Naturalna pielęgnacja, czyli o olejkach Alterra

środa, 1 lutego 2012

Nawilżające kapsułki-rybki marki Alterra (klik) na dobre zagościły w mojej  łazience. Zachęcona ich skutecznością, postanowiłam poszperać na rossmannowych półkach w poszukiwaniu innych kosmetycznych perełek tej marki. I znalazłam! Olejki pielęgnacyjne o obłędnych, owocowych zapachach i genialnym, naturalnym składzie :)
Nie przepadam za tłustym filmem na skórze, dlatego olejki wzięłam z myślą o pielęgnacji włosów. Tyle dobrego przeczytałam o ich działaniu na innych blogach, że wprost nie mogłam sobie odmówić zakupu :) Wybrałam dwa rodzaje:
- Olejek granat i awokado
Olejek limonka i oliwka
Olejki znajdują się w podłużnych, szklanych buteleczkach opakowanych dodatkowo w zgrabny, kolorowy kartonik. Ładnie prezentują się na łazienkowej półce. Niestety, zielona nakrętka została wykonana z dość kruchego plastiku, który po mocniejszym dokręceniu, zwyczajnie pękł. Kilka kropelek kleju zażegnało jednak problem :) 
Olejki Alterry mają kilka zasadniczych zalet, które biją na głowę rozmaite ajurwedyjskie cuda do włosów:

- są bardzo, bardzo wydajne
- są pojemne (każda butelka zawiera 100 ml olejku)
- są dostępne w każdym Rossmannie - nie trzeba zamawiać ich przez internet, opłacać kosztów wysyłki i czekać 
- są niedrogie - w standardowej sprzedaży, cena jednego olejku wynosi ok. 11 zł (w aktualnej promocji - tylko 9,90 zł)
- wspaniale pachną - są owocowe, słodkie i świeże - nakłada i nosi się je z przyjemnością
- ładnie wnikają we włosy, nie pozostawiają nadmiernie tłustej warstwy
- nie zmieniają koloru włosów
- z braku laku, można używać ich do innych celów pielęgnacyjnych (wyobrażacie sobie romantyczny, relaksujący masaż Sesą?)
Przejdźmy do składu. Co prawda nie jestem specjalistką w odszyfrowywaniu nazw składników, ale większość z nich brzmi dość znajomo:

Skład olejku granat i awokado - olej sojowy*, olej rycynowy, olej migdałowy, olej z kukurydzy, olej sezamowy*, olej winogronowy, olej z oliwek*, kompozycja zapachowa**, olej z awokado, olej z granatu*, olej jojoba*, olej z pszenicy, witamina E, olej słonecznikowy, linalol** (składnik olejków eterycznych)

Skład olejku limonka i oliwka - olej z kukurydzy, olej migdałowy, olej winogronowy, olej wiesiołkowy, kompozycja zapachowa**, olej z oliwek*, limonen**, olej jojoba*, olej sojowy*, citral** (substancja zapachowa), witamina E, bisabolol (naturalna substancja zawarta w rumianku), olej z limonki, olej słonecznikowy, olejek ylang ylang, geraniol** (składnik olejków eterycznych), llinalol**, citronelol** (substancja zapachowa), benzoesan benzylu (składnik kompozycji zapachowych), eugenol** (składnik kompozycji zapachowych), ekstrakt z aloesu*

* - składniki pochodzące z kontrolowanych biologicznie upraw
** - składniki pochodzące z naturalnych olejków eterycznych
Skład Olejku granat i awokado wydaje się minimalnie lepszy od kompozycji Olejku limonka i oliwka - zawiera mniej dodatków zapachowych. Oba produkty zawierają za to całą masę cennych, roślinnych olejów. Co szczególnie istotne, są wolne od chemii typowej dla standardowych, drogeryjnych kosmetyków:

- nie zawierają sztucznych, syntetycznych barwników
- nie zawierają sztucznych substancji zapachowych
- nie zawierają konserwantów
- nie zawierają parafiny ani olejów mineralnych
- nie zawierają silikonów 
- nie zawierają substancji pochodzenia zwierzęcego
Zważywszy na cenę, olejki wydają się mieć naprawdę doskonały skład. Niestety, nie jestem w stanie rozszyfrować składu ajurwedyjskich olejków do pielęgnacji włosów, sądzę jednak, że pod względem kompozycji, propozycja Alterry jest równie dobra, o ile nie lepsza.
Olejki, jak można się spodziewać, są płynne i tłuste :) W buteleczce posiadają śliczny, przejrzysto-bursztynowy odcień, jednak zaaplikowane na dłoń są raczej bezbarwne. Zapach, jak wiadomo, to rzecz względna. Mnie aromaty Alterry ogromnie odpowiadają. Przypominają słodkie, soczyste, pełne soku owoce. Są świeże i bardzo optymistyczne. Pachną latem :)

