SPA Resort - Capri - Śródziemnomorskie mleczko do mycia ciała + Lazurowy peeling odświeżający do ciała

sobota, 11 sierpnia 2012

Czy można z sukcesem połączyć produkty codziennego użytku, jak żel pod prysznic i peeling z ekskluzywnym i selektywnym charakterem kosmetyków SPA? Trudno powiedzieć, niemniej wiele marek próbuje. Efekty eksperymentów coraz częściej zobaczyć można na drogeryjnych półkach. Ostatnio do mojej łazienki trafiły dwa produkty tego typu - mleczko myjące i peeling do ciała z linii Capri polskiego producenta - Dr Irena Eris. Czy romans codzienności i elegancji wyszedł im na dobre? Zapraszam do lektury :)

ŚRÓDZIEMNOMORSKIE MLECZKO DO MYCIA CIAŁA

Kosmetyk znajduje się w podłużnej, miękkiej tubie zapakowanej dodatkowo w eleganckie, kartonowe pudełko zawierające podstawowe informacje o pojemności, składzie i terminie przydatności. Po raz kolejny przyznam, że jakość, z jaką wykonane zostały opakowania, dobór kolorów i wyważenie pomiędzy elegancją a funkcjonalnością powodują, że maksymę - dobre, bo polskie - z przyjemnością uzupełniłabym o dodatkowy przymiot - dobre i piękne, bo polskie :)
Kosmetyk przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji ciała pod prysznicem. Poza funkcją podstawową - oczyszczaniem skóry, zapewniać ma solidną porcję nawilżenia i odżywienia. Wszystko za sprawą dobroczynnych dodatków - olejku migdałowego i olejku Canola

SKŁAD: Aqua, Canola (Canola) Oil, Sodium Trideceth Sulfate, Sodium Chloride, Sodium Lauroamphoacetate, Cocamide MEA, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Dicaprylyl Ether, Citric Acid, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Disodium EDTA, Xanthan Gum, BHA, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Benzyl Alcohol, CI 42090
Ogromnie cieszę się, że w kwestii formuły marka Eris postawiła na mleczko. Gęste, kremowe, niezwykle przyjemne! Myślę, że w połączeniu z funkcjami kosmetyku i jego zapachem żel nie sprawdziłby się równie dobrze. 
Konsystencję mleczka określiłabym jako dość treściwą - nie rozlewa się na dłoni, ładnie trzyma kształt. W kolorze przypomina mi miętowy deser lodowy :) Co innego zapach - tutaj skojarzenia są dużo bogatsze.  Nie mogę, co prawda, wskazać jednej, dominującej nuty, ale z pewnością wyczuwam aromaty morskie, powietrzne, uzupełnione świeżym dodatkiem mięty. Zapach oczarowuje - jest łagodny i rozluźniający. Bardzo wakacyjny - słoneczny, miękki, leniwy.
Pod względem działania, mleczko oceniam wysoko. Muszę przy tym oddać, że na moją notę większy wpływ miała przyjemność stosowania niż zauważalne właściwości pielęgnacyjne. Mleczko nałożone na siateczkową myjkę, w kontakcie z woda wytwarza fenomenalną, kremową, gęstą pianę, która w połączeniu z  obłędnym zapachem znakomicie relaksuje i odpręża. Nie zauważyłam przesuszenia skóry, co zaliczam na plus. Specjalnego nawilżenia i odżywienia również nie odnotowałam, choć nie spodziewałam się, że jakikolwiek kosmetyk kąpielowy będzie w stanie uporać się z moją bardzo suchą skórą. Po prysznicu na skórze unosi się delikatny zapach mleczka, jednak słabnie dość szybko i po dłuższej chwili nie ma po nim śladu.
Śródziemnomorskie mleczko do mycia ciała uważam za kosmetyk udany. Względy wizualne, zapach i kremowa, niezwykle przyjemna formuła sprawiają, że na mankamenty w postaci odkręcanej butelki czy znikomych właściwości odżywczych przymykam oko. 
Tuba mieści 200 ml mleczka, które swoją ważność zachowuje przez 12 miesięcy od momentu otwarcia. Cena - 55 zł - z pewnością nie należy do najniższych. Na usprawiedliwienie dodam tylko, że kosmetyk jest nieprawdopodobnie wydajny - niewielki kleks mleczka wystarcza do porządnego oczyszczenia całego ciała. W związku z tym, pełnowymiarowe opakowanie powinno wystarczyć na długie tygodnie rozluźniającej, rozleniwiającej pielęgnacji :)

