Miętowo po raz n-ty :)

piątek, 8 czerwca 2012

Wiem, wiem, o miętowych lakierach do paznokci już było (nie raz i nie dwa...) Ale co tu robić gdy dziwnym trafem do mojej kolekcji trafiają coraz to nowe miętki? Spójrzcie, na ten przykład, na tę:
Czy nie ładna? Ładna! Zauważyłam ją ostatnio w lakierowej szafie My Secret przy okazji (niestrudzonych) poszukiwań lakieru w odcieniu Green Parrot. Stała zaraz obok lawendy, którą pokazywałam Wam niedawno (KLIK). Tak mnie ich duet urzekł, że postanowiłam miętę przygarnąć.
Na zdjęciach miętka (dwie warstwy) w doborowym towarzystwie - odżywki 8 w 1 Total Action Eveline, Bondera Orly i solidnej warstwy Seche Vite.
Lakier jest idealnie kremowy, nie za gęsty i niezbyt rzadki. Gładko sunie po paznokciu pozostawiając na niej lśniącą, miętową warstwę. W buteleczce wprawnym okiem można zauważyć drobniutki niebieskawy shimmerek, ale na paznokciach w żadnym razie go nie widać.
Jak się Wam podoba? :) Lubicie miętki? Przygarniacie je tak zapamiętale jak ja? (powiedzcie, że tak, będzie mi raźniej) :]

- pojemność: 10 ml
- cena: ok. 6-7 zł
- dostępność: sieć Drogerii Natura

Podobne wpisy

62 komentarze

  1. Miętowe są takie śliczne i strasznie uzależniają :P
    ja mam ponad 10 :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna miętka. Kusisz ;) Ja póki co mam hopla na punkcie miętkowego cienia z Inglota. Nawet w pracy to zauważyli :P

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczny! ja chyba też je przygarnę coś czuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już kocham tę miętkę:) Śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. kolor jest śliczny, ale chyba już sama sobie obrzydziłam te miętowe odcienie, malując nimi do znudzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny kolorek!:) Właśnie mam podobny na paznokciach, ale z Delii. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miętowych lakierów nigdy za dużo - lubię ten kolor :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham miętkę <3 Ten lakier również posiadam i jest on moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam faze na lakiery:) Ale inne tonacje hehe

    OdpowiedzUsuń
  10. ładny, ale nie jest to miętka jakiej szukam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcę sobie kupić lawendowy lakier, więc chyba skuszę się na ten co Ty masz, bo bardzo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. to chyba dwa najpiękniejsze lakiery z MS :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam mięte na paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam miętę w każdej postaci, a na paznokciach wygląda cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. piękna miętka :) i chyba muszę się przejść do natury i zakupić jakiś lakier z tej firmy, bo jeszcze żadnego nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow piękny kolor zaraz pędzę do Natury;)Wstyd się przyznać ale nie mam żadnej mięty;) no lawenda też ładna chyba kupię oba;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też ostatnio lubię miętowe, ale ten Twój to mi bardziej na jasno niebieski wygląda ;) Może kwestia ustawień monitora :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A to dzięki Tobie kupiłam sobie lavendera, tak mnie skusiłaś :P Janiedawno kupiłam swoją drugą miętkę, narazie starczy :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja lubie mietowe juz od 2 lat, jak maniak maluje pazurki prawie tylko nimi:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podoba mi się bardzo. Ale jeszcze bardziej podoba mi się lawenda :)

    OdpowiedzUsuń
  21. przepiękny! i po raz kolejny uzmysłowiłam sobie, że nie mam żadnego miętowego lakieru w swoich malutkich zbiorach ;) moja lista zakupowa wydłuża się niebezpiecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, toż to wstyd żadnej miętki nie nosić tego lata!

      Usuń
  22. Mam ten fiolet:) A mięt mam już tyle, że kurde szkoda mi kupować tą, choć mnie strasznie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ładny :) fiolet też :D

    OdpowiedzUsuń
  24. to jest jeden z moich ukochanych kolorów tego lata :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W tej chwili też mam na paznokciach ten lakier i całkiem ładnie wygląda, mimo, że ja nie przepadam za miętą. Tobie jakimś cudem w miarę udało się ująć, że to miętowy lakier, co chyba nie jest łatwe, bo u innych osób kolor ten wyglądał po prostu na niebieski... Lawendowy, po Twoim poście, też kupiłam. Tak mi się spodobał, że na drugi dzień specjalnie pojechałam na drugi koniec miasta po niego ;)
    Pozdrawiam
    Edyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że lawenda będzie Ci służyła równie dobrze jak miętka :)

      Usuń
  26. Śliczny. :)
    Przybij piątkę, też przygarniam miętowe lakiery! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. u mni tez znowu gosci mieta, w tym sezonie do znudzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  28. mint jest piękny! szukam idealnej miętówki na paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. mam tą samą miętkę i ją kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Podoba mi się! Aż dziwne, bo zazwyczaj nie lubię takich odcieni.

    OdpowiedzUsuń
  31. Miętowy jest rewelacyjny! ;) Ale obecnie mam odwyk lakierowy ;P

    OdpowiedzUsuń
  32. Właśnie takiego szukam, chętnie posłużę się twoją notką, wielkie dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię miętę, jak zresztą w ogóle jasne, pastelowe kolory.
    Oba super.

    Z innej beczki - jutro znowu planuję Twój marchewkowiec :D - rety, jak ja kocham to ciasto. Jest naprawdę smaczne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Marchewkowe ciacho jest palce lizać!

      Usuń
  34. a mnie jedak bardziej kręci ta lawenda :)
    jeszcze nie miałam lakierów z tej serii, ale kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam ten lawendowy i uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja już w tą miętkę zaopatrzyłam się dawno , ale dla mnie jest zbyt błękitna ..

    OdpowiedzUsuń
  37. Piękna ta miętka, ja mając w pamięci Twój post o lawendzie, zakupiłam sobie ostatnio lakier właśnie w tej wersji i nie mogę się od wczoraj na niego napatrzeć :) Może miętkę też przygarnę, bo ta z Essie mi strasznie bąbluje :/

    OdpowiedzUsuń
  38. Zakochałam się w kolorze miętowym (o czym oczywiście wspomniałam u siebie na blogu - więc tak - jest to powtarzalny temat, ale mięty nigdy dość). Samych lakierów miętowych mam na razie ok 3-4...ciężko niektóre klasyfikować czy to mięta czy już nie :P Mój ulubiony kolor to Rimmel nr 500 peppermint:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.