玛姬儿纸膜

sobota, 2 marca 2013


Przedmiotem dzisiejszej notki, jak sam tytuł wskazuje, jest... no właśnie, co? :) W ramach podpowiedzi załączam zdjęcie:
Zoom? Proszę uprzejmie :]
Większość z Was nie ma już pewnie wątpliwości. Pozostałej części spieszę wyjaśnić - to jednorazowe maseczki w formie tkaniny, znane również jako Compressed Facial Mask. Po kilku przychylnych recenzjach innych blogerek, postanowiłam skusić się i zamówić własny komplet. 
W skład zestawu wchodzi nieprzyzwoicie dużo maseczkowych tabletek oraz zakręcany, plastikowy słoiczek i mała łyżeczka
Zgodnie z zapewnieniem producenta, każda maseczka wykonana jest z naturalnego włókna celulozowego i skompresowana do wielkości pastylki na ból gardła :) Po rozprostowaniu maska przypomina tkaniny, którymi nasączane są drogeryjne maski okładowe - jest wytrzymała, miękka, ładnie dopasowuje się do twarzy, a do tego posiada wszystkie niezbędne otwory :) Ogromnie podoba mi się pomysł osobnego zapakowania każdej pastylki - rozwiązanie to gwarantuje nie tylko higieniczne przechowywanie, ale przede wszystkim świeżość każdego egzemplarza
Przygotowanie maski jest niezwykle proste. Do plastikowego pojemniczka wystarczy dodać wody, hydrolatu, toniku, naparu lub dowolnego innego płynu, który posłuży za rozmiękczacz celulozowej tkaniny. Następnie, wystarczy rzucić jedną maseczkową pastylkę i odczekać kilka sekund, aż do pełnego wchłonięcia płynu. To wszystko - maseczka gotowa jest do użycia!
Pastylki kupiłam z myślą o maseczkach na bazie glinki. Szczerze nie znoszę konieczności pilnowania, czy maska aby nie zaschła i spryskiwania twarzy wodą. Odpowiada mi za to opcja nałożenia na twarz wilgotnej maski nasączonej naparem z zielonej lub białej herbaty, która skutecznie eliminuje problem wysychania glinki. Maseczki świetnie sprawdzają się w połączeniu z ekoAmpułkami Pat & Rub lub innymi silnie skoncentrowanymi produktami pielęgnacyjnymi. Dzięki wygodnej, okładowej formie, tkanina doskonale współgra z bardzo rzadkimi maseczkami - wchłania ich nadmiar, dzięki czemu, zamiast ściekać, mają stały kontakt ze skórą. 
Maseczki w formie pastylek ogromnie ułatwiają moje pielęgnacyjne rytuały. Używam ich z dużą przyjemnością i zapewne używać będę bardzo długo, ponieważ zestaw, który zamówiłam mieści aż 100 sztuk. Z myślą o Was, dokupiłam dwa dodatkowe pojemniczki - zamierzam podzielić się moim maseczkowym szczęściem :) Chcę uniknąć sytuacji, w której komentarze dotyczące pastylek poprzetykane są zgłoszeniami do zabawy, dlatego do rozdania zaproszę Was w osobnej notce, którą postaram się wkrótce opublikować. Tymczasem chwytam garść pastylek i zmykam w łazienkowo-kosmetyczne otchłanie :)

Znacie maseczki w formie sprasowanych okładów? Czekam na Wasze pomysły wykorzystania pastylek - przepisy na domowe maseczki mile widziane! :)

- pojemność: 50/100 sztuk
- cena: ok. 10/20 zł (z opcją darmowej wysyłki)
- dostępność: serwis aukcyjny eBay

Podobne wpisy

103 komentarze

  1. Woooow pierwsze widzę ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim niezwykle wygodne :)

      Usuń
  2. Mam identyczne :) Myślałam, że one same z siebie będą coś robić i rozczarowanie. Ja glinki zawsze spryskuję hydrolatem w sprayu albo wodą termalną, ale czytam, że nie lubisz tego pilnować... Muszę teraz spróbować Twój sposób z tymi maseczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same w sobie nic nie robią bo nie są niczym nasączane, od Ciebie zależy co do nich dodasz. Osobiście polecam wszelkiego rodzaju napary i hydrolaty - świetna sprawa :]

      Nie znoszę spryskiwania glinek, nie znoszę, brr! :)

