Krótkie wyjaśnienie, dlaczego nigdy więcej nie zdecyduję się na produkty marki Ziaja

niedziela, 9 września 2012



Dzisiejszy post będzie pełen wyrzutów i pretensji. Na ławie oskarżonych zasiadają trzy produkty marki Ziaja wchodzące w skład najnowszej linii Kuracja dermatologiiczna z witaminą C + HA/P*:


Krem ujędrniający na dzień
Krem głęboko regenerujący na noc
Esencja rewitalizująca - skoncentrowane działanie na dzień/na noc

* HA - Kwas hialuronowy; P - hydroxyprolina, prowitamina B5

TREŚĆ OSKARŻENIApaskudne przesuszenie cery, wysyp dokuczliwych, podskórnych krostek, znaczące pogorszenie kondycji skóry i rozregulowanie jej funkcjonowania.


Na zakupy zdecydowałam się po informacji, że w Krakowie uruchomiono stacjonarny sklep marki Ziaja (w okolicach Hali Targowej). Dodatkowo, każdy z produktów posiadał gratis w postaci pełnowymiarowej butelki płynu micelarnego, co w zestawieniu z ceną - 12,50 zł za sztukę- wydało mi się korzystną ofertą. Skusiłam się na całą serię licząc na efekt wypoczętej, świeżej cery. Linia dedykowana jest dla osób w okolicach 30 roku życia, borykających się z problemem zmęczonej, poszarzałej cery, również w ramach profilaktyki pierwszych zmarszczek.


ZEZNANIA OSKARŻONEGO (PRODUCENTA):

Krem ujędrniający na dzień: nawilżająca emulsja z aktywną i stabilną witaminą C oparta na:
- biotechnologii enzymatycznego, stopniowego uwalniania witaminy C
- synergicznym połączeniu z kwasem hialuronowym i hydroxyproliną dla optymalizacji skuteczności
- długotrwałym oddziaływaniu na skórę po aplikacji


Problem: skóra potrzebująca intensywnej odnowy – cienka, o niskiej spoistości, zwiotczała, z widocznymi zmarszczkami i przebarwieniami, pozbawiona zdrowego kolorytu i młodzieńczego blasku.

Wskazania: profilaktyka przedwczesnego starzenia się skóry - sugerowana pielęgnacja 30+, po zabiegach dermatologicznych i estetycznych, dla osób o obniżonej kondycji skóry, szarej i zmęczonej.

Efekt:
- przyspiesza produkcję włókien podporowych – kolagenu i elastyny
- wzmacnia efekt spoistości i jędrności naskórka
- redukuje parametry wiotczenia skóry
- długotrwale wygładza zmarszczki
- odmładza skórę przez rozświetlenie i wyrównanie kolorytu
- zapewnia codzienną ochronę przed promieniowaniem UV

SKŁAD: Water, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Hydrogenated Coco-Glycerides, Butyl Mathoxydibenzoylmathane, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol, Sodium Acrylate/Sodium Acroloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadacane, Polysorbate 80, Ascorbyl Glucoside, Methylsilanol Hydroxyproline Aspartate, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Sodium Polyacrylate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Sodium Citrate, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum, Potassium Hydroxide.

----------------------------------------------------

Krem głęboko regenerujący na noc: nawilżająca emulsja z aktywną i stabilną witaminą C oparta na:
- biotechnologii enzymatycznego, stopniowego uwalniania witaminy C
- synergicznym połączeniu z kwasem hialuronowym i hydroxyproliną dla optymalizacji skuteczności
- długotrwałym oddziaływaniu na skórę po aplikacji

Problem: skóra potrzebująca intensywnej odnowy – cienka, o niskiej spoistości, zwiotczała, z widocznymi zmarszczkami i przebarwieniami, pozbawiona zdrowego kolorytu i młodzieńczego blasku.

Wskazania: profilaktyka przedwczesnego starzenia się skóry - sugerowana pielęgnacja 30+, po zabiegach dermatologicznych i estetycznych, dla osób o obniżonej kondycji skóry, szarej i zmęczonej.

Efekt:
- aktywuje naturalny cykl nocnej regeneracji
- zmniejsza objawy starzenia się skóry
- wzmacnia i odnawia strukturę kolagenową
- wygładza drobne oraz spłyca głębokie zmarszczki
- odczuwalnie wygładza, nawilża i zmiękcza
- lekko złuszcza naskórek i redukuje matowy wygląd skóry

SKŁADWater, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Isononyl Isononoate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Hydrogenated Coco-Glycerides, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Ceteareth-20, Methylsilanol Hydroxyproline Aspartate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Panthenol, Ascorbyl Glucoside, Sodium Hyaluronate, Sodium Polyacrylate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Sodium Citrate, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum, Potassium Hydroxide.

