Lady (?) in red (?), czyli Barry M w akcji :)

środa, 14 marca 2012

Z czerwonymi szminkami jest tak, że ogromnie podobają mi się na czyichś ustach, ale na moich własnych już niespecjalnie. Mam wrażenie, że moja blada cera nie komponuje się zbyt dobrze z krwistą czerwienią - kolor szminki podkreśla wszystkie przebarwienia skóry, rozszerzone tu i ówdzie naczynka i zmęczone spojrzenie. Sporo zależy przy tym od odcienia czerwieni. Do tej pory, zgodnie z dominującą teorią, dobierałam kolory odpowiednie do mojego chłodnego typu urody. Wszystkie znaki na niebie i ziemi (i na nadgarstkach) mówiły mi, że powinnam nosić zimne kolory. Tak tez robiłam, tyle że efekt za każdym razem przyprawiał mnie o stan przed-depresyjny. Przy okazji jednej w wymianek, w moje ręce trafiła szminka znanej marki Barry M w zdecydowanie ciepłym, oranżowo-czerwonym kolorze. Okazało się, że wyglądam w niej nieporównywalnie lepiej niż w moich zimnych, lodowych czerwieniach. Obalam tym samym kolejny mit - odcienie dobrane do temperatury urody to, przynajmniej w moim przypadku i przynajmniej w przypadku czerwonych szminek - bujda na resorach!
Odcień pomadki to Sunset (nr 151) - energetyczny miks pomarańczy i krwistej czerwieni. Myślę, że taki odcień świetnie komponuje się z tegorocznym tangerine-trendem :) Widzę go w minimalistycznym makijażu, z delikatnie muśniętą słońcem cerą i kapeluszem z dużym rondem :) Słowo daję, że w trakcie wakacji strzelę sobie taką fotkę :)
To moja pierwsza szminka Barry M i przyznaję, że radzi sobie całkiem nieźle. Konsystencja jest kremowa, ładnie sunie po ustach, choć, z uwagi na intensywny kolor, należy używać jej z umiarem. Pod pomadkę warto położyć warstwę sztyftu ochronnego, ponieważ przy dłuższym noszeniu, dają o sobie znać jej wysuszające właściwości. 
Szminka nie zawiera drobinek. Wykończenie na ustach określiłabym jako raczej matowe, z minimalistycznym, satynowym połyskiem. To, co ogromnie mi się podoba, to możliwość stopniowania efektu. Przygotowałam trzy wersje - soft, medium i hard. W każdym przypadku szminkę nakładałam na pociągnięte Carmexem usta. Do aplikacji nie używałam pędzelka - moje palce w zupełności wystarczyły.
SOFT
W wersji najlżejszej, niewielką ilość pomadki delikatnie wklepałam w skórę ust. Efekt jest bardzo naturalny i pasuje do większości dziennych makijaży.

MEDIUM
Po dodaniu nieco większej ilości koloru, efekt stał się wyraźniejszy, ale nadal całkiem naturalny.

HARD
W najmocniejszym wariancie daje o sobie znać pomarańczowe tony. Efekt nie jest najgorszy, ale nie wiem, czy odważyłabym się wybyć z takim makijażem ust do ludzi. Co innego w czasie wakacji :)
Jak się Wam podoba pomidorowy pomarańcz od Barry M? Ja czuję się w tym odcieniu o niebo lepiej niż w chłodnych, zgaszonych czerwieniach, które rzekomo pasują do mojego typu urody. Pomadkę na pewno zabiorę ze sobą na wakacje - będzie idealnym dopełnieniem letniego makijażu. Poza tym, zajmuje naprawdę niewiele miejsca - jest dużo mniejsza niż większość standardowych szminek.
Jestem ogromnie ciekawa, który z wariantów przypadł Wam do gustu :) Nosicie czerwień na ustach? Trzymacie się teorii temperatury kolorów? Czekam na Wasze opinie!

- pojemność: brak informacji
- cena: £4.49
- dostępność: Internet

Podobne wpisy

49 komentarze

  1. Ładny ma kolor:) Ja ostatnio odkryłam, że dobrze mi w takich czerwono-pomarańczowych odcieniach, a podobnie jak Ty mam bladą cerę i zaczerwienione naczynka.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow świetny kolor! naprawdę genialny. Super. Jak tak dalej pójdzie pogoda nie będzie miała wyboru i nastanie wiosna. I lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę nosić ją częściej licząc na to, że uda mi się wpłynąć na aurę :)

      Usuń
  3. Jestem chłodną szatynką i teoretycznie wszelkie pomarańcze, korale i tangerynkowe odcienie nie powinny mi pasować, a ostatnio z powodzeniem noszę kolorówkę w tej tonacji. Nie wiem w czym rzecz.
    Pomadka jest bardzo ładna, podoba mi się zwłaszcza w wersji soft. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że jesteśmy wyjątkami od reguły temperaturowej :)

      Usuń
  4. Bardzo fajny kolorek, choć ja sama wolę nude :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładnie się prezentuje na Twoich ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wo,super kolor. myslalam,ze bedzie duuuzo bardziej intensywna i milo sie zaskoczylam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można nałożyć jej jeszcze więcej, ale efekt wygląda wtedy dość komicznie :)

