Phenome - WAKE-UP Quick Moisturizer

wtorek, 28 lutego 2012

Ze statystycznego punktu widzenia, krem do rąk to kosmetyk najliczniej występujący w moich kosmetycznych zbiorach. Na około 5 metrów kwadratowych mieszkania przypada co najmniej jedna tubka :) Mam go w kuchni, w każdej torebce, w łazience, na stoliku nocnym, przy komputerze i w samochodzie. Krem do rąk towarzyszy mi dosłownie wszędzie. Zimą zdecydowanie stawiam na ciepłe, rozgrzewające, cynamonowo-imbirowo-słodkie zapachy. Na całe szczęście wiosna coraz śmielej zagląda do okien, a choinkowe, świąteczne zapachy wyparł optymistyczny aromat cytryn i werbeny. Co tak pięknie pachnie? Już odpowiadam - krem do rąk z energizującej linii kosmetyków Phenome. Idealna zapowiedź wiosny!
Zanim przejdę do właściwej recenzji kremu, parę słów wypada poświęcić prezentacji firmy Phenome. U podstaw filozofii marki znajdziecie trzy podstawowe hasła: etyka - ekologia - odpowiedzialność społeczna. Phenome dokłada wszelki starań, by oferowane w sprzedaży produkty realizowały ideę dbałości o środowisko (co gwarantuje biodegradowalność opakowań oraz oszczędność zasobów nieodnawialnych), ideę dobrego, naturalnego składu (poprzez rezygnację z wykorzystania parabenów, SLS-ów, pochodnych ropy naftowej, glikoli, filtrów chemicznych, silikonów, syntetycznych barniwków), w końcu - ideę odpowiedzialności za zdrowie i dobre samopoczucie użytkowników. Misja marki Phenome powinna wyznaczać standardy działania dla innych producentów, często obojętnych wobec problemów środowiska naturalnego, okrucieństwa wobec zwierząt i refleksji nad składem oferowanych produktów. 
Krem trafił do mnie zapakowany w zgrabne, kartonowe (wykonane w 80% z makulatury) pudełeczko. Znajdziecie na nim wszystkie istotne informacje, począwszy od nazwy i specyfikacji produktu, przez skład, szczegółowy opis, na instrukcji użycia skończywszy. Sam krem znajduje się w aluminiowej tubie (podlegającej pełnemu recyclingowi) w apetycznym, czekoladowym kolorze. Opakowanie oceniam bardzo wysoko nie tylko z powodu jego eko-urody, ale przede wszystkim funkcjonalności. Z tubki można wycisnąć całą jej zawartość, a w razie potrzeby - rozciąć.
Phenome przykłada dużą wagę do informowania o właściwościach swoich produktów. Zarówno na kartonowym pudełeczku jak i na aluminiowej tubce znajdziecie praktyczne objaśnienie rodzaju i przeznaczenia kosmetyku. Zgodnie z obrazkowym objaśnieniem, posiadam krem do pielęgnacji dłoni o działaniu energizującym przeznaczony do wszystkich typów skóry. Dzięki umieszczeniu kompletu istotnych informacji w jednym miejscu, nie ma potrzeby studiowania zapisanego drobnym maczkiem opakowania. Czasem proste rozwiązania okazują się najskuteczniejsze a marka Phenome jest tego najlepszym przykładem :)
Zgodnie z rysunkowym objaśnieniem, produkt ma postać kremu. Po wyciśnięciu porcji kosmetyku na dłoń spodziewałam się białego, gęstego kleksa. Nic bardziej mylnego. Zawartość tubki okazała się dość rzadka, a do tego w intensywnym, kanarkowo żółtym kolorze. Formuły produktu w żadnym razie nie określiłabym jako kremowej - moim zdaniem przypomina raczej balsam. Konsystencja produktu jest lekka, nie spływa z dłoni ale niewiele ma tez wspólnego z treściwym, bogatym kremem. Nie uważam tego za wielką stratę - optymistyczny, cytrynowy odcień do tego stopnia przyciąga uwagę, że kwestia formuły kosmetyku traci na znaczeniu :)
Zapach produktu to spełnienie moich wiosenno-letnich marzeń :) Jeśli wyobrazicie sobie koszyk pełen soczystych cytryn i limonek, dodacie do niego kwiatowo-zielny aromat werbeny i połączycie z odrobiną owocowej słodyczy - stworzycie rezultat zbliżony do zapachu kremu Phenome. To prawdziwa aromaterapia dla zmysłów. Zapach jest optymistyczny, bardzo intensywny, wibrujący. Rześki i słodki zarazem. To zapach lemoniady sączonej na hamaku letnim popołudniem. Niebezpiecznie rozmarzający :)
Aplikacja kremu to czysta przyjemność. Dzięki lekkiej konsystencji, kosmetyk gładko sunie po skórze. Nie smuży, nie pozostawia żółtych śladów a do tego błyskawicznie się wchłania. Produkt pozostawia na skórze delikatny, nietłusty, satynowy film o przecudnym, intensywnym zapachu.  
Zgodnie z informacją zawartą na zgrzewie tuby, krem przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji i może być stosowany kilka razy dziennie, w zależności od potrzeb skóry. Pomimo lekkiej formuły kosmetyk nawilża bardzo skutecznie. Nie jest to, rzecz jasna, produkt przeznaczony do reanimacji skóry dłoni w przypadkach-znacznego przesuszenia czy dermatoz. WAKE-UP Quick Moisturizer, jak sama nazwa wskazuje, to krem raczej łagodnie działający, przeznaczony dla mało problematycznej skóry. Jestem bardzo zadowolona z efektów jego stosowania - dłonie są miękkie, gładkie, a do tego porządnie nawilżone. Jeśli moja skóra potrzebuje nieco bardziej intensywnej pielęgnacji, do kremu dodaję kilka kropel olejku brzoskwiniowego (klik). Oba produkty znakomicie się ze sobą łącza zapewniając długotrwałe odżywienie. Dodatkowo, cytrynowy kolor kremu pięknie ujednolica koloryt skóry.
Energizujący krem do rąk z werbeną i limonką Phenome wprowadził mnie w stan wiosennego uniesienia!

