Bomb Comsetics - Chocolate Therapy Massage Bar, czyli słodka przyjemność bez wyrzeczeń

poniedziałek, 26 marca 2012

Co powiecie na małe, słodkie co nieco z nutką mlecznej czekolady? Delikatne, pachnące i kremowe, a do tego zupełne niegroźne dla figury! Jeśli nabrałyście apetytu na pyszności dla ciała i zmysłów bez zbędnych kalorii, zapraszam do lektury :)  
Chocolate Therapy Massage Bar marki Bomb Cosmetics to pielęgnacyjna kostka do masażu łudząco przypominająca słodką, czekoladową pralinkę. Podobieństwo jest na tyle znaczące, że bez informacji o przeznaczeniu serduszka najpewniej schrupałabym je ze smakiem :) Przyznajcie same, wygląda przepysznie!
Kostka przywędrowała do mnie opakowana w folię z papierową obwolutą zawierającą podstawowe informacje dotyczące kosmetyku. Jak zapewnia producent, masełko przeznaczone jest nie tylko do smakowitej , ale również skutecznej pielęgnacji ciała. W składzie produktu znajduje się dobroczynne masło kakaowe, olejek kokosowy i olejek mandarynkowy. Słowem - wszystko, czego skóra potrzebuje by poczuć się komfortowo i apetycznie :)
Kostka ma zbitą, mydełkową konsystencję. Pod wpływem ciepła dłoni stopniowo mięknie, pozostawiając na skórze delikatną, pielęgnacyjną warstwę. Oprócz uroczego, serduszkowego kształtu i przyjemnego połączenia różu i czekolady, największą zaletą masełka jest jego zapach. To najprawdziwsza, deserowa uczta dla zmysłów! W pierwszej chwili dają o sobie znać słodkie nuty skarmelizowanego cukru. Po chwili - aromatyczne, gorzkie kakao. Zapach jest kremowy, a do tego bardzo, bardzo naturalny. Przypomina mi najlepsze kawiarniane słodkości. Pysznie! :)
Instrukcja użycia kosteczki jest banalnie prosta - wystarczy wziąć w dłonie serduszko i poczekać kilka chwil aż przyjemnie zmięknie pod wpływem ciepła skóry. Powstałe, odżywcze masełko nałożyć można na wybrane partie ciała. Ja najchętniej nawilżam dłonie i stopy (kostka genialnie zmiękcza skórki wokół paznokci), miejsca wymagające szczególnej pielęgnacji (łokcie i kolana), włosy (zawartość olejku kokosowego pięknie odżywia i nabłyszcza), a nawet twarz. W żadnym przypadku nie zaobserwowałam podrażnienia ani uczulenia. Wręcz przeciwnie - po czekoladowo-cukrowej terapii moja skóra jest gładka, nawilżona i miękka. A do tego  niebiańsko pachnąca :)   
Wydajność kostki oceniam wysoko. Po kilkunastu  użyciach serduszko nieznacznie zmalało. To, co ogromnie przypadło mi do gustu to fakt, że w miarę stosowania, kostka nie zmienia kształtu ani nie rozmazuje kolorów (mam tu na myśli zachowanie kształtu wypukłego, kakaowego serduszka umieszczonego na środku kostki). W swojej kosmetycznej karierze miałam przyjemność stosować kilka produktów tego typu, w tym kultowe kostki do masażu Lush, i uważam, że serduszko Bomb Cosmetics jest dużo bardziej wydajne i estetyczne. Co więcej, nie topi się tak szybko jak produkty marki Lush, co, przynajmniej w moim przypadku, znacząco przekłada się na komfort stosowania.
Słodka, kakaowa kostka waży 65 g i z powodzeniem wystarczy na długie godziny apetycznej pielęgnacji. Jeśli tak jak ja lubicie deserowe, kremowe zapachy w duecie z porządnie odżywioną, gładką skórą - będziecie zachwycone działaniem Chocolate Therapy Massage Bar. Myślę, że kosteczka to idealny pomysł na prezent - dla mamy, przyjaciółki lub siebie samej. W końcu każdemu należy się chwila słodkiej przyjemności :) Najserdeczniej polecam! 
SKŁAD: Theobroma Cacao Seed Butter, Steareth 2, Parfum, PEG-60 Almond Glycerides, PEG-6 Capric Glycerides, Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Citrus Tangerina Peel Oil, Benzyl Benzoate, Limonene, Cl 15850 (Red 7)

