Moje paznokcie w pytaniach i odpowiedziach

poniedziałek, 12 listopada 2012

Serdecznie dziękuję za spory odzew pod notką (KLIK), w której prosiłam o zadawanie pytań oscylujących wokół tematów paznokciowych! Nie spodziewałam się aż tylu interesujących komentarzy. Starałam się wziąć pod uwagę wszystkie pytania. Te, które wydały mi się zbliżone, połączyłam, niektóre podzieliłam. W rezultacie, w dzisiejszej notce znajdziecie dwadzieścia osiem (!) pytań i odpowiedzi posegregowanych w ramach sześciu kategorii:

- PIELĘGNACJA - umieściłam tu wszystkie pytania bezpośrednio nawiązujące do problematyki dbania o paznokcie

- PRODUKTY - w tym dziale odpowiedziałam na wątpliwości dotyczące konkretnych preparatów i klas produktów 

PIŁOWANIE - obejmuje zagadnienia dotyczące regulacji długości paznokci, technik skracania i akcesoriów 

- MANICURE - dział obejmuje wszelkie kwestie związane z malowaniem paznokci i sposobami na przedłużenie trwałości lakierów kolorowych

- PAZNOKCIOWE POGOTOWIE - tutaj umieściłam pytania związane ze zgłaszanymi przez Was problemami paznokciowymi

- RÓŻNOŚCI - znajdziecie tu pytania, których nie udało mi się zaklasyfikować do żadnej ze wskazanych powyżej grup :)

Starałam się odpowiedzieć wyczerpująco na każde pytanie, choć przyznam, że w paru przypadkach miałam niemałą trudność w udzieleniu odpowiedzi. Nie jestem paznokciowym specem, a moja pielęgnacja nie wykracza poza domowe zacisze. Mimo to mam nadzieję, że post zaspokoi Waszą ciekawość i posłuży za wstęp do owocnej rozmowy

Zapraszam!

PIELĘGNACJA 

1. Co zrobić, aby końcówki paznokci były białe, a nie przezroczyste?

Są osoby, które posiadają białe, estetyczne brzegi paznokci niezależnie od stosowanej pielęgnacji. Tym, dla których natura nie okazała się łaskawa, do dyspozycji pozostaje szereg metod. Sposobów jest kilka, z czego żaden nie spowoduje trwałego wybielenia końcówek paznokci. Przede wszystkim, warto dbać o kondycję paznokci, ponieważ słabe i cienkie z konieczności posiadają transparentny brzeg. 

Naturalnym sposobem wybielania paznokci jest kuracja z użyciem soku z cytryny, który delikatnie rozjaśnia i częściowo usuwa zażółcenia płytki paznokcia. Wacikiem nasączonym sokiem warto przetrzeć delikatnie paznokcie, również pod płytką. Nie ma co liczyć na radykalną zmianę, choć regularność popłaca i przynajmniej częściowo przywraca estetyczny odcień wolny od zażółceń.  

Na rynku kosmetycznym dostępna jest masa produktów o działaniu wybielającym (przynajmniej w zamierzeniu producentów). Działają one na całą płytkę paznokcia, w tym również na końcówki, choć z własnego doświadczenia wiem, że ich działanie wybielające jest raczej znikome. Całkiem nieźle sprawdzają się za to produkty wybielające optycznie, które nałożone na paznokcie wizualnie je rozjaśniają. 

Swego czasu, dużą popularnością cieszyły się białe kredki nakładane bezpośrednio pod płytkę paznokcia. Pomijając kwestie trwałości tego typu praktyk, produkt dawał efekt błyskawicznego i, co więcej, zauważalnego wybielenia końcówki paznokcia. 

Osobom, które regularnie stosują lakiery, polecam delikatny, naturalny frencz. Biały lakier nałożony na końcówki w połączeniu z beżowym lub jasnoróżowym odcieniem bazowym wygląda pięknie niezależnie od długości paznokci i ich rzeczywistej kondycji (mam tu na myśli zwłaszcza zażółcenia czy rzeczone, przeźroczyste końcówki).


2.  Czy od zawsze masz taką długą płytkę paznokcia i czy robiłaś coś, co powiększało ją od strony skórek? 

Wygląd paznokcia, zwłaszcza jego kształt, to sprawa zdeterminowana osobniczo. W spadku po tatusiu  otrzymałam, między innymi, jasny odcień skóry i wydłużoną płytkę paznokcia. Jasna sprawa - geny nie podlegają wymianie, istnieje jednak prosty sposób na optyczne wydłużenie płytki paznokcia. Cały sekret tkwi w pielęgnacji skórek i ich regularnym odsuwaniu. Okazuje się bowiem, że zaniedbane skórki często zarastają płytkę paznokcia powodując jej wizualne skrócenie. Warto zaprzyjaźnić się z płynem do odsuwania skórek  i drewnianymi patyczkami. W zależności od paznokci i stanu skórek, efekt może być naprawdę zauważalny. 

Innym sposobem na optyczne wydłużenie płytki paznokcia jest jej malowanie z wyłączeniem niewielkiego fragmentu po bokach. Uwaga ta w szczególności dotyczy osób o szerokiej płytce. Pomalowanie całej jej powierzchni wzmaga nierzadko wrażenie skrócenia. Pominięcie aplikacji lakieru bokach, w bezpośrednim sąsiedztwie skórek, zwłaszcza w przypadku lakierów o ciemnych odcieniach zapewnia estetyczny efekt wydłużenia.

