Balsam Serum Colostrum 2h + Mezo Roller

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Przeszło półtora miesiąca temu wspominałam, że zaczynam intensywną kurację wspomagającą stan mojej skóry prze latem, z balsamem Serum Colostrum 2h w roli głównej. Przede wszystkim, zależało mi na zredukowaniu cellulitu, pojędrnieniu skóry oraz ogólnej poprawie jej wyglądu. O tym, czym jest kosmeceutyk, w jaki sposób działa i, wreszcie, czy udało mi się osiągnąć wymarzone i zamierzone rezultaty, przeczytacie poniżej. Uwaga - post będzie naprawdę długi (w porównaniu z moimi standardowymi, i tak przydługawymi tekstami). Wychodzę z założenia, że tym z Was, które są zainteresowane kuracją Serum Colostrum 2h, przyda się solidna porcja informacji :) Zaczynamy!
Moja kuracja Serum Colostrum 2h obejmowała dwa elementy - masaż Mezo Rollerem oraz następującą po nim aplikację balsamu. Opowiem Wam po kolei o każdym z produktów:

MEZO ROLLER
Niezależnie od tego, jak intensywnie wcieracie kosmetyki pojędrniające, wyszczuplające, czy jakiekolwiek inne, szczegółowo ukierunkowane, ich działanie dotyka tylko górnej warstwy naskórka - średni poziom absorpcji produktu przez skórę wynosi zaledwie 0,3%. To informacja dość przygnębiająca, zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę wydatki na kosmetyki pielęgnacyjne i pełne optymizmu obietnice producentów. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przenikalność substancji aktywnych zawartych w mleczkach, kremach i balsamach można wzmocnić w sposób mechaniczny, za pomocą intensywnego masażu poprzedzającego aplikację kosmetyków. Służy do tego Mezo Roller - sprytna masująca rolka.
Mezo Roller wyposażony jest w 200 maleńkich igiełek o długości 0,5 mm, wykonanych ze stopu tytanu. Gabarytowo, masażer jest niewielki - 16 cm x 3,5 cm x 5,5 cm - działa za to imponująco skutecznie. Jak pokazują badania laboratoryjne, mikronakłuwanie zwiększa zdolność penetracji skóry przez substancje aktywne do 10 000 razy! Dodatkowo, masaż pobudza głębokie warstwy skóry, prowadząc do ich wzmocnienia i przebudowy. Jak zapewnia producent, możliwe zastosowania Mezo Rolleraskórze ciała są dość wszechstronne:

- poprawa napięcia i jędrności
- redukcja rozstępów i cellulitu
- redukcja tzw. "brzuszka pociążowego"
- wspomaganie spalenia tkanki tłuszczowej