----------------------------------------------------

Esencja rewitalizująca - skoncentrowane działanie na dzień/na noc: nawilżająca emulsja z aktywną i stabilną witaminą C oparta na:
- biotechnologii enzymatycznego, stopniowego uwalniania witaminy C
- synergicznym połączeniu z kwasem hialuronowym i hydroxyproliną dla optymalizacji skuteczności
- długotrwałym oddziaływaniu na skórę po aplikacji

Problem: skóra potrzebująca intensywnej odnowy – cienka, o niskiej spoistości, zwiotczała, z widocznymi zmarszczkami i przebarwieniami, pozbawiona zdrowego kolorytu i młodzieńczego blasku.

Wskazania: profilaktyka przedwczesnego starzenia się skóry - sugerowana pielęgnacja 30+, po zabiegach dermatologicznych i estetycznych, dla osób o obniżonej kondycji skóry, szarej i zmęczonej.

Efekt:
- wykazuje skoncentrowaną aktywność przeciwstarzeniową
- odnawia kolagen – białko odpowiedzialne za młodość skóry
- redukuje drobne oraz wyraźnie spłyca głębokie zmarszczki
- poprawia sprężystość, jędrność i elastyczność
- wyrównuje koloryt skóry i łagodzi zaczerwienienia
- przywraca blask oraz zdrowy i naturalny wygląd

SKŁAD: Water, Isononyl Isononoate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Isohexadecane, Glycerin, Hydrogenated Coco-Glycerides, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Ascorbyl Glucoside, Ceteareth-20, Cetyl Alcohol, Methylsilanol Hydroxyproline Aspartate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Sodium Polyacrylate, Mica, Titanum Dioxide, Iron Oxides, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Sodium Citrate, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum, Potassium Hydroxide.


ZEZNANIA POKRZYWDZONEJ:

Kosmetyki stosowałam równolegle, odstawiając inne produkty pielęgnacyjne, przez okres ponad dwóch tygodni. Rano nakładałam Ujędrniający krem na dzień, a wieczorem Głęboko regenerująco krem na noc w duecie z Esencją rewitalizującą. Liczyłam na spełnienie chociaż kilku obietnic producenta, zwłaszcza w aspekcie poprawy kolorytu i przywrócenia blasku. W pamięci miałam dobre wspomnienia z kuracji serum witaminowym Flavo-C marki Auriga. Sądziłam, że i w tym przypadku zaobserwuję poprawę kondycji skóry.

Niestety, to do jakiego stanu doprowadziły moją cerę kosmetyki Ziaja, zamiast do uśmiechu, doprowadziło mnie do łez. Jako pierwsze zaobserwowałam potężne przesuszenie skóry, zwłaszcza na policzkach i w okolicach nosa. Cicaplast marki La Roche Posay nałożony punktowo na noc, w postaci bogatej maski, czasowo uporał się z przesuszeniem, więc kosmetyki Ziaji stosowałam dalej (o, naiwności!)

Po około dwóch tygodniach kuracji witaminą C, na czole i brodzie wyskoczyła cała masa podskórnych krostek, które z dnia na dzień zdawały się rosnąć i obejmować coraz większy obszar twarzy. Nie był to trądzik - raczej coś na kształt kaszki, tyle tylko, że znacznie większej, mocno wyczuwalnej pod palcami. Początkowo sądziłam, że kremy i emulsja zapchały pory skóry, stąd efekt grudek i nierówności. Okazało się jednak, że sprawa jest nieco poważniejsza - pod skórą rozpoczął się stan zapalny, obfitujący w zaczerwienienie i dyskomfort przy dotyku.

Samo zaprzestanie stosowania produktów Ziaja nie pomogło. Dopiero po tygodniu regularnego smarowania skóry Effaclarem Duo La Roche Posay zauważyłam powolne cofanie zmian. Dodatkowo, stan cery ratowałam olejem tamanu w połączeniu z kwasem hialuronowym, oraz maseczką z zielonej glinki i spiruliny.   