- pojemność: 65g
- cena: 15 zł
- dostępność: sklep internetowy Pracownia Snów (klik) [swoją drogą, co za fenomenalna nazwa dla sklepu z kosmetycznymi pysznościami!]
Serdecznie dziękuję za udostępnienie mi kosmetyków do testów. Współpraca z Pracownią Snów nie wpływa na moją bardzo subiektywną ocenę recenzowanych produktów a jedynie umożliwia mi jej powstanie :)

Podobne wpisy

48 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Nah, początkowo miałam podobne plany :)

      Usuń
  2. ciekawe :) może się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba się skuszę, bo cena jest przystępna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam wygląd jest zachęcający;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mi ślinka cieknie... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak znam życie, to próbowałabym polizać przynajmniej to brązowe- wygląda jak wypływająca czekolada. Mmmmmmmmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  7. Pyszności :) Dla skóry oczywiście ...

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne to serducho :D aż żal używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale fajny produkt! aż chce się powąchać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale cudności, chyba kupię synkowi kulę z kaczką do kąpieli. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widziałam tę kaczuszkę, jest przeurocza :)

      Usuń
    2. A sobie bym serducho kupiła, normalnie pełnia szczęścia. Lubemu może te tęczowe cudeńka i rodzinka uradowana. :D Wcześniej nie znałam tej strony, dzięki za linka. :)

      Usuń
  11. śliczne :D kiedyś będąc w sklepie z moją siostrą widziałam podobne mydełko, siostra zapytała co to jest na co wzięłam do ręki i czytam 'mydełko ciasteczko z serduszkiem', a mojej siostrze oczy się zaświeciły i na pół sklepu 'to jest CIASTECZKO?!?', panie przy kasie nie mogły wytrzymać ze śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zobaczylam miniturke zdjecia twojego posta myslalm ze podasz nam przepis. :) Kosmetyk brzmi 'apetycznie' jednak takich cudow najprzyjemniej uzywac w wannie, ktorej JUZ nie posiadam i bardzo zaluje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po co wanna, przecież to nie kula kąpielowa tylko kostka masażowa :)

      Usuń
    2. Tak to jest, jak się ogląda tylko zdjecia. ;)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam! Czyżbyś miała przyjemność stosować? :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. krzyklo kochana, moim zdaniem lepsze niż LUSH.

      Usuń
  15. mogę powiedzieć tylko jedno - zakochałam się w tym mydełku !
    i na dodatek mam ochotę teraz na jakieś słodkości :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie mydełko! :)

      Usuń
    2. Za piękne zdjęcia zrobiłaś i nikt nie jest w stanie czytać posta. :D

      Usuń
  16. śliczne to to, ale przeważnie szkoda mi pieniędzy na takie 'atrakcje';)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapragnęłam to mieć! I cena nie jest jakas porażająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem cena jest bardzo przyzwoita. Za podobny kosmetyk marki Lush trzeba zapłacić prawie trzy razy tyle.

      Usuń
  18. Jaaakie fajne... Chyba sobie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  19. W pierwszym odruchu schrupałabym to :D Wygląda super smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniale wyglada, koniecznie bede musiala przetestowac serduszko u siebie w domku. Wyglada przesmacznie, dziekuje za bardzo dobra recenzje i pozdrawiam - Southgirl :*

    OdpowiedzUsuń
  21. ja już utknęłam na ich stronie mają nawet produkty z Yankee Candle:))) fajny sklep!!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny kosmetyk! Ale najchętniej to zamiast użycia bym je zjadła :)

    Fajniutki blog :)

    Pozdrawiam serdecznie!


    eva-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. aż szkoda byłby mi użyć tego cudeńka;)
    zapraszam na male rozdanie http://bellakosmetyki.blogspot.com/2012/03/moje-pierwsze-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytając początek posta chciałam napisać: 'nie dziękuję, jestem na diecie!' :)
    Jeżeli nie napisałabyś, że to produkt pielęgnacyjny nabrałabym się, że to jakaś słodkość :)
    Masz racje, bardzo fajny pomysł na prezent! (szczególnie dla siebie samej;)
    pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Super :) Dzisiaj zamówiłam dla kogoś :)))

    OdpowiedzUsuń
  26. ale cudowne!!! miałam też serduszko Lushowe o podobnym działaniu, ale rzeczywiście topiło się w zastraszającym tempie.. to wydaje się być równie świetne, a dużo bardziej wydajne.. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mmm... Aż żal by było używać, ale odbrze, że wydajna i nie zmienia kształtu ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.