Ulubieńcy roku 2012 - przyjemnostki :)

niedziela, 6 stycznia 2013


Nie byłabym sobą, gdybym w zbiorze kosmetycznych ulubieńców nie pozostawiła miejsca na przyjemnostki. W końcu nie samym nakładaniem, wklepywaniem i masowaniem człowiek żyje, a wbrew pozorom na pewno nie każda szanująca się blogerka urodowa :) 

Chwilę zastanawiałam się, czy opowiedzieć Wam wyłącznie o moich typach około-kosmetycznych, czy również o tych nieco bardziej prywatnych i hobbistycznych. Ostatecznie postanowiłam - co zresztą widać w poniższym, minimalistycznym zestawieniu - na opcję pierwszą. Co Wam tu będę prawić o prywacie, niech no mam kilka słodkich tajemnic :)
Świece, świeczki, świeczuszki - moje jesienno-zimowe, pachnące niezbędniki! Uwielbiam wieczory spędzone w domowym zaciszu w ciepłym i jasnym świetle świec. Ulubieńców mam wielu, w zależności od zapachu, formy i wielkości. W kwestii producenta, moje preferencje są oczywiste - Yankee Candle!

- średnie świece lubię za wyważoną wielkość odpowiednią do każdego pomieszczenia. W szklanym opakowaniu zamykanym od góry na praktyczną przykrywkę zawarta jest pachnąca woskowa masa z jednym knotem. Pali się idealnie równo - aż do ostatniej kropelki - a do tego całkiem wydajnie. Wystarcza na kilkanaście długich, zimowych wieczorów. Optymalnie, gdy są spędzone we dwoje - wtedy świece pachną najlepiej :] Moja grudniowa ulubienica to Snow in Love - miękka, odprężająca definicja romantyzmu.

- woski zapachowe to kwintesencja kultowych zapachów YC zamknięta w ultra-ekonomicznej formie. Pokruszona tarta włożona do kominka na tealighty topi się stopniowo uwalniając intensywny i trwały aromat. Mój ulubieniec to Red Velvet - słodki, mocno waniliowy zapach babeczek z kremem

- małe świece wyglądają uroczo, zwłaszcza na stoliku nocnym lub w łazience. Wosk zamknięty w fantazyjnym szkle topi się równo i powoli, zupełnie jak w przypadku większych opakowań. Obok dobrej książki, stanowi niezrównany umilacz każdej kąpieli. Narz, który podobnie jak ja gustuje w propozycjach YC przyniósł mi ostatnio świecę o zapachu rumiankowej herbatki - Camomile Tea. Coś wyjątkowego!

Inne polecane produkty tego typu:

- świece w szkle i tealighty LaRissa  - KLIK, KLIK
Perfumy! To bodaj jedna z najprzyjemniejszych rzeczy pod słońcem! Uwielbiam je oglądać, wybierać, używać i cieszyć się ich zapachem, rzecz jasna! Tego roku towarzyszyło mi kilka flakoników, ale z racji sentymentu, do grona ulubieńców dopuściłam zaledwie dwa:

- Marc Jacobs - Lola - gdybym miała zdefiniować kobiecość - tę młodą, pełną sprzeczności i niewymuszonego uroku - bez wahania wskazałabym na Lolę. Zapach towarzyszył mi wiosną i latem. Uosabia optymizm, którego czasem mi brakuje, dziewczęcość, którą jak najdłużej chciałabym zatrzymać i słodycz w najlepszym wydaniu. Na przekór upływającemu czasowi, Lolę chcę mieć zawsze przy sobie!

- Guerlain - La petite robe noir - słodki, dymny, nieco przyciężki zapach towarzyszy mi od jesieni. Lubię jego ciężar, choć zdaję sobie sprawę, że wielu osobom przeszkadza. Mam wrażenie, że mi dodaje lekkości.

