Apetycznie - klimatycznie + Mini Mani Month ♯8

sobota, 8 grudnia 2012


Wczorajszy wieczór upłynął w wyjątkowo pachnących i przyjemnych okolicznościach. Wypiek pierniczków to obowiązkowy punkt przygotowań - nic nie nasuwa równie świątecznych skojarzeń co talerz wypełniony po brzegi korzennymi ciasteczkami
Nie jestem przywiązana do jednego przepisu - co roku eksperymentuję i zmieniam proporcje składników. W tym roku skorzystałam z przepisu na pierniczki, który znalazłam na blogu makagigi i 55 pierników. Zaintrygował mnie dodatek mielonej kawy - muszę przyznać, że znakomicie podbija intensywnie korzenny smak ciastek. Dodam tylko, że zamiast zwykłego cukru dodałam trzcinowy, zaś jego ilość zmniejszyłam nieco na rzecz miodu akacjowego i spadziowego
Wypiek wyszedł nader pomyślnie, co potwierdzają kubki smakowe Narzeczonego, jak również rosnący w miarę pieczenia stos ciepłych, pachnących ciasteczek. Mamy ich teraz baaaaardzo dużo. W tym roku do świątecznych kartek z życzeniami postanowiliśmy dołączyć słodki podarunek w postaci własnoręcznie wykonanych i ozdobionych pierniczków. W Internecie udało mi się kupić niewielkie kartonowe pudełka z foliowanym okienkiem - wypełnione pierniczkami i przewiązane czerwoną kokardką już wkrótce powędruje do naszych najbliższych! :)
W kwestii zdobienia, postawiłam na klasyczny, biały lukier oraz małe, srebrne kuleczki i białe śnieżynki. Nie jestem specem od dekoracji, co nie umniejsza w żadnym razie mojej frajdy z upiększania ciasteczek :)
Miodowo-korzenny zapach zwabił do kuchni Mojego Narzeczonego, który po akcie entuzjastycznej konsumpcji kilku sztuk postanowił dopomóc w dekoracji pierników. Efekty pracy możecie obejrzeć na poniższych zdjęciach :) 
W imieniu mojego glossy mana chciałabym podziękować za ciepłe przyjęcie debiutu pisarskiego (KLIK). Narz nie spodziewał się tylu komentarzy (na które, swoją drogą, skrupulatnie odpowiedział), co więcej, nie spodziewał się tylu pozytywnych komentarzy. Myślę, że zagości na moim blogu jeszcze nie raz, przedtem jednak musi przetestować chociaż część swoich nowych glossy nabytków, w końcu kosmetyczna tematyka bloga zobowiązuje :)
Nigdy nie wpadłabym na taki sposób zdobienia serc :)
Uśmiechnięte pierniczki Mojego Narzeczonego doskonale oddają mój przedświąteczny klimat. Mam nadzieję, że i Wam udzieli się słodko-pierniczkowy nastrój :)
Uśmiech poproszę!
 ---------------------------------------------------------

Ciaté Mini Mani Month (KLIK) - 8 grudnia
Z dzisiejszego okienka wyjęłam lakier prawdziwie oryginalny - ni to w odcieniu błota, ni cementu. Vintage (018) to połączenie szarości z intrygującymi, zielonymi tonami. Z całą pewnością nie mam podobnego lakieru w swojej kolekcji, jestem ogromnie ciekawa, jak będzie prezentował się na paznokciach!
Jak się Wam podoba? Dziwak, nieprawdaż? :)

Podobne wpisy

55 komentarze

  1. Cudnie te pierniczki wyglądają!!! Pewnie równie dobrze smakują:)A u mnie dziś ciasteczka z orzechami!!!:P
    Polecam również wejście na mojego i mojej przyjaciółki bloga http://swiatprzyjaciolek.blogspot.com/ :)
    Chętnie przeczytamy komentarze i odpowiemy na nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie wyglądają te pierniczki, a w wykonaniu narzeczonego - wręcz uroczo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam pierniczki!
    Nie wyobrażam sobie świąt bez ich pieczenia.
    U nas muszą obowiązkowo być polane czekoladą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czekoladzie nie pomyślałam, postawiłam na lukier :>

      Usuń
  4. Śliczne pierniczki. Ja się za moje zabiorę jutro (mam nadzieje).
    A i lakier wydaje się być ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakier mocno oryginalny, mam nadzieję, że pozytywnie mnie zaskoczy!

      Usuń
  5. u mnie też będą pierniczki na święta :) śliczne są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez pierniczków nie ma świąt, prosta sprawa :]

      Usuń
  6. ale mi narobiłaś ochoty na te pierniczki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mmmm ale zjadłabym te pierniczki! ahh aż czuję tu ich zapach;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama mam ochotę na przygotowanie takich pierniczków, ale nie grzeszę talentem kulinarnym niestety :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Dekoracje Narz niepowtarzalne;)

    OdpowiedzUsuń
  10. choć wielką fanką pierniczków nie jestem, to te Twoje wyglądają tak smakowicie, że zjadłabym co najmniej jednego :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Orzesz...mistrzostwo świata i jedne i drugie :D skąd masz takie śliczne, małe gwiazdeczki?

