BioDermic - Pure natural collagen gel no.1

poniedziałek, 19 marca 2012



Po entuzjastycznych doświadczeniach z maskami nasączanymi serum aloesowym (klik), hialuronowym (klik) i kolagenowym (klik), przychodzę do Was z recenzją sztandarowego produktu marki BioDermic - żelu kolagenowego przeznaczonego do pielęgnacji twarzy i szyi. Dałam sobie naprawdę sporo czasu na sprawdzenie jego właściwości - aż dwa miesiące. Jak wypadł w moich testach? Zapraszam do lektury!
Kosmetyk przywędrował do mnie w zgrabnym, kartonowym pudełeczku zawierającym nadruk z najistotniejszymi informacjami - przeznaczeniem produktu, składem i datą ważności. Sam żel mieści się w podłużnej buteleczce wykonanej z grubego, zmatowionego szkła, wyposażonej w wygodną i higieniczną pompkę. Opakowanie ogromnie przypadło mi do gustu - jest minimalistyczne, ale zarazem bardzo estetyczne i funkcjonalne. 
W skład linii kosmetyków kolagenowych marki BioDermic wchodzą trzy produkty - żel do pielęgnacji twarzy i szyi (no.1), żel do pielęgnacji biustu, dekoltu i miejsc objętych rozstępami lub cellulitem (no.2) oraz żel do pielęgnacji włosów i paznokci (no.3). W skład każdego wariantu wchodzi naturalny, aktywny biologicznie kolagen.
Zgodnie z opisem producenta, Pure Collagen Gel no.1 to naturalny kosmetyk do pielęgnacji twarzy i szyi oparty na bazie formuły kolagenowej. Jak powszechnie wiadomo, kolagen stanowi główny budulec skóry - odpowiada za jej elastyczność i sprężystość. Utrata kolagenu wraz z wiekiem wiąże się z powstawaniem zmarszczek. Osoby o bardzo suchej cerze (w tym, niestety, ja), dodatkowo narażone są na przyspieszone wiotczenie skóry, zmarszczki oraz utratę jędrności. Z tego względu, warto włączyć pielęgnację prewencyjną zanim właściwe problemy skóry staną się naprawdę uciążliwe.
Żel przeznaczony jest do pielęgnacji każdego typu cery, w tym naczynkowej i wrażliwej. Zadaniem produktu jest głęboka rewitalizacja skóry, nawilżenie, ujędrnienie oraz redukcja niedoskonałości. Ponadto, kosmetyk ma niwelować cienie i opuchliznę pod oczami oraz znacząco poprawić kondycję skóry na szyi. Przyznajcie same - sporo obietnic jak na możliwości jednego kosmetyku :)
Jak nazwa wskazuje, kosmetyk ma postać żelu. Jego konsystencję określiłabym jako półpłynną - ładnie trzyma kształt a jednocześnie bez trudu wnika w skórę. Żel nie posiada koloru, posiada za to dość charakterystyczny zapach. Obawiam się, że większości użytkowniczek zdecydowanie nie przypadnie do gustu. Jeśli stosowałyście kiedyś serum witaminowe Flavo-C marki Auriga, znacie zapewne jego charakterystyczny zapach - połączenie niezbyt świeżej trawy (siana?) i nut lekkiej stęchlizny. Woń żelu BioDermic jest w tym względzie całkiem zbliżona - niezbyt świeża, niemająca wiele wspólnego z typowymi kosmetycznymi zapachami. Na pocieszenie dodam tylko, że zapach szybko się ulatnia i że z powodzeniem można do niego przywyknąć, czego jestem żywym przykładem :)
Żel stosowałam zgodnie z zaleceniem producenta, czyli dwa razy dziennie, na uprzednio oczyszczoną i wysuszoną skórę. Skoncentrowałam się na twarzy (na szczęście moja szyja nie wymaga jeszcze specjalnego traktowania). Po miesiącu zredukowałam częstość aplikacji do dwóch dni w tygodniu. Na każdorazową pielęgnację całej twarzy zużywałam dwie pompki produktu. Jak widać na poniższym zdjęciu, po dwóch miesiącach stosowania, w opakowaniu nadal pozostało ogromnie dużo produktu:
Przejdźmy do rezultatów. Jak na produkt z wysoką zawartością kolagenu przystało, bezpośrednio po aplikacji odczuwalne jest wyraźne napięcie skóry. Nie ma to jednak nic wspólnego ze ściągnięciem odczuwanym wskutek wysuszenia cery. Efekt przyrównałabym raczej do natychmiastowego pojędrnienia typowego dla działania kosmetyków mocno liftingujących. Po kilku chwilach wrażenie napięcia słabnie. Zazwyczaj nie czekając do tego momentu nakładałam na twarz ulubiony krem pielęgnacyjny, który błyskawicznie przywraca uczucie komfortu. Warto przy tym dodać, że żel bezbłędnie współpracuje z pozostałymi kosmetykami pielęgnacyjnymi aplikowanymi na skórę, niezależnie od ich postaci czy składu.
Po około trzech tygodniach regularnego stosowania zauważyłam zdecydowaną poprawę jędrności skóry. Nie twierdzę przy tym, że borykam się z poważnymi problemami wiotczenia, jednak po zimie, moja przesuszona cera zdecydowanie potrzebowała zastrzyku energii. Żel zaskakująco dobrze nawilża, a efekt utrzymuje się nawet przy sporadycznym stosowaniu. Co szczególnie mi się podoba, zaobserwowałam również zmniejszenie obrzęku wokół oczu. W kwestii wypełnienia i wygładzenia zmarszczek niewiele mogę powiedzieć - po pierwsze, z uwagi na niezbyt zaawansowany wiek, nie mam ich jeszcze zbyt wiele. Co do zmarszczek mimicznych, sądzę, że na pierwsze rezultaty trzeba będzie poczekać trochę dłużej (nie omieszkam o nich poinformować).
Moja skóra bardzo polubiła kolagenową kurację BioDermic. Kosmetyk wyeliminował problem suchych, sterczących skórek, łuszczenia i błyskawicznej utraty wilgoci. To bardzo dużo, zważywszy na fakt, że od dłuższego czasu z różna skutecznością walczę z typowymi problemami bardzo suchej skóry. 
Jak podaje producent, żel rozwiązuje problemy każdego rodzaju cery:
- w przypadku cery suchej (z czym w zupełności się zgadzam) - dogłębnie nawilża i odżywia, eliminuje szorstkość skóry i podrażnienie wywołane nadmiernym przesuszeniem, przywraca jednolity koloryt, pojędrnia
- w przypadku cery naczynkowej - zwęża rozszerzone naczynka krwionośne
- w przypadku cery trądzikowej - wspomaga redukcję zmian skórnych 
- w przypadku cery wrażliwej - delikatnie, ale skutecznie pielęgnuje bez wywoływania podrażnień i alergii
Jeśli po zimie stan Waszej cery woła o pomstę do nieba, zdecydowanie polecam sięgnąć po Pure Collagen Gel no.1. Kosmetyk w relatywnie krótkim czasie przywróci równowagę cery, a do tego przyjemnie ją nawilży i odżywi. Po okresie intensywnej kuracji, częstość aplikacji można dostosować do własnych potrzeb. W moim przypadku kuracja dwa razy w tygodniu znakomicie się sprawdza i w zupełności wystarcza do utrzymania mojej skóry w dobrej kondycji.  
Za pełnowymiarowe opakowanie mieszczące 50 ml żelu kolagenowego należy zapłacić 176 zł. To sporo, ale zważywszy na bardzo dobre właściwości pielęgnacyjne i niezwykle wysoką wydajność, opakowanie wystarczy na kilka miesięcy regularnego stosowania. Jestem bardzo zadowolona z rezultatów stosowania żelu i z przyjemnością zużyję go do końca. Myślę, że to świetna, po-zimowa kuracja dla każdego rodzaju skóry. Gorąco polecam!