Dodam tylko, że po dobraniu odpowiedniej długości igieł (dostępne rozmiary oscylują w graniach od 0,2 do 3 mm), rolkę masującą wykorzystywać można do zwiększania skuteczności kosmetyków stosowanych na skórę twarzy oraz skórę głowy
O ile słowo "masaż" wywołuje u mnie serdeczne i pozytywne skojarzenie, o tyle "mikronakłuwanie" nasuwa wyobrażenia dużo mniej entuzjastyczne. Po półtora miesiąca intensywnego stosowania Mezo Rollera, mogę Was jednak zapewnić, że nie ma się czego obawiać. Pierwsze użycie wspominam, co prawda, mało sympatycznie, ponieważ, z braku wprawy i jednoczesnej potrzeby dużej staranności, masowałam skórę tak zapamiętale, że, w efekcie, dość porządnie się podrapałam. Z każdym kolejnym dniem nakłuwanie wychodziło mi coraz sprawniej, a po  około tygodniu osiągnęłam prawdziwe mezo-mistrzostwo :)
Zgodnie z informacją nadrukowaną na opakowaniu rolki, domową mezoterapię poprzedzić należy dokładnym zdezynfekowaniem masażera (ja stosowałam w tym celu alkohol rektyfikowany, który przelałam do wygodnej, psikającej buteleczki). Skórę przeznaczoną do zabiegu należy podzielić na mniejsze obszary, które następnie traktowane są działaniem tytanowych igiełek. Nie bez znaczenia pozostaje kierunek i ilość mikronakłuć - masaż obejmuje po 10 ruchów, odpowiednio - poziomo, pionowo, po skosie w lewo i  po skosie w prawo. Może się wydawać, że zajmuje to sporo czasu, ale zapewniam, że porządne wyrolowanie strategicznych partii ciała (pupy, ud i brzucha) zajmowało mi maksymalnie 5 minut dziennie. 
Z natury, jestem osobą dość odporną na ból, więc stosowanie Mezo Rollera nie wiązało się w moim przypadku z dużym dyskomfortem. Początkowo, odczuwałam nacisk igieł na skórę, jednak bardziej przypominało mi to łaskotanie niż ból. Osoby o niskim progu wytrzymałości na bodźce bólowe mogą, zgodnie z zaleceniem producenta, przed przystąpieniem do masażu, posmarować skórę kremem znieczulającym EMLA. Moja ciało bardzo szybko przyzwyczaiło się do codziennego traktowania igiełkami i szybko przestało odczuwać jakikolwiek nieprzyjemne konsekwencje nakłuwania. Co innego odczucie łaskotania, które uparcie towarzyszyło mi na każdym etapie kuracji :)
Na opakowaniu wyczytałam, że z właściwą dezynfekcją, urządzenie może być stosowane do 15 razy. Oznaczałoby to, że po dwóch tygodniach kuracji powinnam odstawić masażer. Po konsultacji z innymi dziewczynami stosującymi Mezo Roller, doszłyśmy jednak do wniosku, że dalsze stosowanie w żadnym stopniu nie zmniejsza skuteczności rolki, ani nie tępi igieł. Pokrzepiona tą obserwacją, kontynuowałam stosowanie masażera.
BALSAM SERUM COLOSTRUM 2H
Zacznę od tego, że Serum Colostrum 2h w żadnym razie nie przypomina standardowych, drogeryjnych produktów pielęgnacyjnych. 

Po pierwsze, nie jest to kosmetyk, ale kosmeceutyk, co lokuje go w kategorii pośredniej pomiędzy kosmetykami a lekami. Oprócz działania pielęgnacyjnego, kosmeceutyki wykazują właściwości lecznicze lub wspomagające leczenie konkretnych problemów skórnych. 
Po drugie, bogactwo substancji aktywnych zawartych w Serum Colostrum 2h odróżnia balsam od (choćby najlepszych) drogeryjnych smarowideł. Pełną listę składników znajdziecie na stronie internetowej dystrybutora - firmy Genoscope (KLIK), ja wspomnę tylko o paru, najbardziej istotnych dodatkach:

- colostrum - jedna z najsilniej działających substancji występujących w przyrodzie (TUTAJ znajdziecie obszerną informację na jej temat)
- kolagen
- kwas hialuronowy
- proteiny jedwabiu
Po trzecie, co stanowi naturalną konsekwencję dobrego składu, działanie Serum Colostrum 2h ocenić należy jako nieporównywalnie skuteczniejsze i bardziej wszechstronne niż w przypadku standardowych produktów kosmetycznych:

- codzienna pielęgnacja skóry
- silne działanie regeneracyjne polegające na przywracaniu tzw. "pamięci komórkowej skóry"
- regresja procesów starzenia się skóry
- wygładzanie zmarszczek i profilaktyka powstawania nowych
- głębokie nawilżenie i ujędrnienie skóry
- redukcja tkanki tłuszczowej
- regeneracja skóry po oparzeniach i odmrożeniach
- wzmocnienie naczyń krwionośnych
- pozytywny wpływ na syntezę kolagenu
Balsam zamknięty jest w podłużnym, ceramicznym, dość masywnym opakowaniu wyposażonym w pompkę i zamykanym od góry przezroczystą, plastikową nakrętką. Całość wykonana jest minimalistycznie, a zarazem gustownie. Z etykiety produktu nie uderzają informacje o jego przeznaczeniu, obietnice natychmiastowego działania ani rysunki szczupłych talii. Widać za to, że firma dokłada starań, by preparat nie tylko działał, ale również prezentował się jak na kosmeceutyk przystało - profesjonalnie.
Niestety, ceramiczna butelka nie jest wolna od wad. Na opakowaniu próżno szukać przezroczystej podziałki wskazującej stan zużycia produktu. Lubię wiedzieć, ile kosmetyku mi pozostało, jednak w przypadku Serum Colostrum 2h nie sposób tego sprawdzić. Co więcej, nie da się odkręcić pompki, co powoduje, że dotarcie do wnętrza opakowania staje się faktycznie niemożliwe. Na pocieszenie dodam tylko, że poza moim ciekawskim spojrzeniem, do wnętrza butelki nie dostaną się również żadne bakterie, tudzież zanieczyszczenia pochodzące ze środowiska. Po raz kolejny wypada stwierdzić, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)
Kosmeceutyk, jak na nazwę przystało, ma postać balsamu o białym kolorze i przyjemnym, choć prawie niewyczuwalnym, kremowym aromacie. Konsystencja produktu nie jest gęsta, nie jest również nadmiernie płynna, choć zdecydowanie bliżej jej do mleczka niż bogatego masła. Po nałożeniu na skórę, produkt lekko smuży (a zarazem staje się bardziej treściwy), ale po chwili pięknie wnika w potraktowaną masażerem skórę. Wchłanialność balsamu oceniam bardzo wysoko - w parę chwil po aplikacji można włożyć ubranie bez obaw o marnowanie produktu czy brudzenie garderoby. 
Zanim przejdę do sedna sprawy, czyli antycellulitowych efektów działania Serum Colostrum 2h, warto powiedzieć kilka słów o ogólnych, pielęgnacyjnych właściwościach produktu. Balsam ładnie nawilża skórę, choć daleko mu do bogatych, natłuszczających maseł do ciała. Zważywszy na problemy mojej bardzo suchej skóry, poziom nawilżenia mógłby być większy i bardziej długotrwały. Z uwagi jednak na inne przymioty Serum Colostrum 2h, niedostatki nawilżeniowe schodzą na dalszy plan :) Ponadto, balsam fenomenalnie pojędrnia skórę! Pierwsze efekty zauważyłam już po około tygodniu aplikacji. Zastanawiam się, czy wyraźne poprawienie wyglądu skóry to zasługa raczej Mezo Rollera czy balsamu. Niezależnie od odpowiedzi - efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania :)
Zgodnie z zaleceniem producenta, Serum Colostrum 2h stosować należy z uwzględnieniem ograniczeń wiekowych:
- w wieku 25-30 lat zaleca się stosowanie balsamu raz dziennie
- w wieku 30+ panuje pełna dowolność w kwestii częstości aplikacji.

Nie bez znaczenia pozostaje również przyczyna, dla której sięgamy po Serum Colostrum 2h:
- kosmeceutyk można stosować w celach pielęgnacyjnych - na całe ciało, lub
- miejscowo, na skórę objętą konkretnym problemem
REZULTATY
Balsam stosowałam raz dziennie, na skórę dotkniętą cellulitem (pupa, uda) oraz na brzuch (celem pojędrnienia i wyszczuplenia). Przed każdą aplikacją Serum Colostrum 2h, skórę dokładnie masowałam Mezo Rollerem. Nie łączyłam równoczesnego działania produktu z innymi kosmetykami pielęgnacyjnymi - rano nakładałam Serum Colostrum 2h, zaś wieczorem moje ulubione, drogeryjne smarowidła. Moja kuracja trwała dokładnie półtora miesiąca. Zdjęcie z cyklu "przed-po", prezentujące efekty działania balsamu i rollera przedstawia stan skóry na 15 marca i 23 kwietnia.
Moje oczekiwanie względem Serum Colostrum 2h sprowadzić można w zasadzie do jednego - redukcji cellulitu (o całkowitej eliminacji nawet nie marzyłam). Czy udało mi się osiągnąć to zamierzenie? T A K ! Kuracja balsamem i mikronakłuwanie rolką radykalnie zmniejszyło objawy skórki pomarańczowej. Gdybym miała wyrazić ten efekt procentowo, powiedziałabym, że w ciągu półtora miesiąca pozbyłam się cellulitu w około 60%-70%. Rezultat ten uważam za fenomenalny, zważywszy na fakt, że moja skóra (niestety, genetycznie po mamie) obciążona jest problemem opornego i dość rozległego cellulitu. Jestem osobą o szczupłej budowie ciała, aktywną fizycznie i dbającą o zdrową dietę, ale pomimo nawet największych wysiłków pomarańczowa skórka uporczywie mi towarzyszy.