3. Jak uporać się z twardymi skórkami? Czy to prawda, że usuwanie skorek jest niezdrowe z uwagi na obecność bakterii?

Od dawna stoję na stanowisku, że jedynym skutecznym sposobem pielęgnacji skórek jest ich systematyczne odsuwanie przy pomocy specjalistycznego płynu i drewnianych patyczków. Moim ostatnim kosmetycznym odkryciem jest Instant Cuticle Remover marki Sally Hansen, którego recenzję znajdziecie TUTAJ. Produkt nakładam w zależności od potrzeb, zazwyczaj raz na dwa tygodnie, podczas dłuższego seansu pielęgnacyjnego. W zależności od rodzaju stosowanego płynu, należy pozostawić go na skórkach od kilkunastu sekund do kilku minut. Po tym czasie (i usunięciu nadmiaru produktu), skórki odsuwam przy pomocy drewnianego patyczka, zwłaszcza jego "kopytkowej" części. 

Innym istotnym elementem pielęgnacji skórek jest stosowanie różnego rodzaju preparatów nawilżających. Mogą to być oliwki, olejki, masełka, balsamy - cokolwiek, co zapewni skórze właściwy poziom nawilżenia.  (osobiście polecam genialne masełko cytrynowe Burt's Bees, o którym obszernie pisałam TUTAJ). Miękkie skórki odsuwa się dużo prościej, co więcej, wolniej zarastają one płytkę paznokcia, dlatego pomiędzy zabiegami z zastosowaniem płynu, warto dbać o porządną pielęgnację dłoni. 

Jestem radykalną przeciwniczką wycinania skórek. W moim odczuciu, jest to proces bolesny i niepotrzebny - równie dobre efekty zapewnia regularne odsuwanie, co więcej, unikamy ryzyka przerwania skóry i powstania dokuczliwych ranek. Co prawda brak mi specjalistycznej wiedzy w tym zakresie, niemniej sądzę, że wycinanie istotnie spowodować może bakteryjne nadkażanie okolic paznokcia. Wolę unikać tego typu niespodzianek i poprzestać na pielęgnacji z zastosowaniem preparatów do odsuwania. 

4. Jak wygląda twój standardowy rytuał pielęgnacyjny?

W sytuacji braku czasu, z którą mam do czynienia najczęściej, mój rytuał sprowadza się do zmycia starego lakieru, delikatnego opiłowania paznokci, odsunięcia skórek (choć, na szczęście, ten etap często mogę pominąć), dokładnego wyszorowania paznokci szczoteczką z mydłem (celem pozbycia się resztek produktów), nałożenia bazy, lakieru kolorowego i topu oraz, na deser, potraktowania skórek odrobina nawilżającego masła. Całość nie zabiera dużo czasu, za to daje zauważalny, estetyczny rezultat.

Gdy dysponuję większą ilością czasu, dłonie moczę w kąpieli z dodatkiem pokruszonej kuli kąpielowej i kilku kropel olejku, paznokcie przecieram wacikiem nasączonym sokiem z cytryny i funduję sobie długi masaż z użyciem masła shea. Dopiero wtedy pozbywam się resztek produktów i standardowo maluję paznokcie.


5. Czy Twoje paznokcie zawsze były grube i mocne?

Nie! Jak pisałam w poście poświęconym nieformaldehydowym odżywkom (KLIK), moje paznokcie przez długi czas były cienkie, matowe i rozwarstwione. Dopiero systematyczna pielęgnacja i odstawienie cążek na rzecz pilniczka doprowadziła je do ładu. 

6. Czy z uwagi na paznokcie zażywasz suplementy i dbasz o zbilansowaną dietę?

Wychodzę z założenia, że dobra dieta służy nie tylko moim paznokciom, ale przede wszystkim dobremu samopoczuciu, dlatego staram się dbać o to, co jem. W kwestii suplementów, zdarza mi się je łykać, choć zazwyczaj motywacją do sięgnięcia po witaminy jest poprawa kondycji włosów, a nie paznokci. Nie uważam, żeby suplementy diety były kluczem do sukcesu, choć na pewno mają swój udział w ogólnej, dobrej kondycji organizmu. 


PRODUKTY

7. Jakie odżywki do paznokci stosujesz?

To temat - rzeka :) Przez długi czas regularnie stosowałam odżywki Nail Tek, zwłaszcza Foundation II. Produkt nakładałam jako bazę przed każdym malowaniem paznokci lakierem kolorowym. Wraz z rosnącą popularnością odżywki Eveline 8 w 1 Total Action, dałam się porwać modzie i porzuciłam dla niej wysłużonego Nail Teka. Działanie obu preparatów oceniam podobnie - dzięki ich stosowaniu udało mi się zapuścić długie, zdrowe, twarde paznokcie. Nie muszę nikogo przekonywać, że to zasługa chemii pakowanej do wnętrza buteleczek, a konkretnie formaldehydu, którego właściwości utwardzające, wzmacniające i zapobiegające rozwarstwianiu tak ogromnie polubiłam. 

Gdy blogosferę obiegła wiadomość o szkodliwym działaniu odżywki Eveline (a wraz z nią każdej zawierającej w składzie formaldehyd), postanowiłam przerzucić się na pielęgnację nieco bardziej naturalną. Z pomocą przyszedł mi wówczas Nail Tek, a konkretnie linia Citra wolna od dodatku formaldehydu (KLIK). Odżywkę stosowałam regularnie, jako bazę, przez kilka kolejnych tygodni. Po tym czasie odnotowałam znaczące osłabienie paznokci, zwłaszcza w aspekcie podatności na urazy mechaniczne, łamliwości i tendencji do rozwarstwień. Bilans zysków i strat skłonił mnie do powrotu do odżywki Eveline. Po krótkim czasie jej stosowania, moje paznokcie odzyskały dobrą kondycję.

Zdaję sobie sprawę ze szkodliwości preparatów z dodatkiem formaldehydu. Z drugiej strony, składnik ten radykalnie polepsza stan moich paznokci, dlatego, póki co, nie wyobrażam sobie odwrotu od odżywek z jego dodatkiem. Zaznaczam przy tym, że ani Nail Teka, ani Eveline nie stosowałam zgodnie z zaleceniami producentów. Przed każdorazowym malowaniem paznokci lakierem kolorowym, na odtłuszczoną płytkę nakładam cienką warstwę odżywki. Taka praktyka wyraźnie służy moim paznokciom. 