      Usuń
  7. masz przepiękne usta , wiec mysle ze wiekszosc pomadek i błyszczykow bedzie wygladac na nich ladnie;)kolor ladny aczkolwiek wole nieco ciemniejsze czerwienie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale, ale! Chłodne wcale nie równa się "zgaszone." Poza tym nigdy nie należy się trzymać bardzo sztywno zasady 4 typów kolorystycznych, bo przecież są jeszcze podtypy i miksy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku mojego nielicznego zbiorku czerwonych pomadek, wszystkie są zgaszone i raczej bure :)

      Usuń
  9. wygląda obłędnie na Twoich pięknych ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. gdybym tylko miała proste zęby to na pewno nosiłabym takie szminki:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Moje do najprostszych również nie należą, dlatego nosząc czerwone szminki staram się uśmiechać w nieco bardziej dystyngowany sposób :)

      Usuń
  11. Prześliczny kolor,sądziłam,że będzie neonowa na ustach,a tu prosze,efekt można stopniować:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. kolor jest naprawde przepiekny!

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowny kolor nie rozumiem dlaczego nie chcesz wychodzic z domu w tej szmince! Twoje usta wygladaja cudownie


    ja mam taka zasade ze uzywam mocnych szminek tylko kiedy cera mi na to pozwala, zeby nie podkreslac niedoskonalosci ;-)

    ja bym nieco mocniej zaznaczyla piekny ksztalt gornej wargi, nalozylabym ciut wiecej w miejscu tego M :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękny kolor. Myślę, że pasowałby do moich rudych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja lubie czerwone szminki u kogos, u mnie juz nie wygladaja ladnie.

    Barry M uwielbiam za lakiery do paznokci

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny kolor! Sama mam ochotę na podobne odcienie szminki :) Fajnie, że można aż tak stopniować kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz bardzo łądny kształt ust:) Kolor bardzo łądny, zazwyczja mam ten sam probelm co ty jesli chodzi o czerwien na ustach - ile razy probowalam tyle razy szybko bieglam po plyn do demakijazu i usuwalam kolor:) jednak pomarancze mnie przekonuja

    OdpowiedzUsuń
  18. mam tak samo- niby jestem chłodnym typem urody, ale najlepiej czuję się w ciepłych kolorach :)

    szminka ma bardzo ładny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. po przedstawieniu koloru na dłoni pomyślałam "o kurcze co za intensywny kolor!" a na ustach wygląda dużo delikatniej i naturalnie - śłcizny ! :)

    bardzo lubię czerwień, ale rzadko używam pomadek gdyż mam wielką tendencję do zjadania ich :(

    OdpowiedzUsuń
  20. O faktycznie ładnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolor najpiękniejszy na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna !!! Po zobaczeniu pierwszego zdjęcia byłam przekonana, że będzie wściekle żywa i zupełnie by mi nie pasowała.. Na swatchach jednak wychodzi zupełnie inaczej. Rewelacyjnie wręcz.. Zwłaszcza w wersji SOFT :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie wygląda na ustach! ;d

    OdpowiedzUsuń
  24. śliczny kolor:) mam ochotę przetestować jaką szminkę z Barry M, ale właśnie przez internet jakoś odechciało mi się zamawiać;) co do czerwieni to od niedawna pokochałam:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam tak samo jak TY, podobają mi się czerwienie na czyiś ustach, a na swoich już nie bardzo :P
    Szmineczka ma ładny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakie piękne usta, mrrrr dzięki temu ten kolor wygląda świetnie

    OdpowiedzUsuń
  27. Ładny odcień, ciekawa jestem jak komponuje się z całą twarzą :)
    jakoś czerwień na ustach kojarzy mi się z "wyrachowaną" jasną blondynką, nie wiem czemu, a i koniecznie bielutkie zęby

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie akurat sprawdzają się odcienie dobrane do mojego zimnego typu urody. Maliny, fuksje itp. wyglądają u mnie dobrze i tak też się w nich czuję:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ładnie wygląda na Twoich ustach, ma bardzo ciekawy odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na moim monitorze wygląda po prostu jak koral / morela :). Mam dwie szminki Barry M, fajne są jakościowo. Szkoda, że u nas nie ma stacjonarnie Barry M bo bym pewnie kupiła jeszcze jakieś kolory.
    U mnie akurat zasada chłodna pomadka-chłodny typ się sprawdza, lepiej się czuję w chłodnych, ciemniejszych czerwieniach, te pomidorowe, z pomarańczowymi tonami gorzej mi pasują ;).

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo ładny kolor i ślicznie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ale ładna.. i masz boskie usta :)

    OdpowiedzUsuń
  33. przepiękny kolor <3 u mnie również jak ktoś już zauważył wygląda na taką morelę ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Szkoda, że nie widzę całej buzi, ale chyba mam podobną- Rimmel fire cracker. Cale życie myślałam , że jestem typem chłodnym,a tak naprawdę jestem ciepłą wiosną.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.