LAZUROWY PEELING ODŚWIEŻAJĄCY DO CIAŁA

Podobnie jak mleczko, peeling umieszczono w miękkiej, odkręcanej tubie opakowanej dodatkowo w zgrabny kartonik zawierający podstawowe informacje na temat produktu. Powinnam w tym miejscu zarzucić, że konieczność każdorazowego zdejmowania nakrętki stanowi obowiązek raczej irytujący. Co prawda otwierana klapka godzi w design produktu, gwarantuje za to komfort użytkowania. W sytuacji kolizji elegancji i funkcjonalności, w przypadku kosmetyków kąpielowych postawiłabym raczej na to drugie.
Peeling przeznaczony jest do oczyszczającej pielęgnacji całego ciała. Ponadto, zapewnić ma efekt rozjaśnienia i odmłodzenia skóry. W składzie produktu odnaleźć można beta-endorfiny, oraz koktajl witamin C + E.

SKŁADAqua, Polyethylene, Disodium Ricinoleamido MEA-Sulfosuccinate, Methyl Gluceth-20, PPG-26-Buteth-26, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Triethanolamine, Menthyl Lactate, Coco-Glucoside, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Synthetic Wax, PEG-8, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Tocopherol, Caprylic/Capric Triglyceride, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Parfum, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Mica, CI 77891, CI 42090, CI 42090:2, CI 19140, CI 14720:1
Peeling posiada dość zwartą, galaretkową konsystencję i przepiękny, lazurowo-morski kolor. W bazie zatopione zostały drobinki ścierające. Jakiego pochodzenia - oto zagadka! - producent nie podał bliższej specyfikacji. Ich wielkość oceniłabym jako średnie w kierunku dużych. Są dość ostre, niektóre nawet bardzo, dzięki czemu peeling zaliczam do grupy produktów o intensywnym działaniu.
W kwestii zapachu - sprawa ma się podobnie niebiańsko jak w przypadku mleczka. Scrub pachnie nieco bardziej świeżo, nie wyczuwam w nim mocno dominującej nuty kremowej, a raczej spory dodatek mięty i aromatów morsko-powietrznych. Niezależnie od kombinacji - zapach fantastycznie odpręża i relaksuje, a przy tym stanowi przyjemną kontynuację aromaterapii z użyciem mleczka myjącego :)
Działanie peelingu bardzo przypadło mi do gustu. Drobinki oczyszczają intensywnie, a przy tym skutecznie. Masaż pobudza ukrwienie, oczyszcza skórę z martwego naskórka i pozostawia uczucie gładkości i miękkości. Bezpośrednio po wykonaniu peelingu, skóra reaguje zaczerwienieniem, jednak po kilku chwilach powraca do formy. 
Peeling z powodzeniem stosować można przed nałożeniem samoopalacza lub balsamu brązującego - doskonale przygotowuje skórę na przyjęcie pigmentu. Kosmetyku nie polecałabym osobom borykającym się z problemem pękających naczynek - nie mem tu jednak na myśli tego właśnie, konkretnego produktu, ale całej klasy peelingów mechanicznych.
Miękka tuba mieści 200 ml gęstego i w miarę wydajnego produktu. Peeling zachowuje swoje właściwości przez 12 miesięcy od momentu otwarcia. Niestety, w porównaniu do mleczka myjącego, jego cena niebezpiecznie rośnie - jeśli macie ochotę na lazurowe SPA, musicie liczyć się z wydatkiem w granicach 100 zł. Abstrahując jednak od kosztów - serdecznie polecam!
  