8. Które bazy i top coaty są wg ciebie najskuteczniejsze?

Spośród preparatów podkładowych zdecydowanie rekomenduję Bonder Orly. Produkt tworzy na paznokciu idealnie równą, lekko gumowaną powierzchnię zwiększającą przyczepność właściwego lakieru. 

Wśród topów na uwagę zasługuje Seche Vite i Poshe. Pierwszy wydaje mi się nieco lepszy, choć z uwagi na skład pełen chemii, bez wyrzutów zamieniłam go na nieco mniej szkodliwy Poshe. Oba produkty działają nabłyszczająco, zabezpieczając lakier kolorowy przez uszkodzeniami mechanicznymi i znacznie przedłużając jego trwałość. 

9. Czy stosujesz lakiery bez chemii?

Nie. W wyborze lakierów kieruję się preferencjami co do koloru, nie składu. Miło, gdy produkt po który sięgam piękny odcień i dobry skład (jak w przypadku lakierów Sensique, które wolne są od toluenu i formaldehydu). Najczęściej jednak w nawias biorę skład licząc, że stosowanie dobrego preparatu podkładowego przynajmniej częściowo ratuje moje paznokcie przed nadmiarem szkodliwych substancji. 

10. Jak poradzić sobie z zaschniętym top coatem?

Do niedawna sama zadawałam sobie to pytanie. Jakiś czas temu kilka Czytelniczek mojego bloga poleciło mi Seche Vite Restore - rozcieńczalnik do top coatów, który, poza przywróceniem preparatów nawierzchniowych do pierwotnej konsystencji, nie zmienia ich właściwości nabłyszczających, wysuszających i ochronnych. W najbliższym czasie zamierzam opublikować osobną recenzję poświęconą temu produktowi. Jest o czym pisać - od paru dni z powrotem użytkuję topy, których konsystencja jeszcze do niedawną przypominała galaretkę :)

11. Jak poradzić sobie z zaschniętymi lakierami do paznokci?

Strategii jest kilka. Niektórzy radzą, by buteleczki z lakierami przechowywać w lodówce celem przedłużenia ich świeżości. Inni, wręcz przeciwnie, bezpośrednio przed malowaniem zalecają wstawienie zgęstniałego lakieru do kubka z gorącą wodą. Ja proponuję wyjście alternatywne, gwarantujące pełen sukces - zakup rozcieńczalnika do lakierów do paznokci. Produkt tego typu ma w swojej ofercie coraz więcej producentów. Ja od długiego czasu korzystam z preparatu marki Inglot. Kilka kropel dodanych do dowolnego lakieru przywraca jego właściwą konsystencję nie zmieniając właściwości samego lakieru.


PIŁOWANIE

12. Jak powinno się obcinać końcówki paznokci? Czy obcinanie ich na okrągło jest błędem?

Przyznam, że nie znam odpowiedzi na tak postawione pytania. Od kilku lat nie obcinam paznokci, a jedynie je piłuję. W czasach, gdy nie stosowałam jeszcze pilnika, sięgałam po duże, metalowe cążki, które każdorazowo łamały i strzępiły moje paznokcie, niezależnie od tego, jak długo moczyłam dłonie przed przystąpieniem do regulacji paznokci. Cążki powodują zgniecenie paznokcia w momencie obcinania, co, przynajmniej w moim przypadku, powodowało notoryczne rozwarstwianie płytki. Podobnie ma się sprawa z nożyczkami.

Odkąd do pielęgnacji paznokci włączyłam dobry pilnik, na dobre pożegnałam problem rozwarstwień. Paznokcie piłuję raz na jakiś czas, w razie potrzeby. Czarną stroną pilnika Essence (1) wykonuję szybkie ruchy, koniecznie w jedną stronę. Następnie, powierzchnię równam przy pomocy nieco bardziej miękkiej powierzchni (najczęściej 4), a po osiągnięciu zaplanowanego kształtu, paznokieć poleruję do uzyskania gładkiej, idealnie równej krawędzi (przy pomocy płaszczyzny nr 6). Całość zabiera niewiele czasu, za to gwarantuje równy wzrost paznokcia oraz brak urazów mechanicznych spowodowanych skracaniem przy pomocy metalowych narzędzi.

Nie wydaje mi się, żeby okrągły kształt wpływał jakkolwiek na płytkę paznokcia. Jeśli cokolwiek miałoby ją uszkodzić, to proces formowania, nie ostateczny kształt.

13. Jak piłować paznokcie, by nadać im różne kształty?

Intuicja podpowiada mi odpowiedź trywialną - jeśli zależy Ci na paznokciach o prostych brzegach, takich jak moje - piłuj prosto. Jeśli wolisz migdałki - delikatnie zaokrąglij boki paznokcia. Grunt, żeby piłować z umiarkowaną siłą, koniecznie w jednym kierunku, w przeciwnym razie wzrasta ryzyko mechanicznego rozwarstwienia paznokcia. Warto również zainwestować w dobry pilnik, wyposażony w kilka powierzchni o różnej ziarnistości. 

14. Jak nadać kształt paznokciom, żeby potem rosły?

Jak wyżej - przy pomocy pilniczka. Określenie kształtu to sprawa mocno indywidualna. Raz, że zdeterminowana budową paznokcia, a dwa - odczuciami estetycznymi. Ja piłuję swoje paznokcie na poziomo. Kształt ten jest bodaj najprostszy do osiągnięcia i utrzymania. Zauważyłam również, że paznokcie spiłowane w ten sposób mniej się łamią. 