W chwili obecnej, moja skóra mozolnie wraca do stanu równowagi. Wygląda znacznie lepiej, choć o pełnym zdrowiu nie ma jeszcze mowy. Jestem pewna, że wszystkie problemy skórne, które opisałam są skutkiem stosowania produktów z linii Kuracja dermatologiiczna z witaminą C + HA/P. Równolegle nie używałam żadnych innych kosmetyków pielęgnacyjnych, nie zmieniałam proszku do prania, wody, ani innych czynników potencjalnie drażniących i alergennych. Nie modyfikowałam również diety ani nie brałam  leków. Ewidentnie - zawiniły produkty Ziaji.


Po moich ostatnich przejściach skutecznie zraziłam się do jakichkolwiek kosmetyków marki Ziaja. Poza waniliowym masłem do ciała, którego działanie znam i akceptuję, nie zamierzam ryzykować z kolejnymi propozycjami, niezależnie od obietnic producenta i dobrej ceny. 

WYROK: dożywocie w koszu na śmieci!!!


Jeśli jakimś trafem będziecie rozważać zakup produktów z linii dermatologicznej wzbogaconej witaminą C - jednoznacznie odradzam! Kosmetyki wyrządziły mojej skórze dużą krzywdę. Niewykluczone, że za niektóre z Was podziałają zgodnie w sposób deklarowany przez producenta. Mimo to, wychodzę z założenia, że nie warto ryzykować. Na rynku kosmetycznym dostępnych jest wiele innych produktów pielęgnacyjnych o dużo bezpieczniejszym składzie i działaniu. Miejcie to na uwadze.

Miałyście styczność z "dermokosmetykami" (pfff) marki Ziaja? Jak się sprawiły w Waszym przypadku?

- pojemność: 50 ml/sztuka
- cena: 12,50 zł/sztuka
- dostępność: apteki stacjonarne i internetowe, stacjonarne sklepy marki Ziaja

Podobne wpisy

102 komentarze

  1. o mamo, takie "cuda", masakra!
    moja mama stosowała dermo kosmetyki Ziaji na naczynka, nie skarżyla się, moja koleżanka też. ja nie miałam "przyjemności" i jestem niesamowicie ciekawa co teraz z tym fantem począć, czy zaryzykować czy lepiej odpuścić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedykolwiek będzie Cię kusiło, popatrz na składy - toż to prawdziwa tablica Mendelejewa! :O

      Usuń
    2. a zawsze Ziaję chwaliłam. aktualnie w aptece kupiłam serię do suchej skóry z olejkiem arganowym i jestem zachwycona, krem do rąk nie dość że pięknie pachnie to naprawdę działa na moje sucharki. w składach dobra nie jestem, ale może najwyższy czas zacząć je pilnie sprawdzać. dziękuję za poradę

      Usuń
    3. Linia, o której piszę dostępna jest tylko w aptekach (wbrew pozorom to dobrze, mniej osób ma do niej dostęp). Kosmetyki dostępne w drogerii jako tako znam i kilka istotnie nie zrobiło mi krzywdy. Wychodzę jednak z założenia, że to trochę mało i że powinnam oczekiwać więcej niż tylko nieszkodzenia.

      Usuń
    4. zgadzam się z Tobą, kosmetyk ma przede wszystkim działać, a nie tylko nie szkodzić prawda? :)
      ech, ciężko znaleźć coś idealnego
      moja buzia nie jest niesamowicie problematyczna, do wrażliwców nie należę ale i tak cięzko jest mi dopasować coś idealnego

      Usuń
    5. Otóż to, ja też nie uważam, żeby moja cera była ekstremalnie kapryśna, a mimo to nie ustrzegłam się przed totalną kosmetyczną wpadką. Nic to, mam nauczkę, trzeba rozważniej dobierać produkty, zwłaszcza te, które nakładam na twarz.

      Usuń
    6. Nigdy nie wiadomo co nas spotka. A szkoda. Ech...idę spłukać maseczkę - sprawdzoną :P

      Usuń
    7. ja używam serii na naczynka :) cera nawilżona (chociaż na noc smaruję się 2 razy), z naczynkami nic złego się nie dzieje, nie zapycha! w sumie są ok, nie szkodzą, jednak cudownego składu nie mają ;p

      Usuń
  2. hehe bardzo ciekawy sposób na recenzję, poczułam się jak w sądzie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah! Tyle tylko, że sąd i pokrzywdzona zbiegły się w jednej osobie :) Co tam niezawisłość, dowody przestępstwa noszę na czole :)