- pojemność: 50 ml
- cena: 179 zł
- dostępność: sklep internetowy producenta (klik)

SKŁAD: aqua, collagen, elastin, lacid acid, ethylparaben, methylparaben, propylparaben

Podobne wpisy

11 komentarze

  1. kurcze jak czytalam to juz bylam pewna ze kupie mamie ale nie mam rodzenstwa z ktorym moglabym sprezentowac to cacko ;-) cena dla mnie nie jest przystepna, musialabym podzielic ja na pol :(

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie, że działa i "czuć" że coś robi :) może sprezentuję go mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kwestia zapachowa troche mnei przeraza:) Mysle ze bardzo chetnie wyprobowalabym zel na cellilutis z tej firmy:) jestem ciekawa czy efekty i wydajnosc tez w jego przyapadku moga byc spektakularne

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajnie wygląda, tylko ta cena.... ale idealny dla mojej suchej skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cząsteczki kolagenu są tak duże,że nie przenikną przez skórę więc to trochę naciąganie klientów/klientek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz napisać coś więcej na ten temat? To co piszesz jest dość zaskakujące, bo związki kolagenu zawarte są w składach ogromnej liczby kosmetyków. Czyżby wszyscy oszukiwali?

      Usuń
  6. nie przekonują mnie te parabeny w składzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki inaczej wyobrażasz sobie zakonserwowanie produktu? :)

      Usuń
  7. poznałam moc kalogenu, póki co w maskach BioDermic i jestem pod wrażeniem efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na temat cząsteczek kolagenu wypowiadał się chirurg medycyny estetycznej w programie na tvn style i stwierdził,że cząsteczki kolagenu zawarte w kremach i balsamach są zbyt duże by przeniknąć przez skórę, mówił,że kolagenem można "ostrzykiwać" skórę.Nie jestem ekspertem, tylko chciałam napisać co o tym słyszałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.