Orientana - Maska z naturalnego jedwabiu na twarz - Granat i zielona herbata

środa, 16 stycznia 2013


Szczerze uwielbiam maski w formie nasączanego okładu! Kosmetyki w tej formie zazwyczaj spełniają większość wymagań, które pokładam w produktach pielęgnacyjnych - są skuteczne (choć wiele zależy tu, rzecz jasna, od starannie dobranego składu), wygodne i niekłopotliwe. Nałożenie na skórę tkaniny pokrytej odżywczym serum nie wymaga ani żmudnego rozrabiania maski, ani równomiernej aplikacji, ani tym bardziej uciążliwego zmywania. Cała procedura odbywa się szybko, przyjemnie i, co najważniejsze, bez zbędnego bałaganu.

W ostatnim czasie rynek masek tkaninowych zasiliła jedwabna nowość polskiego producenta kosmetyków - marki Orientana (KLIK). Spośród trzech dostępnych wariantów, sięgnęłam po połączenie granatu i zielonej herbaty. Jak sprawdziła się Maska z naturalnego jedwabiu na twarz? Zapraszam do lektury!
Maska znajduje się w płaskiej saszetce zawierającej podstawowe informacje na temat produktu. Próżno szukać tu wymyślnych opakowań, kartoników i innych form marnowania cennych zasobów naturalnych :) Jest prosto i wygodnie. Na opakowaniu, poza składem i sposobem aplikacji, znaleźć można informację, że kosmetyk wyprodukowany został na Tajwanie. Równocześnie, nie wiadomo, jaka jest pojemność i waga produktu.
Maska przeznaczona jest do pielęgnacji skóry twarzy. Do zadań produktu należy ujędrnienie, detoksykacja, rozświetlenie oraz intensywne nawilżenie cery - wszystko w trybie natychmiastowym. Skład serum, którym nasączona została jedwabna tkanina bazuje na wyciągu z granatu i zielonej herbaty. Ponadto, kosmetyk wzbogacono o dodatek kolagenu roślinnego, allantoiny, olejku z róży damasceńskiej i kwasu hialuronowego

SKŁAD: Aqua, Butylene Glycol, Collagen, Palmitoyl Pentapeptide-3, Tripeptide-1, Punica Granatum Fruit Extract, Camellia Sinesis Leaf Extract, Acetyl Hexapetpide-3, Euxyl PE-9010, Allantoin, Dipotassium Glycyrrhizinate, Euxyl K-220, Rosa Damascena Oil, Hyaluronic Acid, Disodium EDTA
Czym propozycja marki Orientana różni się od znakomitej większości nasączanych masek innych producentów? Tkaniną będącą bazą dla pielęgnacyjnego serum. Najczęściej stosowanym materiałem jest bawełna lub jej połączenie z syntetykami. W przypadku rzeczonej maseczki, nawilżającym żelem potraktowany został naturalny jedwab produkowany w Japonii (co kłóci się nieco z informacją, jakoby miejscem produkcji maski był Tajwan). Jak podkreśla producent, dzięki zastosowaniu jedwabnej tkaniny, maska idealnie przylega do skóry twarzy, co zapewnia równomierną absorpcję substancji aktywnych zawartych w odżywczym serum. Co więcej, podczas maseczkowego seansu nie jest konieczne utrzymywanie pozycji leżącej.
Maska złożona jest z dwóch warstw - właściwej, jedwabnej, pokrytej serum oraz wierzchniej, foliowej, ułatwiającej aplikację. Producent zaleca, aby po wyjęciu z opakowania, maskę delikatnie rozłożyć. Następnie, należy nałożyć ją na twarz w ten sposób, aby strona jedwabna przylegała do skóry, zaś biała została skierowana na zewnątrz. Ostatnim krokiem jest zdjęcie wierzchniej, foliowej części i rozprostowanie ewentualnych nierówności w przyleganiu jedwabiu do skóry. Pozostałość płynu z saszetki zaaplikować można na tkaninę, lub uraczyć nim szyję i dekolt. Maska powinna znajdować się na twarzy przez około 30 minut. Po tym czasie należy pozbyć się okładu, zaś pozostałości serum delikatnie wklepać w skórę, ewentualnie zmyć.
Praktyczna implementacja wskazówek producenta nie generuje najmniejszych kłopotów. Proces aplikacji przebiega szybko i bezproblemowo. Jedwabny okład sprawia wrażenie delikatnego, ale z powodzeniem można nim manewrować dostosowując wycięte otwory do faktycznego ukształtowania terenu :) Wielkość tkaniny jest na tyle dobrze dopasowana, że z powodzeniem zakrywa całą twarz - od czoła aż do brody oraz do uszu. Gdyby jednak okazała się zbyt duża, można zagiąć ją w dowolnym miejscu - jedwab w połączeniu z pielęgnacyjnym żelem wykazuje właściwości delikatnie klejące, co zapewnia świetną przyczepność i istotnie nie wymaga utrzymywania pozycji leżącej.
Zgodnie z zaleceniem producenta, maskę nosiłam przez 30 minut. Po tym czasie usunęłam z twarzy jedwabny okład i pozwoliłam wchłonąć się pozostałościom pielęgnacyjnego serum. Jak oceniam działanie kosmetyku? Wysoko! Po zdjęciu tkaniny, skóra nabrała miękkości (dla lepszej absorpcji substancji aktywnych przed położeniem maski wykonałam peeling enzymatyczny) i zdrowego, lekko zaróżowionego koloru. W kwestii właściwości nawilżających - produkt spisał się znakomicie, co zawdzięczam zapewne mieszance kwasu hialuronowego i olejku różanego. Działania detoksykującego nie jestem w stanie ocenić, ponieważ nawet najbardziej wprawne oko nie dostrzeże różnicy po zaledwie jednej aplikacji maski. Zgodzę się natomiast co do efektu rozświetlającego - po zastosowaniu maski skóra wygląda promiennie i świeżo.
Działanie Maski z naturalnego jedwabiu na twarz przypadło mi do gustu. Producent zaleca, aby kosmetyk stosować dwa do trzech razy w tygodniu. Nawet mało wprawny umysł matematyczny obliczy, że miesięczny koszt jedwabnej pielęgnacji wzrósłby wówczas do całkiem pokaźnej sumy. Nie oznacza to bynajmniej, że zamierzam zrezygnować ze stosowania produktu. Ograniczę po prostu częstotliwość aplikacji, maskę nakładając przed większymi wyjściami lub w sytuacjach szczególnego zmęczenia mojej cery. Liczę, że pozwoli mi to korzystać z bardzo dobrych właściwości pielęgnacyjnych przy zachowaniu finansowego constansu. Gorąco polecam! 

