Suiskin - I2PL Clinique Blemish Balm - krem BB do skóry bardzo wrażliwej

czwartek, 11 października 2012

Odnoszę wrażenie, że prowadzona od jakiegoś czasu, nachalna promocja kremów BB wywołuje skutek odwrotny od zamierzonego - zamiast zachęcać do kupna produktów tego typu, poza ogólną konsternacją, wywołuje reakcje raczej nieprzychylne. Nie ma w tym nic dziwnego - rynek kosmetyków do makijażu został zdominowany przez innowacje typu BB - ze świecą szukać producenta, który nie miałby w swojej ofercie magicznego kremu o właściwościach 10 w 1 lub liczniejszych. Cóż, rynek rządzi się twardym prawem i ostatecznie z boju zwycięsko wyjdą tylko te marki, które oferują swoim klientom nieco więcej niż tylko chwytliwą nazwę i przyjemną dla oka kampanię marketingową. Pragnę przy tym zaznaczyć, że głośna BB-moda posiada jeden pozytywny skutek - w morzu kiepskiej jakości kremów tonujących i pseudo-podkładów pozwala odkryć niejedną kosmetyczną perełkę. BBardzo BB - w najlepszym tego słowa znaczeniu!
O czym mowa? O kremie I2PL Clinique Blemish Balm, funkcjonującym również jako Krem BB do bardzo wrażliwej skóry. Zdaję sobie sprawę, że producent - marka Suiskin - to na polskim rynku kosmetycznym zupełny debiutant, dlatego właściwą recenzję kremu pozwolę sobie poprzedzić krótkim bon ton na tematy szwajcarsko-koreańskie :)

Suiskin to marka stworzona w 2009 roku dzięki współpracy dwóch jednostek badawczych: szwajcarskiego laboratorium La Linique de Switzerland oraz Universal Cosmetic - koreańskiej firmy należącej do koncernu Spa Media Group

Ideą firmy jest stworzyć kosmetyki, które będą chronić skórę przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej. Produkty Suiskin oparte są na bazie DMS (Derma Membrane Structure) - ich struktura i skład są podobne do warstw ochronnych skóry. Kosmetyki zawierają ceramidy, skwalany oraz sterole roślinne. W ich produkcji unika się emulgatorów, środków konserwujących, olejów mineralnych oraz związków zapachowych.

Produkty pielęgnacyjne Suiskin często zawierają wodę z lodowców alpejskich bogatą w składniki mineralne (jony wapnia, cynku oraz magnezu) o właściwościach nawilżających i odżywczych. Ponadto, zawartość ekstraktów roślinnych w dużym stopniu wspomaga leczenie skóry problematycznej, nie powodując dodatkowych podrażnień.

Krem mogłabym zrecenzować jednym, lakonicznym stwierdzeniem: TO WSZYSTKO PRAWDA. Moje wrodzone gadulstwo (tym bardziej w wersji pisanej) nakazuje mi opowiedzieć o kremie dużo, dużo więcej :)
Kosmetyk przywędrował do mnie w zgrabnym kartoniku zawierającym podstawowe informacje, w tym w języku polskim. W środku znalazłam uroczą tubkę w intensywnie kobaltowym kolorze, zakręcaną białą, klasyczną nakrętką. Design opakowania ogromnie przypadł mi do gustu. Raz, że lubię niebieskości. Dwa, że gustuję w połączeniu niebieskości i bieli. Trzy, że odpowiadają mi smaczne, złote dodatki. Estetyka na piątkę z plusem!
Krem przeznaczony jest do pielęgnacji i makijażu skóry bardzo wrażliwej, problematycznej oraz dla osób po przebytych zabiegach laserowych, mikrodermabrazji i peelingach enzymatycznych. W stosunku do wydumanych propozycji innych marek, I2PL Clinique Blemish Balm działanie ma raczej skromne, bo zaledwie trojakie - przeciwzmarszczkowe, rozjaśniające i chroniące przed nadmiarem niekorzystnego promieniowania słonecznego. Osoby, dla których liczy się ilość odsyłam do drogeryjnych półek wypełnionych tonującymi cudami 100 w 1. Suiskin stawia na jakość, a o to w przemyśle kosmetycznym nieporównywalnie trudniej.
Skład kremu, jak na BB przystało, jest bogaty, nawet bardzo. Wśród składników zasługujących na uwagę, producent wymienia, co następuje:

- arbutynę - reguluje produkcję podstawowego barwnika skóry - melaniny; rozjaśnia przebarwienia skóry

- kwas cynamonowy – naturalny filtr przeciwsłoneczny

- adenozynę - wykazuje działanie przeciwzmarszczkowe

- ekstrakt z portulaki pospolitej – źródło wielu związków odżywczych

- wyciąg z rumianku – posiada działanie przeciwzapalne, antybakteryjne, łagodzi podrażnienia

- wyciąg z aloesu - działa łagodząco i przeciwzapalnie

- ekstrakt z kukurydzy - działa intensywnie nawilżająco

Reszta składników zalicza się do grupy mniej reprezentatywnej :) Mam tu na myśli zwłaszcza parabeny i wazelinę których dodatek sprawia, że zapewnienie producenta w produkcji unika się emulgatorów, środków konserwujących, olejów mineralnych oraz związków zapachowych - można włożyć między bajki. Szkoda, widocznie firma zakłada, że klientki nie będą na tyle smart, żeby przeczytać skład i odnieść go do obietnic producenta. 

SKŁADWater, Titanium Dioxide, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Propylene Glycol, Hexyl Laurate, Cyclomethicone, Mineral Oil, Cetyl PEG/PPG-10/1Dimethicone, Arbutin, Isostearyl Isostearate, Talc, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Ethylhexanoate, Dimethicone, Portulaca Oleracea Extract, Magnesium Sulfate, Sorbitan Sesquioleate, Zinc Stearate, Iron Oxides (CI77492), Microcrystalline Wax, Sodium Chloride, Alcohol, Cyclopentasiloxane, PEG/PPG-19/19Dimethicone, Butylene Glycol, Quaternium-18 Bentonite, Petrolatum, Polysilicone-11, Iron Oxides (CI77491), Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Silica, Iron Oxides (CI77499), Centella Asiatica Extract, Allantoin, Ailanthus Altissima Bark Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Tocopheryl Acetate, Zinc Oxide, Phenoxyethanol, Ultramarines, Methylparaben, Butylparaben, Dipotassium Glycyrrhizate, Adenosine, Sodium Hyaluronate, Niacinamide, Zea Mays Kernel Extract, Mica


Przy okazji spraw składowych dodam, że krem pomyślnie przeszedł kontrole dermatologiczne, jego formuła minimalizuje ryzyko wystąpienia alergii i podrażnień, a ponadto, kosmetyk wykazuje działanie niekomedogenne
Kosmetyk ma postać gęstego kremu - naprawdę gęstego, znacznie bardziej, niż ma to miejsce w przypadku standardowych podkładów drogeryjnych, a nawet większości kremów BB. Dzięki temu, zyskuje na wydajności - tubka o pojemności 20 ml wystarczyła mi na trzy miesiące regularnego stosowania a nadal znajduje się w niej sporo produktu. Ha!
Przejdźmy do kwestii zasadniczej, czyli koloru. Moim zdaniem, choć to opinia jak najbardziej subiektywna, odcień kremu idealnie trafia w potrzeby jasnej skóry. Jestem bardzo blada i doprawdy ciężko znaleźć mi produkt dobrze doposaowany kolorystycznie. W przypadku kremu Suiskin kolor sprawdza się znakomicie. Dla porównania, załączam zdjęcia I2PL Clinique Blemish Balm w towarzystwie dwóch znanych kremów BB marki Skin79 i Missha:
Kolorystycznie, propozycja Suiskin plasuje się pomiędzy najjaśniejszą wersją Misshy (nr 13) i nieco ciemniejszym kremem Skin79. Na mojej bardzo jasnej, a w okresie jesienno-zimowym, blado-sinej cerze kolor wygląda naturalnie, świeżo i, co najważniejsze, niewidocznie.
Czym krem Suiskin różni się od pozostałych produktów typu BB, które miałam przyjemność stosować? KRYCIEM! Otóż kryje na potęgę - tak, jak niejeden specjalistyczny, apteczny podkład, mocniej niż tradycyjne fluidy, które posiadam w swoich kosmetycznych zbiorach i, w końcu, nieporównywalnie silniej niż każdy krem BB, jaki do tej pory testowałam. Niech odetchną wszystkie osoby mające chętkę na kremy BB, a równocześnie borykające się ze sporymi niedoskonałościami wymagającymi porządnego zatuszowania :) Posiadaczki cery nieproblematycznej nie mają już tylu powodów do mruczenia (chyba, że cenią takie wykończenie) - nie ma jednak tego złego - krem z powodzeniem mieszać można z innymi kosmetykami kolorowymi, co pozwala stopniować efekt krycia. Sama z powodzeniem praktykowałam tę metodę, choć przy zdarzało mi się również aplikować krem w wersji solowej.