- Olejek granat i awokado - słodki, przyjemny zapach. Nieco inny w butelce i inny po nałożeniu na skórę. Określiłabym go jako zapach lekko przejrzałych, pełnych słońca owoców

- Olejek limonka i oliwka - cierpki, bardzo cytrusowy. Początkowo bardzo orzeźwiający, po chwili nabiera słodyczy
Olejki stosuję na dwa sposoby:

- nakładam niewielką ilość na włosy i skórę głowy, wykonując delikatny masaż. Pozostawiam na całą noc a rano spłukuję przy okazji mycia włosów;
- na 2-3 godziny przed myciem włosów wcieram w nie olejek.

Olejki zmywam szamponem bez SLS-ów i silikonów (aktualnie Emolium Szampon Nawilżajacy, ale w najbliższym czasie zamienię go na szampon dla dzieci, o którym pisała wczoraj Innooka - klik). Mycie przebiega bez niespodzianek, szampon dokładnie oczyszcza włosy z pozostałości olejków. Po wysuszeniu, włosy są idealnie miękkie, nawilżone i błyszczące. Dokładnie tak powinny, w mojej opinii, wyglądać zdrowe włosy :) 
Wybór wersji zapachowej to kwestia nastroju. Czasem zdarza mi się mieszać obie wersje. Olejki Alterry stosuję zamiennie z 100% naturalnym kosmetycznym olejem kokosowym (klik). Olejki staram się nakładać przez KAŻDYM myciem. Ich regularne stosowanie nie przyspieszyło przetłuszczania moich włosów.
Propozycję Alterry serdecznie polecam wszystkim miłośniczkom olejowania włosów, ale również osobom, które dopiero rozpoczynają przygodę z tą metodą pielęgnacji. Moje włosy bardzo skorzystały na terapii olejkowej - na pewno będę ją kontynuować. Kiedy tylko opróżnię zawartość szklanych buteleczek, z przyjemnością skuszę się na pozostałe wersje zapachowe. W ofercie Alterry znajduje się także Olejek migdały i papaja oraz Olejek limetka i aloes (nie mam pewności, czy ta ostatnia wersja jest dostępna w Polsce). Kiedy przezwyciężę swoją niechęć do tłustego filmu na skórze, rozpocznę również (podobno) bardzo skuteczną kurację antycellulitowym Olejkiem brzoza i pomarańcza :)
Jeśli jeszcze nie znacie owocowych perełek od Alterry, serdecznie zapraszam do odwiedzenia Rossmanna :) Koniecznie dajcie znać jak się u Was sprawują! Pisząc tego posta narobiłam sobie apetytu na owocową pielęgnację. Lecę nałożyć olejek :)

- pojemność: 100ml
- cena: ok 11 zł (w promocji - 9,90 zł)
- dostępność: sieć drogerii Rossmann


Podobne wpisy

65 komentarze

  1. coraz głośniej o olejkach. :) fajnie że naturalne produkty zaczynają gościć w sieciówkach. ja wczoraj opisałam pomadkę Alterra na swoim blogu, naturalna, świetnie nawilża. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądają tak apetycznie, czytam o nich tyle dobrego, działają na skórę i włosy, a jeszcze ich nie mam :O
    Sesja skutecznie odciąga mnie od drogerii, na szczęście już się kończy :D więc olejki niebawem będą moje!

    Ja planuje ich używać jako dodatkowy składnik mieszkanki OCM :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten z awokado jestem bardzo zadowolona,za kilka zlotych porzadny olejek w szklanym opakowaniue - rewelacja!!!:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam wersję migdał&papaja i chętnie sięgnę po następny! Są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam migdałowy :) Chyba nic tak jeszcze nie działało na moich włosach :) A dzisiaj zobaczymy jak się sprawdzi do ocm ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. tyle o nich teraz na blogach ze mam ochote wybiec z domu po olejek:Dtylko najblizszago rossmana mam dosc daleko:/

    a ten tekst:"wyobrażacie sobie romantyczny, relaksujący masaż Sesą?" mnie rozwalil:D ja sobie nie wyobrazam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam brzoza i pomarańcza, bosko pachnie i świetnie wpływa na moje włosy :) Bardzo lubię Alterre i mam zamiar zaopatrzyć się w inne wersje olejku i może wypróbuję je także na cialo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyobraziłam sobie romantyczny masaż Sesą i śmieję się już od kilku minut :P

    A olejki również zakupiłam (no jakbym mogła ich nie kupić?!) i narazie testuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje podejście do Sesy przeszło swoistą ewolucję:

      - od autosugestii: "Wcale aż tak nie śmierdzi", "Będę ponad tym", "Jak śmierdzi to znaczy, że działa"

      - do bolesnego spojrzenia prawdzie w oczy - Sesa cuchnie jak mało co!