Przy nadawaniu kształtu paznokciom należy wziąć pod uwagę naturalną specyfikę ich wzrostu i kąt zakrzywienia. Nie wszystkie uda się opiłować precyzyjnie na prosto lub półokrągło. Należy również pamiętać, że nadanie ostatecznego kształtu wymaga zazwyczaj sporo czasu. Warto powoli, systematycznie opiłowywać paznokcie, bez radykalnych cięć.

15. Które pilniki uważasz za najlepsze?

Wśród pilników do paznokci moim niekwestionowanym faworytem jest sześcioelementowy pilniczek marki Essence. Dwie największe części (czarna - 1 i biała - 2) skutecznie piłują paznokcie, część 3 i 4 ładnie wyrównują i usuwają zadziorki, a dwie ostatnie (5 i 6) fantastycznie polerują i nabłyszczają. Stosowałam wiele pilników, ale do tej pory nie spotkałam żadnego, który działałby równie skutecznie i przy okazji nie kosztował fortuny.

Z pielęgnacji paznokci wykluczyłam pilniki szklane, metalowe i pojedyncze, papierowe o dużej ziarnistości. Moim zdaniem wyrządzają one paznokciom nieporównywalnie więcej krzywdy niż pożytku. 

MANICURE

16. Jaki jest przepis na idealnie pomalowane paznokcie?

Nie wiem, nie uważam, by moje takie były :) Mój przepis jest niezwykle prosty: 

BAZA + LAKIER KOLOROWY (jedna lub dwie warstwy) + TOP COAT

Grunt, by odcień lakieru kolorowego przypadł mi do gustu :) Nie bez znaczenia pozostaje pędzelek - niektóre osoby gustują w cienkich i długich, inne w szerokich, pozwalających za jednym zamachem pokryć większą część płytki paznokcia. Równie ważny jak sam pędzelek jest trening w nakładaniu lakieru. Warto poćwiczyć, zwłaszcza, że zdecydowane odcienie (zwłaszcza czerwienie, burgundy, śliwki, błękity i czerń) nie wyglądają estetycznie w towarzystwie nierównych linii. 

17. Co zrobić, by lakier nie odpadał, nie odpryskiwał i dłużej się trzymał?

Mój patent do dobra baza i dobry top. Przez długi czas z powodzeniem stosowałam gumowany base coat Bonder marki Orly. Po nałożeniu na paznokieć tworzy on specyficzną powłokę o wysokiej przyczepności i równej powierzchni. W efekcie, lakier kolorowy położony na bazę dobrze do niej przylega, przez co pozostaje na paznokciu dłużej niż w przypadku innych produktów lub "gołych" paznokci. 

Co do preparatów nawierzchniowych - stosowałam różne topowe (SIC!) propozycje - Essie Good to Go, Seche Vite i Poshe. Najlepiej sprawują się w moim przypadku dwa ostatnie. Nałożone na lakier tworzą  intensywnie błyszczącą powłokę, która znacznie przedłuża trwałość koloru. Na znaczeniu traci jakość lakieru kolorowego - z dobrym topem moje paznokcie wyglądają nienagannie nawet przez dziesięć dni.

By lakier nie schodził z paznokci płatami, nie łuszczył się i nie kruszył, przez nałożeniem bazy, paznokcie należy bezwzględnie odtłuścić przy pomocy zmywacza do paznokci

Na rynku produktów do paznokci dostępne są specyfiki przywracające świeżość noszonego manicure. W ofercie marki Joko znaleźć można preparat o wdzięcznej nazwie Drugie życie lakieru, którego zadaniem jest poprawa wyglądu lakieru kolorowego. Na mnie nie działa, co nie oznacza, że komu innemu nie przypadnie do gustu :)

18. Dlaczego każdorazowo nakładasz tyle warstw produktów?

Ponieważ zauważyłam, że położenie czterech bardzo cienkich warstw (baza + dwie warstwy lakieru kolorowego + top coat) pomaga chronić moje paznokcie przed urazami mechanicznymi oraz znacznie przedłuża żywotność manicure. Lakier kolorowy położony bezpośrednio na paznokcie powoduje odbarwienie płytki, a ponadto często odpryskuje. Brak top coatu sprzyja, z kolei, ścieraniu i pękaniu lakieru. Optymalna kombinacja to baza i top, a pomiędzy nimi właściwy, kolorowy lakier. Warstwy są bardzo cienkie, dzięki czemu na paznokciu nie tworzy się gruba powłoka. Zarazem, każda z warstw spełnia swoją rolę, dzięki czemu przez długi czas mogę cieszyć się estetycznym wyglądem paznokci.


PAZNOKCIOWE POGOTOWIE

19. Gdy paznokcie urosną do pewnej długości, zaczynają się łamać - co z tym zrobić? 

Wzmacniać, wzmacniać, wzmacniać! Wybór preparatu zależy od Ciebie - jeśli potrzebujesz intensywnej kuracji i nie straszne Ci formaldehydowe dodatki - wypróbuj choćby Eveline 8 w 1 Total Action lub Nail Tek. Jeśli stawiasz na bezpieczny skład - w ofercie wielu producentów znajdziesz odżywki względnie wolne od chemii. Czas ich stosowania z pewnością się wydłuży, ale niewykluczone, że osiągniesz podobne rezultaty.

Jeśli Twoje paznokcie są wyjątkowo cienkie, poza wzmacnianiem odżywkami, polecam malowanie ich kolorowymi lakierami i stosowanie preparatów podkładowych i nawierzchniowych. Kilka bardzo cienkich warstw nałożonych na paznokcie wyraźnie je utwardza (nie na trwałe, ale jedynie na czas noszenia lakieru kolorowego) i tym samym chroni przed urazami mechanicznymi.

20. Po którego Nail Teka sięgnąć, gdy paznokcie na końcach czasami się rozwarstwiają? 

Ile głów, tyle opinii :) Ja polecam Foundation II - swego czasu bardzo mi pomógł i skutecznie zastopował rozwarstwianie paznokci. 