Inne polecane produkty tego typu:

Chanel - No 19 Poudre - KLIK
Demeter Fragrance Library - Loundromat - KLIK
Demeter Fragrance Library - Snow - KLIK
Jose Eisenberg - I am - KLIK
Lakierowy kalendarz Ciaté Mini Mani Month (KLIK) uważam za najprzyjemniejszą kosmetyczną niespodziankę mimo, że otwieraniem okienek trudniłam się zaledwie przez trzy tygodnie :) Codzienne, poranne zaglądanie do wnętrza numerowanych skrytek sprawiło mi wiele radości, w przyszłym roku zamierzam powtórzyć tę uroczo zapoczątkowaną, adwentową tradycję :> Wkrótce postaram się zamieścić notkę podsumowującą, poświęconą wszystkim dwudziestu czterem sztukom, dlatego póki co jednak zamieszczam jedynie małe lakierowe przypomnienie wraz z linkami do poszczególnych lakierowych notek:
♯1 - KLIK
♯2 - KLIK
♯3 - KLIK
♯4 - KLIK 
♯5 - KLIK
♯6 - KLIK
♯7 - KLIK
♯8 - KLIK
♯9 - KLIK
♯10, ♯11 - KLIK
♯12 - KLIK
♯13, ♯14, ♯15 - KLIK
♯16 - KLIK
♯17 - KLIK
♯18 - KLIK
♯19 - KLIK
♯20 - KLIK
♯21 - KLIK
♯22 - KLIK
♯23, ♯24 - KLIK
Pudełka Glossybox szturmem zdobyły serca co najmniej połowy damskiej populacji kraju :) Nie ma to jak otrzymać wprost do domu, do rąk własnych, ślicznie zapakowaną przesyłkę z kosmetycznymi niespodziankami. Z zawartością bywało różnie, choć co do zasady jestem z niej zadowolona, zwłaszcza w zakresie pielęgnacji twarzy, ciała i włosów.

Radość, a właściwie cień radości, stał się również udziałem Mojego Narzeczonego, który własnoręcznie odpakował i opisał zawartość męskiego boxa :)

Dla przypomnienia - kosmetyczne glossy-podsumowanie roku:

- kwiecień - KLIK
- maj - KLIK
- czerwiec - KLIK 
- lipiec - KLIK
- sierpień - brak notki
- wrzesień - brak notki
- październik - KLIK
- listopad - KLIK
- grudzień - KLIK
- męski box - grudzień - KLIK

------------------------------------------------

Opowiedzcie o kosmetycznych (lub nie tylko) przyjemnostkach roku 2012! Czekam na Wasze opinie!

Podobne wpisy

55 komentarze

  1. Och, Petitka bym Ci chętnie podkradła :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też Yankee Candle królowało:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też uwielbiam świece YC, te lakiery Ciate boskie !!! Cały czas zastanawiam się czy zamawiać glossyboxy.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że samymi kosmetykami nie żyjemy :)
    Padłabym z nudów, chyba.
    A książki, filmy, prasa, indywidualne zainteresowania ?
    Ja mam tego troszkę ;)

    Twoje przyjemnostki wyszły jednak "prawie" kosmetyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej zazdroszczę tych wszystkich lakierów i frajdy z otwierania kolejnych okienek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Red Velvet i Camomile Tea to moja dwa ulubione zapachy YC.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach Guerlain jest piękny, ale dobrze, że po 1 razie go sobie nie kupiłam, bo straaasznie mnie uczulił jak byłam w połowie próbki :( A nad Glossy Boxami się zastanawiam od dawna. W sumie niedługo urodziny xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Na glossyboxa może sie zdecyduję w tym roku, a do wosków YC zapalalam miłością ogromną! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kalendarz Ciate jest rewelacyjny! Ale chyba nie raz już to pisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Woski z YC to również moje odkrycie zeszłego roku :)
    Kalendarz muszę mieć w tym, mam nadzieję, że to nie był jednorazowy pomysł Ciate :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Niecierpku a zdradz skad u Ciebie pojawil sie taki kalendarz? Nie ukrywam ze w taki sposob moge adwent przezywac, nawet kilka miesiecy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. woski kuszą kuszą a te lakiery do paznokci są piękne!


    Zapraszam do mnie :))


    OdpowiedzUsuń
  13. YC zdecydowanie wygrywa w kategorii uprzyjemniaczy :)
    a Lolę kiedyś wielbiłam, a ostatnio coś za mocna mi się wydaje :/

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie dzisiaj powinna pojawić się podobna notka ^^
    A YC muszę w końcu wypróbować!!

