Ulubieńcy roku 2012 - pielęgnacja ciała!

czwartek, 3 stycznia 2013


O ile twarzowi kosmetyczni ulubieńcy stanowią zwartą i dość liczną grupę, o tyle moi faworyci w zakresie pielęgnacji ciała już nie. W ciągu ubiegłego roku często-gęsto zmieniałam producentów, formuły, składy i właściwości. Czy wyszło mi to na dobre - trudno powiedzieć. Metodą prób i błędów udało się jednak wyeliminować te kosmetyki, z którymi na pewno nie chcę mieć dalszej styczności. Ostrą selekcję przetrwało kilka najlepszych produktów i to je właśnie włączam do grona pielęgnacyjnych ulubieńców.
Peeling do ciała to kosmetyk absolutnie niezbędny w mojej prawie-codziennej pielęgnacji. Złuszcza, wygładza, zmiękcza skórę. Jak wielokrotnie wspominałam, ponad zapach i konsystencję stawiam właściwości ścierne i nawilżające. W ciągu ubiegłego roku starłam się z wieloma produktami peelingującymi, ale mój niekwestionowany faworyt jest tylko jeden:

Pat & Rub - Scrub cukrowy - Rewitalizujący - nigdy, podkreślam - nigdy, nie stosowałam równie bogatego, skutecznego i wielofunkcyjnego produktu. Idealnie złuszcza, poprawia ukrwienie, zauważalnie wygładza skórę, a ponadto dogłębnie ją odżywia dzięki hojnemu dodatkowi olejków i maseł wszelakiej maści. To kwintesencja naturalnej, efektywnej pielęgnacji zamknięta w wygodnym, pojemnym słoiku. Cud, miód i orzeszki! Pełną recenzję produktu znajdziecie TUTAJ. Za opakowanie mieszczące 450 ml peelingu zapłaciłam 79 zł. To moja najlepsza inwestycja w zadbane ciało!

Jako że peeling o energetyzującym zapachu żurawiny i cytryny nieubłaganie sięga dna, postanowiłam dokupić kolejne opakowanie. Tym razem postawiłam na wersję solno-cukrową wchodzącą w skład linii Home Spa. Zgodnie z zapewnieniami producenta, produkt działa jeszcze skuteczniej niż warianty podstawowe, oparte wyłącznie na bazie cukru.  

Inne polecane produkty tego typu:

Dr Irena Eris - SPA Resort - Hawaii - Polinezyjski peeling do ciała - KLIK
Dr Irena Eris - SPA Resort - Capri - Lazurowy peeling odświeżający do ciała - KLIK
HEAN - Slim no limit - Solankowy peeling ujędrniający - KLIK
Masło do ciała to, zaraz po peelingu, mój pielęgnacyjny niezbędnik. Tutaj kwestia konsystencji i zapachu nabiera większego znaczenia - gustuję zwłaszcza w miękkich, kremowo-słodkich aromatach, z dyspensą na owocowe szaleństwa w okresie letnim. Spośród wszystkich maślanych kosmetyków, jakie miałam przyjemność stosować, do ścisłego grona ulubieńców trafia zaledwie jeden:

Isana - Body Butter - Walnussmilch - kwintesencja masła do ciała! Niezwykle bogaty, bardzo gęsty, wspaniale nawilżający i odżywiający suchą skórę kosmetyk pielęgnacyjny. Służył mi dzielnie podczas okresów największego przesuszenia. Koi, przywraca jednolity koloryt, długotrwale znosi uczucie dyskomfortu. Zużyłam kilka całkiem wydajnych słoików i stwierdzam, że to mój maślany numer jeden. Niestety, od dłuższego czasu produkt nie widnieje w ofercie sieci drogerii Rossmann, co osobiście uważam za jedno z najbardziej niemądrych marketingowych posunięć firmy. Pełną recenzję masła znajdziecie TUTAJ.  Za słoik mieszczący 200 ml pachnącego orzechami i mlekiem kosmetyku płaciłam swego czasu ok. 4,5 zł

Inne polecane produkty tego typu:

Dr Irena Eris - Spa Resort - Indonesia - Egzotyczny balsam wygładzający - KLIK
Jadwiga - Kremowy balsam z masłem kakaowym - KLIK
Sylveco - Brzozowy balsam do ciała z betuliną - KLIK
W kategorii marki roku bezapelacyjnie zwycięża Pat & Rub! Wraz z każdym kolejnym kosmetykiem odkrywałam urok pielęgnacji naturalnej, opartej na starannie dobranych, opatrzonych certyfikatami składnikach pochodzenia roślinnego, bez dodatku szpetnej, drogeryjnej chemii. Jestem pod ogromnym wrażeniem konsekwencji producenta - trudno o lepszy dowód na zamiłowanie do najwyższej eko-jakości niż kolejne, coraz lepsze propozycje marki! Czekam na więcej!