21. Co zrobić, żeby krótkie paznokcie wyglądały ładnie?

Myślę, że dokładnie to samo, co w przypadku długich - dbać! :) Krótkie paznokcie mają dokładnie tyle samo uroku, o ile tylko ich właścicielka dołożyła starań o należytą pielęgnację. Warto odsunąć skórki (co zarazem minimalnie wydłuży płytkę paznokcia), zainwestować w skuteczną odżywkę i skusić się na ładny odcień lakieru. Zadbane paznokcie przyciągają uwagę niezależnie od swojej długości. Ba! W niektórych kolorach zwłaszcza krótkie pazurki wyglądają korzystnie :)

22. Jak wspomóc wolno rosnące paznokcie?

Pielęgnować od wewnątrz i od zewnątrz. Warto zaopatrzyć się w dobry suplement diety. Równolegle, polecam stosowanie odżywek wspomagających wzrost paznokci i naturalnych produktów nawilżających - maseł, olejków i oliwek. Dwutorowe odżywianie przyniesie zadowalające efekty, nawet jeśli na ich pojawienie się trzeba będzie cierpliwie poczekać.

RÓŻNOŚCI


23. W jakim stanie jest lakier na Twoich paznokciach kiedy decydujesz się go zmyć?

Zazwyczaj, za sprawą topu przedłużającego trwałość, lakier który decyduję się zmyć wygląda całkiem przyzwoicie. Nie zdarzają mi się pęknięcia ani odpryski. W przypadku lakierów o zdecydowanych odcieniach najpowszechniejszym (i najpoważniejszym) defektem jest starcie koloru przy brzegach paznokci. W okresie wakacyjnym, z braku dostępu do akcesoriów paznokciowych zdarzyło mi się nosić lakier powyżej dziesięciu dni (KLIK ). Jedynie odrost zdradzał datę malowania paznokci :)

Poniżej zamieszczam zdjęcia moich paznokci z pięciodniową, pomidorową czerwienią od Sensique:

24. Czy dużo wydajesz na paznokcie?

Wydatki to rzecz mocno względna. Dla niektórych kupno lakieru powyżej 35 zł to wygórowana decyzja, dla innych - standardowy wybór. Najwięcej wydaję na lakiery kolorowe. Pomimo, że staram się wybierać raczej tańsze propozycje, często brakuje mi umiaru, wobec czego moje kolekcja systematycznie się rozrasta (KLIK). Regularnie zużywam natomiast produkty pielęgnacyjne - bazy, odżywki, topy. 

25. Czy wygodnie Ci w tak długich paznokciach?

TAK! Od dłuższego czasu noszę taką właśnie długość i czuję się w niej całkiem komfortowo. Nie przeszkadza mi w pisaniu na klawiaturze komputera ani w wykonywaniu czynności domowych. 

26. Czy wkładasz rękawiczki gdy myjesz naczynia albo sprzątasz łazienkę?

Obowiązkowo! Nie wyobrażam sobie wykonywania prac domowych bez zabezpieczenia dłoni. Nawet naczynia myję w rękawiczkach :) Najbardziej lubię te lateksowe, cieniutkie, choć do cięższych robót zakładam niezniszczalne gumowe rękawice po łokcie :)

27. Czy pokażesz kiedyś niczym niepomalowane paznokcie?

Proszę uprzejmie - przedwczorajsze zdjęcie:

28.  Jak to możliwe, że dbanie o paznokcie Ci się nie nudzi?

:) Ogromnie lubię moje paznokciowe rytuały! Niewiele rzeczy jest w stanie wprowadzić mnie w równie błogi nastrój co pielęgnacja paznokci :) Mogłabym godzinami dbać, odżywiać i malować (jak również kupować paznokciowe kosmetyki). Nie ma lepszego sposobu na dobry nastrój niż połączenie domowego kina i malowania paznokci ulubionym lakierem!

Podobne wpisy

125 komentarze

  1. WOW!
    Napracowałaś się - brawo! Świetny post :)

    No i pazury masz piękne i chciałabym kilka rad wcielić w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. post-rzeka, podziwiam :-) masz piękne pazury, na pewno zgapię sobie kilka porad od Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam, że wiem wszystko o Twoich paznokciach, ale jednak nie :) Miło się czytało. Muszę zakupić ten pilniczek z Essence.

    Twoje paznokcie są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. będę wracała do tego postu! bardzo, ale to bardzo przydatny!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wyczerpująca notka;) Jestem bardzo zaskoczona, bo w sumie paznokcie masz króciutkie. Faktycznie dobre geny odziedziczyłaś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Króciutkie? Nie zgodziłabym się :) Moim zdaniem są całkiem długaśne. No, może nie tak jak u rasowej tipsiary, ale jednak swoją długość mają :)

      Usuń
  6. Fajny post. Ja również podobnie do Ciebie stosuję odżywkę Eveline, tylko pod kolorowy lakier, jest naprawdę dobra, a z paznokciami nic się nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo zdanie, choć staram się być uważna :)

      Usuń
  7. To jest istny post - kompendium. Będę do niego wracać :)\
    Ja niestety wycinam skórki zupełnie nie umiem się od tego powstrzymać :/
    Twoje "nagie" paznokcie wyglądają wprost idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wierze ze wszystko przeczytałam :) Było warto! Świetny post, bardzo przydatny :) podziwiam, ze Ci sie chciało, ale jednocześnie sie ciesze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciało się, pewnie, że się chciało :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Swietny artykul!
    Dzieki.
    Dlonie i paznokcie super, piekny ksztalt plyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widać ze bardzo się napracowalas przy tym poscie. Super. Dotrwalam do końca i uzyskałam wiele cennych rad ;) dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny post :) mam tylko jedno "ale" odnośnie moczenia paznokci przed skracaniem (obcinaniem). Już jakiś czas temu obiło mi się o uszy, żeby nie obcinać paznokci, które były moczone np. w kąpieli bo w ten sposób można nabawić się uszkodzenia płytki. Ty napisałaś, że właśnie długo je moczyłaś. To chyba jest tak jak z włosami, że mokre są bardziej narażone na uszkodzenia :)
    Nie wiem, nie jestem specjalistą w tym temacie, ale od zawsze unikam obcinania czy piłowania namoczonych pazurków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam. Napierw piłujemy/obcinamy, dopiero potem moczymy. Fundamentalny błąd.