    OdpowiedzUsuń
  12. Orzeszku miało być :D telefon nie ma w słowniku orzeszku :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmm, pierniki <3 Uwielbiam ich smak i za niedługo razem z mamą będziemy je piec :) A lakier ładny, aczkolwiek trudny w opisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepięknie Ci wyszły te pierniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale zbieg okoliczności - dziś razem z moją mamą także robiłyśmy pierniczki od 10:00 do 13:00 , już nóg nie czuję ale za to smakują świetnie ;) Twoje są przesłodkie ;* Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierniczki apetyczne, ale kolor lakieru mi sie nie podoba :P

    OdpowiedzUsuń
  17. cudowne pierniczki i bardzo pozytywny wpis:) świetny pomysł z dołączaniem pierniczków do kartek!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. ja w tym roku też postanowiłam zrobić pierniczki - zaraz jadę kupić foremki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. edit: jak Ty zagniotłaś to ciasto??? ja rąk nie czuję ;) - następnym razem sama za to się nie zabieram :) u mnie masa wylądowała właśnie w lodówce - ale nigdzie w przepisach nie zaznaczają: wyrabianiem zajmują się mężczyźni ;)

      Usuń
    2. Dobre ;-) Biedulka!

      A pierniczki wyglądają bosko :) Męskie zdobienia wymiatają!

      Usuń
    3. naprawdę nie przesadziłam z tym 'nie czuciem rąk' dziś lewy biceps daje o sobie znać ;)

      Usuń
  19. Ja też co roku piekę pierniczki, nie wyobrażam sobie bez nich świąt :) Te Twoje wyglądają na pyszne, i zrobienie lukrem wyszło Ci pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ciasteczka , mniaaam <3 a ciate, słodziak neutralny dosyć :D

    OdpowiedzUsuń
  21. obawiam się, że mój monitor ucierpi, kiedy będę z niego próbowała wyciągnąć Twoje pierniczki...
    muszę upiec chyba swoje własne :)
    skąd takie piękne śnieżynki?

    OdpowiedzUsuń
  22. mmm, daj pierniczka :D a lakier mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  23. Aaaaaaaale smakowicie i uroczo te pierniczki wyglądają!! <3 a lakier dziwny, ale fajny się zdaje:D:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pyszności!!! Zrobiło się świątecznie:)
    buźka!

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyglądają naprawdę bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja dziś piekłam:) A dekoracją zajmę się przed świętami:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Eh ależ Wam zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. gdybym miała piekarnik, z chęcią bym takie upiekła.. no nic, czekam na swoje cztery kąty i będę mogła robić co zechcę :) przepysznie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie dzisiaj pierniczkowo :) Nie mam cierpliwości do lukru dlatego też pozostaną gołe i wesołe :D

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  30. te choineczki są śliczne! aż zgłodniałam :P
    muszę się wziąć za pieczenie podobnych

    OdpowiedzUsuń
  31. Chętnie przygarnęłabym takie ciasteczko :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale cudne pierniczki, aż ślinka leci :)
    Lakierek super!

    OdpowiedzUsuń
  33. Wyglądają wspaniale - wprowadzasz coraz bardziej świąteczny nastrój :-) Najpierw kalendarza adwentowy, teraz świąteczne pierniczki :-) Jestem ciekawa, czym mnie jeszcze zaskoczysz :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziwak, ale za to jaki piękny. :) Moje pierniczki zawsze są mega twarde. :|

    OdpowiedzUsuń
  35. Uważaj bo się jeszcze Twojemu narzeczonemu za bardzo spodoba i będzie chciał opanować Twój blog ;P

    OdpowiedzUsuń
  36. Podoba mi się ten biały lampion z Ikei :) no i oczywiście ciastka :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudne pierniczki ! Już święta pełną parą czuć ;)). A lakier...och :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Na razie najładniejszy kolorek z kalendarza według mnie :) A pierniczki.. chyba sama pobiegnę do kuchni wyczarować pare.. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. mm^^ pierniczki;)
    wyglądają smacznie;) też muszę zrobic;d
    zapraszam do mnie na świąteczna wymianę;)

    OdpowiedzUsuń
  40. aaale smakowite pierniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  41. A ja mam pytanie, czym lukrowałaś pierniczki, że ta linia jest tak idealna?

    OdpowiedzUsuń
  42. Zdjęcia mają świetny klimat. Mimo że zimy mi nie brakuje, w tym momencie trochę pożałowałam że nie mogę przebrnąć drugi raz przez BN :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.