      Jestem z siebie dumna. Mogłabym założyć jakiś niszowy ruch i przechadzać się dumnie z plakietką na piersi: "NIE śmierdzę SESĄ" :]

      Usuń
    2. Jak dla mnie to Amla to najgorsze zło jeśli chodzi o oleje :P
      A zapach Sesy przy dobrej autosugestii kojarzy mi się z przyprawą do pierników :P

      Usuń
  9. Niecierpku, również pokochałam alterrowy olejek, ba! zaraziłam tą miłością kilka osób :) Mam wersję z granatem, dla mnie pachnie początkowo octem owocowym (czy tylko mnie?).
    Używam go głównie do twarzy na noc z kwasem hialuronowym - cudowne, nawilżające serum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro używasz olejku w pielęgnacji skóry twarzy to może i ja się przekonam i spróbuję. Przy okazji, kupiłam ostatnio Cicaplast LRP, który polecałaś - znakomity krem!

      Usuń
  10. Zaopatrzyłam się w ten z limonką i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ech kusisz, jutro jadę na zakupy to się może rozglądnę za takimi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam ten olejek granat i awokado :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam granat i awokado, czeka grzecznie na zużycie oleju z pestek winogron. :) W ogóle... Zgadnij, co sprowokowało mnie do denkowania zapasów. Sen o lodówce. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. teraz to i ja tez je kupie :) tylko kiedy ja sie wybiore po nie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. no muszę sobie w końcu te olejki kupić:) na razie testuję szampon..

    OdpowiedzUsuń
  16. aj jak dużo tej alterry na blogach ostatnio... chyba trzeba iść za głosem ludu:-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak skończę Sesę kupię właśnie olejek Alterry

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie dostałam ten olejek i będę testować na włosach tak jak radzisz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Osobiście dla mnie ten z granatem ma zbyt intensywny zapach, wolę ten pomarańczowy i z limonką:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo go lubię :) chyba się uzależniłam, bo nakładam go co 2 dzień i już została mi tylko połowa.

    OdpowiedzUsuń
  21. mam ochotę na olejek z granatem ,ale muszę zużyć chociaż jeden z tych co aktualnie posiadam;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem bardzo zadowolona z tego z granatem. Muszę zacząć używać przed każdym myciem (:

    OdpowiedzUsuń
  23. Skusiłaś mnie! :D Zakupię jakąś wersję (może dwie :D) przy najbliższej wizycie w Rossmannie ;))

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie nie ma Rossmanna, ale niedlugo wybieram sie na zakupy za miasto i musze sobie kupic olejek Alterry, ale z mango ;) Moje wlosy potrzebuja czegos nowego do olejowania a te olejki wszyscy chwala to musze wyprobowac na wlasnej skorze a raczej wlosach ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę je mieć, ale mam dylemat, bo nie wiem, który wybrać. Napewno chcę ten pomarańczowy-antycellulitowy i jeszcze jeden by się przydał... :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam JE :)) Ale przyznam, że promocyjna cena mocno zaniżona. Najtaniej można je chyba kupić za 9,99 zł, bo normalnie kosztują w przedziale 11-13 zł (spotkała różne ceny w Rossmannach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, już poprawiam. Dziękuję :*

      Usuń
  27. ja tez stosuje po przeczytaniu na blogach wielu pozytywnych opinii na ich temat..

    OdpowiedzUsuń
  28. Już pisałam u Mallene, że muszę wypróbować ten magiczny olejek! ;) Jeszcze dzisiaj polecę do Rossmana! ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fantastyczna recenzja, doskonałe zdjęcia i świetny tekst :) Uwielbiam olejki Alterra!

    P.S- Mam dziwny nos, bo dla mnie Sesa pięknie pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam Cię o poważne zaburzenia węchu :D

      Usuń
  30. Bardzo fajne olejki do włosów, ja je pomieszałam jeszcze z olejkiem arganowym i rycynowym:)



    http://the-beautyoffashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym nie pomyślałam, sprytne rozwiązanie :)

      Usuń
  31. o ja też już drugi raz czytam dziś o tych olejkach :D i chyba jednak się skuszę i zakupie przy najbliższej okazji :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Myślę, że wkrótce kupię któryś z nich ;) fajnie, że mamy je w stałej sprzedaży, tak łatwo dostępne.