      Usuń
  3. O kurcze, nigdy bym nie pomyślała. Szczerze za Ziają nie przepadam, więc raczej bym tego i tak nie kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze pisząc nie cierpię Ziaji za brak jakości i nawet nie czytam recenzji o niej, bo jeśli ktoś chwali ten chłam, to nie ma pojęcia o dobrych kosmetykach. I dlatego z ogromną chęcią przeczytałam Twojego posta :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zraziłam się na dobre. Oficjalnie przechodzę na ciemną stronę mocy, do grona kosmetycznych hejterów :>

      Usuń
  5. a tak ładnie im z ryjka patrzy:P w ostatniej urodzie o tej serii jest jakaś wzmianka, która mnie zaintrygowała a tu taki wyrok! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uroda tyle samo warta co ta linia Ziaji, pfff! :)

      Usuń
    2. nie tańsza:P wolę już ją niż dziwadła na twarzy po tych kremach:)

      Usuń
    3. Moim zdaniem na polskim rynku prasowym brak opiniotwórczego, a przy tym ogólnodostępnego magazynu poświęconego kosmetykom. Uroda, poza setką reklam, niewiele ma do powiedzenia, ba, pozostaje w tyle za większością trendów i nowości (chyba, że producenci sowicie wynagrodzą krótkie, reklamowe para-artykuły na ich temat).

      Usuń
  6. ale jesteś mega wkurzona, rozumiem Cię.
    ja ziaję bardzo lubię, ziaja med sprawdza się u mnie bez zarzutu.
    zresztą od lat jestem fanką firmy. teraz używam niemalże codziennie maski na naczynka i jest genialna, no ale wiadomo - jak coś jest skuteczne i nie robi krzywdy to wiadomo, że się to lubi. jak coś się nie sprawdza to się nie lubi.
    zdrowiej i żeby Ci się to już nigdy nie wydarzyło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn ale tej serii nie stosowałam, mówię o innych produktach, ale ogólne wrażenie bardzo dobre.

      Usuń
    2. Ja doprawdy nie rozumiem jak seria apteczna (ponoć hipoalergiczna) może w ciągu dwóch tygodni doprowadzić cerę do takiego stanu. Zawsze sądziłam, że dermokosmetyki są bardziej dopracowane, dopieszczone składowo i w ogóle, lepiej przemyślane. A tu wielka kicha, proszę pani...

      :*

      Usuń
    3. wychodzi na to, że skóra vs skład jest ostateczną bitwą i od niej zależy kto wygra wojnę. nooo tak, tak. teoretycznie każdy kosmetyk powinien być najbardziej zajebisty, ale przecież tak nie jest. akurat ja z moimi naczynkami, zapchanym porem i okazjonalną atopowością na twarzy, nie dziwię się niczemu i nowe rzeczy zawsze wklepuję z przerażeniem ;)

      Usuń
    4. W gruncie rzeczy to moja wina, bo najpierw podjarałam się tą witaminową serią, a dopiero po zakupie zerknęłam na skład. Powinno być odwrotnie, co uchroniłoby mnie przez wszystkimi nieprzyjemnymi konsekwencjami mojego kosmetycznego nieokrzesania.

      Usuń
    5. każda z nas ma w sobie kosmetycznego buszmena

      Usuń
    6. Haha! Dokładnie tak! Pytanie tylko, dlaczego mój nie uczy się na błędach :>

      Usuń
  7. Jedyne produkty z Ziaji, jakie stosuję do twarzy to - od czasu do czasu - ich kremy pod oczy. Reszcie jakoś nie ufam.
    Natomiast jeśli chodzi o pielęgnację ciała, bardzo lubię ich emulsje (w nieprzezroczystych, białych butlach) do higieny intymnej i serię z masłem kakaowym. I to tyle, jeśli chodzi o moją przygodę z tą firmą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem pod oczy miałam jeden, dostałam go w prezencie od Motylicy. Początkowo mnie zachwycił, a później wysuszył na wiór. Ech... :/

      Usuń
    2. Hmmm... to może dobrze, że teraz zainwestowałam w krem od AA ;)

      PS Zapomniałabym o masce intensywnie wygładzającej! Ale ona też robi moim włosom całkiem przyzwoicie. :)

      Usuń
  8. Winny!
    Będę się wystrzegać!

    A Tobie współczuję obecnej walki o ładną cerę :* Oby szybko wszystko wróciło do normy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli wracam do stanu sprzed inwazji grudek i krostek, choć nadal nie jest to taki efekt, jakiego bym sobie życzyła.