Po nałożeniu, kosmetyk ładnie stapia się z cerą. Na znaczeniu traci metoda aplikacji. Stosowałam zarówno Beuaty Blender jak i pędzel, choć najskuteczniejsze okazały się moje własne palce. Pod wpływem ciepła dłoni, produkt pięknie wnika w skórę pozostawiając miękkie, satynowe wykończenie. Na mojej suchej skórze krem wygląda naturalnie i ładnie, dlatego zdarzało mi się rezygnować ze stosowania pudru wykończeniowego (meteorytów). 
Krem ładnie nawilża, choć w przypadku skóry bardzo suchej, (bez obaw o warzenie!) nieodzowne jest uprzednie nałożenie dobrego kremu pielęgnacyjnego. W kwestii działania przeciwzmarszczkowego niewiele mogę powiedzieć - wychodzę z założenia, że dobry wygląd skóry jest sumą właściwości wszystkich produktów pielęgnacyjnych, które stosuję, a nie jednego, konkretnego kosmetyku. W porównaniu z klasycznymi, koreańskimi kremami BB, propozycja marki Suiskin ma stosunkowo niskie filtry przeciwsłoneczne - SPF 21, PA++. Uważam jednak, że zwłaszcza w porze jesiennej, w klimacie środkowoeuropejskim są one wystarczające by ochronić skórę przed niekorzystnym promieniowaniem.
Produkt przypadł mi do gustu, mogę nawet powiedzieć, że wyrósł na mojego BB-faworyta :) Całkiem dobrze nawilża, posiada filtr i, w co mocno wierzę, służy mojej skórze. Ponadto, jego odcień idealnie odpowiada mojej jasnej, porcelanowej karnacji. Doceniam mocne krycie i możliwość stopniowania efektu przez dodanie lekkiego kremu tonującego lub innego BB-kremu (w moim przypadku - iFiona Moist Color Control Cream). Kosmetyk zachowuje swoje właściwości przez 12 miesięcy od momentu otwarcia. 
I2PL Clinique Blemish Balm to produkt starannie przemyślany pod każdym względem (no, może wyjąwszy kwestię kilku niespecjalnych składników i prawdomówności producenta co do ich zastosowania). Marka, póki co, nie zyskała w Polsce rozgłosu podobnego do niektórych koreańskich gigantów kosmetycznych, choć sądzę, że kwestią czasu jest, kiedy kremy BB Suiskin podbiją rynek. Warto spróbować!

