Pat&Rub - Scrub cukrowy - Rewitalizujący + Mini Mani Month ♯20

czwartek, 20 grudnia 2012


Co do zasady, uważam się za poszukiwaczkę - nie dowierzam, że można znaleźć produkt okupujący kosmetyczne podium przez całe życie. Po długich i intensywnych testach peelingu polskiej marki Pat&Rub skłonna jestem uznać, że coś w tym jednak jest. Nie ośmielę się, co prawda, stwierdzić, że raz na zawsze znalazłam peeling idealny - asekurancko powiem, że znalazłam peeling idealnie trafiający w aktualne potrzeby mojej skóry. A nuż marka wypuści kolejne cuda - będę wtedy zmuszona odszczekać to, co powiedziałam, a tego ogromnie nie lubię...
Kosmetyk zamknięty jest w dużym, plastikowym słoiku zamykanym od góry. Etykieta produktu bardzo mi się podoba - jak wiecie w kosmetykach (i nie tylko) cenię minimalizm i przejrzystość. Opakowanie zapewnia wygodne użytkowanie peelingu, aż do ostatniego, cukrowego kryształka
Kosmetyk przeznaczony jest do kompleksowej pielęgnacji ciała - złuszczania, nawilżania i kondycjonowania skóry. Poza klasycznym peelingiem, scrub spełnia funkcję bogatego masła do ciała i żelu pod prysznic. Jak to możliwe? O tym za chwilę :)

O składzie produktu mogłabym pisać bez końca. Na uwagę zasługuje brak typowej, drogeryjnej chemii - komponentów ropopochodnych, silikonów, glikolu propylenowego, peg-ów, sztucznych konserwantów, zapachów i barwników. Wszystkie składniki użyte do produkcji kosmetyku mają w 100% naturalne pochodzenie, często dodatkowo opatrzone certyfikatem ekologicznym.

Co takiego znajduje się w składzie peelingu?

- kryształki cukru trzcinowego* – złuszczają martwy naskórek i wygładzają skórę,

- żurawina* – zwalcza wolne rodniki, regeneruje, wzmacnia,

- olejek cytrynowy – odświeża umysł, poprawia wygląd skóry: wygładza i oczyszcza,

- oliwa i masło z oliwek* – wygładza i koi,

- masło shea* – nawilża i zmiękcza,

- olej babassu* – uelastycznia, nawilża, jest naturalnym filtrem UV,

- olej jojoba* – wzmacnia skórę i dodaje jej sprężystości,

- masło z awokado* – natłuszcza i regeneruje, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, w tym promieniami słonecznymi,

- masło kakaowe* – uelastycznia i koi podrażnienia,

- wosk pszczeli – uelastycznia i zmiękcza,

- naturalna witamina E* - – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża,

- inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*.
(informacje pochodzą ze strony patandrub.pl)
*surowce naturalne z certyfikatem ekologicznym

SKŁADSucrose, Vitis Vinifera Seed Oil, Olea Europaea Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Decyl Cocoate, Butyrospermum Parkii, Cera Alba, Glyceryl Stearate, Jojoba Oil/ Simmondsia Chinensis Oil, Olea Europaea Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Parfum, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citral, Geraniol, Citronellol, Linalool, Limonene
Scrub ma postać gęstej, skrystalizowanej masy o przyjemnym, miodowym kolorze. Linia zapachowa, w skład której wchodzi kosmetyk, bazuje na owocu żurawiny i cytryny. Peeling pachnie bardzo intensywnie, a przy tym w pełni naturalnie. Cierpka, kwaskowata cytryna idealnie łączy się ze słodkim aromatem żurawiny. Zapach jest świeży, pobudzający, niezwykle przyjemny.
Jak wspominałam, kosmetyk pełni funkcję co najmniej trojaką:

- jako PEELING - skutecznie złuszcza martwy naskórek. Działanie oceniam jako typowe dla kosmetyków na bazie cukru. Skóra po masażu jest zaróżowiona, gładka i bardzo miękka. Produkt sprawdza się również w roli kosmetyku specjalnego, przeznaczonego do nieco intensywniejszej pielęgnacji szczególnie łuszczących się partii ciała - łokci, kolan, dłoni czy stóp. Niezależnie od miejsca aplikacji, działa cuda.