      Usuń
    2. Dzięki za informacje, Dziewczyny! Będę pamiętać!

      Usuń
  12. Pomocny post i będę do niego wracać :) moim problemem są pękające paznokcie w połowie płytki, myślę, że przy dłuższej pielęgnacji problem zniknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, pamiętaj, że w razie czego pozostaje wizyta u dermatologa!

      Usuń
  13. Świetny post, świetne odpowiedzi, dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post! :) Na pewno wiele z niego zapamiętam. Jestem w szoku jaką masz długą płytkę paznokcia. Też taką chcę. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam pielęgnację skórek, to skuteczny patent wydłużający :)

      Usuń
  15. Śliczne masz paznokcie, a post świetny i wiele cennych rad!

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam z ogromną przyjemnością ;-) dowiedziałam sie dużo ciekawych rzeczy, i oby tak dalej ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. idealna lektura na dobranoc :) wow - wszystko w pigułce - ale Twoje paznokcie bez lakieru śliczne ich kolor i w ogóle Oh

    OdpowiedzUsuń
  18. Fantastyczny post!!!
    Dużo się dowiedziałam i chybaś jeszcze więcej wtrącę do swojej pielęgnacji :)
    Co do odzywki Eveline, również nie stosowałam jej tak jak to nakazuje producent, a raczej właśnie 1 warstwa profilaktycznie pod kolorówkę. Dużo się zmieniły od czasu jej używania :)
    Stosowałam jeszcze wcześniej Sally Hansen -No more Peeling, używałam jej w wakacji aby po zdjęciu żelu który sama nakładałam, musiałam odbudować całą płytkę, i to był strzał w 10, od niej wszystko się zaczęło, paznokcie przestały się rozdwajać i się utwardziły trochę.
    Kiedy doszła Eveline, Sally Hansen uzywałam już tylko jako TOP i musz epowiedzieć że sprawdziła się bosko! dodatkowo utwardzała czałość i pazurki nie dąło się zgiąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eveline jest skuteczna, choć należy mieć świadomość, że nie każdemu służy i wolno przesadzać z częstotliwością jej nakładania.

      Usuń
  19. piękne masz paznokcie :) rzeczywiście masz niebywale długą płytkę o.0

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Oj, bez przesady, widziałam ładniejsze :)

      Usuń
  21. Genialny post :) bardzo przydatny :) a jaka długa płytka!

    OdpowiedzUsuń
  22. Post świetny, mam tylko wątpliwości dotyczące piłowania. A mianowicie: paznokci nie trzeba koniecznie spiłowywać w jednym kierunku, ważne za to jest by pilnik był papierowy o gradacji nie mniejszej niż 180, najlepiej powyżej 200, ze względu na delikatność takiego pilnika. Należy też piłować delikatnie, bo nie pilnik, a my same możemy zrobić sobie krzywdę.
    A jeżeli chodzi o formaldehydy w lakierach "wzmacniających" to stosowany zgodnie z zaleceniem producenta może poprawić jakość płytki paznokcia, ale również wniknąć do macierzy/łożyska i je uszkodzić. Ja wychodzę z założenia, że paznokci w bardzo złym stanie nie wolno traktować takimi lakierami. Lepiej wzmacniać je porządnymi witaminowymi oliwkami i nie malować 3-7 dni. I dbać bardzo, aż zrosną ;)

    A paznokcie masz prześliczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. masz prześliczną długą płytkę, przeczytałam uważnie Twój wpis i chyba zdecyduję się na pilnik z essence - korzystam ze szklanego, może to jednak niewłaściwy wybór..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi. Są osoby, które stosują wyłącznie pilniczki szklane. Ja jednak wolę papierowe, zwłaszcza wspomniany Essence.

      Usuń
  24. Masz przepiękne paznokcie :-) Miałam podobne ale niszczą mi się przy większych porządkach domowych :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie chroń dłonie przy użyciu rękawiczek :)

      Usuń
  25. PS: kosmetyczka mi wspominała, że używanie rękawic do sprzątania niestety źle wpływa na płytkę paznokcia :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie tak źle jak wszelkie detergenty ;)

      Usuń
    2. Pewnie chodziło jej o lateksowe rękawice ;) Te kuchenne (trochę większy rozmiar) lub gumowe nie powinny, bo do środka jednak dostaje się powietrze. W lateksowych rękawicach dłonie i paznokcie "kiszą się" w środku...

      Usuń
    3. Do mycia naczyń używam lateksowych - są dużo wygodniejsze niż te gumowe. Co do ich szkodliwości, nie sądzę, by przewyższała szkodliwość chemikaliów i detergentów. Zakładam je tylko na czas sprzątania, więc paznokcie raczej się nie męczą :)

      Usuń
  26. wow ale megaśna notka , kilka rad wypatrzyłam i na pewno skorzystam dziękuje ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. myślałam, że ja mam długą płytkę, a tu proszę: jeszcze dłuższa :) ja właśnie słyszałam, że szklane pilniki są dobre. używam już długo i krzywdy mi nie robi, choć może i ten z essence wypróbuję :). o tym preparacie do skórek słyszałam dużo dobrego. na allegro można go kupić o połowę taniej niż w Douglasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że szklane pilniki są generalnie złe - po prostu nie sprawdziły się w moim przypadku tak dobrze jak papierowe :)

      Usuń
  28. genialny post :) wszystko w jednym :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niecierpku, świetny wyczerpujący post. Będę do niego wracać w chwilach zwątpienia.:)
    P.s. również jestem zwolenniczką regularnego odsuwania skórek a nie ich wycinania (wtedy łatwo o zadziory, które mogą krwawić itd.).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja również jestem za odsuwaniem - nie dość, że zabieg jest bezpieczniejszy, to również dużo prostszy.