Moje ulubione produkty Pat & Rub (niestety, nie wszystkie doczekały recenzji, postaram się to wkrótce zmienić)

- Pat & Rub - Scrub cukrowy - Rewitalizujący - KLIK
- Pat & Rub - Home Spa - Bogate masło do ciała
- Pat & Rub - Balsam do stóp - Rewitalizujący
- Pat & Rub - Man - Balsam do rąk
- Pat & Rub - Cleansing Milk - KLIK
- Pat & Rub - Piling do ust - Kawowy
- Pat & rub - ekoAmpułka 2 - Anti-Aging

---------------------------------------------

Znacie kosmetyki, o których wspomniałam? Opowiedzcie o swoich pielęgnacyjnych faworytach roku 2012! Poszukuję inspiracji :)

Podobne wpisy

53 komentarze

  1. I znowu wzdycham do masła i peelingu Pat & Rub...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, westchnienia są w pełni uzasadnione :)

      Usuń
  2. Wczoraj odebrałam kilka kosmetykow P&R i jestem nimi zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wreszcie zakupić peeling z Pat&Rub, kusi mnie od długiego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj Niecierpku, Ty to potrafisz kusić :)
    Pat&Rub w końcu będzie musiało doczekać się premiery w mojej kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zaciekawiłaś mnie peelingiem od Pat&Rub :)
    Jak będę miała styczność z ich sklepem to pewnie się skuszę. Dziękuję za paletkę, dzisiaj doszła

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również zamieściłam swoją listę ulubieńców i również prym wiedzie Pat&Rub. Uwielbiam i muszę się z Tobą zgodzic, że konsekwencja w doborze składu i kompozycji kosmetyków w 100% naturalnych jest na mega plus. Ekoampułka, peeling, masła, a ostatnio krem pod oko to kosmetyki idealne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma przeproś, muszę w końcu wypróbować kosmetyki pat&rub :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam, gdy przypadkiem trafiłam na filmik, w którym Kinga Rusin "objaśniała" działanie peelingu Pat&Rub, pomyślałam wtedy, że dobrze byłoby (i warto) go przetestować :) Chętnie go kupię przy najbliższej "wolnej" gotówce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubiłam to masło i to wielka szkoda,że już go nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze nigdy nie testowałam kosmetyków Pat&Rub, ale chyba będę musiała to zmienić, bo czytam same dobre opinie na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś próbkę tego balsau z Pat&Rub - cudowny! :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam scrub żurawionowy! to mój zdecydowany faworyt ostatniego roku i zarazem największe odkrycie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miłość do P&R całkowicie podzielam :) Większość kosmetyków jakie miałam od nich mnie zadowala w 100%. Jejku, dawno nie miałam masła z Rossmanna, świetny produkt za grosiki.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja również uwielbiałam masło do ciała Isany, kompletnie nie rozumiem polityki Rossmanna, najpierw to masło, potem Isana babassu :/ przecież oni muszą mieć jakieś raporty sprzedaży...

    OdpowiedzUsuń
  15. Znowu kusisz ;) naprawdę muszę kupić pat&rub

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie testowałam żadnego z tych produktów ;) Ale ostatnio mam fazę na mleczko do ciała Ziai Bio, z olejkiem arganowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę kiedyś wypróbować Pat & Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie zaczynam ten peeling, zapowiada się świetnie:) Masło też mam,ale z serii żurawinowej. Miło czytać takie miłe opinie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. moim hitem jest maslo z rossmana, ale kakaowe:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekam na więcej recenzji z Pat&Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie nie widziałam tych masełek w Rossku niestety!

    muszę kupić wreszcie coś z Pat&Rub, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten niebieski peeling - cudo :)
    A tak z innej bajki - nie mogę Cię dodać do blogrolla, zgłaszał Ci ktoś już taki problem? Albo masz może pomysł jak to rozwiązać?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nikt nie zgłaszał. Być może masz przeładowaną listę obserwowanych blogów?