Zdjęcie obrazujące efekty stosowania Serum Colostrum 2h wykonałam na przykładzie skóry ud. Co dość zaskakujące, pomimo tej samej intensywności rolowania i podobnej ilości balsamu (około 5 pompek na jedną problemową partię), likwidacja cellulitu przebiegła dość nierównomiernie. Gdzieniegdzie udało mi się pozbyć go całkowicie (!!!), są jednak miejsca, w których uchowało się ok. 30%-40% skórki pomarańczowej. Myślę, że wynika to z anatomicznego rozłożenia tkanki mięśniowej i tłuszczowej, jak również faktu, że podczas wysiłku fizycznego pewne rejony ciała eksploatuję mocniej niż inne. Niezależnie od różnic, efekty są znakomite. 

W kwestii wyszczuplenia "boczków" na brzuchu - w ciągu półtora miesiąca udało mi się zgubić 3 cm, choć doprawdy trudno mi powiedzieć, jaka w tym zasługa Serum Colostrum 2h a jaka sposobu odżywiania i ruchu (w trakcie kuracji starałam się nie modyfikować ani aktywności fizycznej ani diety). Dzięki regularnej aplikacji balsamu, skóra na brzuchu ładnie się pojędrniła. W kwestii rozstępów nie mogę powiedzieć zupełnie nic - na szczęście ich nie posiadam.  
Za zestaw Serum Colostrum 2h + Mezo Roller zapłacić należy 450 zł. To duża kwota, choć, zważywszy na rezultaty, które udało mi się osiągnąć, przypominające efekty korzystania ze specjalistycznych urządzeń w gabinetach kosmetycznych, całkiem rozsądna. Nie ulega wątpliwości, że balsam i rolka to duet do zadań specjalnych. Sądzę, że warto zainwestować w jego kupno celem eliminacji konkretnego problemu skóry, a nie ogólnej poprawy stanu cery (do czego wystarczają, moim zdaniem, o niebo tańsze kosmetyki drogeryjne lub dermokosmetyki). Pełnowymiarowa butelka balsamu zawiera 120 ml produktu. Jego wydajności, jak wspominałam, nie sposób ocenić. Z drugiej strony, po półtora miesiąca codziennego stosowania, pompka nadal dozuje tę samą ilość produktu, z czego wnioskuję, że pozostało go jeszcze całkiem sporo, być może na kolejny miesiąc aplikacji.
Jestem nieprawdopodobnie zadowolona z kuracji balsamem i rolką nakłuwającą. Nigdy, niezależnie od czynionych nakładów finansowych i stosowanych preparatów, nie udało mi się osiągnąć podobnych rezultatów. Z entuzjastycznych opinii innych użytkowniczek duetu wnioskuję, że im również przypadł do gustu. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak gorąco polecić Serum Colostrum 2h i Mezo Roller. Mam ogromną nadzieję, że po zakończeniu kuracji stan mojej cery nie ulegnie pogorszeniu. Póki co, cieszę się gładką, jędrną i zdrową skórą i doprawdy nic i nikt nie wyprowadzi mnie ze stanu kosmetycznej, tfu! - kosmeceutycznej - euforii! :)

Mam nadzieję, że przynajmniej część z Was dobrnęła do końca recenzji. W razie jakichkolwiek pytań - służę pomocą! 