  --------------------------------------------------------

Jak się Wam podoba linia do pielęgnacji ciała Capri? Mnie ogromnie, o czym świadczą prawie puste opakowania zarówno mleczka jak i peelingu :) Połączenie ekskluzywnych, odprężających właściwości charakterystycznych dla produktów SPA z kosmetykami codziennego użytku uważam za bardzo udane, choć niekoniecznie niskobudżetowe. Niemniej, jeśli tylko macie okazję i ochotę - serdecznie polecam spróbować! Każdemu należy się chwila pachnącej przyjemności :)

- pojemność:
   - mleczko: 200 ml
   - peeling: 200 ml
- cena:
   - mleczko: 55 zł
   - peeling: 100 zł
- dostępność: sieć drogerii Douglas

Podobne wpisy

37 komentarze

  1. Wyglądają bardzo fajnie, i ten zapach też musi być piękny... ale ta cena zabija :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Za kosmetyki SPA liczą sobie słono :>

      Usuń
  3. do najtańszych produkty te nie należą... ale kusisz kochana :)
    tak samo jak wysoko oceniasz tak samo wysoka jest moja chęć wydania tych 55 zł... na mleczko zwłaszcza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczko jest warte grzechu, a do tego ogromnie wydajne :)

      Usuń
  4. bardzo kuszace...tylko cena powala na kolana...:)))przynajmniej mnie hehe:)
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam że produkty świetne ale i drogie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie zaintrygowaly te kosmetyki, z reszta jak cala linia spa Eris. Ale jak nigdy nie komentuje cen, tqk tutaj nie moge sie powstrzymac. To bardzo przykre ze polska marka znajaca polskie realia wypuszcza na rynek produkty w takich cenach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kolor mają obydwa te kosmetyki! Szkoda tylko, że są tak drogie- nie na moją kieszeń. Balsamy, żele pod prysznic czy peelingi wybieram raczej z niższych i średnich półek cenowych. Biorąc pod uwagę moje zużycie tych kosmetyków, wyższe półki cenowe doprowadziłyby mnie do ruiny finansowej :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam inną serię i się zakochałam, szkoda, że taka cena :(

    OdpowiedzUsuń
  9. cena dla mnie koszmarna jak na peeling, choć chciało by się go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się w którą stronę idzie ta firma, ale ceny są wysokie. Powinni postawić na jakieś akcje promocyjne, albo małe pojemności do testów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, małe opakowania testowe mogłyby sporo zdziałać :)

      Usuń
    2. Może ktoś z firmy to przeczyta;D

      Usuń
  11. zapach czułam idealnie czytając Twój opis :) gdyby nie cena, już byłyby moje! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Większość czytelniczek blogów to młode dziewczyny i wielu z nim nie mieści się w głowie, jak za peeling można dać 100 zł, ale u siebie widzę, że z wiekiem rośnie moja tolerancja na cenę ;) Wielu z nas szkoda jest wydać tyle na siebie, ale moim zdaniem takie kosmetyki są świetną opcją na prezent np. dla mamy na Dzień Matki czy urodziny. Mogą przypomnieć zabieganej kobiecie, o tym, żeby pamiętała również o swoich przyjemnościach. Bardzo obrazowo opisałaś zapachy, naprawdę zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to znakomity pomysł na prezent :)

      Usuń
  13. o nie nie, za takie pieniądze choćby nie wiem co robił, nie zdecydowałabym się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście nikt Cię nie zmusza :)

      Usuń
  14. świetne te produkty i marzą mi się od dawna.Kurcze a tu ani urodziny blisko ani imieniny i do mikołaja też szmat czasu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można liczyć na niespodziankę niespodziewaną - bez okazji :)

      Usuń
    2. ech fajnie by było :) miłej soboty

      Usuń
    3. Nigdy nie mów nigdy :) Wzajemnie!

      Usuń
  15. Cudownie to wszystko wygląda, tylko te ceny :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam morski zapach w kosmetykach. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mmmm, na pewno oba kosmetyki cuuudnie pachną :) tylko ta cena... :|

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że tak wysoka cena:( Ale w końcu to Eris

    OdpowiedzUsuń
  19. lazurowy peeling jest świetny,polecam! :)

    obserwuję z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam jak kosmetyki do mycia wytwarzaja taka gesta obfita piane :) taka piana + zapach to genialny poczatek dnia.

    wydaje mi sie ze eris ma zawsze udane peelingi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. opakowania faktycznie są na najwyższym poziomie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.