      :* Nie próbuj nawet tego używać, za ładną masz buźkę!

      Usuń
  9. szczerze, to ja Ziaji nie tykam, mimo, że co pewien czas pojawiają się na blogach pochwalne recenzje, to nie tykam i już;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym sens, przynajmniej unikasz potencjalnych szkód.

      Usuń
  10. Dzięki Ci za ten wpis.
    Miałam zamiar na dniach kupić ten krem na noc!

    Waniliowe masło jednak kupię.
    Uwielbiam Ziajowe masła, a tej wersji jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waniliowe masło do ciała jest faktycznie fajne. Pasuje mi w nim właściwie wszystko, choć na skład wolę nie patrzeć. Reszty nie mam zamiaru testować.

      Usuń
  11. Dlatego z ziaji używam tylko płyn do higieny intymnej i sprawdzone maseczki,reszta mnie nie interesuje...ooooo sorry,jeszcze micela mam i dwufazka,ale nie używane,to na razie się o nich nie wypowiadam,a kremów nie toleruję,miałam jeden oliwkowy i był totalnym bunblem,nogi sobie smarowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki Ziajowe na mnie nie działają. Płyn do higieny intymnej miałam i swego czasu bardzo lubiłam, ale z nudów przerzuciłam się na propozycje innych firm.

      Co do micela - po całej akcji z zakupem serii witaminowej Ziaji, ostały mi się trzy pełne butelki. Póki co, nie lubię ich i nie chcę nawet testować. Na blogach czytałam sporo nieprzychylnych opinii na ich temat. Ech... :/

      Usuń
    2. Ja też,ale....chcę na twarz go chlapnąć,może mnie nie powygina nic:)

      Usuń
  12. kochana leć do apteki po elobazę. najlepszy krem na przesusz i reakcje alergiczne. mnie uratował po alergii i podrażnieniu brevoxylem. minęło ponad pół roku, a ja wciąż muszę uważać na to co kładę na twarz. jedno jest pewne - elobazy nie zostawię już nigdy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Pięknie dziękuję za info, na pewno zainwestuję w taki specyfik. Już googlam, żeby dowiedzieć się nieco więcej na jego temat! Dzięki, Kochana! :*

      Usuń
  13. Ja lubię Ziaję, ale raczej wszelkie ich specyfiki do twarzy omijam Nie spodziewałabym się jednak, ze te z serii med tak działają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy wszystkie i na wszystkich. Na mnie ta seria podziałała koszmarnie i nie zamierzam sprawdzać jak się mają obietnice producenta do właściwości pozostałych dermokosmetyków Ziaji. Brrr!

      Usuń
  14. co za szkoda, z 'nazwy' zapowiadały się tak ciekawie.. :)
    może to któryś składnik na Ciebie tak zadziałał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo prawdopodobne. Szkoda tylko, że z długich, bogatych składów byłam w stanie wyczytać zaledwie o obecności wody, parabenów, witaminy E, gliceryny, panthenolu i kwasu hialuronowego. Reszta to dla mnie zupełna chemiczna zagadka.

      Usuń
  15. z ziaji używam tylko i wyłącznie płynów do kąpieli. i na pewno po tą serię nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, z własnego doświadczenia odradzam, choć niewykluczone, że w Twoim przypadku nie sprawdziłaby się równie źle. Ryzyk-fizyk :)

      Usuń
  16. mam nadzieję że cera dojdzie do siebie, trzymam kciuki.
    Ja od kilku lat unikam Ziaji, zwłaszcza na twarz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Aga! Ja również mam zamiar wystrzegać się produktów tej marki. Cóż, biedny niecierpek po szkodzie :)

      Usuń
  17. oj nie nałożyłabym nigdy
    jeśli chodzi o twarz (wybredną twarz)... uważam straszliwie co używam,
    mam już swoich ulubieńców i na razie zmieniać nie zamierzam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyszłam ze założenia, że raz na jakiś czas warto wspomóc się okresową kuracją witaminową. Samo założenie nie jest złe - zły był wybór produktów.

      W zeszłym roku szarpnęłam się na serum Flavo C i okazało się strzałem w dziesiątkę. A tu taki kwas...