- jako ŻEL POD PRYSZNIC - rzekomo zastępuje stosowanie dodatkowych produktów oczyszczających. Wszystko za sprawą dodatku naturalnych substancji roślinnych o działaniu delikatnie myjącym. Szczerze wierzę w zapewnienia producenta, dla własnego komfortu wykonanie peelingu poprzedzam jednak oczyszczeniem skóry ciała przy pomocy myjki i tradycyjnego, mocno pieniącego żelu. 

- jako MASŁO PIELĘGNACYJNE - sprawuje się fenomenalnie! Z uwagi na niezwykle hojny dodatek naturalnych maseł, olejów i olejków, po zastosowaniu peelingu skóra jest nie tylko gładka, ale przede wszystkim dogłębnie nawilżona i odżywiona. Nie mam tu na myśli efektu, jaki daje ciekła parafina czy umiarkowany dodatek jakiegokolwiek roślinnego nawilżacza. Po prysznicu na skórze pozostaje duża ilość pachnących olejków, którą delikatnie osuszam ręcznikiem z pozostałości wody wmasowuję w ciało. W pełni zastępuje to korzystanie z dodatkowych kosmetyków pielęgnacyjnych - ba! - nie znam masła ani balsamu, które nawilżałoby moją skórę tak intensywnie i długotrwale.
Czas na osobiste wyznanie: kocham Scrub cukrowy Pat&Rub miłością wielką i niewyczerpaną! Zastosowanie peelingu dwa razy w tygodniu w zupełności rozwiązuje problem przesuszonej, łuszczącej się skóry, choć przyznam, że niejednokrotnie zdarzyło mi się wykonywać masaż częściej - dla duchowej, cytrynowo-żurawinowej przyjemności i komfortu optymalnie wypielęgnowanego ciała
Produkt polecam wszystkim - z całym przekonaniem stwierdzam, że nie istnieje osoba, której w pełni naturalna, pachnąca pielęgnacja 3 w 1 nie przypadła by do gustu. Najnajnajnajnajnajnajnajserdeczniej polecam! 

- pojemność: 450 ml (!!!)
- cena: 79 zł (dużo tańszy i dużo skuteczniejszy niż recenzowany niedawno selektywny peeling Hawaii z linii SPA Resort Dr Ireny Eris) 
- dostępność: sieć perfumerii Sephora, sklep internetowy producenta (KLIK)

------------------------------------------------------

Ciaté Mini Mani Month (KLIK) - 20 grudnia
Z dwudziestego okienka wyjęłam lakier przygotowany specjalnie z myślą o świątecznym mani-kalendarzu - Magic Carpet. W przeźroczystej bazie zatopione zostały maleńkie, brokatowe drobinki w intensywnie fioletowym kolorze. Odcień zdecydowanie trafia w moje gusta - jest śliczny, nieprawdaż? :)
Prezentacja lakieru stwarza doskonałą okazję do kosmetycznego malkontenctwa. Czas płynie zdecydowanie zbyt szybko - dopiero otwierałam pierwsze okienko, a dziś już dwudzieste... Przychylam się do postulatów stworzenia kalendarza rocznego, wydawanego w miesięcznych edycjach :)
  

Podobne wpisy

49 komentarze

  1. Pomysł w rocznym kalendarzem świetny, swoją drogą ciekawi mnie co przygotowali na ostatnie okienko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. A jaki skuteczny, mistrzostwo świata!

      Usuń
  3. Śliczny kolorek dzisiaj Ci się trafił. Co ja bym dała za ten kalendarz... ;)
    Tyle zachwytów przeczytałam na temat tego peelingu, że chyba nie mam wyjścia i po zużyciu wszystkich słoiczków i tubek będę musiała po niego sięgnąć. No cóż mus to mus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling jest miażdżąco dobry, fantastyczny, najlepszy, ach!