      Usuń
  3. Ojej, 50 maseczkowych rytuałów za 10 zł to deal stulecia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwsze widzę! skojarzyły mi się z tabletkami do zmywarki, nie wiem dlaczego... :D
    a na paznokciach masz... Oleskowy Peaches and Cream? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna sprawa - Oleśkowy lakier rządzi :]

      Usuń
  5. Niezłe :) Ja podobne robię sama w domu. Kupuję gazę, robię nienacięcia na oczy i usta, moczę w ciepłej wodzie i nakładam na twarz, na którą wcześniej nałożyłam maseczkę - najczęściej spirulinę lub glinkę. Dzięki temu maseczki nie wysychają i nie ściągają skóry,a efekt jest dużo lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak za taką ilość to naprawdę mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna sprawa co do tych maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz widzę je na oczy. Kurczę nigdy na ebayu zakupów nie robiłam, nie wiem czy nie jestem zbyt mało rozgranięta na to :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam i słyszałam o nich. Zastanawiam się nad sprawieniem sobie zestawu.
    Używałam kilku rodzajów gotowych (wcześniej nasączonych) masek tego typu, ale wszystkie były tak samo 'niemiłe' w użyciu.. Za każdym razem było mi strasznie zimno i nieprzyjamnie..
    Cały czsa się waham..

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam takie maski chociaz do tej pory miałam tylko gotowe - ale gdybym miała takie to nasączałabym je hydrolatem z dodatkiem olejku arganowego i srebra koloidalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. o a tego jeszcze nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow! Super sprawa! Zmykam na ebay! Dzieki Niecierpku! Hmmmmm... Czym by je tu nasaczyc? Wroce tu, to moze ktos podrzuci fajne pimysly...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę uprzejmie :) Udanych zakupów!

      Usuń
    2. Maaaaam, kupilam 100 sztuk, a w miedzyczasie wymyslilam jakie maseczki mozna zrobic!
      Uwaga, podaje przepisy :). Blendujemy kiwi i nastepnie wciskamy tabletke w papke, dobrze ja " taplamy" i na buzie - to byla maseczka witaminowa. Lyzke miodu mieszamy z zoltkiem, dodajemy kilka kropel soku z cytryny, znow "taplamy" tabletke i na buzie- maseczka odzywcza. Blendujemy lyzke jogurtu z lyzeczka platkow owsianych, "taplamy" i znow to samo... Tej maski nie potrafie nazwac, ale wiem ze i jogurt i platki dobrze robia na cere wiec nazwa jest zbedna. Czyz nie jestem genialna? Mysle, ze i zmywanie takiej maseczki moze byc latwiejsze, zawsze mozna namoczyc fizelinke i dotrzec nia tam gdzie cos nam zaschlo... Tzn chyba... Zobaczymy co to za cudak!

      Usuń
  13. O.O magia!
    niesamowity patent.

    OdpowiedzUsuń
  14. WOW! Pierwsze czytam, widzę! Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę się w końcu ogarnąć w ebay'u... Aż wstyd, że nie wiem co i jak tam działa. A tam takie dobroci czekają.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez je kupiłam :) stosuje je nasaczone ekstraktami owocowymi.

    OdpowiedzUsuń
  17. genialne! lecę na ebaya zamawiać:D

    OdpowiedzUsuń
  18. fantastyczna sprawa, może kiedyś wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Maseczki dla lekomanów :D

    OdpowiedzUsuń
  20. mam i bardzo lubie ...
    uzywam czesto do maceratow np. z prawoslazu lub lukrecji - tutaj wazny jest dluzszy kontakt ze skora a te maseczki to gwarantuja (nic nie wysycha i trzyma sie na swoim miejscu)...

    OdpowiedzUsuń
  21. ...a ja dalej nie rozumiem jak to działa. Sama maseczka nic nie robi? Trzeba ją nasączyć jakimś specyfikiem? Czy nakłada się ją na nałożoną maseczkę na twarzy? Pogubiłam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lia, pastylka to tylko sprasowana celulozowa tkanina. Należy ją namoczyć i od tego, czego użyjesz jako płynu zależą finalne właściwości maski.

      Usuń
    2. Rozumiem, dziękuję. :-)

      Usuń
  22. Pierwsze słyszę i chętnie bym wypróbowała. Wszelakie maseczki zawsze mi spływają!