      Usuń
  18. Te z serii Med wcale takie med nie są. Chociaż na serię zieloną od łojotoku i trądziku narzekać nie mogę. Coś tam pomogły. Ja z tymi aptecznymi wolę nie ryzykować, zdecydowanie wolę Ziaję z drogerii w postaci płynów do mycia, masek do włosów, itp.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oooo, to daruję sobie kosmetyki Ziaji do twarzy. Za wysyp krostek naprawdę serdecznie dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za takie niespodzianki i bez nich moja skóra twarzy ma wystarczające problemy. Ogólnie lubię kosmetyki ziaji, ale chyba pozostanę przy masłach, które mi nie szkodzą.

    OdpowiedzUsuń
  21. o kurczę... nigdy bym nie pomyślała. jeszcze mi się z ziają nic takiego nie zdarzyło..

    OdpowiedzUsuń
  22. kupiłam sobie jakiś czas temu serum z serii Ziaja Pro. spowodowało wysyp nieprzyjaciół na twarzy :/ z kolei krem pod oczy z tej samej serii strasznie mnie podrażniał.

    OdpowiedzUsuń
  23. A myślałam, że seria med jest znacznie lepsza niż Ziaja klasyczna! Przykro mi, że Cię spotkało coś takiego.

    Nie ukrywam, że Twój sposób pisania notki znacznie poprawił mi humor ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mysle że nie warto obrażac sie na całą ziaje niekture produkty są nawet nawet ponoc ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. ziaja i soraya to 2 firmy z ktorych musialam zrezygnowac gdyz po uzyciu jakiegokolwiek produktu mialam wysyp podskornych krosteczek sciagnieta i zaczerwieniana twarz itd.a wyprobowalam wiele produktow. moze sa jakies wsrod nich ktore nie zrobilyby mi krzywdy ale jakos stracilam juz ochote na dalsze poszukiwania i testowania.

    OdpowiedzUsuń
  26. jedyne produkty ziaji jakie stosuję to żele pod prysznic,któe super pachną i płyn do hiegieny intymnej, stosowałam kiedyś więcej ale też dziękuję już owiele bardziej wolę też naszą polską Bielendę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja stosuję teraz ziajowy peeling enzymatyczny i jestem bardzo zadowolona, ale to właściwie nie jest dermokosmetyk, tylko zwykła Ziaja Ulga. Aczkolwiek jeśli chodzi o ziajowe kremy, to zapychały mnie chyba wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  28. widze, ze nie tylko ja skutecznie zraziłam się do sławetnej ziaji... Njapierw był szampon lawendowy do wł. przetłuszczjących sie- nigdy takiej masakry nie miałam na głowie. Kupa siana, nie do rozczesania, a co najwyżej do wydarcia z głowy + mąż nabawił się paskudnego łupiezu. Potem była maziajka ciasteczkowa pod prysznic- córe tak uczulił ten żel ze przez ponad miesiac miała wysyp krostek na całym brzuchu i rękach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i jeszcze po drodze był micel o dupe rozbic, który ani dobrze nie oczyszczał, ani nie łagodził- generalnie jak kranówka

      Usuń
    2. Mnie uczuliły masła do ciała: waniliowe, kakaowe i kozie mleko. Nie mogłam dojść do ładu ze skórą przez ponad pół roku:/

      Dorota

      Usuń
  29. Tiaaa, i ta wit C na samym końcu składu... :>

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja Ziajkę lubię. Ale głównie używam balsamów, masełek, itp. do ciała, szamponów i maseczek do włosów (te uwielbiam). Do twarzy głównie maseczki, zwłaszcza z szarą glinką. Fakt,że żadnej serii specjalnej na twarz nie miałam. Chociaż korciło mnie spróbowanie kremów z serii 25+, ale właśnie poczytałam różne opinie, zerknęłam na skład i coś mi nie pasowało, więc zrezygnowałam z zakupów. Zwłaszcza, że staram się przestawić na nieco bardziej naturalne kosmetyki.
    W Twoim przypadku mógł zadziałać jakiś konkretny składnik albo ich połączenie i ogólnie po prostu kosmetyki nie podpasowały Twoim preferencjom skórnym. Ja mam tak np. z kosmetykami la roche, sporo osób się nimi zachwyca, a dla mnie badziew, zamiast uratować twarz, to miałam jeszcze większe pobojowisko, po którym ślady mam do teraz :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nie przepadam za Ziają, ale odtatnio słyszałam, że to Ziaja MED jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie napiszę nic odkrywczego. Tak działa chemia na naszą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Kocham Ziaję ogólnie. Chociaż wiem, że niektóre produkty są fatalne.. Niebieski płyn micelarny Sopot Spa. Po paru sekundach skóra zaczęła mnie piec, szczypać a po zmyciu szybko wodą wyglądałam jak rak ;/
    Oddałam go koleżance i o dziwo pokochała go.
    Uwielbiam maseczki z glinką z Ziaja med. Każda służy mojej problematycznej skórze.
    Kremy do rąk są fantastyczne. Jednak micela już nie kupię. No i toniki.. mimo, że nagietkowe, ogórkowe.. praktycznie nic nie robią z moją skórą.
    Mam nadzieję, że szybko dojdzie Twoja skóra do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie mam zaufania do Ziaji i w życiu nie nałożyłabym na twarz kremu z tej firmy. Akceptuję jedynie żele pod prysznic, balsamy itp.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ojojoj ... Współczuję :(. Ja z Ziaji mam swoje ulubione produkty (maseczki z glinką, masło do ciała antycellulit, krem do rąk kozie mleko), ale zaliczyłam i wpadki: tonik ogórkowy, krem brązujący, maska do rąk... Brrr, trzeba być ostrożnym ;).

