L'oreal - Colour Riche Balm

sobota, 4 lutego 2012

Gdy tylko zobaczyłam, że za Wielką Wodą balsamy do ust z nowej linii L'oreal Colour Riche zostały wprowadzone do sprzedaży, z nieskrywanym entuzjazmem ściągnęłam jeden dla siebie (via eBay oczywiście). Od dłuższego czasu smarowidło stanowi bezkonkurencyjny numer jeden w mojej codziennej pielęgnacji, a zarazem makijażu, bo pomadka, o której zaraz opowiem to typowy tinted moisturizer ze zdecydowanym naciskiem na to drugie :)
Balsam zamknięty jest w dość wąskim, metalowym opakowaniu zamykanym słodką, różową zatyczką. Szminki i inne produkty do ust uwielbiam, przynajmniej po części, z uwagi na ich opakowania. To prezentuje się naprawdę uroczo. Ponadto, jest praktyczne i spełnia swoje funkcje bez zarzutu. Dodam tylko, że w kolor półtransparentnej zatyczki dopasowany jest do odcienia balsamu.
Kolor, który wybrałam to Rose Elixir (nr 218). Balsam ma odcień apetycznego różu. W sztyfcie wygląda na dość intensywny, jednak po nałożeniu na usta daje ładną, delikatną warstwę koloru. W skład linii Colour Riche wchodzi łącznie 8 kolorów, z czego mój to drugi najjaśniejszy odcień w całej kolekcji.
Jak wspomniałam, Colour Riche Balm to typowy tinted moisturizer, czyli produkt łączący właściwości delikatnie koloryzujące i nawilżające. Kosmetyk ma postać zwartego sztyftu, który pod wpływem ciepła lekko mięknie. Balsam ma przyjemny, bardzo delikatny zapach (mi przypomina wanilię). Samku nie posiada. Wielki plus za dodatek filtru słonecznego SPF15.
Zgodnie z obietnicą producenta, balsam pozostawia na ustach warstwę przejrzystego koloru w apetycznym, błyszczącym wykończeniu. Bogata formuła produktu ma nawilżać usta przez 8 godzin oraz pozostawić je w świetnej kondycji nawet wtedy, gdy balsam już z nich zniknie. 
Pigmentacja balsamu jest bardzo delikatna. Pozostawia on na ustach przejrzystą warstwę koloru. Sztyft jest kremowy, przyjemnie sunie po skórze. Jego stosowanie przyrównałabym do aplikacji balsamów ochronnych, chociażby marki  Nivea. Colour Riche Balm bardzo dobrze pielęgnuje usta - ładnie je nawilża, zdecydowanie zmiękcza, usuwa suche skórki. Produkt nie zbiera się w kącikach, nie warzy się na ustach, ładnie współgra z innnymi produktami do ust. 
Ośmiogodzinne nawilżenie to lekka przesada - balsam ładnie nawilża maksymalnie przez trzy. Po tym czasie ponawiam aplikację. Myślę, że odcień Rose Elixir jest na tyle naturalny, że będzie współgrał z każdym typem urody. Efekt na ustach jest dziewczęcy i subtelny. Myślę, że zdecydowanie przypadnie do gustu osobom, które w codziennym makijażu cenią umiar. Dodatkowo, aplikacja balsamu nie wymaga obecności lusterka, co sprawia, że szminkę z powodzeniem nosić można w torebce i stosować w terenie :)
Colour Riche Balm polecam z czystym sumieniem. Produkt bardzo ładnie nawilża a do tego  nadaje ustom delikatny, apetyczny kolor. W przypadku wielu kosmetyków funkcja 2 w 1 nie sprawdza się najlepiej. Balsam barwiący L'oreala zdecydowanie daje radę! Polecam!

- pojemność: 2,9 g
- cena: ok 10$
- dostępność: drogerie internetowe i serwis aukcyjny eBay

Podobne wpisy

52 komentarze

  1. Wygląda baaaaaardzo przyjemnie. Znając życie, jak do nas wejdzie, będzie kosztował 50 zł, a to trochę dużo, jak na balsam

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowanie proste, a mimo wszystko w jakiś sposób urzekające :)
    szkoda, że 'u nas' jest niedostępny, przynajmniej w sklepach stacjonarnych, bo przydałby mi się taki balsamik do ust.

    OdpowiedzUsuń
  3. no no... zainteresowałaś mnie tym mazidełkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. 10$ za balsam to trochę drogo ... choćby miał robić cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, że jest się maniaczką balsamów do ust :]

      Usuń
    2. Co prawda to prawda, ale całkowicie Cię rozumiem Niecierpku, również jestem mega fanką balsamów :)

      Usuń
  5. Wygląda bardzo ładnie i opakowanie przyjemne dla oka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie wygląda na ustach i widać, że nawilża, a nie skleja je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, zapomniałam dopisać, że balsam się nie klei ani nie lepi :)

      Usuń
  7. bardzo ładnie wygląda, a opakowanie jest urocze, a w każdym razie na Twoich zdjęciach wygląda bombowo :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Opakowanie przykuwa wzrok:) Uroczy kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda super :) Naturalny efekt na ustach też bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawe kiedy eejda do nasUrbanek o nich pisala

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie prezentuje się na ustach:0 tez do chcę!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy produkt, szkoda że nie dostępny w Polsce :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda apetycznie ten balm...