- pojemność: 120 ml 
- cena: 450 zł (cena zestawu balsam + masażer)
- dostępność: sklep internetowy dystrybutora (KLIK)
Serdecznie dziękuję za udostępnienie mi kosmetyków do testów. Współpraca z marką Genoscope nie wpływa na moją bardzo subiektywną ocenę recenzowanych produktów a jedynie umożliwia mi jej powstanie :)

Podobne wpisy

48 komentarze

  1. wow faktycznie widać różnicę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko było mi uchwycić różnice na zdjęciach. Na żywo skóra wygląda jeszcze lepiej :)

      Usuń
  2. Jejku, jestem pod mega wrażeniem! :O
    Świetne! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wydalabym tyle ale gratuluje rezultatow ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka cenaaaa ;/
    Skora wyglada wspaniale :)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. przeczytałam cały:)
    efekty są naprawdę świetne, ale nie stać mnie na taki wydatek.. muszę dalej próbować innymi sposobami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, wydatek jest spory. Z drugiej strony, raz do roku jestem chyba w stanie wydać taką sumkę i cieszyć się zgrabnymi nogami :)

      Usuń
  6. Efekt jest genialny! Ale te igiełki mnie przeraziły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu... patrze na te igiełki i aż mnie dreszcze przechodzą!

    OdpowiedzUsuń
  8. ale ci zazdroszczę tego serum, chętnie bym się ponakłuwała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak patrzę na te efekty... i na usta ciśnie się słowo "WOW" :D
    Ale te igiełki przerażają...o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo podświadomie igły nie kojarzą się dobrze. Ale nie taki diabeł straszny, nie ma się czego bać :)

      Usuń
  10. Jestem pod wrażeniem, gdy patrzę na efekty :))

    OdpowiedzUsuń
  11. jak zobaczyłam zdjęcia przed i po dosłownie opadła mi szczęka, wooow!

    ech, gdyby tylko znaleźć tańczy odpowiednik tego rollera :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdzieś w sieci na pewno można dostać samą rolkę, cosmetologist paręnaście postów niżej pisała, że takich używa :)

      Usuń
  12. przebrnełam!!

    efekty sa fenomenalne!
    osobiscie bardzo chetni dorwałabym sama ta roleczke i uzywala przy smarowani uroznymi innymi balsamami dla polepszenia odzywienia i nawilzenia skory. w zasadzie widzi mi sie to przy smarowaniu skory olejkami.
    igielki wygladaja troche przerazajaco ale mysle ze mozna sie przyzwyczaic.

    poza tym jestem niesamowicie ciekawa jak sprawdza sie taka rolka na twarzy! tu w ogole bym sie bała ale mezoterapia jest bardzo fajnym zabiegiem wiec moze tutaj choc troszke podobny efekt da sie uzyskac?

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rolowanie igiełkami nie wiąże się z dużym bólem, a po kilku dniach do nakłuć można się zupełnie przyzwyczaić. Jestem ogromnie ciekawa zastosowania kremu i masażera na twarzy, myślę, że efekty mogą być znakomite :)

      Usuń
  13. łaaał, różnica jest naprawdę spora :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Woooow no efekt jest super!:O Nie spodziewałabym się że będzie aż TAKA różnica:) super, zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawa jestem tego rollera.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aaa, narzędzie tortur. Ale efekt wygląda na wart cierpienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, rolka tylko wygląda strasznie, w rzeczywistości jest całkiem potulna i niegroźna :)

      Usuń
  17. Kurczę...ja mam rozstępy od wewnętrznej strony ud oraz pod zgięciem kolanowym z tyłu nogi....kremy na rozstępy czy w wale z celulitem nie pomagają... ;/
    Myśłisz, ze ten specyfik pomógłby i w walce z Rozstepami ??