    OdpowiedzUsuń
  15. sporo :)


    Zapraszam do nas, całkowita metamorfoza bloga: http://mietowyeden.blogspot.com/ :P

    OdpowiedzUsuń
  16. czekam na swatche reszty lakierowych cudeniek :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Do mich zeszłorocznych przyjemnostek należą świeczki z Bath&Body Works ...i masaż czekoladowy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Od niedawna mam YC i już uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Perfumy i YC to też moje typy :) Lolę znam, lubię, ale nie jest dla mnie zapachem roku.

    OdpowiedzUsuń
  20. YC również bardzo lubię :)
    Co jakiś czas wpada mi w ręce ich świeczuszka ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam woski YC, ale chciałabym wypróbować ich świeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. W tym roku chyba się skuszę na kalendarz adwentowy Ciate. Super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ten kalendarz był naprawdę świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mi tez sprawialo przyjemnosc ogladanie w Twoich postach tych lakierow:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też wielbię świeczki . Bardzo lubię same wkłady o interesującym zapachu , czekolada bardzo umila zimowe wieczory pod kocykiem i książeczką . Orzeźwiająca wersję białą herbata&imbir także uwielbiam <3 Lakiery robią wrażenie , bardzo przypadły mi do gustu ;p

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie palę wosk Red Velvet, przepiękny, intensywny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ten kalendarz z lakierami jest tak przeswietny, na pewno fajnie sie bawilas otwierajac te okienka.. :) muszee zobaczyc te perfumy lola :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też uwielbiam Lolę, muszę uzupełnić zapasy :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Yankee Candle u mnie nie królowało, pierwszy malutki wosk kupiłam pod koniec roku, ale od tego momentu pali się u mnie codziennie i końca nie widać (roztopiłam od razu cały, bo nie lubię się bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  30. lakiery ciate i swieczki to to czemu mam zamiar sie przyjzec w tym roku.Ladne te zdjecia na tle ksiazek:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam palić świece a w połączeniu z winem i takim wieczorem jak dzisiejszy to po prostu marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja tez się zakochałam w Yankee Candle, mam o zapachu mandarynkowo-żurawinową, ogromną i cudnie pachnąca... :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Snow in Love to jeden z moich ulubionych zapachów ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. widac napracowalas sie nad ta notka, tyle podlinkowan, masakra, sama tego nie cierpie robic, jak bywa tego za duzo ;P
    mam coraz wieksza ochote sprobowac woskow YC, ale najpierw musze znalezc jakis ladny, wzglednie tani kominek :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam woski YC :) Lakiery Ciaté Tobą zawładnęły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Woski YC są cudne,ale ostatnio kupiłam sobie świece la Rissa dostępne w biedronce i bardzo mi umilają wieczory:-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wiele osób tak sobie chwali woski Yankee Candle, że już mam zamiar je zakupić :) poza tym świeczki zapachowe uwielbiam,więc każda nowość rozpieszczająca zmysły musi być sprawdzona przeze mnie:)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. ten kalendarz z lakierami to pomysł roku normalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. przyjemnostki przede wszystkim :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kiedy zrobisz manicure z kawiorkiem Ciate?? :):):)

    OdpowiedzUsuń
  41. kalendarze serdecznie ci zazdrościłam i dzielnie "odkrywałam" razem z tobą kolejne okienka :) mam nadzieję, że w przyszłym roku też będę miała swój kosmetyczny kalendarz bo to świetna sprawa.
    jeśli chodzi o kosmetyczne pudełka, to raz mnie kuszą - raz zniechęcają... sama nie wiem. może za jakiś czas się skuszę, tak żeby się przekonać :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  42. chciałam zapytać gdzie kupujesz cc krem ifiona? :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Kalendarza wciąż Ci zazdroszczę ;)

    A co do wosków YC to ja nie jestem z nich za bardzo zadowolona, bo u mnie pachną tylko podczas pierwszego użycia :( i tutaj niestety topią się bardzo długo. Ale są dobrą bazą do olejków zapachowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Guerlain - La petite robe noir - dla mnie nie jest ciężki. Może różnie odbieramy zapachy dla mnie to takie tam dzienne perfumy.

    Myślę, że i tak mniej ludzi nos boli niż od jakiś pan spryskanych połową buteleczki targowych wyrobów po 10 zł.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.