Matowy metalik, czyli jak zmęczenie wypacza dobry gust

piątek, 7 września 2012

Wreszcie znów tu jestem! Ostatnie dni zaabsorbowały mnie do tego stopnia, że na regularne prowadzenie bloga zwyczajnie nie starczyło czasu i energii. Korzystając z wolnego dnia zasiadłam przed komputerem i w ciągu najbliższych godzin zamierzam skrupulatnie odpowiedzieć na wszystkie maile, które od Was dostałam, jak również nadrobić zaległości blogowe :) W międzyczasie przedstawiam Wam brzydala miesiąca - lakier Golden Rose z linii Classics Metallic. Doprawdy nie wiem, co mnie podkusiło, żeby nałożyć go na paznokcie. Pomyślałam jednak, że skoro już go noszę, przygotuję dla Was szybką notkę celem ostrzeżenia :)
Odcień lakieru do złudzenia przypomina wieczorową sukienkę z tafty, którą kilka lat temu wcisnęła mi moja ciotka, i którą (sukienkę, nie ciotkę) z olbrzymią przyjemnością wyrzuciłam ostatnio do śmietnika. Sukienka była paskudna w każdym calu, począwszy od kroju, przez długość, bogate, kiczowate, kwietne zdobienia i potworną, naelektryzowaną podszewkę. Kolor stanowił doskonałe dopełnienie - gorzej mógłby wyglądać tylko ordynarny, metaliczny róż
Wracając do lakieru - ilekroć patrzę na jego odcień, przed oczyma staje mi koszmarna sukienka. Zapytacie pewnie, dlaczego mam go na paznokciach. Słowo daję, nie wiem! Wyciągnęłam go z dna lakierowej szuflady i, jakby w malignie, nałożyłam dwie warstwy. Coś paskudnego!
Co pocieszające, w końcu przyszło otrzeźwienie. Postanowiłam pozbyć się metalicznego blasku i paznokcie pociągnęłam warstwą matującego topu Essence. Na serdecznym palcu pozostawiłam wspomnienie po szalonym metaliku. Ku przestrodze.
Efekt nie podoba mi się ani trochę. Wygląda tandetnie. Spod warstwy matującego topu przebija srebrny, szpecący brokat. 
Dzisiejszy post potwierdza moją hipotezę, zgodnie z którą w okresie znacznego zmęczenia nie należy malować paznokci. Powinnam udać się teraz po zmywacz i pozbyć się szalonego, metaliczno-matowego wina. Jestem jednak tam zmęczona, że wybieranie nowego koloru, nakładanie odżywek, baz i topów odłożę na lepsze czasy :>

Jestem ciekawa Waszych lakierowych porażek. Śmiało, gorzej niż w moim przypadku być nie może! :)

- pojemność: 11ml
- cena: ok. 7 zł
- dostępność: nie napiszę, żeby przypadkiem kogokolwiek nie zachęcić :)

Podobne wpisy

66 komentarze

  1. Oj tam wcale źle nie wygląda... Znam gorsze brzydactwa paznokciowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gadaj prędko jakie, zanim znów się jakimś wysmaruję :)

      Usuń
  2. Hahaha :D W wersji zmatowionej wcale nie jest taki zły, ale rozumiem, że jak się człowiek do czegoś uprzedzi to nie ma zmiłuj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zdecydowanie, nigdy więcej takich kolorów!

      Usuń
  3. Nie wiem jak to wygląda w realu ale mi się efekt ze zdjęcia podoba ;) może jestem jakaś inna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczywistości wygląda szkaradnie, zapewniam :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. mnie też się bardzo podoba, a zmatowiony to już w ogóle bajka! serio!

      Usuń
  5. Ojej, widziałam już nie jedną, większą paskudę. Dramatu nie ma. Zastanawiam się tylko, skoro twierdzisz, że to taka szkarada to jak on wylądował w twojej szufladzie? Jeśli mi się kolor nie podoba, to nie kupuję. Mam parę metalicznych odcieni u siebie w tym róż (jasny, delikatny, pudrowy, jak najdalej mu do cukierkowego lub w stylu barbie) i bardzo mi się podoba i zimą często gościł na moich paznokciach. Tego nie kupię, obiecuję ;) z resztą metaliki teraz goszczą wybitnie rzadko na moich paznokciach - wolę wykończenie kremowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Kupił mi go Mój Narzeczony! :D

      Usuń
    2. Okej... I wszystko jasne :D Ot męski gust. Pozdrów narzeczonego i poradź żeby lepiej kupował kwiaty :D

      Usuń
  6. szczerze mówiąc to miałam podobne skojarzenie z tą sukienką :)
    pamiętam, że jak byłam mała to moja mama na jakieś wesele miała właśnie taką, długą, bordową sukienkę z tafty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to ta sama! Nie wiem, u kogo gościła, zanim dopadła ją moja ciotka! :D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Szkoda, że to, co zmatowił jest takie słabe :)

      Usuń
  8. Kolor byłby niegłupi, gdyby to nie były ten metalik... Tak to kojarzy mi się ze starszą panią ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a mnie się zmatowiony podoba bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  10. są brzydsze lakiery ale ten piękny zdecydowanie nie jest ;) Może dla jakiejś starszej pani czy coś...cięzko go wyczuć w sumie komu by pasował ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. ładny kolor , przywodzi na myśl staroć to prawda ale dla mnie to zaleta

    OdpowiedzUsuń
  12. Zmatowiony wygląda lepiej ale błyszczący.....dramat.