Znacie jedwabne maski marki Orientana? 

- pojemność: brak informacji
- cena: 15 zł
- dostępność: sklep internetowy producenta (KLIK

Podobne wpisy

27 komentarze

  1. Są wygodne i niekłopotliwe. Mi kojarzą się z zimnem. Zawsze jak mam na twarzy taki rodzaj maski jest mi przeraźliwie zimno i nijak nie potrafie się rozgrzać. Z następną poczekam do lata, bo teraz zimą nie miałabym żadnej przyjemności z moich niezbyt częstych momentów domowego SPA :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo fajnie, tym bardziej, że produkty zawierające peptydy z jedwabiu, genialne właściwości odbudowujące włókna kolagenowe :)
    Na pewno się na nią skuszę, jak tylko podreperuję budżet ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba sie skuszę na jakąś maseczkę tego typu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobre rozwiązanie :) darzę sympatią wszystko co ma kwas hialuronowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też bardzo lubię takie produkty, są łatwe i przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam tych masek, ale pewnie przy okazji kupię, po takiej recenzji
    do mnie najbardziej przemawia, że nie wymaga pozycji leżącej, bo 30 min w bezruchu przy szalejącej 2,5 latce to luksus, na który nie mogę sobie pozwolić ;)))
    pzdr
    Jus

    OdpowiedzUsuń
  7. po takiej recenzji trudno sie nie skusic:)

    OdpowiedzUsuń
  8. W formie płata, to chyba najrzadsza forma maseczek, które stosuję, ale muszę to zmienic:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Maseczka bardzo mnie ciekawi i planuję ją wypróbować przed "wielkim wyjściem" ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym się dowiedzieć gdzie takie płaty można kupić- nie muszą być z jedwabiem, zwykłe wystarczą.

    Mam rożne ekstrakty i olejki, więc hulaj dusza z nasączaniem tego.

    Lubię rzeczy z granatem, więc przy okazji jakiegoś zamówienia kupię tę maskę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze takiej maseczki muszę koniecznie spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jeszcze nigdy nie stosowałam maseczki w takiej formie.

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam wersję z aloesem, też świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię tą firmę, może i skuszę się też na maseczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Maska troszeczkę rozbawia swoimi otworami na oczy ;) Nie myślałam ,że maska może aż tak działac :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nigdy nie robiłam sobie maseczki w takiej formie. Chętnie po jakąś sięgnę, ale chyba po jakiś tańszy odpowiednik.

    OdpowiedzUsuń
  17. jako wielbicielka orientany musze w końcu ją wypróbować:) najlepiej przed randką:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na pewno wypróbuję :) Lubię ich maskę-krem z papainą.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie znałam jej, ale chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  20. Oo, ciekawa, nie słyszałam jeszcze o niej.:)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam jeszcze tego rodzaju maski:) ale chyba czas się skusic;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jednak wolę maski kremowe/żelowe :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy o niej nie słyszałam. Jestem bardzo ciekawa, jak u mnie by się sprawdziła. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jest świetna tylko ta cena;(

    OdpowiedzUsuń
  25. Za tę cenę kupię sobie całą tubkę fajnej maski:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurcze nie miała jeszcze takiej maski :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Również jestem zwolenniczką takiej formy maseczek. Koniecznie przejrzę ofertę tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.