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja z Ziaji raczej nie stosuje kremow do twarzy,jakos mnie nie zachecaly.Mam nadzieje ,ze Twoja skora szybko dojdzie do normalnego stanu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wydaje mi się, że z Ziają jest tak, że można ją albo kochać, albo nienawidzić. Ja mam listę stałych produktów tej firmy, do których wracam co jakiś czas i które bardzo lubię. Nigdy nie zdarzyło mi się sparzyć tak, jak Ty, natomiast trafiłam na takie kosmetyki tej firmy, które zwyczajnie nie robiły nic - ani w jedną ani w drugą stronę. Ale mimo wszystko myślę, że nie warto się całkowicie zrażać do tej firmy, bo niektóre rzeczy mają naprawdę niezłe.

    OdpowiedzUsuń
  38. ja też ostatnio zraziłam się do Ziaji, masakra jak zapycha pory

    OdpowiedzUsuń
  39. brrr, już kiedyś zraziłam się do Zaji :(

    OdpowiedzUsuń
  40. o kurcze... faktycznie niefajnie, szczegolnie ze potem to przewaznie cos takiego polaczone jest z dosc dluga walka o przywrocenie rownowagi :/ ... ja jakos nie mam zaufania do produktow do twarzy z tej firmy :]

    OdpowiedzUsuń
  41. nie przepadam za tymi produktami

    OdpowiedzUsuń
  42. Kurcze, oby jak najszybciej wszystko wróciło do normy :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Szkoda, że to taki niewypał

    OdpowiedzUsuń
  44. Ojej, bardzo przykra i smutna historia. U mnie było właśnie w drugą stronę - to stosowanie Ziai uspokoiło moją skórę po feralnym uczuleniu wywołanym przez produkty Farmony :/

    OdpowiedzUsuń
  45. hmmm ostatnimi czasy omijam kosmetyki zaji. chyba jakoś intuicyjnie. jedyne do ktorych doczepić się nie ,pgę to seria szamponów - lawendowy i aloesowy oraz żele do prysznic w wersji rodzinnej. cudów może nie czynią ale wywiązują sie ze swoich obowiązków. co do reszty kosmetyków, chyba sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  46. ja nie kupuję nic z ziaji oprócz blokera, więc nawet bym się nie pokusiła, ale przynajmniej wiem, jakby co:P

    OdpowiedzUsuń
  47. A kusiła mnie też cała ta seria... Dzięki za recenzję i współczuję takich efektów...

    OdpowiedzUsuń
  48. Kurcze,właśnie z Ziają tak jest, że albo totalnie służy,albo niestety bardzo szkodzi:/

    OdpowiedzUsuń
  49. Z serii Ziaja med używam od ponad pół roku kurację do cery trądzikowej i jestem zachwycona. Właśnie kończę jedno opakowanie i zaczynam kolejne. Lubię produkty Ziaja i właściwie nie potrzebuję nic innego.

    OdpowiedzUsuń
  50. Mnie też Ziaja niestety coraz bardziej zawodzi. :(

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetna recenzja :) Ja Ziaji do twarzy nie używam już długo i nie powrócę. Też mnie keidyś strasznie wysypało :(

    Buziaki, Magda
    PS.Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Mnie też wysypało i podrażniło, dokładnie jak to opisałaś ale.......po za długim trzymaniu maski ze spiruliny na twarzy (a dodam, że to nie był pierwszy raz jak ją używałam, i wcześniej było w porządku). A ratowałam (a raczej dalej to robię) skórę również mieszanką oleju tamanu i kwasu h. :)

    OdpowiedzUsuń
  53. O kurczę... Ja lubię kremy z serii Ziaja med i nigdy nie zrobiły mi krzywdy na buzi.