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem fajnie to wygląda ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. rzeczywiście nieciekawie to wygląda, ja ogólnie za czerwienią itp nie przepadam na paznokciach, nie mówiąc już o jakimś metalicu ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. E, a ja myślę, ze jest dość ciekawy, może gdyby był np.śliwkowy czy granatowy bardziej by Ci się podobał? Trochę matową bombkę mi przypomina z czasów, kiedy była moda na ubieranie choinki na złoto-czerwono;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Nah, wiedziałam, że nieobce Ci takie kolorki! :D

      Usuń
  17. kolor kojarzy mi się z babciami :D

    OdpowiedzUsuń
  18. A mi się bardzo podoba. Faktycznie - matowe wykończenie jest dużo lepsze. Ja lubię czerwienie, również w metalicu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi się podoba ta wersja z matem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. kurczę, mi też się podoba :) Chyba mam zły gust XD

    OdpowiedzUsuń
  21. może mam spaczony gust, ale dla mnie ta wersja matowa jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wersja z matem nie jest najgorsza :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mi się ten lakier skojarzył z takimi sukienkami :) Staro wyglądają przy takim kolorze dłonie. Ciekawie komu taki obrzydliwy kolor pasuje? Ja mam w swoich zbiorach lakier z PV2, kiedy go miałam kiedyś na paznokciach, mama mojego J. zapytała czy byłam u dermatologa, bo te paznokcie potrzebują lekarskiej pomocy '_'

    OdpowiedzUsuń
  24. a mnie sie bardzo podoba! ten efekt z matem, swietny!

    OdpowiedzUsuń
  25. też go mam - co za fantastyczny kolor...

    OdpowiedzUsuń
  26. rzeczywiście nie wygląda zbyt dobrze.

    Pozdrawiam i życzę jak najmniej brzydali : )

    OdpowiedzUsuń
  27. Też go mam, niestety:) pomalowałam nim paznokcie raz i wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  28. moja siostrzenica miała taką sukienkę, okropną, feee!

    OdpowiedzUsuń
  29. kolor mi się również nie podoba.. ale na Twoich ślicznych pazurkach nie wygląda tak tragicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wersja zmatowiona mi się podoba i to nawet bardzo.. Solo ciężko ocenić po tym kawałku.. Na pewno mniej ale tragedii nie ma.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. nie znoszę metalicznych lakierów, ale ten w wersji matowej nawet mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie wiem dlaczego, ale podoba mi się ten lakier. Być może dlatego, że nie widzę na zywo, ale całkiem ciekawy jest:):)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zmatowiony wygląda całkiem przyjemnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. super bardzo mi się podoba efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  35. A mnie się kolorek podoba! Zwłaszcza matowo wygląda ładniutko, chociaż w wersji metalicznej też nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  36. he he nie napiszesz dobre;D
    Fajny MAT

    OdpowiedzUsuń
  37. Uśmiałam się niesamowicie, czytając tego posta :D
    Zmatowiony jest całkiem ok, choć to pewnie przez Twoje piękne paznokcie i precyzyjne malowanie. Nie wiem, do czego można by go nosić. Dla mnie brzydalem numer 1 jest wszystko, co miedziane + perłowe. Przepaskudne. Choć siedzi sobie jeszcze u mnie w szafie kilka takich. Nie wiem, po co je kupuję - podobnie jak Ty nie wiesz, czemu się pomalowałaś czerwoną taftą :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja w końcy muszę kupić sobie jakiś metaliczny lakier. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. maty darzą sympatią ogromną,a le te od GR mi nie podchodzą coś, dziwny efekt taki metaliczny:D

    OdpowiedzUsuń
  40. Haha, rzeczywiście kolor kojarzący się ze standardową sukienką z tafty :D Mam matowy od GR (róż) i więcej się na żaden mat raczej nie skuszę :) Ale racja! Im bardziej człowiek zmęczony, tym gorsze głupstwa przychodzą mu do głowy :))

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo ładny odcień;) nie przejmuj się;p

    OdpowiedzUsuń
  42. ee..co Ty piszesz, kolor jest piękny, i razem z Twoimi cudnymi paznokciami prezentuje się genialnie:)

    OdpowiedzUsuń
  43. To ja jednak jestem dziwna, bo podoba mi się! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Oj masz racje jest straszny!
    Ja bardziej lubuję się w różowym. A moja największą pomyłką? Granat z badziewnymi drobinkami. Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  45. zdecydowanie kolor mojej spodnicy od sukienki studniowkowej i paru innych... babcinych ciuchow :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Ha, mam te same, weselno-taftowe skojarzenia. Nie lubię takich klimatów, wrrrr....

    OdpowiedzUsuń
  47. sukienka, ktora opisalas to byla moja studnowkowa... oj ze wstydu sie chyba spale :), ale cale szczescie nikt juz tego nie pamieta. A poza tym 90% dziewczat mialo takie... Hahaha.

    OdpowiedzUsuń
  48. kurcze no faktycznie ten lakier nie nalezy do pieknych, trudno by mi bylo go do czegos dopasowac, ewentualnie na jakas impreze ale to tez niebardzo...

    OdpowiedzUsuń
  49. Faktycznie szału nie robi...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.