      Usuń
  4. ten scrub to marzenie me, mam nadzieję że się szybko spełni i będę tak wniebowzięta jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzy mi się cokolwiek od Pat&Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam, aż skończę mój peeling z Soap&Glory i kupuję ten! Jeszcze nie wiem na którą wersję zapachową się zdecydować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten peeling, mam kolejne już opakowanie z rzędu i póki co nie zamienię na żaden inny..chyba, że na inny z Pat&Rub;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczynają mnie kusić kosmetyki z Pat&Rub :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Scrub wygląda bardzo zachęcająco ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no nie powiem ... ciekawie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. o tak, wyjątkowo zgadzam się z Tobą słowo w słowo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się konsystencja tego scrubu, wygląda dość konkretnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam nosa do tego scruba :) Tak sądziłam że okaże się śiwetny. Kręci mnie zapach i jego działanie, na pewno kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  14. cena dla mnie zaporowa - ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No oczywiście, oczywiście... Ładnie to tak kusić biedną xkeylimex? Wodzić na pokuszenie? :P Po Twojej recenzji jeszcze bardziej mam chęć na taki peeling!

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo ciekawy lakier! zazdroszczę Ci strasznie tego adwentowego kalendarza :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczny lakier, dotychczas jeden z najładniejszych z całego kalendarza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jeeju, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę tego kalendarza ! Wszystkie lakiery sa cudowne. <3

    OdpowiedzUsuń
  19. O dziwo, jeszcze nie miałam przyjemności używania tego peelingu. Ale wreszcie muszę się na niego skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kosmetyki Pat&Rub pachną zawsze genialnie. Tego peelingu jeszcze nie miałam okazji posiadac :)

    OdpowiedzUsuń
  21. będę polowała na ten peeling w jakieś promocji. a lakier cudny <3

    OdpowiedzUsuń
  22. lakier fajny na sylwester, a peeling dzięki Twojemu opisowi to istne marzenie każdej z nas :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham ten peeling, tylko wersję kokos-trawa cytrynowa jest po prostu obłędny pod względem zapachu jak i dzialania.

    OdpowiedzUsuń
  24. kalendarz roczny... i czekałabym na każdy dzień! :) pomysł świetny- tak, jak lakier!

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam ich peelingi, mam akurat wersję zapachową rozgrzewającą i podpisuję się rękami i nogami pod tym nawilżeniem, mistrzostwo swiata!
    a lakier, cudo, no cóż w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  26. kolejna osoba zachwala ten peeling, a ja mam na niego coraz większą ochotę i pewnie pędem nabędę ;) A roczny kalendarz to fantastyczny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny jest skład tego kosmetyku, a te lakiery coraz bardziej mnie intrygują...

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja jestem w posiadaniu informacji niejawnej! Dostanę ten peeling w tym roku na święta :D

    OdpowiedzUsuń
  29. No nie, no nie, pójdę z torbami przez te Twoje recenzje ;P

    OdpowiedzUsuń
  30. jestem uzależniona od tego scrubika :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że te produkty są tak drogie, bo szkoda mi wydać na peeling aż tyle :/ co do lakieru to pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam go mieć ale mąż zamiast peelingu do ciała przyniósł do domu peeling... do ust :)
    Ale ten peeling na pewno też zakupię bo już się na niego czaiłam długo.

    A lakier cudowny, ciekawe jak będzie na pazurkach wyglądał :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kusi ten scrub :) Może zakupię i w końcu i mi podpasuje, bo jak do tej pory to tylko peeling kawowy zaspokajał moje potrzeby mocnego zdzierania, które uwielbiam :D A do tego jeszcze by pięknie natłuszczał/nawilżał skórę :) Ojj kusisz kobieto, kusisz :P
    Jestem bardzo ciekawa jak wszystkie te lakiery wyglądają na pazurach, mam nadzieję, że pokażesz wszystkie :P

    OdpowiedzUsuń
  34. O scrubach Pat&Rub slyszalam juz wiele wiele dobrego, Twoja recenzja jest kolejna ktora utwierdza mnie w przekonaniu ze musze go miec :). Jak tylko bede miała pieniazki w garsci to sobie zamowie :) Nie wiem tylko ktory wariant...

    OdpowiedzUsuń
  35. Musze w końcu wybrać się do Sephory i zamówić internetowo te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja już sobie obiecałam, że oszczędzam w nowym roku i kupuję masło i scrub P&R !

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam zamiar skusić się na ten z linii rozgrzewającej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.