      Usuń
  30. Bolesne wycinanie skórek?
    Jeśli robi się to odpowiednio, nic takiego się nie dzieje!
    Oczywiście wycinamy tylko fragmenty odstające po odsuwaniu, u niektórych osób takie zostawienie odstających skórek spowodowałoby niepotrzebne zadzieranie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, prawidłowe wycinanie skórek nic a nic nie boli, a unika się zadziorków.

      Usuń
    2. W moim przypadku wycinanie skórek zawsze kończy się źle. Być może nie robiłam tego prawidłowo, niemniej odkąd przerzuciłam się na odsuwanie, odnotowałam zauważalną zmianę na plus :)

      Usuń
  31. Ale sumiennie odpowiedziałaś na wszystkie nasze pytania! Szacun :] Przechodzę na piłowanie 100%, wyrzucam cążki - możliwe, że rozwiązałaś zagadkę moich rozdwajających się paznokci. Nobel Price! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, czy zmiana wyszła Twoim pazurkom na dobre!

      Usuń
  32. Własnie mnie by się przydał jakiś top, bo lakier odpryskuje mi po 3-4 dniach ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Poshe lub nieco bardziej chemiczny Seche Vite.

      Usuń
  33. łooo co za pomocna notka!! będę miała co czytać jutro w pracy!!! Dzieki wielkie;*

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj Niecierpku! Przygotowałaś prawdziwe kompendium wiedzy paznokciowej! Bardzo przyjemnie mi się to czytało i myślę, że chętnie skorzystam z niektórych rad, choć jest jedna, do której za nic nie mogę się przekonać, nawet znając jej niewątpliwe plusy - mam na myśli piłowanie paznokci... Za nic w świecie nie mogę się do tego przekonać. Podczas piłowania mam tak okropne dreszcze, że nie jestem z stanie tego wytrzymać :P Toleruję jedynie pojedyncze przeciągnięcie pilnikiem w celu zrównania płytki po jakiejś katastrofie, czytaj: gdy paznokieć złamie mi się się na tyle daleko, że nie sięgam tam cążkami (jakiś czas temu niechcący ukroiłam kawałek robiąc obiad... :P)...

    Na szczęście odkąd używam odżywki z Essie - Nourish Me, na zmianę z Diamentowym Pyłem od Joko, to moje problemy z rozdwajaniem się płytki są baaardzo, baaaardzo zminimalizowane. Uff!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Karotko!

      Co do piłowania, warto się przełamać, bo korzyści są naprawdę zauważalne - paznokcie dużo mnie się rozwarstwiają, przynajmniej w moim przypadku.

      Usuń
  35. pytanie 12 moim zdaniem tyczy się paznokci u stóp. A obcinanie ich na kształt okrągły jest KARYGODNYM BŁĘDEM! Nie wolno, nie wolno i jeszcze raz nie!!!!! Jest to pierwszy powód wrastania paznokci!!! A co do reszty artykułu to cudowna 5minutowa lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy stosowałam cążki, paznokcie skracałam po kąpieli, gdy były stosunkowo miękkie. W moim przypadku sprawdzało się to o tyle, że w mniejszym stopniu niszczyło paznokcie, choć niewykluczone, że nie powinno się ich moczyć przed skracaniem.

      Usuń
  36. pytanie 23 jest moje, dziekuje za odp :)
    jestem w szoku, moj lakier po 4-5 dniach ma takie jakby pekniecia ( nie odpryski, aczkowliek tez sie zdarzaja kiedy pekniecia w powloce sa duze) od uderzania. Twoj wyglada idealnie! to tez zapewne kwestia tego czego uzywam. na spod daje NT foundation II a na gore odzywke z tej samej serii. i tak dobrze przedluzaja zywotnosc samego lakieru, ale nie tak dobrze jak to czego uzywasz Ty... :)


    jestes moja mistrzynia paznokciowa, buziaki!

    PS. przy kupnie nowego zestawu NT na pewno zamowie preparat do skorek SH

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, ogromnie mi miło, dziękuję :*
      Co do stanu lakieru po kilku dniach noszenia, polecam Ci wypróbować klasyczne topy, najlepiej Poshe. Powinnaś być z niego zadowolona.

      Usuń
  37. zazdroszcze:9 moje rosna jak szalone i moja 5 dniowa czerwień zaczynałaby się juz kilka mm od skórek:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wzrost jest wolniejszy, dzięki czemu lakier po tygodniu wygląda względnie nieźle.

      Usuń
  38. Fantastyczny post, uwielbiam takie czytać :) Zdziwiło mnie, że uważasz szklane pilczniki za niszczące, u mnie takie spisują się najlepiej. Ale - ile paznokci, tyle preferencji ;)

    Mam jeszcze jedno pytanie, które zadaję dopiero teraz, bo wcześniej nie wiedziałam, że masz aż taką długą płytkę! Chodzi mi o wolny brzeg paznokcia, który u Ciebie zaczyna się baaaardzo daleko! Pięknie to wygląda. I tu moje pytanie - czy zawsze miałaś tak długą płytkę (pod tym względem, nie mam na myśli części od skórek, na co odpowiedziałaś w poście)? Czy to kwestia zapuszczania? Jeśli tak, to ile czasu zajęło Ci zapuszczenie takiej płytki i w jaki sposób to "wyczarowałaś"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miałam tak głęboko osadzoną płytkę. Mój brat ma dokładnie taką samą, sądzę, że to sprawka genów :)

      Samo zapuszczanie płytki nie zajmuje specjalnie dużo czasu, zazwyczaj około dwóch tygodni od znacznego skrócenia.