ZALETY:
- doskonały, naturalny skład
- brak chemicznych dodatków
- fenomenalny zapach
- bardzo dobre właściwości nawilżające
- wygodne i praktyczne opakowanie
- materiały podlegające recyclingowi
- brak składników pochodzenia zwierzęcego
- długi termin ważności (6 miesięcy od momentu otwarcia)
- wydajność 
- praktyczne oznaczenia specyfikacji produktu na tubie i kartonowym pudełku
- zawartość wód owocowych i roślinnych
- dodatek organicznych olejków roślinnych
- błyskawiczne wchłanianie

WADY:
- kiepska dostępność
- cena
Energizujący krem do rąk z werbeną i limonką występuje w dwóch wersjach:
- w praktycznej butelce z pompką o pojemności 250 ml
- w aluminiowej tubie zawierającej 50 ml produktu

Za większe opakowanie należy zapłacić 119 zł. Koszt mniejszego to 45 zł. To sporo jak na kosmetyk do pielęgnacji dłoni, który, przynajmniej w moim przypadku, zużywam w ilościach niemal hurtowych. Z drugiej strony, krem jest całkiem wydajny. Po dwóch tygodniach intensywnego smarowania, w tubie pozostało około 60% produktu. W kwestii relacji ceny do jakości - działanie kremu oraz uwzględnienie wszystkich szczytnych  wątków jego produkcji przekonuje mnie do zakupu. Wysoka jakość to wysokie koszty ale również dużo większe zadowolenie z użytkowania. Moim zdaniem w przypadku kremu Phenome zdecydowanie warto dołożyć parę złotych więcej (w stosunku do propozycji drogeryjnych) i zainwestować w znakomity produkt. Cytrynowa satysfakcja gwarantowana! :)
Przygodę z energizującym kremem uważam za preludium mojej znajomości z marką Phenome. Nabrałam apetytu na więcej :) Wielka szkoda, że stacjonarne sklepy oferujące kosmetyki tej firmy znajdują się zaledwie w kilku polskich miastach. Na szczęście pozostaje opcja zakupów w sklepie internetowym. Krem polecam dokładnie wszystkim - myślę, że nie ma osoby, która odmówiłaby soczystej, pobudzającej, cytrynowej pielęgnacji :)

- pojemność: 50 ml/250 ml
- cena: 45 zł/119 zł
- dostępność: sklepy stacjonarne Phenome, sklep internetowy (klik)
Serdecznie dziękuję za udostępnienie mi kosmetyków do testów. Współpraca z portalem internetowym Magazyn Drogeria nie wpływa na moją bardzo subiektywną ocenę recenzowanych produktów a jedynie umożliwia mi jej powstanie :)

Podobne wpisy

20 komentarze

  1. Cena kosmiczna jak za krem do rąk ale podoba mi się pomysł z jasnym i klarownym oznakowaniem przeznaczenia produktów.

    OdpowiedzUsuń
  2. juz czuję ten zapach ech, mam ztej linii lotion do ciala;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapach werbeny jest piekny! wierze ze pachnie cudownie :)

    kosmetyki phenome bardzo mnie kusza. sa swietne skladem i jakoscia ale cena na razie ksutecznie mnie odstrasza :( wolalabym kupic tanszy krem d rak a zainwestowac w np krem do twarzy od nich :)


    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. ahh ten zapach musi byc cudowny :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. nie no, z ceną trochę przesadzają :(

    OdpowiedzUsuń
  6. heh u mnie też wszędzie pełno kremów do rąk :D a ten musi ładne pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, ze nie da się zapachów umieszczać w postach :D ciekawy kolor ma ten krem :p taki kurczaczkowy

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chcialabym go powachac!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Narobiłaś mi ochoty na ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochane miałam ten kremik :) jest świetny, bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, . . . zapach, powalający :))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja pokochałam ich produkty :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajnie wygląda ta tubeczka:) Zawartość prezentuje się równie atrakcyjnie :d

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda jak taki cytrusowy kogel-mogel ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Cena powala i zabija na miejscu. Ale konsystencja i cała tubka przypomina mi to mleko kondensowane słodzone w tubkach. :)
    Oj, powąchałabym. Zapach werbeny? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taka cena za krem do rąk to duża przesada. Ceny innych kosmetyków też nie są niskie ale mimo to zastanawiam sie nad kupnem ich kremu pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam do zabawy w TAG '7 Grzechów Głównych': http://wchwililuzu.blogspot.com/2012/02/tag-7-grzechow-gownych.html :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak na niego patrzę to mam ochotę go mieć :P

    OdpowiedzUsuń
  18. oooo- jaka dziwna konsystencja. Chcę Phenome w Trójmieście !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.