    OdpowiedzUsuń
  23. no masz ci los, teraz będę też musiała to zamówić, zwłaszcza, że planuję się zaprzyjaźnić z glinkami

    OdpowiedzUsuń
  24. czego ludzie jeszcze nie wymyslą :) Jednak warte wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy raz widzę takie rozwiązanie;) ale wygląda całkiem sympatycznie!!:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam o nich i miałam ogromną chęć wypróbowania, ale nie wiedziałam "z czym to się je" :P Ciekawe rozwiązanie do glinek, których używam dość często

    OdpowiedzUsuń
  27. wow, jestem pod wrażeniem, nigdy takiego czegoś nie widziałam, świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niecierpku jak denerwuje Cie zasychanie glinki to rozrabiaj ja z jogurtem, szczerze polecam.. :)!

    Co do pastylek to od dawna na nie zerkam tylko wlasnie nie wiem w czym je moczyc. zastanawialam sie nad hydrolatem z dodatkiem pantenolu i innych polproduktow

    OdpowiedzUsuń
  29. ebay zawsze czymś zaskoczy :D a tak na dobrą sprawę, świetny pomysł, naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow, ciekawie wyglądają :) za taką cenę to chyba się skuszę :) A czy pani, droga pani zamierza zjawić się dziś na spotkanie blogerek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, pani droga to raczej z rodzaju tych aspołecznych :) Pracuję nad charakterem, może za rok się uda :D

      Usuń
  31. Wow!! Bardzo ciekawy i oryginalny pomysł ;-) jeszcze czegoś takiego nie widziałam;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajny pomysł! Gdzieś je już widziałam, ale jeszcze nie próbowałam i nie kupowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę marek ma je w swojej ofercie.

      Usuń
  33. Fajne to :) Myślałam, że one same już coś robią, ale doczytałam, że jednak nie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robią tyle, że nie dopuszczają do wyschnięcia maski właściwej - to sporo :)

      Usuń
  34. tytuł posta nic mi nie podpowiedział, ale zaciekawiły mnie te maseczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przetestować, fajna sprawa :)

      Usuń
  35. jestem technicznym zieleńcem- e bay i te wszystkie pay-palle odpadają:( koniecznie daj znać, jeśli bedziesz ponownie zamawiac- do żółtej glinki i alg jak znalazł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz kartę kredytową, płatność paypalem nie jest konieczna.

      Usuń
  36. Pierwszy raz widzę tego typu maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. uwielbiam te maseczki :D kupiłam całe 100 sztuk :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, tyle, że parunastu na pewno się pozbędę w ramach rozdania :]

      Usuń
  38. a powiedz od kogo kupilas? ile czasu szla do ciebie przesylka?

    ja mam u siebie juz zaznaczonego sprzedawce,a le nie wiem czy tam tez jest taki kubeczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie patrzę zazwyczaj na sprzedawców - zamawiam dużo a jeszcze nie zdarzyło mi się źle trafić. Przesyłka szła około dwóch tygodni.

      Co do kubeczka, w opisie produktu powinnaś znaleźć wszystkie informacje.

      Usuń
    2. dzieki serdecznie za odpowiedz:)

      Usuń
    3. no i sie kliknelo....juz kilka dni temu, teraz tylko czekam na dostawe:D

      Usuń
  39. Pomijając maseczki, to masz bardzo ładny lakier!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego recenzję znajdziesz w poprzedniej notce :)

      Usuń
  40. pierwsze słyszę, ale już wiem, że je zamówię! od razu przyszło mi do głowy sporo pomysłów na domowe maseczki :) Swoją drogą masz piękne paznokcie :) to naturalne?

    OdpowiedzUsuń
  41. czadowe! Pat & Rub ma chyba coś podobnego u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tyle że znacznie drożej - 5 sztuk (!!!) pastylek Pat&Rub kosztuje w sklepie internetowym 30 zł :)

      Usuń
  42. Pierwszy raz widzę coś takiego.. :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Za tyle maseczek świetna cena! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Podobno Azjatki nasączają tego typu maseczki (albo najzwyklejsze waciki, które można rozwarstwić!) i nakładają na twarz jako maseczkę...A do nasączania wykorzystują co się da - serum, tonik, grubą warstwę kremu...Nawet są do tego celu, specjalne waciki które można łatwo rozwarstwić :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ale fajny patent :)! Muszę się odważyć na zakupy na ebayu!