      Usuń
    2. Wbrew pozorom, aż tak dużo to ich nie ma.
      No nic, będę walczyć.

      Usuń
  23. Bardzo chciałabym przetestować peeling Pat&Rub. Jak tylko zakończę mój z Soap&Glory od razu pobiegnę do sklepu ;) Do moich zeszłorocznych ulubieńców na pewno należy rozgrzewające masło z Pat&Rub i kilka pozycji z Lusha ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kusisz, kusisz. Ta Isana taka dobra? Cena niska.... oj lecę do Rossmana!

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim faworytem do pielęgnacji również jest PaT&Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Aj muszę wreszcie wypróbować masełko z isany ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. pluję sobie w brodę, że nie mam żadnego z tych kosmetyków Pat&Rub

    OdpowiedzUsuń
  28. uwielbiam rewitaliZujący scrub Pat&Rub! NAJLEPSZY jaki miałam, tylko cena wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Pat&rab mam mega reklamę. Wszyscy wychwalają:) I jak tu ich nie kupic i nie przetestowac :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chciałam sobie ostatnio sprawić peeling P&R, ale pech chciał, że nie było :/ To masło z Isany mam jeszcze w zapasach :)

    Życzę pomyślności w Nowym Roku! :-*

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam jeden problem z P&R- nie lubie Kingi Rusin i nie umiem sie przemoc. Kosmetykow tez nie ma w UK z tego, co wiem.
    Znalazlam swietny, bogaty peeling- malo znana firma, dobry sklad jak na te cene- i efekty pewnie porownywalne z pat&rub.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam tylko olejek z Pat&Rub, ale mam ochotę na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  33. uwielbiam peelingi, jak na razie wykorzystuję ostatnie tubki z zeszłego roku, w tym może postawię na PAT & RUB, bo strasznie ciekawi mnie ta marka ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. świetne podsumowanie, od dawna mam ochotę na P&R
    również zamieściłam moje odkrycia kosmetyczne 2012 roku na blogu

    OdpowiedzUsuń
  35. Pat&Rub to zdecydowanie moje odkrycie minionego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nic z tych kosmetyków nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę koniecznie zakupić więcej produktów Pat&Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  38. mam plan wypróbować kosmetyki Pat&Rub, gdy tylko pozbędę się łazienkowych zapasów :) szczególnie kusi mnie Eko Ampułka. strasznie dużo dobrego naczytałam się na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
  39. W ogóle nie używam balsamów do ciała, ale własnie biorę pod uwagę możliwość zmiany tego, bo strasznie sucho jest...

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja nie rozumiem posunięć Rossmanna, które skutkują wycofywaniem sprawdzonych produktów, cieszących się niesłabnącym zainteresowaniem konsumentek...

    OdpowiedzUsuń
  41. Pat&Rub moje MUST HAVE 2013 ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. O masło o przepięknym zapachu :) Sama ograniczam się zużywając końcówki dwóch opakowań, nie chcę go denkować :( a gdzieś obiło mi się o oczy (:P), że ross miał je przywrócić na półkę, bo się zreflektował, że to dobry produkt jednak był. Oby to się sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  43. W zeszlym roku odkrylam dzieki blogom oliwke Hipp i juz nigdy wiecej nie spojrze na zadna ze stajni J&J. Jest boska ! Calkiem przypadkiem i w sumie bez przekonania kupilam maslo Isana (zapach kokosow) i zszokowalam sie jak dobrze nawilza moja skore ! Cudo ! Przykro slyszec ze juz niedostepne w Rossmanie... A do wlosow - niepodzielnie rzadzil Fructis. Moje wlosy bardzo sie polubily zarowno z szamponem jak i odzywka.

    OdpowiedzUsuń
  44. maslo do ciala<3 uwielbiam je;))

    OdpowiedzUsuń
  45. jestem bardzo ciekawa kosmetyków pat&rub - miałam krem do rąk i był genialny! póki co na taką przyjemność pozwolić sobie nie mogę, ale jak tylko mój portfel odżyje, to na pewno kupię peeling do ciała :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  46. Chyba muszę rozejrzeć się za masłami z isany bo szukam czegoś dobrze nawilżającego

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.