      Usuń
  39. Wow, ciekawe rady.:) Muszę kiedyś je tak bardziej szczegółowo przejrzeć i coś wziać sobie do serca:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Twoje "gołe" paznokcie są przepiękne! i muszę chyba zainwestować w pilnik Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ten pilniczek, moim zdaniem jest świetny!

      Usuń
  41. Super! mega długi post z ogromną ilością informacji- dziękujemy. Cieszę się bo mam kilka-dokładnie 3 produkty o których piszesz :)moje paznokcie są w nieco gorszej kondycji niż Twoje i muszę nad nimi popracować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę uprzejmie, cieszę się, że notka się spodobała :)

      Usuń
  42. Swietny post! ;) Nie zgadzam się tylko co do szklanych pilniczków ;D Moim zdaniem takie są najlepsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za nimi nie przepadam, ale jak wiadomo - ile paznokci tyle gustów :)

      Usuń
  43. Niecierpku drogi, może będziesz mogła coś doradzić.. Ja staram się dbać o skórki jak mogę, ale stale mam z nimi problem.. Najbardziej denerwuje mnie to, że one są takie.. Hmm.. Wysokie? Nie wiem jak to ująć.. Odsuwam je tylko, a one są tak wysoko ponad płytką.. Nie wiem czy wiesz o co chodzi.. Brzydko to wygląda dlatego z reguły muszę nieco retuszować fotki.. No i nie wiem co z tym zrobić.. czy taka moja uroda, czy może coś źle robię.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi cokolwiek doradzić. Niewykluczone, że w Twoim przypadku sprawdziłoby się delikatne wycinanie skórek. Mimo, że co do zasady jestem przeciwniczką takich praktyk, może u Ciebie przyniosłyby więcej pożytku niż strat. Próbowałaś kiedyś wycinania?

      Usuń
    2. Jasne, że próbowałam.. Niestety mam wrażenie, że to tylko przyspiesza ich odrastanie.. Czasem zdarzy mi się je wyciąć jak już nie mogę na nie patrzeć, ale staram się jednak tego unikać.. Próbuję jeszcze teraz milion razy dziennie je kremować i delikatnie tylko odsuwać, zobaczymy czy to coś da.. Eh jak ja zazdroszczę dziewczynom z ładnymi, jasnymi i idealnie wypielęgnowanymi skórkami.. ;)

      Usuń
  44. Ojj to prawda, że można wydłużyć kształt paznokcia, dzięki usuwaniu skórek. Kiedyś nienawidziłam swoich paznokci, ale teraz, kiedy dbam o skórki jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypielęgnowane skórki znacznie poprawiają wygląd paznokci.

      Usuń
  45. dałaś czadu z postem!! jest super!

    OdpowiedzUsuń
  46. czytałam dziś w pracy ten post z zapartym tchem. Sama staram się dbać o paznokcie najlepiej jak potrafię i przekazywać tę wiedzę dalej, ale brakowało mi takiego kompendium wiedzy w zeszłym roku, kiedy przestałam po 15 latach obgryzać paznokcie. Bardzo lubię Twoje pazurki i często tu zaglądam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że do mnie zaglądasz! Dziękuję za przemiły komentarz :*

      Usuń
  47. Post bardzo przydatny. Ja borykam się z problemem żółtych paznokci od lakierów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj patentu z cytrynowym sokiem :)

      Usuń
  48. Jejku ale wspaniale wszystko napisałaś, wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałam. Tak samo jak Ty uwielbiam poświęcać każdą wolną chwilę swoim paznokciom, a z ostatnim zdaniem zgadzam się w 100% :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. świetny post! przeczytałam od deski do deski! bardzo pouczająca lekcja! podziwiam Cię za systematyczność.. u mnie tego niestety brak :/ no i nie umiem nauczyć się piłować paznokci w jedną stronę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :)

      Co do piłowania w jedną stronę - mi taka praktyka jednoznacznie służy, choć w komentarzach pojawiły się głosy, że piłowanie w obie strony nie wyrządza paznokciom krzywdy.

      Usuń
  50. Dziękuję za te rady, to kolejna notatka, którą warto dodać do ulubionych [co by jej potem w razie potrzeby długo nie szukać po blogu]. Przyznam się, że - zwłaszcza ostatnio - paznokcie akurat zaniedbuję. Zmotywowałaś mnie, Niecierpku.

    OdpowiedzUsuń
  51. Wole zaokrąglone paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. świetny post - przeczytałam od deski do deski :) dużo pożytecznych informacji i ciekawostek, jestem bardzo ciekawa tego skórko-usuwacza z sally hansen. jak skończę swój żel pierre rene, chętnie wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłam pomóc :)

      Usuń
  53. Piękne paznokcie...tylko czemu nie masz widocznych półksiężyców na paznokciach? Podobno ich widoczność to oznaka zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze słyszę o takiej zależności, sądzę raczej, że to kwestia genów...

      Usuń
  54. Mam pewne paznokciowe pytanie dotyczące malowania paznokci przy skórkach :) Nie domalowujesz ich do końca, czy używasz korektora, żeby linia była tak idealnie równa, jak na wszystkich Twoich zdjęciach? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nil, domalowuję je do końca i nie używam żadnego korektora :) Nabieram niewielką ilość lakieru dbając o to, żeby "nie wlał" się na skórki. Dosuwam pędzelek możliwie blisko i maluję. Druga warstwa zazwyczaj ładnie przykrywa ewentualne niedoskonałości pierwszej, zapewniając równy, estetyczny efekt.

      Usuń
    2. Mi zawsze się jednak na te skórki wlewa, mimo starań :( cóż, widocznie trzeba wypracować sobie tę perfekcję. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.