    Niecierpku, z tego co widzę jeszcze nie wypowiadałaś się w w tym tagu
    http://roz-i-tusz.blogspot.com/2012/02/jeszcze-jaczyli-tag-nigdy-nie-wychodze.html#comment-form

    Chętnie przeczytam o Twoich typach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej, ojej, ojej. Powiedz, że ściągnęłaś jeszcze jeden dla mnie. :D ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. no to już wiem, co i ja ściągnę zza wielkiej wody :D

    OdpowiedzUsuń
  16. czemu u nas nie ma takich fajnych balsamików :(

    OdpowiedzUsuń
  17. ładne opakowanie. Choć ja bym wolała żeby był a bardziej widoczna ;0

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj najpierw Urbanek teraz Ty.. kuszą mnie te balsamy strasznie, ale cena trochę studzi zapały ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajnie go opisałaś, mam strraszną ochotę go kliknąć - nawilżenie i delikatny kolor to coś co baaardzo lubię :) Dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, popraw sobie w tytule i pierwszym akapicie - Riche a nie Rich :)

      Usuń
  20. Mam 6 kolorow i kocham wszystkie. Te ciemniejsze daja juz intensywniejszy kolor przy takim samym nawilzeniu. Nie wiem, czy to moj monitor (moze), ale kolor Twojego balsamu wyglada na pomaranczowy nie rozowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny, muszę popatrzeć na nie i pomacać ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. nie mam bzika na punkcie kosmetyków do ust więc cena mnie troche przerasta..., a tym bardziej jeśli miałabym ściągać zza granicy , ale prezentuje się bardzo ładnie i zachęca. Gdyby ktoś mi kupił na urodziny pewnie byłabym zachwycona ! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Poczułam się skuszona ;) Śliczne opakowanie no i efekt na ustach!

    OdpowiedzUsuń
  24. Im dłużej patrzę na zdjęcia, tym bardziej rośnie mój apetyt :)

    OdpowiedzUsuń
  25. om nom nom to jest to co lubią mazidłowe potworki :] piękny

    OdpowiedzUsuń
  26. tyle pozytywnych opinii ze postanowiłam ze musze go mieć :) gdzie mozna go dostac w polsce ?

    OdpowiedzUsuń
  27. To nie fair wszyscy dookoła nimi kuszą, muszę na nie spojrzeć :P

    OdpowiedzUsuń
  28. jakie ładne opakowanie! a z mam na niego chęć.. i na chęci się skończy :/

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam nadzieję, że kiedy wejdzie do Polski nie będzie w kosmicznej cenie. Jest trochę podobny w formule do MF Experience.

    OdpowiedzUsuń
  30. po pierwszych zdjęciach myślałam, że pewnie będzie nadawał kolor na ustach bardzo czerwony czy coś takiego, ale widzę że jest prawie niewidoczny - bardzo fajnie:) o to chodzi w balsamach :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie ! (:

    OdpowiedzUsuń
  31. Niesamowicie całuśny efekt! Genialnie to wygląda, ale cena pewnie będzie wysoka u nas :/

    OdpowiedzUsuń
  32. kolorek bardzo delikatny i takie właśnie lubię!

    OdpowiedzUsuń
  33. To cos na wzor tych lip butter z revlona o ktrych wszyscy z zagrnicy tak teraz mowia...Musze poszukac:) zachecilas mnie:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. też je widziałam, ale przed zakupem na ebayu wstrzymuje mnie jedynie nadzieja że jeszcze do nas przyjadą i wtedy kupię wszystkie haha.. no ale jeśli to nie nastąpi w najbliższym czasie, to zwrócę się do ebaya, bo do cierpliwych nie należę specjalnie :) ładny kolor wybrałaś. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękny kolor i opakowanie!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam nadzieję ,że będą dostępne na Allegro w rozsądnych cenach.Dla mnie będą idealnym rozwiązaniem, bo nie lubię mocno kryjących szminek:)

    OdpowiedzUsuń
  37. ehh... czas uderzyć na ebay, dłużej juź nie wytrzymam tych pokus, najpierw Urbi, teraz u Ciebie na nią trafiłam, wrr! :)))

    OdpowiedzUsuń
  38. http://www.karinainfashionland.com/2012/11/goodies.html

    ktoś tu chyba skopiował Twój post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję Ci za tę informację. Zainterweniowałam w celu usunięcia zawłaszczonych fragmentów.

      Bardzo dziękuję za uważność i pomoc.

      Usuń
    2. Chyba dwa zdania a nie post, ale ok...

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.