    OdpowiedzUsuń
  46. fajne, są jeszcze takie chusteczki na : magicznechusteczki.pl . chciałabym cię zaprosić na moje rozdanie: zwierzenia-kosmetykomaniaczki.blogspot.com , możesz zaprosić innych, będzie mi miło. :)

    OdpowiedzUsuń
  47. pierwszy raz widzę to cudo i wielkie ŁAŁŁŁŁ! sama chętnie sobie zamówię, bo wygląda przyzwoicie i niedrogo :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ogrom ;) I pewnie zgłoszę się do zabawy bo chętnie przetestuje taki bajer :)

    OdpowiedzUsuń
  49. O proszę! Nie słyszałam dotąd o takiej formie maseczek! Świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  50. uzywam ich od ponad roku. swietny produkt. nasaczam je czym mi sie zywnie podoba:) moja ulubiona mieszanka to sok z cytryny i starty ogorek ( z racji moich blizn potradzikowych). nasaczam tonikiem, woda rozana, rzadziej olejkami. czasem nasacze 'pastylke' plynem micelarnym-tak dla oczyszczenia skory:). czekam na Twoje przepisy:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ale czad;)
    ps: pazurki są świetne

    OdpowiedzUsuń
  52. No proszę!
    Świetny pomysł.
    I świetna alternatywa dla takiego leniuszka jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie słyszałam o nich ale świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  54. wow, świetne ! piękne masz pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie słyszałam, o takim cudzie- zapowiada się naprawdę fajnie. Ja też nie lubię spryskiwać glinek i spiruliny ;P

    OdpowiedzUsuń
  56. Och zaciekawiły mnie ;)
    idę na eBay chociaż też jestem w tym ZIELONA ! :D

    OdpowiedzUsuń
  57. ja jakoś nie przepadam za takimi płatowymi maskami:)

    OdpowiedzUsuń
  58. Pierwszy raz widzę coś takiego. I jakoś te "znaczki" mnie nie dziwią przy takim cudaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Gdy zobaczyłam pierwsze zdjęcie, pomyślałam, że to jakiś erotyczny gadżet;D Ach, te moje nieczyste myśli:D

    Rzeczywiście takie celulozowe płachty znacznie ułatwiają życie. Siła tego pomysłu tkwi w jego prostocie. Za każdym razem gdy nakładam glinkę, noszę przy sobie wodę termalną, ale to rozwiązanie jest dość uciążliwe, bo nie zawsze mam na sobie bluzę z pojemnymi kieszeniami, do których mogę upchać swój zraszacz:P

    OdpowiedzUsuń
  60. Bardzo przydatny gadżet -szczególnie jak się dużo podróżuje i chcemy żeby nasza twarz wyglądała świeżo:) Kiedyś miałam parę sztuk, jednak wychodziło dużo drożej niż Twoje - szkoda że nie umiem posługiwać się ebayem:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Świetny gadżet. Nie miałem nigdy, ale zdecydowanie ułatwiłyby mi życie, bo o maseczkach na twarzy zawsze zapominam, a później mam wszystko umazane, a tak przynajmniej nałożyłbym coś na maseczkę i wiedziałbym, że twarzy nie można ruszać, a i do glinki świetny patent : ))

    OdpowiedzUsuń
  62. extra. Kanebo ma takie same:)

    OdpowiedzUsuń
  63. oooo... Jakie to fajne :)) niesamowicie pomyslowe i praktyczne. Ja ogolnie bardzo lubie szmatkowe maseczki... bede musiala pomyslec.

    OdpowiedzUsuń
  64. Suuper! Chcialam to juz kilka razy zamowic ale wszedzie bylo drogo podaj prosze link do aukcji z ktorej zamawialas:)

    OdpowiedzUsuń
  65. Nieźle :) Pierwszy raz słyszę o tych cudach :):) Świetne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  66. mam takie cuś z Pat&Rub'a, do stosowania razem ekoampułką :O

    OdpowiedzUsuń
  67. Mam i uzywam amietnie od wrzesnia zeszlego roku...boskie rozwiazanie do spiruliny, glinek etc.

    OdpowiedzUsuń
  68. Wow, nie słyszałam o nich wcześniej. Już widzę ich zastosowanie przy maseczkach algowych, bo zawsze do nich korzystałam z mokrej gazy, aby zaschnięte algi ładnie ściągnąć z twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  69. Faktycznie//niesamowite:) wyglądają jak cukiereczki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.