenia. Rdzawy lakier też bardzo mi się podoba. Podsumowując, wszystkie są piękne, każdy ma coś w sobie. Musze kupić jakiś na próbę !

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nic nie kupiłam z tej kolekcji, chyba już się starzeję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie te piaskowe lakiery jakoś nie zachwyciły, kolory może i ładne ale to wykończenie...jakoś nie widzę go na swoich paznokciach

    OdpowiedzUsuń
  18. get your number - cudo :-) chcę już wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cała kolekcja niesamowicie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mmmm... Wszystkie kolory cudne! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Najbardziej podoba mi się Get Your Number :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkie cudnie się prezentują na Twoich pazurkach!:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Butterfly Moment oraz Anti-Bleak moi faworyci :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystkie mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  25. Może będę nudna, ale najbardziej mi się u Ciebie podoba A Butterfly Moment:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wyjątkowo mi się ta kolekcja podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  27. moim zdecydowanym faworytem jest get your number!

    OdpowiedzUsuń
  28. najbardziej podobają mi się sprung oraz a butterfly moment ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. A Butterfly Moment, The Impossible i Get Your Number- to moi faworyci:)

    OdpowiedzUsuń
  30. 2,3,5,7 są cudowne. Gdybym miała wybrać najlepszy, nie dałabym rady ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękne, nawet nie wiem, który podoba mi się najbardziej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Stay The Night za niego bym zabiła :D

    OdpowiedzUsuń
  33. wszystkie ładne, aczkolwiek moimi faworytami są te brokatowe. Aktualnie przechodze manie na błyskotki, wiec sama rozumiesz :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Cuda :)

    Wszystkie mają cudowne odcienie, jednak ostatni bajeczny!

    OdpowiedzUsuń
  35. boooooooskie!!! muszę się kiedyś w jakiś OPI w końcu zaopatrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Wszyystkie są niesamowite, nie umiem zdecydować się na jeden :D

    OdpowiedzUsuń
  37. wszystkie mi sie podobaja, poza tym czerwono - malinowym a najbardziej to chyba czarny i niebieski :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Dwa ostatnie kolorki są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Najważniejszy jest Twój komfort. Nie ma sensu męczyć się z kolorem, który nie odpowiada naszym preferencjom. Ja jestem pod urokiem Anti-Bleak, ponieważ wszelkie fiolety darzę ogromną sympatią. Przy najbliższym przypływie gotówki muszę rozejrzeć się za Anti-Bleak:)

    OdpowiedzUsuń
  40. stay the night i get your number najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja jednak wolę standardowe wykończenie, z tych najbardziej podoba mi się Anti-Bleak :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wszystkie procz pierwszego:) a ten niebieski piaskowy musi byc moj:)

    OdpowiedzUsuń
  43. jejku ile Ty tego masz! :D zazdroszczę normalnie. Najbardziej mi się podoba ten ostatni fiolecik czyli Anti-Bleak :))

    OdpowiedzUsuń
  44. Te piaskowce są niesamowite! Na targach trzeba będzie odrywać mnie siłą od OPI ; ))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.