    OdpowiedzUsuń
  54. ale niewypał. współczuję!

    ja z kosmetykami Ziaji nie mam dużego doświadczenia, ale ogólnie te które próbowałam mnie nie zachwyciły. no, żel pod prysznic był OK

    OdpowiedzUsuń
  55. nie znoszę kosmetyków ziaja. jedyna i ostatnia styczność z serią dla wyjątkowych wrażliwców skończyła się u dermatologa - beznadzieja i komentarz lekarza: tylko nie ziaja! Trzymam kciuki za szybkie wyleczenie.

    OdpowiedzUsuń
  56. kiedys lubilam kosmetyki ziaji ale po pewnym czasie doszlam do wniosku ze tylko mi sie tak wydawalo... nauczylam sie czytac sklady i znalazlam wiele lepszych kosmetykow tez w nie za bardzo wygorowanych cerach i od ziaji trzymam sie juz z daleka

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja niestety też mam ten sam problem co Ty, też po kremie Ziaji ale z serii Ulga. Do tej pory nie mogę się pozbyć tego okropnego wysypu na czole, wygląda identycznie tak to opisałaś. Lubię niektóre kosmetyki Ziaji ale za kremy do twarzy to już podziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  58. jestem zadowolona z produktów ziaji:)

    OdpowiedzUsuń
  59. a to brzydale! takie recenzje tylko utwierdzają mnie w niezbyt pozytywnych odczuciach do Ziaji :D co prawda krzywdy mi nigdy żaden nie zrobił, a bo też im szansy na to nie dałam :D

    OdpowiedzUsuń
  60. mocno współczuje. mi na szczęście wystarczył ich płyn do demakijażu, aby nigdy nic więcej nie kupić z tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  61. Współczuję Ci. Ja mam całą serię z Ziaji Med do cery naczynkowej i jestem z niej zadowolona. Nie zaszkodziły mojej skórze, choć jakichś spektakularnych efektów mniejszego zaczerwienienia czy zamknięcia naczynek nie zauważyłam. Ale zużyję je, bo przecież nie wyrzucę, skoro nie szkodzą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie stosowałam nigdy kuracji w wit. C firmy Ziaja, od stosowania czegokolwiek z wit. C skutecznie odstraszyła mnie Auriga Flavo-C serum! Nigdy w życiu nie miałam na twarzy czegoś, co tak wysuszyłoby moją cerę jak to "cudowne serum". Mam cerę mieszaną, nieszczególnie wrażliwą, do stanu papieru ściernego doprowadziło ją tylko Flavo-C. Pewnie jest to kwestia indywidualna, więc nie mogę kataegorycznie odradzić, niemniej jednak zalecam daleko posuniętą ostrożność!

    OdpowiedzUsuń
  63. Niesamowite, ja mam skrajnie odmienne zdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Przyszłam tu za komentarzem pod moją recenzją i niesamowite, co ta kuracja zrobiła z Twoją skórą.

    Ja nie mam się do czego przyczepić. Szału też nie było, ale jestem zadowolona z tego kremu na noc. Może to któryś z pozostałych jest winowajcą całego zamieszania. Albo gdy działają w trójkę robią takie spustoszenie.

    OdpowiedzUsuń
  65. O.O
    filozofia marki jest taka - tanio dla wszystkich :) ale to nie znaczy, że wszyscy muszą kupować ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Moim zdaniem przesadzilas z ilością tych kosmetyków. Trzeba było kupić tylko np jeden krem. Widocznie za duża dawka tego wszystkiego dla ciebie..co za dużo to nie zdrowo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alex, przecież serie produktów są właśnie po to, by stosować je razem, wtedy dają najlepsze rezultaty (przynajmniej w teorii)

      Usuń
  67. A ja używam tę serię od dłuższego czasu i właśnie jestem bardzo zadowolona, zwłaszcza, że jest z wit. C więc i mam do skóry naczynkowej od razu. Za to podobne objawy jak Ty mam po Bielendzie, raz skończyło się u dermatologa z powodu silnej alergii.
    No niestety, trzeba testować i znaleźć swój ideał. A te szkodzące unikać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.