- pojemność: 20 ml lub 50 ml
- cena: 44 zł lub 107 zł
- dostępność: sklep internetowy MyAsia (KLIK)

Podobne wpisy

24 komentarze

  1. Nie jest drogi więc warto wypróbować ;) Chyba się na niego skuszę za jakiś czas, jak wykończę część moich podkładów.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna recenzja, może w końcu skuszę się na krem BB, wypadałoby;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opisałaś perfect:)A Clinique na zdjęciu wyszedł taki nieładny:P
    Ta interwencja Szwajcarii mnie bardzo intryguje zaczynam byc ciekawa, bo nie kryjesz pewnych mało fajnych niuansów opisu kremu.No ale nie ma ideałów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj nie kuś mnie - już wędruje na moją listę zakupów. Ehh tylko pieniędzy na razie brak.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż za niezwykłe połączenie firm ze Szwajcarii i Korei! Zaskakująca tubka, wygląda jak ekskluzywny balsam do ciała. Cena do jakości wydaje mi się jak najbardziej ok.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobra recenzja!!! Kosmetyk ląduje na mojej wish:)

    OdpowiedzUsuń
  7. powaliłaś mnie tą recenzją! super! mam chęć kupić skoro ma tak dbre krycie :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Nabrałam ochoty na taki krem, bo lubię mocne krycie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam na niego chęć, ale boję się, bo mam tłustą skórę i może się nie sprawdzić. Chętnie przeczytałabym opinię kogoś z taką skóra jak moja. Muszę poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam zakupić w Misshe, teraz mam pewne wątpliwości :D

    OdpowiedzUsuń
  11. czytałam bez większych emocji, myśląc sobie bebik jak bebik.. aż doszłam do fragmentu o kryciu.. i oczy mi się chyba szerzej otwarły :D hihi może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś mnie, zwłaszcza kryciem, i tym, że nie zapycha :) Trafia na moją wish-listę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mocne krycie- az warto sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja BB lubiłam latem, wtedy nie potrzebowałam mocnego krycia, teraz na okres jesieni i zimy zdecydowanie powróciłam do podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hej ja mam takie pytanie nie dotyczące posta;) na blogu u zakreconyswiatwery widziałam Twój komentarz pod jednym z jej postem o musie z perfecty wyszczuplającym tym porzeczkowym chciałam Cie prosić o opinię dotyczącą tego musu bo chciałam go kupić ale nie mogę znaleźć żadnej opinii na jego temat a Ty w tym komentarzu o nim wspominałaś. z góry dziękuje!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po przeczytaniu tak wnikliwiej ocen, nie pozostaje nic innego wow! No i oczywiście dopisać do listy zakupową.

    OdpowiedzUsuń
  17. design na plus, przeznaczenie bliskie mojej osobie, więc kto wie, kto wie .. może samo się kliknie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. troszke mnie ukuło to ze ze z rozpedu napisali " brak olejow mineralnych " a tutaj jak bym takowy w składzie....
    lubie mocne krycie ale cos mi sie wydaje ze nie az tak mocne i ze moja mieszana cera jednak mogla by sie z tak ciezkim BB/ podkladem nie polubic.

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę olej mineralny w składzie, więc odwracam się na pięcie, wypinam 4 litery do szanownego BeBika i subtelnie sugeruję, by mnie cmoknął gdzie trzeba xD
    Grrrr, nie znoszę olejów mineralnych! A raczej moja skóra ich nie znosi, o czym dobitnie daje mi znać, kiedy tylko zastosuję jakiś kosmetyk z tym składnikiem :/

    OdpowiedzUsuń
  20. oszz z tymi badaniami to jest różnie,. . przy takim składzie wydaję mi się że ryzyko wystąpienia podrażnień i uczuleń jednak jest duże ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam go jeszcze ale biorę go pod uwagę, szczególnie po Twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale Hot Pink wygląda ciemno na Twoim zdjęciu O.o Suiskin ma fajny kolor, takiego szukam ^^ No i teraz dylemat: kupić czy nie? Mam już tyle BB że w życiu ich nie zużyję przy ich wydajności xD Cieszę się z Twojego posta bo zastanawiałam się nad nim wcześniej ale ciężko znaleźć jakąś opinię w sieci, bardzo mi pomogłaś :D Przyznaję że wcześniej nie zauważyłam, że w sklepie posiadają mniejszą pojemność tego kremu xD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.