    U Ciebie efekt jest na prawdę niesamowity!! szkoda, że nie dają więcej produktu za taką cenę. Myślę, że taki sam efekt byłby po wizycie w salonie... tylko ciekawe ile razy.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na pewno by pomógł, jego wpływ na skórę jest naprawdę wszechstronny. Z tego co wiem, firma wprowadziła niedawno na rynek małe, "próbkowe" wersje Serum Colostrum. Więcej informacji znajdziesz na fanpage'u Genoscope na FB. Powodzenia w bojach o ładną skórę :)

      Usuń
  18. Efekty są! I to mega widoczne, powodzenia w dalszej walce! :))

    OdpowiedzUsuń
  19. MEZO ROLLER jest świetny! Tak wygląda, że aż chcę go mieć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie wygląda a do tego fajnie działa :)

      Usuń
  20. przyznam, że tylko przejrzałam post i zobaczyłam to zdjęcie, przed i po, przyznam ze na głos powiedziałam o ja pier.....le!!!! przeprasza za słownictwo! ale rezultaty są obłędne!! jutro zabieram się za czytanie(!) całego postu od A do Z!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zapraszam do lektury, w razie pytań - pisz śmiało :)

      Usuń
    2. Przeczytałam! Uśmiałam się przy zdaniu " O ile słowo "masaż" wywołuje u mnie serdeczne i pozytywne skojarzenie, o tyle "mikronakłuwanie" nasuwa wyobrażenia dużo mniej entuzjastyczne." lepiej tego nie mogłaś ująć :P
      Mój entuzjazm i u euforia z tego co czytam były ogromne, aż zobaczyłam cenę. PO raz drugi z moich słów wydobyło się: o ja pier...le- hahahhah
      Cena poraża, jak będę zarabiać 10tys miesięcznie to pewnie się skusze, na razie zostanę przy swoim nivea goodbye :)
      Mam jedno pytanie, powiedz mi proszę balsamem smarowałaś się przed czy po nakłuwaniu?

      Usuń
  21. te igły mnie niepokoją
    wole jednak sport :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę sport i dużo go uprawiam, ale niestety nie wystarcza to do całkowitego usunięcia pomarańczki.

      Usuń
  22. Prawda, prawda, prawda . . . uwilbiam rollery, stosuje je bardzo często i moge potwierdzic ich spektakularne działanie. Ja stosuje je na twarz łacznie z terapiami złuszczającymi, oraz na ciało jako kuracje ujedrniające i antucellulitowe. Efekty fantastyczne. Polecam :)

    Chociaż jak dla mnie 200 igieł to mało :( ja uzywam rolera, który ma ich 600 :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mogę Cię prosić, daj znać, gdzie kupujesz swoje rolki. Moja z pewnością kiedyś się stępi i chętnie zainwestowałabym wówczas w masażer z większą ilością igieł.

      Usuń
  23. jestem zaskoczona ! moje gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, nie spodziewałam się aż tak "naocznych" efektów :) Dzięki!

      Usuń
  24. Zaintrygowal mnie ten "mezorolek". Mnie bol zwiazany z pieknem nie przeraza w zadnym stopniu wiec chyba sie rozejrze za tym wynalazkiem.

    OdpowiedzUsuń
  25. :O nigdy o tym nie słyszałam . Na pewno jak znajdą się fundusze to wyprobuję.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przerażają mnie te igły ;/ Ale efekt super, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  27. świetne efekty! nigdy w takie cuda nie wierzyłam (choć ogólnie jestem podatna na cudowne kosmetyki), ale u Ciebie widać gołym okiem spore zmiany! tylko ta rolka przypomina mi małe narzędzie tortur :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Marzy mi się, ale nie wiem, czy dam radę... Niby nic, igiełki małe, smyranie, ale to jednak igiełki ;) Cena kosmetyku jest ZABÓJCZA...

    OdpowiedzUsuń
  29. rezultaty widać gołym okiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ktoś ma może jakieś porady jak dobrać długość igieł?

      Usuń
  30. witam, nie mogę znaleźć tego balsamu na stronie producenta....czy ktoś wie co się stało że nie jest on dostępny w sprzedaży?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.