    OdpowiedzUsuń
  33. ja muszę koniecznie dokupić inne warianty :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja mam papaję i migdały - najczęsciej używam na twarz, u mnie się sprawdza świetnie. Na włosy/dłonie (na noc)/do całego ciała tez uzywam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. były w promocji i nie zdążyłam aj. mam spory zapas olejków za jakiś czas na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  36. uu a gdzie dorwałaś za 8zł? ja najtaniej w promocji za 9,99 (a i tak nie wszystkie bo ten pomarańczowy był w standardowej cenie 17,29zł, a granat&avocado wyskoczyło przy kasie 11,99 więc musiałam się dopominać...), a standardowo kosztują 13,29 chyba. a może co Rossmann to inna cena?

    pozdrawiam:)

    Asia_22

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, mój błąd. Olejki rzeczywiście kosztują w promocji 9,99 zł.

      Usuń
    2. ehh to szkoda, myslalam, ze trzeba mi wyruszyc jeszcze raz na polowanie w poszukiwaniu nizszych cen:D mam pomarańczowy (kupiony po standardowej cenie) i dwa z promocji - granat i migdałowy. Nie wiem, który pachnie piękniej:) Używam ich nie tylko do olejowania, ale też do stylizacji (mam kręcone włosy). Oby sprawdzały się super również na Twoich włosach:) pozdrawiam:)

      A_22

      Usuń
  37. Ładnie pachną i są niedrogie [zwł. w promocji] - coś dla mnie! Przestańcie mnie kusić, Kusicielki :D
    [A niech to. Są w Rossmannie. Gdyby były nie w stacjonarnym, jeszcze jakoś łatwiej byłoby zrezygnować - choćby z lenistwa&obaw czy takie czy nie takie, a tak mogę pomacać, powąchać - noż kurde, muszę je mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam limonkowy:) Zapach ma bardzo mocny jak dla mnie, chociaż ja lubię wszystko co cytrusowe. Muszę kupić pozostałe wersje:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kuuusicie tymi produktami wszędzie :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam wersje z papają i bardzo sobie chwalę jeżeli chodzi o włosy, bo do ciała to szału nie ma.Długo się wchłania i jakoś za dobrze nie nawilża

    OdpowiedzUsuń
  41. OD dłuższego czasu poluję na coś z Altery ale jakoś nie umiem się na nic zdecydować.....taka jakaś niezdecydowana jestem :)
    Z tych dwóch wybrałabym zapach limonkowy-bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  42. też się o nich naczytałam i... chyba się skuszę. Mimo, że obiecałam sobie że w tym miesiącu oszczędzam ! Eh ciężkie to życie :D

    OdpowiedzUsuń
  43. kurcze, właśnie, na jakim dziale ja je znajdę? ciągle o nich czytam a chyba ślepa jestem (no na pewno nawet;P) ale ciagle umykaja mi w rosmanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki znajdziesz na dziale balsamów, mleczek i maseł (przynajmniej w moim R. taki jest rozkład)

      Usuń
  44. Kurczę szukałam ich wczoraj w rossmanie u mnie i nie mogłam znaleźć:) ale widzę powyższy komentarz i teraz wiem że źle szukałam:P

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja wczoraj dorwałam wersję z papają za 6,60zł, olejek był przeceniony w związku z pękniętą nakrętką ale z opakowania praktycznie nic nie ubyło :) Jeszcze nie stosowałam ale zapach mi się bardzo podoba :) Mam nadzieję, że się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  46. Niecierpku, jak myślisz, można te olejki nakładać na rzęsy w celu ich wzmocnienia?

    OdpowiedzUsuń
  47. Ha, mi też pękła nakrętka. Niestety klej nie pomógł. Musiałam wepchnąć na siłę nakrętkę z buteleczki innego produktu... :/

    OdpowiedzUsuń
  48. posiadam olejek z granatem i papaja i ten z papaja ma o wiele piekniejszy zapach, granat troszke mnie drazni w nos ;-)

    Dodaje ich do balasmu do ciala, bardzo fajnie się sprawdzaja.

    OdpowiedzUsuń
  49. szukałam w blogowym świecie wieści o tym, czy i na skórę głowy można użyć tego olejku - i znalazłam, za co dziękuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Chyba jeszcze dziś odwiedze Rossman. Zastanawiam się czy mogę ich użyć do OCM.
    Pozdrawiam
    ruda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej możesz! Olejki doskonale nadają się do mieszanki OCM. Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.